piątek, 29 września 2017 17:48

„Zjełczałe kotlety” - kolejne starcie ws. oddziału chirurgicznego

 
„Zjełczałe kotlety” - kolejne starcie ws. oddziału chirurgicznego fot. Rafał Wichniewicz

Na czwartkowym posiedzeniu Rady Powiatu Gnieźnieńskiego, swoją kontynuację miała dyskusja wokół ubiegłorocznego konkursu na prowadzenie poradni i oddziału chirurgicznego w gnieźnieńskim szpitalu. Temat, w którym w zasadzie coś nowego pojawia się średnio raz lub dwa razy na pół roku, ponownie rozpalił dyskusję pomiędzy działaczami i dyrekcją.

Temat ten pojawił się w kontekście aktualnej działalności szpitala i przy obecności dyrektora placówki Krzysztofa Bestwiny. Temat dotyczący konkursu, który w połowie 2016 roku wygrała firma zewnętrzna, a przez co z placówki musieli odejść dotychczasowi lekarze, rozpoczął przewodniczący Dariusz Igliński. We fragmencie ponad dwugodzinnej dyskusji występuje kilku radnych, raport NIK, opinia ministerstwa zdrowia i zasadnicze pytanie - co dalej z tym zrobić?

- Pan wypowiedział się do mediów iż "lekarze, kierując to pismo (do ministerstwa - przyp. red.), mijali się z prawdą" i że wystąpiliście do ministerstwa z wyjaśnieniami i z zapytaniami, co jest i co dalej w tym względzie robić. Dostaliście państwo odpowiedź z ministerstwa i na wszystkie pytania, które skierowaliście w związku z sytuacją ZOZ-ie, niestety uzyskaliście odpowiedź, że wasze działania nie są zgodne z prawem - rozpoczął temat przewodniczący Dariusz Igliński i zadał pytanie: - Co chcecie z tym zrobić? My jako Rada, jako organ tworzący ZOZ, chcemy o tym porozmawiać i wyjść z tej sytuacji, aby ona była bezpieczna zarówno dla szpitala, jak i dla mieszkańców powiatu gnieźnieńskiego. Pisma z ministerstwa podkreślają, że przeprowadzenie tego konkursu jest nieprawne. W związku z tym można się doszukać wcześniejszych wyników kontrolnych NIK z kraju, gdzie badano tożsame przypadki i w kontrola NIK-u w każdym zauważała inne aspekty niż u nas w Gnieźnie. Odnieśmy się do tego, wreszcie usiądźmy by tę sprawę rozwiązać. Dariusz Igliński dodał iż w jego opinii przewodniczący klubów powinni się spotkać z dyrektorem i starostą, aby sprawę rozwiązać do najbliższej sesji: - Wyrok Sądu Administracyjnego podkreśla kompetencje rady w tym sensie i rada to kontroluje, a nie zarząd. My musimy się do tego odnieść, abyśmy nie zostali posądzeni o bezczynność.

Następnie głos zabrał dyrektor szpitala, który stwierdził iż do tej pory na obradach Rady Powiatu nie omawiano raportu NIK, bo było to "blokowane". Przewodniczący odparł iż nic takiego nie miało miejsca: - Raport został przekazany w dniu sesji i nie było wtedy rozmowy, gdyż radni nie mieli szans zapoznać się z wystąpieniem pokontrolnym. Wszyscy otrzymali je natychmiast, także nic nie zostało zatrzymane w biurze. Mamy też odniesienie się ministerstwa do tego raportu i mamy odpowiedzi, jakie ministerstwo przesłało na państwa pytania. Musimy się z tym wszystkim odnaleźć. Rozmawialiśmy przy jednym z wywiadów i padło takie stwierdzenie "no tak, ale skoro inni też tak robią?". Nie znaczy to, że mamy zachowywać się jak inni, skoro gdzieś jest łamane prawo - stwierdził Dariusz Iglińśki i przekazał iż wszystkie pisma otrzymane z ministerstwa, nie były uznawane przez dyrekcję szpitala. Nawet wtedy, kiedy dyrekcja sama napisała do Ministerstwa Zdrowia, odpowiedź była niesatysfakcjonująca i wspierała poprzednie odpowiedzi: - Mogę nawet zacytować pana słowa iż ma pan czeka na odpowiedź z ministerstwa, a teraz kiedy przyszła, nie jest po myśli, to ją po prostu zlekceważymy. To tak nie może być. Albo siadamy i rozmawiamy z duchem prawa, albo mówimy iż jedno nam się podoba i to bierzemy, a drugie nie, więc je odsyłamy. Po co pan pytał ministerstwo, skoro pan lekceważy teraz tę odpowiedź? 

