poniedziałek, 12 lutego 2018 08:12

Mieszkaniec się skarży, radni deliberują, a zarzutów przybywa

 
Mieszkaniec się skarży, radni deliberują, a zarzutów przybywa fot. Rafał Wichniewicz

Na ręce radnych wpłynęło pismo, którego to treść stanowi skargę na Radę Miasta, Prezydenta, ale tak właściwie to kierowana jest do wojewody. Po sesji, widząc obrót sprawy, mieszkaniec skierował kolejne pisma.

Z powodu tego jednego dokumentu, radni miejscy musieli zejść się na nadzwyczajne posiedzenie w miniony czwartek (w auli szkolnej, udekorowanej w walentynkowe ozdoby): - Decyzję o zwołaniu sesji podjąłem ponad 24 godziny temu, kiedy okazało się iż w miniony piątek na skrzynkę mailową Rady Miasta wpłynęło pismo mieszkańca, w którym przedstawił swoje zastrzeżenia dotyczące trzech uchwał Rady Miasta. Nie spotykalibyśmy się tutaj, gdyby to pismo było właściwie zaadresowane, gdyż jest ono skierowane także do Wojewody, bez wskazania o którego chodzi. Rozważając tę sprawę, poprosiłem mecenasa o opinię prawną w tym względzie i w tym przypadku, skoro pismo zostało skierowane do niewłaściwego organu, w związku z tym organem władnym do przekazania tego pisma do Wojewody jest Rada Miasta - przekazał przewodniczący Michał Glejzer, zaznaczając iż czwartek  był w zasadzie ostatnim dniem, na przesłanie pisma do odpowiedniej instytucji. Przy okazji przedłożył propozycję delegacji, by w przyszłości w imieniu Miasta Gniezna przewodniczący mógł przekazywać tego typu pisma do właściwego adresata: - Nie chcę, byśmy za chwilę zostali zalani pismami, które nie są do nas, bo w przeciwnym przypadku będziemy się spotykać co kilka dni. Na końcu może się okazać, że jakiś mieszkaniec kupił w sklepie nieświeże mięso i napisze w tej sprawie list do wojewody, ale wyśle go do nas i znowu będziemy się musieli spotkać. 

Na co się skarży mieszkaniec?

Chodzi o trzy uchwały, dotyczące ustalenia trybu udzielania i rozliczania dotacji dla szkół i przedszkoli oraz określania kryteriów rekrutacji do podstawówek - wszystkich tych instytucji, prowadzonych przez Miasto Gniezno. Zdaniem mieszkańca i opisując sprawę bardzo oględnie (treść wypełniona jest licznymi odniesieniami do ustaw i przepisów), podjęte uchwały są błędne lub mogą stworzyć problem dla podmiotów objętych ich treścią (placówek oświatowych). Jedna z nich dotyczy aspektu kontroli u szkoły lub przedszkola, który pobiera dotację z budżetu Miasta.

W uchwale z października 2017 roku zawarto iż trakcie kontroli, rozpoczyna się ona w momencie okazania upoważnienia z zawartymi danymi: danych osób ją przeprowadzających, nazwę kontrolowanej placówki, program kontroli, przewidywany czas jej trwania. W styczniu uchwałę zmieniono tak, że treść tego samego punktu została skrócona: - Kontrola rozpoczyna się w chwili okazania upoważnienia do przeprowadzenia kontroli. 

Jak twierdzi skarżący w dość dosadnej treści swojej skargi: - W moim przekonaniu nowe brzmienie par. 10 ust. 4 oznacza całkowite ubezwłasnowolnienie podmiotu kontrolowanego i totalną, całkowitą arogancję władzy reprezentowanej przez Prezydenta Miasta Gniezna Tomasza Budasza, Zastępcę Prezydenta Miasta Gniezna Michała Powałowskiego i Dyrektora Wydziału Edukacji Urzędu Miejskiego w Gnieźnie Mariana Pokładeckiego. Podmiot kontrolowany nie będzie znał programu kontroli oraz przewidywanego czas trwania kont i jeszcze wielu innych rzeczy, ponieważ nie ma zdefiniowanego pojęcia co powinno zawierać upoważnienie do przeprowadzenia kontroli. Bulwersuje również fakt, potwierdzający totalitarne zapędy samorządowych władz Miasta Gniezna wywodzących się z "obrońców praworządności" - czyli Platformy Obywatelskiej rządzącej w mieście w koalicji z Sojuszem Lewicy Demokratycznej, braku możliwości wniesienia jakichkolwiek zastrzeżeń do sporządzonego przez kontrolera protokołu z kontroli.

