niedziela, 26 lutego 2017 09:56

Odkłamując sowiecką wersję historii

 
Odkłamując sowiecką wersję historii fot. Rafał Wichniewicz

Niewielka potyczka, która nie jest znana większości Polaków, jest dobrym przykładem na zakłamywanie historii w okresie PRL - ciągle żywej. Dyskutowali o tym uczestnicy spotkania w CK eSTeDe.

Rząbiec jest niewielką wsią, znajdującą się w powiecie włoszczowskim na terenie województwa świętokrzyskiego. To w tych rejonach w okresie II wojny światowej działała jednostka Narodowych Sił Zbrojnych, znana jako Brygada Świętokrzyska. We wrześniu 1944 roku doszło tam do potyczki, w trakcie której Brygada uderzyła na oddziały Armii Ludowej, wspieranej przez partyzantów sowieckich. Celem było odbicie wziętych do niewoli żołnierzy NSZ, który mieli zostać rozstrzelani. Historia byłaby oczywista, gdyby nie zakłamano jej po zakończeniu wojny - komunistyczna wersja przedstawiła to wydarzenie jako walkę oddziałów ludowych i sowieckich ze współpracującymi z Niemcami oddziałami NSZ.

O bitwie oraz o tym, jak propaganda zmanipulowała całe to wydarzenie, opowiedział stworzony niedawno dokument pt. Bitwa pod Rząbcem, w którym wypowiadają się świadkowie - mieszkaniec okolic Stefan Górski oraz kpt. NSZ Stanisław Turski, wspierani przez historyków i publicystów - dra Tomasza Ossowskiego i Leszka Żebrowskiego. Przedstawili oni wydarzenie z 1944 roku w świetle znanych faktów, podpieranych dokumentami.

Mimo iż prawda od lat wychodzi na jaw, na miejscu bitwy co roku odbywają się uroczystości połączone z modlitwą za poległych sowietów i żołnierzy Armii Ludowej - przy pomniku upamiętniającym tę potyczkę, ufundowanym na rocznicę powołania... PPR: - Czytając napis na tym pomniku możemy się dowiedzieć, że NZS była formacją hitlerowską. To jest element propagandy. Podobnie o Gnieźnie pisało się w okresie PRL-u, że w katedrze, którą 23 stycznia spaliła Armia Czerwona, znajdowali się Niemcy, mimo iż to było po dwóch dniach od zajęcia Gniezna. Przez cały PRL było dwóch historyków, którzy opisywali iż w Bitwie pod Rząbcem brały udział formacje niemieckie i NSZ było sojusznikiem Hitlera. Tymczasem NSZ brało udział w walce z jednym i drugim okupantem i ciężko powiedzieć, żeby walki z Niemcami miały mniejsze znaczenie - mówił Marcin Tomczak, prezes Stowarzyszenia Gnieźnieńscy Patrioci. Jak dodał, przykładem tego było to iż ta sama Brygada Świętokrzyska kilka dni później stoczyła potyczkę z hitlerowcami pod Cacowem, gdzie poległo kilku żołnierzy NSZ.

W toku dyskusji wyszło też, że historia wciąż jest zakłamywana nie tylko tam, na miejscu, ale też w ogólnie dostępnych publikacjach - na Wikipedii wciąż, mimo prób edycji, tolerowane jest zestawianie NSZ z wojskami niemieckimi - w przypisach autorzy artykułu odnoszą się do książek historycznych, napisanych w latach 60., a więc stworzonych według jedynej "słusznej" wersji. 

Spotkanie było pierwszym z cyklu wydarzeń, towarzyszących gnieźnieńskim obchodom Narodowego Dnia Pamięci Żołnierzy Wyklętych.

 

 

5 komentarzy

  • Link do komentarza Cezary poniedziałek, 27 lutego 2017 20:31 napisane przez Cezary

    Kombatanci w Polsce. Według polskiej ustawy o kombatantach, kombatantami są osoby, które brały udział w wojnach, działaniach zbrojnych i powstaniach narodowych, wchodząc w skład formacji wojskowych lub organizacji walczących o suwerenność i niepodległość Rzeczypospolitej Polskiej.
    No to mamy kabareciarza w Gnieźnie, który chce uprawnienia kombatanckie bo walczył z wrogiem jako 2-latek! Leczenie chyba potrzebne, anie uprawnienia.

  • Link do komentarza Antoni Kiełpiński poniedziałek, 27 lutego 2017 17:14 napisane przez Antoni Kiełpiński

    Dlaczego rozpatrujesz moją sprawę @senior?Jestem też przeciwny przyznawanie uprawnień kombatanckich tym,którzy nie walczyli z bronią w czasie wojny.Dlaczego jedni srali w gacie i nie mają uprawnień kombatanckich a inni nie srali jeszcze w gacie,których matka zaszła w ciążę na terenie Rosji,urodzili się w PRL-u i mają uprawnienia?Gorszy sort?To dla mnie jest ważne.Mi chodzi o zakłamania historyków każdej ekipy rządzącej w zależności od potrzeb.Rozumując inaczej doszedłem do wniosku,że ci którzy zdobyli wykształcenie historyków za czasów "komuny" są tyle samo warci co cała komuna.A tytuły dr przed nazwiskiem tych historyków to dla mnie znaczy jedno.Durak.W Gnieźnie kombatantów srających w gacie jest od groma.Nie interesuje to takich jak @ senior działanie IPN.Tylko żeby komuś dopiec.Ja obecny w obozie nie wiem jaką opieką byłem otaczany,matka nigdy nie wspominała pobytu w obozie ale z jaką determinacją musiała walczyć wraz z współwięźniami aby utrzymać mnie przy życiu.Tak zapewne było.Ja dostawałem mleko od alpejskich krów,żłobek,Jak widać nie tylko historykom w mózgach za czasów "komuny" pomieszało.Panie pośle Ostrowski oczekuję odpowiedzi.Co pan na to?