Na te pytania odpowiedział Krzysztof Bestwina: - Jedno to jest stanowisko Ministerstwa Zdrowia, a drugie Najwyższej Izby Kontroli. Na temat stanowiska ministerstwa rozmawialiśmy tutaj na sesjach wiele, wiele godzin. Na temat raportu NIK nie było debaty. Wystąpienie pokontrolne jest z 26 kwietnia tego roku. Teraz mamy praktycznie październik i nie było żadnej dyskusji, bo jak pan mówi - ja traktuję to, co jest mi przychylne, a to co jest nieprzychylne, to nieprzychylne. To samo mogę powiedzieć o panu przewodniczącym. Pan podejmuje rozmowy na temat przychylnej dla pana interpretacji stanowiska ministerstwa zdrowia, a nie jest przychylny protokołowi NIK-u - mówił dyrektor szpitala i dalej stwierdził iż ciągle pojawia się informacja, że NIK "czegoś nie skontrolował", co w opinii Krzysztofa Bestwiny oznacza iż nie wszyscy dobrze przeczytali raport i zacytował fragment wystąpienia NIK, dotyczący przyznania usługi firmie SOWMED: - Ministerstwo stoi na swoim stanowisku, że ta interpretacja w raporcie jest niewłaściwa. Pytanie, kto ma to rozstrzygnąć? Dariusz Igliński stwierdził iż dopiero teraz, pod koniec września, kiedy dyrektor jest na sesji, istnieje możliwość skonfrontowania obu dokumentów: - Nie było możliwości rozmowy dyrektorze. Proponuję, aby przy najbliższej sesji, spotkać się i przedyskutować to wszystko. Dziś nie miejsce na to, ale powinniśmy o tym rozmawiać. Bo co to oznacza, że ministerstwo wprowadza nas i pana w błąd? Krzysztof Bestwina stwierdził: - W ostatnim czasie toczy się poważna debata opinii ministerstwa w sprawie eksportu leków. To są miliardowe kwoty w oparciu o stanowisko Ministerstwa Zdrowia. Na to Dariusz Igliński odparł: - Teraz też toczy się postępowanie w sprawie Najwyższej Izby Kontroli i też CBA się za to wzięło. Nie przesadzajmy. Nie dewaluujmy ministerstwa, bo ja nie robię tego wobec NIK - mówił Dariusz Igliński stwierdzając ponadto, że dyrektor twierdzi iż ministerstwo się nie zna na sprawie, ale Krzysztof Bestwina od razu odpowiedział iż nic takiego nie powiedział. - Każdy, jak my tu siedzimy, jako Rada, organ tworzący szpital, my musimy stanąć i odpowiedzieć. Nie możemy mieć tylko przekazywane, że wszystko jest dobrze (...). Mi zależy na rozwiązaniu problemu. Powinniśmy nad tym usiąść już wtedy, kiedy we wrześniu ubiegłego roku były wątpliwości i nie byłoby dalszego ciągu, rozpatrywania skarg na wojewodę, dyrektora i myślę, że byśmy to rozwiązali. Nigdy nie było merytorycznej rozmowy z państwa strony, tylko przekazywane było iż wszystko jest dobrze.

