piątek, 26 maja 2017 14:09

„Coś mi odwaliło, nie zamykajcie mnie w więzieniu!”

 
„Coś mi odwaliło, nie zamykajcie mnie w więzieniu!” fot. Rafał Wichniewicz

W piątkowe południe odbyła się kolejna rozprawa przeciwko Krzysztofowi L. oraz Janowi J., oskarżonym o bestialskie zamordowanie dwóch psów w grudniu 2015 roku. Sprawcy czekają już na wyrok.

Przypomnijmy iż półtora roku temu, osoba spacerująca ul. Ustronie w Kłecku napotkała ciała dwóch psów, które na głowach nosiły ślady uderzenia tępym narzędziem. Wkrótce po tym zatrzymane w tej sprawie zostały dwie osoby - Krzysztof L., mieszkaniec gminy Kłecko oraz Jan J., mieszkający w gminie Niechanowo. Prywatnie są dla siebie szwagrami.

Pierwsza rozprawa w tej sprawie odbyła się w lutym 2017 roku. Wówczas to przed sądem odpowiadał drugi z oskarżonych Jan J., który przyznał się do zarzucanego czynu, ale przyznawał iż niewiele pamięta gdyż „był pijany i mózg mu nie pracował”. W trakcie kolejnej rozprawy, która odbyła się 26 maja, na ławie oskarżonych zasiadł w końcu drugi sprawca - Krzysztof L. To on zadał śmiertelne ciosy dwóm czworonogom, które przywiózł do niego od siebie Jan J.

W trakcie pytań zadawanych przez Sędziego Sądu Rejonowego Huberta Kozłowskiego, poruszono tyle wątków, na ile możliwe było uzyskanie odpowiedniego obrazu zdarzeń: - Nie jechaliśmy tam samochodem, tylko poszliśmy, bo to było blisko domu. Szwagier przyprowadził te psy i obiecałem mu na początku znaleźć kogoś dla nich, ale ponieważ to się nie udało, to postanowiłem je zabić. To był mój pomysł. Poszliśmy z nimi nad jezioro, gdzie byliśmy sami. Zabiłem je kołkiem drewnianym, uderzając w głowę. Kiedy zajmowałem się jednym psem, drugiego trzymał szwagier, który stał za mną. Psy się nie wyrywały i nie skamlały, nawet nie szczekały. Przydusiłem go i od razu uderzyłem. To był moment. Drugiego psa zabiłem tak samo - mówił Krzysztof L. Jak dodał, wcześniej nie znał tych psów, jedynie Jan J. mu opowiadał, że są dla niego uciążliwe. Dziś twierdzi, że przez to całe zdarzenie ma kłopoty w życiu osobistym. Stracił pracę i wyrok skazujący na więzienie może pozbawić rodzinę środków do życia: - Bardzo żałuję tego, co zrobiłem. Coś mi odwaliło. Bardzo przepraszam za to, co zrobiłem. Po kolejnej serii pytań w końcu stwierdza to samo, co mówił trzy miesiące temu jego szwagier: - Mózg mi nie funkcjonował. Bardzo żałuję tego. Znajdę pracę i będę się starał zapłacić za to. Będąc zamkniętym w więzieniu dzieci zostaną bez chleba.

Na salę rozpraw poproszony został biegły lekarz weterynarii. SSO Hubert Kozłowski odczytał protokół z sekcji: - Obrażenia powstały na skutek uderzenia zwierząt tępym przedmiotem. Tak silny uraz kości głowy, doprowadził do wylewu krwi do jamy czaszki, a zarazem uszkodzenia mózgu, co w następstwie spowodowało śmierć obu zwierząt (...). W toku zeznań lekarza weterynarii, poruszano kwestię tego, kiedy mogła nastąpić śmierć zwierząt, a także ile ciosów padło w trakcie dokonywania mordu: - Nie jest możliwe ustalenie, ile zadano tych ciosów, ale można przypuszczać iż siła ich była duża. Uderzeń mogło być więcej, aniżeli dwa lub trzy (...). Kość czaszki jest bardzo mocna. Zwłaszcza gdy mówimy o dorosłych osobnikach. Tu kości po tych uderzeniach były jednak pokruszone. Ta kość kopuły czaszki fizycznie praktycznie nie istniała, była zmiażdżona - tłumaczył biegły. W trakcie zeznań sprawcy czynu twierdzili iż mord był "tańszym" pomysłem, od usypiania czworonogów, gdyż ten zabieg jest kosztowny.

Oskarżyciele posiłkowi skupili się także na aspekcie moralnym - czy drugi z psów, widząc śmierć pierwszego, mógł cierpieć, a także tego, że Krzysztof L. wcale nie prosi o niski wymiar kary, bo żal mu tego co zrobił zwierzętom, ale dlatego że boi się o swoje utrzymanie. Biegły weterynarz stwierdził także iż trudno oszacować moment śmierci zwierząt, gdyż trudna jest sama definicja momentu śmierci. Przyjąć jednak należy, że czynności życiowe mogły ustać dopiero po drugim czy trzecim uderzeniu.