Ponadto w dalszej części skargi mieszkaniec wskazuje, że uchwała z grudnia 2017 roku (błędnie opisanej jako z grudnia 2018 roku) uniemożliwia złożenie dokumentów do publicznych szkół podstawowych osobom, które są prawnymi opiekunami dziecka lub podmiotem sprawującym pieczę zastępczą: Powyższe przekonanie opieram na braku definicji w uchwale pojęcia rodzic(e) - czytamy. W dalszej części mieszkaniec sugeruje, aby tą sprawą wojewoda powiadomił organy rządowe.

Co dalej na sesji?

Nie zabierając zdania w kontekście wątków zawartych w skardze, wywiązała się dyskusja w temacie jej przekazania. Radny Krzysztof Modrzejewski zapytał, czy uzyskane przez przewodniczącego upoważnienie oznacza do przekazywania skarg na prezydenta (rozpatrywanych przez Komisję Rewizyjną), czy nadal trzeba będzie podejmować w tej kwestii uchwały. Na to przewodniczący odparł iż ten aspekt pozostanie taki, jak dotychczas. Krzysztof Modrzejewski zapytał też: - W nagłówku skargi mamy "Szanowny Panie Wojewodo" i jednakże mamy w treści iż składa skargę na działalność następujących instytucji i wymienia trzy organy - Radę Miasta, Prezydenta Miasta i organy nadzoru prawnego Wojewody Wielkopolskiego. Nie mam wątpliwości co do pierwszego i drugiego, ale jeśli chodzi o skargę na prezydenta, to rozpatrywać to powinna Komisja Rewizyjna, czy nie powinniśmy podjąć stosownej uchwały przekazania tego do komisji? Michał Glejzer odparł jednak na to pytanie: - W zasadzie, patrząc na to pismo, powinniśmy też jeszcze powiadomić premiera rządu, bo tam jest skarga na wojewodę. Myślę, że to pismo zostało napisane w takim celu, by się ta sprawa "rozlała". Przewodniczący dodał iż w jego opinii, skarga dotyka tak wielu zagadnień, że trudno jest określić o co osobie skarżącej chodzi: - Jestem przekonany, że nie byłoby żadnych wątpliwości, gdyby było to pismo skierowane do nas i dotyczyło instytucji, która podlega prezydentowi. W tym momencie jest oczywista sprawa, natomiast nie zajmujmy się tym, bo za chwilę będziemy musieli rozpatrywać skargę na wojewodę. Krzysztof Modrzejewski stwierdził iż jednak jemu chodzi tylko o kompetencje Komisji Rewizyjnej, która jest władna do rozpatrywania skargi na prezydenta. Michał Glejzer odparł jednak iż w jego opinii komisja mogłaby się zająć skargą, gdyby "wyraźnie określono, co jest kwestionowane w tych trzech uchwałach". Przy tym wskazał na błędy w skardze, które w jego mniemaniu nie pozwalają określić, o które konkretnie uchwały chodzi (błędnie podane daty ich podjęcia).

Radny Marek Zygmunt stwierdził iż jego zdaniem skarga dotyczy trzech podmiotów, a nie jednego i tak ją należy rozpatrywać. Po krótkiej wymianie zdań, głos zabrał mecenas Michał Bernaciak: - Zgodnie z przepisami Kodeksu postępowania administracyjnego, w pierwszej kolejności należy odwzorować rzeczywistą wolę skarżącego. Mówiąc inaczej - trzeba z treści pisma wywnioskować o co chodzi w tej skardze i kto powinien być organem właściwym do rozpoznania. Fakt, że skarżący już na wstępie iż skarży się na działalność trzech instytucji, które wymienia i wywołuje wątpliwość, nie przesądza iż tak powinien się zachować organ, który skargę otrzymuje. Zgodnie z art. 222 Kpa, jest istotna sama treść, a więc meritum skargi - mówił prawnik i wskazał iż podług treści pisma, samym nagłówkiem skarżący wskazuje na wojewodę, a dalsza część dotyczy uchwał, które powinny podlegać także tej instytucji. Na pytanie Krzysztofa Modrzejewskiego o możliwość rozłożenia skargi na części (niekoniecznie w tym konkretnym przypadku) mecenas odparł iż nie jest to możliwe, chyba że treść pisma wyraźnie wskazuje na odrębne fragmenty, dotyczące różnych podmiotów. Radny dalej drążył aspekty prawne przekazywania skarg, po czym głos zabrał ponownie radny Marek Zygmunt. Stwierdził on, że wobec różnych zawiłości związanych zarówno z treścią skargi, jak i możliwie popełnionym w uchwałach błędem, powinno się przekazać sprawę innym prawnikom, którzy by również przyjrzeli się tematowi: - Skierujmy, jako Rada Miasta, treść tych uchwał do innych prawników, niech oni jeszcze to przeanalizują, zanim przekażemy skargę do wojewody. Swoją drogą, ja nie wierzę, że ten pan, tak oblatany w prawie, nie przekazał już tej skargi do samego wojewody, a nam podesłał przy okazji. To się dobrze składa, bo według mnie możemy na tym pierwszym poziomie, skorygować swój błąd i wnieść do wojewody o poprawę błędów, który nam się zdarzyły - mówił Marek Zygmunt.