Wówczas głos zabrał radny Andrzej Kwapich: - Póki co, w Polsce obowiązuje jakiś porządek prawny i jakby ci, którzy mają wątpliwości, znali konstytucję to by wiedzieli iż artykuł 202 i 203 tę sprawę definitywnie rozwiązuje. Póki co, to NIK kontroluje ministerstwo, a nie ministerstwo kontroluje NIK. Uważam, że nie ma tego tematu i nie odgrzewajcie starego kotleta, bo to w sumie już nie są stare kotlety, ale kotlety zjełczałe. Po kontroli NIK-u wszystko jest jasne i oczywiste. Nie możemy iść w dywagacje i przepychanki słowne, które donikąd nie prowadzą. To, co państwo przedstawiacie, jest powielaniem tego, co już było - stwierdził i zwrócił się do przewodniczącego: - Niech pan nie mówi o innych przypadkach, tylko o tej konkretnej, nas dotyczącej. Nie rozumiem, jak może być inna opinia organu, podwładnego NIK-owi, które ma prawo tylko NIK kontrolować i może wydawać w tej sprawie inną opinię niż po wnikliwej kontroli wydaje NIK. Nie róbmy społeczeństwu wody z mózgu. Nie bądźcie wczorajsi, idźcie do przodu. W tym momencie wybuchła raczej mało polemiczna wymiana zdań z radnymi opozycji. W końcu przewodniczący zapytał radnego: - To po co dyrekcja wysyłała zapytanie do ministerstwa?

Radny Dariusz Pilak stwierdził: - Co było przedmiotem i zakresem kontroli NIK? W piśmie, które otrzymałem z ministerstwa wynika jasno iż NIK nie stwierdził uchybień i nieprawidłowości, ale uznała iż wymienione umowy zostały zawarte i są realizowane zgodnie z ustawą o działalności leczniczej i umową zawartą z NFZ. Zapominamy o sprawie tego, który też płaci za wykonanie, a więc NFZ. Dalej w tym piśmie jest napisane iż "niniejszym w omawianej sprawie istotniejsza jest kwestia, której kontrolerzy bezpośrednio nie badali". Tego nie ma pan w raporcie NIK-u. Czego? Otóż czy omawiane umowy mogły być zawarte - mówił radny i stwierdził iż dyrektor mówi o czymś zupełnie innym i o czymś innym także przewodniczący. Stwierdził też iż trzeba wrócić do istoty dokumentów, bo w jego opinii mówienie iż raport NIK-u zawiera wszystko, co jest przedmiotem dyskusji, nie jest prawdą. Fakt, że dyrekcja zwróciła się do innej instancji z wątpliwościami oznacza iż obie opinie należy traktować na tej samej zasadzie. 

- To, co przeczytałem w wystąpieniu pokontrolnym NIK-u, jest dla mnie jednoznaczne i ja nie widzę tutaj problemu, mówiącego iż ktoś czegoś nie zinterpretował. Inspektorzy NIK byli u mnie, przedstawialiśmy informacje, wszystko wyjaśnialiśmy, wszystko dokładnie sprawdzali i ja naprawdę nie wiem, o co chodzi w tym wszystkim. Jeśli jest inspektor NIK i prosi o wszystkie dokumenty, okoliczności, sprawdza je i odnosi je do poprzednich kontroli NIK prowadzonej w innych ZOZ-ach, na podstawie tego tworzy wystąpienie pokontrolne i zapisuje to w protokole, to ja nie wiem czego mam się doszukiwać. Dla mnie to jest jasne i oczywiste - stwierdził dyrektor. Dariusz Pilak zapytał, czy wraz z zapytaniem do ministerstwa, dyrektor wysyłał też raport NIK lub zakres kontroli, na co Krzysztof Bestwina odparł: - Nie jestem pewien, ale wydaje mi się iż wysyłaliśmy. Dla mnie literalnie - jest protokół NIK, w którym jest dość jednoznaczne stwierdzenie. Najpierw na początku wystąpienia, a potem w dalszej treści. My ministra nie pytaliśmy, ale przedstawialiśmy swoje stanowisko.