W końcu przyszedł czas na wnioski oskarżycieli i obrońcy. Prokurator powiedział: - Nie sposób nie odnieść się do kwestii szczególnego okrucieństwa. Niewątpliwie istnieją bardziej humanitarne sposoby uśmiercania psów, abstrahując od tego, że nie było podstaw do tego w tym przypadku. Gdyby hipotetycznie odnosząc sposób działania sprawców do człowieka, polegającym na zakończeniu życia, także przyjęlibyśmy to działanie jako szczególne okrucieństwo. W związku z tym wnoszę o uznanie oskarżonych winnych zarzucanych im czynów i wymierzenie każdemu z nich kary 5 miesięcy pozbawienia wolności, orzeczenie nawiązki w kwocie 700 złotych, orzeczenie zakazu posiadania przez nich zwierząt przez 5 lat oraz opublikowania orzeczenia w mediach.

Oskarżyciel posiłkowy stwierdziła: - Czyn oskarżonych zasługuje na szczególne potępienie. Niezrozumiałym jest dla wielu z nas, dla wielu ludzi, jak można było w tak bestialski sposób zabić bezbronne zwierzęta, które również odczuwają ból i cierpienie. Wysoki sądzie, dla tego czynu nie ma żadnego logicznego usprawiedliwienia. Istnieje wiele organizacji społecznych, prozwierzęcych, które te psy przygarnęłyby i znalazły by one kochającego właściciela. Wysoki sądzie - co takiego te zwierzęta zrobiły oskarżonym? Czym zasłużyły na śmierć? Zwierzęta jedyne co potrafią okazywać, to uczucie bezgranicznej wierności właścicielowi. Czy zasłużyły na śmierć? Nie. Człowiek, który ma uczucia i sumienie, nie byłby w stanie myśleć, że mógłby coś takiego dokonać, do tego w tak brutalny sposób. Wszystko wskazuje na to, że oskarżeni nie mają sumienia w stosunku do zwierząt. Przeprowadzone postępowanie, w szczególności zeznania świadków i biegłego wskazują iż rozmiar okrucieństwa, zadawany podczas tego czynu, był ogromny. Jako oskarżyciel działający w imieniu Stowarzyszenia Psia Kość mecenas wniosła o uznanie winnych zarzucanych im czynów i wymierzenie im kar - dla Karola L. 1 roku i 6 miesięcy pozbawienia wolności, zakazu posiadania zwierząt przez 10 lat, nawiązki 5 tys. złotych na rzecz Stowarzyszenia Psia Kość i podanie wyroku do wiadomości publicznej. Wobec Jana J. wniesiono o 1 rok pozbawienia wolności, zakaz posiadania zwierząt przez 10 lat, nawiązki 3 tys. złotych na rzecz tej samej organizacji i podanie wyroku w prasie: - Taki wymiar kary może spełnić wobec oskarżonych wymogi prewencji szczególnej i we właściwy sposób będzie oddziaływać na gruncie sprawiedliwości społecznej - dodała.

Drugi oskarżyciel posiłkowy poparł to stanowisko: - Wydawałoby się bezduszny ustawodawca zapisał w przepisach, że zwierzę jest zdolne do odczuwania uczuć. Zwierzę, które patrzy na śmierć innego zwierzęcia, z którym przybyło ileś czasu, w mojej ocenie jest poddawane torturom. Za czyn, którego dopuścili się oskarżeni, w mojej ocenie nie powinna być zastosowana kara w warunkowym zawieszeniu - mówił mecenas.

Przedstawicielka TOZ Kłecko poparła stanowiska oskarżycieli posiłkowych, natomiast obrońca oskarżonych poprosiła o zmianę klasyfikacji czynu. Powołała się przy tym na słowa biegłego, który nie wykluczył iż pierwsze uderzenie zadane dużą siłą mogło spowodować iż psy już nie czuły kolejnych ciosów. Wniosła też o łagodniejszy wymiar kary.

W ostatnim słowie oskarżeni ponownie przyznali się do winy: - Znajdę pracę i zapłacę jakiekolwiek pieniądze. Tylko proszę mnie nie zamykać - mówił błagalnym głosem Krzysztof L. Wyrok w sprawie ma zapaść wkrótce.

14 komentarzy

  • Link do komentarza Xxx niedziela, 28 maja 2017 16:56 napisane przez Xxx

    A po Kłecku sobie śpiewa " tralala za..... pieski dwa" , chodzi uśmiechnięty z podniesioną głową, poprostu dumny z siebie

  • Link do komentarza Miensorzerca sobota, 27 maja 2017 08:04 napisane przez Miensorzerca

    Hahahah marsa - Hitler nie zabijał zwierząt i był jaroszem. I co teraz? Świat stworzony przez niego był lepszy? Żryjcie mięso, bo wege probują narzucić swój styl życia. A tych z artykułu to najlepiej samych kijami oblożyć i nad jeziorem jak te psy porzucić.