Na powyższą wymianę zdań przewodniczący odparł: - Te uchwały zostały podjęte, trafiły do wojewody i pan wojewoda je opublikował i ma 30 dni na rozpatrzenie, czy są zgodne z prawem. My nie mamy co grzebać w uchwałach. Jeśli wojewoda i jego prawnicy znajdą niedociągnięcia, to zostaniemy powiadomieni - stwierdził Michał Glejzer i dalej dodał: - Ostatnio na tej sali pojawiają się zbyt często elementy wirtualnej rzeczywistości i proponowałbym nie gdybać, czy ten pan jest wybitnym prawnikiem czy nie, bo nie deprecjonujmy się jako Rada Miasta. Jesteśmy organem stanowiącym prawo w tym mieście i nie róbmy tak, że ktoś nam będzie coś mówił, a my będziemy sobie powoływali miejski trybunał konstytucyjny, by poprawić uchwałę. Głos ten poparł radny Sławomir Graczyk, który dodał iż zbliża się kampania wyborcza i takich pism będzie zapewne więcej. Ostatecznie skarga decyzją większości została już przekazana do wojewody.

Na marginesie...

Skarga idzie teraz swoim trybem, a mieszkaniec zdążył już w miniony piątek złożyć wniosek o udostępnienie informacji publicznej, a także indywidualną skargę na Prezydenta Miasta Gniezna: - (...) któremu zarzucam niekompetencję i brak profesjonalizmu w procesie przygotowywania i przedstawiania uchwał Radzie Miasta Gniezna, która podejmuje uchwały obarczone wadami prawnymi - czytamy w treści pisma, nadesłanego do redakcji. Jednocześnie w dalszej treści skargi, powtarzają się powyższe zarzuty, co powyżej. W piątkowych godzinach nocnych, ten sam obywatel przesłał również skargę na działalność Przewodniczącego Rady Miasta Gniezna, którą kieruje do Wojewody Wielkopolskiego: - (...) Wielokrotnie dopuszczał do procedowania obarczonych wadami prawnymi  uchwał przez Radę Miasta Gniezna, powodując obniżenie autorytetu tego organu w oczach mieszkańców Miasta Gniezna. Brak elementarnej wiedzy w zakresie tworzenia prawa i  ignorancja w jego stosowaniu skutkowała niejednokrotnie koniecznością uchylania przez Pana Wojewodę uchwał podjętych przez Radę Miasta Gniezna - pisze w skardze mieszkaniec. Dalsze zarzuty odnoszą się już do zawodowych umiejętności przewodniczącego, jako nauczyciela historii i wiedzy o społeczeństwie. Swoją skargę kończy on prośbą o wyciągnięcie konsekwencji przez wojewodę wobec przewodniczącego.

Część radnych nie ukrywała iż wiedzą, jakie są intencje autora pisma, który jest byłym urzędnikiem Magistratu, związanym z oświatą. Jednocześnie jednak w trakcie posiedzenia, żaden z działaczy nie zadał pytania ani obecnemu na spotkaniu wiceprezydentowi Michałowi Powałowskiemu, ani także mecenasowi, dlaczego ww. zmiany mogą budzić obawy skarżącego lub dlaczego zostały one wprowadzone. W sali nie był obecny także nikt z Wydziału Edukacji, co świadczy o tym iż zapewne sesja miała służyć tylko przekazaniu sprawy dalej. Kolejna skarga (o której wspominamy wyżej), już na samego prezydenta pokazuje iż temat powróci, zapewne na kolejnym, lutowym posiedzeniu.