Radna Krystyna Żok stwierdziła iż wypowiedź dyrektora, jakoby radni nie chcieli się zapoznać z raportem NIK, jest dla niej niezbyt miła. Radny Robert Andrzejewski natomiast dodał iż sugerowanie stronniczości przewodniczącemu przez Krzysztofa Bestwinę, jest nie na miejscu. Wiceprzewodniczący Tadeusz Pietrzak poprosił o zakończenie dyskusji, a radny Radosław Sobkowiak zwrócił się do dyrektora szpitala: - Nie byłoby problemu, gdyby nie było podpisywana na szybko, na kolanie, umowa w dniu sesji w poprzednim roku. Tak pan to uczynił. Tego wszystkiego by nie było i tego zamieszania. To nie było nikomu potrzebne. Po tym radny zwrócił się do wicestarosty Jerzego Berlika z pytaniem o to, czy Zarząd podejmował z dyrektorem rozmowę na temat pisma z ministerstwa, na co usłyszał odpowiedź iż nie. Odnosząc się do zarzutów Roberta Andrzejewskiego Krzysztof Bestwina stwierdził iż to tylko interpretacja radnego: - Pan przewodniczący nie jest przychylny temu rozwiązaniu, który jest na oddziale chirurgicznym. Nie wiem czy dobrze to oceniam. Dariusz Igliński zapytał: - Sugeruje pan, że jestem stronniczy? Dyrektor odparł: - Nie, sugeruję, że ma pan jedno stanowisko w tej kwestii. Przewodniczący odparł: - To stanowisko poparte przez ministra zdrowia (...). Gdyby wszystko było zgodnie z prawem, nigdy bym się nie odezwał - mówił Dariusz Igliński i stwierdził iż nie należy lekceważyć raportu NIK-u, ani opinii Ministra Zdrowia. 

W toku dalszej dyskusji, która toczyła się jeszcze przez godzinę, Dariusz Igliński przedstawił dowody na to iż poradnia chirurgiczna ma częste przerwy w funkcjonowaniu. Dowodem na to ma być kilkadziesiąt zdjęć z kartkami na drzwiach, informującymi i przerwach lub zamknięciu w kolejnych dniach. Dyrektor odrzucił te stwierdzenia mówiąc iż wszyscy są przyjmowani na bieżąco, a w razie braku obecności lekarza, pacjenci są telefonicznie informowani o zmianie terminu. Wiceprzewodniczący Marian Pokładecki stwierdził iż to nie jest wykonywanie usługi w takim zakresie, w jakim powinno to wyglądać. Robert Andrzejewski zasugerował, że dyrektor powinien naliczać kary za takie postępowanie, na co Krzysztof Bestwina odparł iż firma ma wynagrodzenie ryczałtowe: - Firma przyjmuje pacjentów, realizuje świadczenia, wykonuje kontrakt, nie zwiększa listy oczekujących pacjentów i nie ma tutaj problemów. Firma ma za wykonaną usługę, a nie iż lekarz ma siedzieć określoną liczbę godzin w poradni i za to otrzymuje wynagrodzenie. Otrzymuje za wykonanie kontraktu.

Dyskusja w końcu sama rozpłynęła się w wypowiedziach innych działaczy, co nie oznacza iż nie powróci - albo na kolejnym posiedzeniu, albo (jak wspomniano na początku) na specjalnie ku temu zwołanemu spotkaniu. Finału takiego spotkania raczej można się spodziewać, bo nikt ze swojego stanowiska nie ustąpi. Przyznanie się do porażki byłoby deprecjonujące dla obu stron. 

62 komentarzy

  • Link do komentarza Olo poniedziałek, 02 października 2017 09:55 napisane przez Olo

    Czy w końcu ktoś się weźmie za tych radnych bezradnych,i zrobi porządek w tym szpitalu. Dyr wywieźć na taczkach

  • Link do komentarza eryk poniedziałek, 02 października 2017 07:33 napisane przez eryk

    Kwapich miałby być starostą? koniec świata. Nikt go nie poprze z PO, SLD, Wielkopolan czy Ziemi. Tyle rozsądku jeszcze mają

  • Link do komentarza uczeń podstawowki poniedziałek, 02 października 2017 07:11 napisane przez uczeń podstawowki

    Czy dyrektor ciągle na temat raportu nik, o którym wiadomo.że badał czy sowier kasę w terminie dostawal.a nie sprawdził czy robił to zgodnie z ustawą?