  • Link do komentarza Piotr poniedziałek, 27 lutego 2017 09:31 napisane przez Piotr

    Mnie też dziwi, że dzieci z obozu przejściowego są . . . . kombatantami. Na jakiej podstawie? Czy oni walczyli? A dlaczego kombatanctwa odmówiono dorosłym z tego obozu, bo oni nie mają uprawnień kombatanckich? To chyba nie do końca w porządku. Zresztą to nie są kombatanci, co najwyżej są grupą represjonowanych, bo kombatant to ten, co walczył, a oni nie walczyli tylko ich wywieziono, to jest represja. Więc dla mnie do też fałszowanie historii nazywając na wywiezionych kombatantami.

  • Link do komentarza senior niedziela, 26 lutego 2017 23:27 napisane przez senior

    Dwulatek chce być kombatantem? Świat stoi do góry nogami. Takie dziecko o ile przeżyło jakiekolwek miejsce odosobnienia w czasie wojny, to znaczy, że było otaczane wszelką troską i opieką. Czasem miało lepiej niż dzieciaki niewysiedlone. To dorośli, walczący o wolność ojczyzny często nie mieli źadnych uprawnień kombatanckich, poniewaź twierdzono, że walka o wyzwolenie własnego kraju jest patriotycznym obowiązkiem i powinna być dumą dla Polaka, a tu taki, co jeszcze w gacie robił stara się o uprawnienia kombatanta.

  • Link do komentarza Antoni Kiełpiński niedziela, 26 lutego 2017 22:14 napisane przez Antoni Kiełpiński

    Zgadzam się,że zakłamanie historii nie powinno mieć miejsca.Miała miejsce manipulacja przez sprawujących władzę,co jest krytykowane przez historyków,którzy obecnie ustalają jedyną słuszną wersję.Jak to było rzeczywiście,zapewne nie dowie się nigdy nikt.Trudno mi wierzyć obecnym historykom,wśród których są tacy,którzy obozy pracy przymusowej Gemeinschaftslager,jak to nazywają niemieccy historycy zatrudnieni w największym archiwum II wojny światowej Bad Arolsen,nazywają osiedlami mieszkaniowymi.Przy tym przyznają,że żadnych badań do tych obozów, umiejscowionych na terenie III Rzeszy nie przeprowadzali.Mimo to twierdzą,że osiedla te zostały pobudowane na polecenie ministra propagandy w rządzie Hitlera,Goebbelsa,celem zakwaterowania robotników ze wschodu przyjmowanych w systemie wolnonajemnym.Znaczy to,że po skończonej pracy dysponowali czasem dowolnie.Mogli iść do opery,pograć w tenisa czy poszusować na nartach, korzystać z wszystkich dobrodziejstw tak samo jak Niemcy.Starałem się o sprostowanie zakłamanej przez historyków z IPN prawdy,Nawet w sądzie.Jakże byłem naiwny szukając tam sprawiedliwości.Nikt,do kogo pisałem przedstawiając dokumenty otrzymane z IPN,nawet mi nie odpowiedział.Nawet założyciel Reduty Dobrego imienia Polski,Maciej Świrski wytaczający procesy tym co obozy koncentracyjne nazywają polskimi czy w sprawach wycieraczek wyprodukowanych w kolorach biało-czerwonych,nie wypowiedział się w przedstawionej sprawie.Mogłem się domyśleć że tak będzie,bo samo nazwisko nie wróży nic dobrego.Zakłamanie historii trwa nadal.Wnioskuję to,ponieważ sprawa mnie dotyczy.Ja w takim obozie z matką przebywałem 2 lata.Nie upoważniło mnie to jednak do uzyskania uprawnień kombatanckich. Otrzymywali takowe ci,którzy jeden dzień znaleźli się w obozie przejściowym i wywiezieni z obozu z rodzicami służyć Niemcom albo ci,którzy załatwiali sobie papiery za łapówki,albo ci,którzy urodzili się w Polsce już po wojnie.Wystarczyło znaleźć 2 świadków już kombatantów ,oczywiście za opłatą i sprawa załatwiona.Kiedy o sprawie rozmawiałem z prezesami kół,czy jak to tam,kombatanckich,usłyszałem że jestem kombinatorem,że mam fałszywe dokumenty bo pieczątki są czarne a powinny być czerwone,itd,itp.Ręce opadająTeż miałem dać w łapę,czego głupi nie zrobiłem.Tak to jest panie pośle Ostrowski i osoby mu towarzyszące na wykładzie.Co Państwo na to?

Skomentuj

W związku z dbałością o poziom komentarzy, prowadzona jest ich moderacja. Wpisy wulgarne, obsceniczne czy obrażające innych komentatorów i naruszające podstawowe zasady netykiety (np. pisane CAPS LOCKIEM), nie będą publikowane. Zapraszamy do kulturalnej dyskusji. Ponadto prosimy nie umieszczać wklejonych obszernych tekstów, pochodzących z innych stron, do których to treści komentujący nie posiadają praw autorskich. Ponadto nie są dopuszczane komentarze zawierające linki do serwisów, prowadzonych przez wydawców innych lokalnych portali.

Ostatnio dodane