  • Link do komentarza Boguslaw sobota, 27 maja 2017 07:51 napisane przez Boguslaw

    "PO było grupą przestępczą!"
    Bestie w czarnych togach zniszczyły niejedno życie.
    Tak oto, zupełnie niechcący, Bogusław Biedrzyński udowodnił, że po ośmiu latach nieprzerwanych rządów PO-PSL Polska istnieje jako PAŃSTWO PRAWNE równie realnie, jak granica syryjsko – węgierska, o której również wspomina Ewa Kopacz.
    Obojętność tej nadzwyczajnej kasty wobec krzywdy ludzi jest porażająca.
    Zbrodniarze z orłami na piersiach nadal orzekają w polskich sądach.
    Osądzamy togowych zbrodniarzy zagnieżdżonych w polskich sądach.
    http://www.oglaszamy24.pl/ogloszenie/2080782958/Zbrodniarze-z-orlami-na-piersiach-nadal-orzekaja-w-polskich-sadach-Czesc-1.html

  • Link do komentarza marsab piątek, 26 maja 2017 21:43 napisane przez marsab

    Proszę poczytać o życiorysach seryjnych morderców; wszyscy zaczynali od zabijania zwierząt. A swoją drogą uważam, że świat byłby piękny gdyby ludzie przestali jeść mięso. Jestem jaroszem i nie mogę patrzeć jak samochody wożą piękne świnki na śmierć do rzeźni

  • Link do komentarza Magdalena piątek, 26 maja 2017 16:50 napisane przez Magdalena

    Zgnijecie w więzieniu ! Tego Wam życzę !

  • Link do komentarza Xdd piątek, 26 maja 2017 16:45 napisane przez Xdd

    zzzz@ ponieważ?

  • Link do komentarza zzzz piątek, 26 maja 2017 16:39 napisane przez zzzz

    Xdd@ jesteś tak samo nienormalni jak oni. Typowe, prostackie "myślenie".

  • Link do komentarza Xdd piątek, 26 maja 2017 16:20 napisane przez Xdd

    Xddd psy zabił a ludzie chcą ich karać jak za zabicie człowieka, czemu za zabicie świni czy krowy nikt nie jest karany?

  • Link do komentarza CZytelnik piątek, 26 maja 2017 15:50 napisane przez CZytelnik

    Bezwzględne więzienie a tam niech więźniowie się nimi zajmą tylko taka izolatka może coś nauczyć takich morderców !!! Bestie !

  • Link do komentarza Kama piątek, 26 maja 2017 15:29 napisane przez Kama

    Jak najwyższy możliwy wymiar kary bezdyskusyjnie. To jest patologia. Koniec z poblażaniem wyrokami w zawieszeniu. Trzeba w końcu pokazać ze prawo jest stosowane i przestrzedz tym samym innych zwyrodnialcow.

  • Link do komentarza Zbulwersowana piątek, 26 maja 2017 15:14 napisane przez Zbulwersowana

    Straciłem pracę, dobre sobie Ty nigdy legalnie nie pracowałeś. Tam gdzie ppracowałeś na czarno nadal pracujesz. Jak nie jesteś w pracy to całe dnie spędzasz spijając alkohol. Więc nie kryj się za dziećmi bo nimi się nie zajmowałeś,biegają gdzie chcą i kiedy chcą. Kase macie na wszystko z opieki społecznej. Dla mnie jesteś leniem śmierdzącym i teraz mordercą.

  • Link do komentarza Kkkk piątek, 26 maja 2017 15:01 napisane przez Kkkk

    Nie popieram znacania się nad zwierzętami a co robi służba zdrowia z ludźmi i to bezkarnie nikt się tym nie interesuje

  • Link do komentarza Kkkk piątek, 26 maja 2017 15:00 napisane przez Kkkk

    Nie popieram znacania się nad zwierzętami a co robi służba zdrowia z ludźmi i to bezkarnie nikt się tym nie interesuje

  • Link do komentarza psiolub piątek, 26 maja 2017 14:31 napisane przez psiolub

    Do więzienia! Na jak najdłużej. Chore psychole! Po ulicach tacy zwyrodnialcy niech nie chodzą. Tylko bezwzględne więzienie. Koniec z pobłażaniem.

Skomentuj

W związku z dbałością o poziom komentarzy, prowadzona jest ich moderacja. Wpisy wulgarne, obsceniczne czy obrażające innych komentatorów i naruszające podstawowe zasady netykiety (np. pisane CAPS LOCKIEM), nie będą publikowane. Zapraszamy do kulturalnej dyskusji. Ponadto prosimy nie umieszczać wklejonych obszernych tekstów, pochodzących z innych stron, do których to treści komentujący nie posiadają praw autorskich. Ponadto nie są dopuszczane komentarze zawierające linki do serwisów, prowadzonych przez wydawców innych lokalnych portali.

Ostatnio dodane