  • Link do komentarza powiatowy niedziela, 01 października 2017 19:06 napisane przez powiatowy

    Jeden gnieźnienski poseł, to nie cały PiS. Jest jeszcze jedna grupa z tego, co wiadomo PiSu i to są całkiem inni ludzie. To tyle o PiSie. A co do rzekomego nepotyzmu w Powiecie, to moi drodzy, to jest pikuś w porównaniu do Miasta, gdzie wszystkie króliki wyborcze, ich dzieci, żony i inne krewniaki polokowały się w magistracie i zależnych od niego spółkach. Platformy w układach nikt i nic nie przeskoczy!

  • Link do komentarza prawnik niedziela, 01 października 2017 17:40 napisane przez prawnik

    Żeby wyleciała dyrekcja potrzebna jest tylko uchwała Rady Powiatu, którą zarząd musi wykonać . To Rada Powiatu jest organem stanowiąco-kontrolnym, a zarząd z jego starosta jest powołany po to, by wszystko co powiatowa rada uchwali, prawidlowo wykonać. Zarzad nie ma prawa robić nic samodzielnie, co nie zostanie zaakceptowane przez Radę. Co więcej - zarząd nie ma zdolności stanowiących a tylko wykonawcze na polecenie Rady.

  • Link do komentarza analityk niedziela, 01 października 2017 16:17 napisane przez analityk

    Może Kwapich szykuje się na starostę? Jeżeli tak, to żal powiatu. Tarczyńska to przy jego wypowiedziach wzorzec kompetencji! Swoją drogą skąd on bierze te swoje metafory niskich lotów. Pamiętacie o jak mówił o piasku sypanym przez opozycję i ZG w tryby dobrej zmiany w szpitalu. No i patrz. Minister z PISU też sypie ten piasek w tryby. Czasami to jak się słucha naszych radnych trzeba się zastanowić czy zamiast wody na stole nie mają sfermentowanego kompotu.

  • Link do komentarza ksiądz Sowa niedziela, 01 października 2017 13:59 napisane przez ksiądz Sowa

    najbardziej przykre w tych żenujących rozgrywkach jest to ,że nikt nie liczy się ze zwykłymi ludźmi. Miernych umiejetności ludzie sprawują władzę i tylko na tej władzy i osobistych korzyściach i m zależy, Pan Kwapich, gdyby ze zrozumieniem, wymaganym przecież od radnego, przeczytal pismo ministerstwa do dyrekcji, to ze wstydu glosu by nie zabrał. Niestety, ośmieszanie się jest modne, począwszy od sejmu i rządu, a skończywszy na lokalnych działaczach. Trochę samokrytyki by się przydało co poniektórym w czasach gdy bezkarne jest łamanie prawa i przyzwoitośc nic nie znaczy. Ale czego oczekiwać ....
    Szkoda,że nikt nie rozumie, że przy okazji łamania prawa, to co wyczynia dziś PIS w naszym powiecie , najzwyczajniej demoralizuje. Jak co poniektórzy prowadząc takie rozgrywki, mogą spojrzeć swoim rodzinom w twarz po przyjściu do domu?

  • Link do komentarza Kamil niedziela, 01 października 2017 11:59 napisane przez Kamil

    @Pameta - z takimi złośliwymi komentarzami miej odwagę się podpisać . Z tej wściekłości to nawet nie potrafisz prawidłowio nicku napisać. Zdziwisz się, jak dyrekcja wyleci z hukiem i to nie tylko chirurgia będzie tego przyczyną.

  • Link do komentarza abc niedziela, 01 października 2017 10:21 napisane przez abc

    Lepiej mieć w głowie wróbla niż kaczą ideologię przyprawioną skokiem na kasę i stanowiska w powiecie dla ludzi z list wyborczych, członków rodzin, sąsiadów, žon członków zespopów muzycznych. Mierni ale wierni.

  • Link do komentarza Pameta niedziela, 01 października 2017 09:21 napisane przez Pameta

    Mucha na szyi, wrobel w głowie :) kto ?

  • Link do komentarza Do leśne j gory sobota, 30 września 2017 17:24 napisane przez Do leśne j gory

    Zoz ma kontrakt z NFZ żeby poradnia była otwarta i dostępna dla pacjenta w określonych godzinach. To nie jest prywatny folwark cwaniaczka, który ma zarabiać kasę wg swojego widzimisię. Juz teraz pielęgniarki siedzą bezrobotne w poradni i przesuwa się je na inne stanowiska. To co wyprawia człowiek z Turku Giżycka iolkusza zagraża całemu społeczeństwu Gniezna

  • Link do komentarza Adrzej B. sobota, 30 września 2017 17:19 napisane przez Adrzej B.

    Bestwina ma wszystkich w głębokim poważaniu. To mój podnóżek.

  • Link do komentarza  Olo sobota, 30 września 2017 17:07 napisane przez Olo

    Dopóki Tarczynska jest starostą w sprawie szpitala nie zmieni się nic,ta kobieta czeqo się nie dotknie wszystko psuje.Żal patrzeć na szpital jak wszystko po kolei rujnuja

  • Link do komentarza Konstanty sobota, 30 września 2017 14:14 napisane przez Konstanty

    Ad melchior
    Tak , ręka sprawiedliwości jest długa i cierpliwa . A teraz jeszcze animatorzy dobrej zmiany wprowadzają narzędzie odwoławcze w sprawie nawet wyroków sądów sprzed lat . Pani Srarościno i Dyrekcjo ZOZ zbierzecie plony swoich działań . Oby jeśli ktoś ucierpi , straci zdrowie lub życie , bo stastyki są nieubłagane , będzie to ktoś z was lub waszych bliskich .

  • Link do komentarza Dr z Leśnej Góry sobota, 30 września 2017 11:45 napisane przez Dr z Leśnej Góry

    Żałosny jest tok rozumowania części radnych podnoszących larum.

    Sowmed realizuje usługi w Przychodni, która nie musi być otwarta 24h/dobę, osobiście nie znam takiej Poradni/Przychodni ?
    Płacone ma za każdego klienta w poradni w stosunku miesięcznym i KONTRAKT JEST REALIZOWANY.
    Sowmed może zrealizować usługę diagnozy umawiając 200 pacjentów w ciągu tygodnia i 3 następne tygodnie może mieć zamknięte.
    Może mieć otwarte codziennie, nie wiem po ile godzin i w sumie w ciągu miesiąca przyjąć 50 pacjentów, każdego szczegółowo badając np. przez pełną godzinę i wpisywać mu różne, dobrze intratne od strony NFZu usługi.
    Pilne przypadki zawsze i tak trafiają na SOR.

    Tutaj liczy się zarządzenie czasem na odpowiednim poziomie !!!

    W szczególności lekarze świadczący prywatną praktykę powinni to wiedzieć najlepiej czy lepiej przyjąć jednego pacjenta w ciągu godziny za np. 200zł/wizyta czy czterech pacjentów po 200zł za 15 minutową wizytę (razem 800zł), mając szyldzie napis czynne od 14-16 (ryczałt?), a przyjmując i tak swoją drogą klientów do późnych godzin wieczornych, w myśl zasady "Za większe pieniądze, to NO LIMIT".

    Smutne, acz prawdziwe.

  • Link do komentarza wyborca sobota, 30 września 2017 10:40 napisane przez wyborca

    Jeżeli komentatorzy Kuba i powiatnatarczy liczą na głos rozsądku w opisywanej sprawie przez starostwo i radę powiatu, to się kolejny raz przeliczą. Te wymienione instytucje kpią sobie przy udziale obsługi prawnej z ustaw i nie dostrzegają jaskrawego ich naruszania. A to niestety skonczy sie dla nich źle. Postaramy się o to, bo uważamy, że co, jak co, ale w Polsce prawo musi być przestrzegane. Także, a może przede wszystkim przez przedstawicieli obozu rządzącego. Sprawa jest bardziej poważna, niż sobie wszyscy wyobrażają.

  • Link do komentarza Edek sobota, 30 września 2017 10:24 napisane przez Edek

    Tak trzymać Panie Iqlinski

  • Link do komentarza Ewa sobota, 30 września 2017 10:20 napisane przez Ewa

    Brawo Panie Kaliński a Panu Kwapichowi za swoją bezczelność podziekujemy już nie dluqo

  • Link do komentarza melchior sobota, 30 września 2017 09:39 napisane przez melchior

    Żądaniu Pana Dyrektora wkrótce stanie się zadość. Bardzo szczegółowo poddany zostanie analizie ten raport NIKu. I nie wiem, czy to powinien być powód do radości, w świetle dokumentów, które ujrzały bardzo niedawno światło dzienne.
    Niestety ostatnie wydarzenia, w ktorych prokuratura po kilku latach śledztwa postawiła zarzuty prezesowi NIK, wysokiemu urzędnikowi NIK oraz byłemu posłowi za ustawianie konkursów oraz wpływy na treść wystąpień NIKu bardzo nadwyrężyły wiarygodność tej instytucji . Równocześnie może zachodzić podejrzenie,że nie jest to przypadek odosobniony. Ręka sprawiedliwości jest długa i cierpliwa.

  • Link do komentarza Kuba sobota, 30 września 2017 08:11 napisane przez Kuba

    Otóż Panie Dyrektorze kontrakt nie jest wykonywany , kontrakt ZOZ z Sowmedem . Proszę nie być bezczelnym mówiąc , że ciągle. Zamknięta Poradnia Chirururgiczna to nie problem . Nie ma kolejek . Nie ma bo pacjenci pomstując idą do Por. Chirurgicznej Vivax . Dr Sowier przedstawił listę ponad 20 superspecjelistów , którzy będą się bić o to kto ma przyjeżdżać do Gniezna . Przedstawiał wizję czego to on w Gnieźnie nie zrobi . Tymczasem,ta superdruzyna nie jest w stanie zapewnić 5 specjalistów , którzy zgodnie z wymogami kontraktu mieli być codziennie przedpołudniem .A braki kadrowe w okresie letnim.były tak duże ,że nie miał kto operować w sytuacjach bardzo.pilnych. Pani dyr. Jachimczyk beztrosko komentowała ,że to okres urlopowy . O co tu chodzi ? Ponad 20 specjalistów na liście przedstawionej prawe Sowiera i 1-2 specjalistów na oddziale , kiedy miało ich być 5 ? Dlaczego Dyrekcja tak jak na chybcika poisywałaa kontrakt ,tak ma w nosie jego realizację . A bezczelność i,głupota radnego,Kwapicha powala . Proszę pana to nie są zjełczałe kotlety odgrzewane w sprawie np. tego czy radnym podoba się wystrój sali sesyjnej czy nie . To są proszę pana kwestie życia i śmierci , zdrowia lub jego utraty ,które mogą bezpośrednio dotknąć pana i,pana rodzinę . I chwała Przewodniczącemu i.części Radnym , że nadal chce im się kruszyć kopie walcząc w tej sprawie przeciw dziwacznemu / zastanawiające / postępowaniu dyrekcji i głupocie betonowej części rady .

Skomentuj

W związku z dbałością o poziom komentarzy, prowadzona jest ich moderacja. Wpisy wulgarne, obsceniczne czy obrażające innych komentatorów i naruszające podstawowe zasady netykiety (np. pisane CAPS LOCKIEM), nie będą publikowane. Zapraszamy do kulturalnej dyskusji.

Ostatnio dodane