108 komentarzy

  • Link do komentarza Informacje publiczne - mamy prawo wiedzieć niedziela, 18 lutego 2018 14:25 napisane przez Informacje publiczne - mamy prawo wiedzieć

    Ile zarabiają nowozatrudnieni pracownicy UM za Pana Budasza? Ile dostali nagród, podwyżek, delgacji służbowych? Ile zarabia Pani Sekretarz i Pani Skarbnik ? Ile osób zatrudnił pan Budasz w UM, ile przyszło do Spółek i jednostek, ilu w tym z PO ? Jakie są wynagrodzenia prezesów spółek i kto i za ile zasiada w Radach Nadzorczych i czy ma do tego uprawnienia ? Jakie kompetencje i kwalifikacje mają nowopowołani dyrektorzy i ilu osobom UM dopłacił do studiów podyplomowych ? Jaki jest fundusz na wynagrodzenia i nagrody co rok w UM ? kto i gdzie oraz z czyjego nadania zasiada w organach spółek w tym radach nadzorczych. Piszmy śmiało bo to pokaże komu i o co w tym wszystkim chodzi.

  • Link do komentarza Piotr Fischer sobota, 17 lutego 2018 23:51 napisane przez Piotr Fischer

    Szanowni Państwo - z życia gnieźnieńskich "elyt" parę kolejnych ciekawostek. Ale zanim je przedstawię chciałbym podziękować wszystkim komentatorom za zainteresowanie moim żalem po utracie stanowiska i paru tysiącach zł ( mój Boże, jakie to było stanowisko - cysorz ( Prezydent Miasta, Zastępca Prezydenta Miasta, Sekretarz Miasta, Skarbnik Miasta, Dyrektor Wydziału Edukacji i innych Wydziałow UM ) to ma klawe życie i forsę. Postanowiłem wystąpić do Pana Prezydenta Budasza z wnioskiem o udostępnienie informacji publicznej dotyczące wysokości otrzymanych w latach 2015-2017 kwot dofinansowania z zakładowego funduszu świadczeń socjalnych na poszczególne formy działalności socjalnej określone w regulaminie zakładowego funduszu świadczeń socjalnych Urzędu Miejskiego w Gnieźnie przez Pana Tomasza Budasza, Michała Powałowskiego, Joannę Śmigielską, Ewę Gawrych, Mariana Pokładeckiego i wielu innych dyrektorów wydziałów UM. ( w rozbiciu na lata, formy i kwoty w zł ). Jak Państwo myślą -"elyty" zawyły z oburzenia, twierdząc, ze naruszam ich dane osobowe. "Elyty" zapomniały jednak o tym, że zgodnie z par. 13 pkt 4 ustawy z dnia 6 czerwca 1997r,. - Kodeks karny ( Dz. U. z 2017r., poz. 2204 ) jako osoby będące pracownikami samorządu terytorialnego są funkcjonariuszami publicznymi, których nie obejmuje ochrona danych osobowych w zakresie ujawnienia kasy otrzymanej z zfśs. Młodzi, ciągle uczący się i nie lubiący szukać informacji w Dziennikach Ustaw wpadli nawet na to, że ja muszę wykazać w tej sprawie interes publiczny, a nie swój - czyli prywatny. Zapomnieli jednak o fakcie, że zfśs UM to nie są pieniądze prywatne jakieś spółki czy kancelarii, ale nasze publiczne, moje czy Państwa ( chyba, że się mylę i nie chcecie mieć Państwo tej wiedzy ). Powyższe świadczy, że ci urzędnicy nie musieli otrzymywać tego dofinansowania na poziomie 100-200 zł rocznie, tylko dużo więcej. Żeby nie było, że się czepiam biednych urzędników podaję kwoty moich dofinansowań z zfśs w latach 2016-2018 ( 2015 nie podaję, bo prostu nie pamiętam, a nie chcę być oskarżony o składanie fałszywych zeznań ). Wyglądało to tak:
    1) 2016r. - 1 000 zł ( zapomoga losowa );
    2) 2017r. - 300 zł ( zapomoga losowa );
    3) 2018r. - 450 zł ( zapomoga na zorganizowanie świąt Bożego Narodzenia - tylko nie wiem w którym roku 2017 czy 2018, ponieważ musiałem postraszyć Pana Prezydenta Budasza ( a fuj, sam do siebie czuję wstręt i obrzydzenie ) Okręgową Inspekcją Pracy w Poznaniu, aby wyegzekwować. to co mi się z mocy prawa należy.
    Podsumowują biedny i schorowany rencista Piotr Fischer otrzymał w okresie 2016-2018 ( to znaczy do dna dzisiejszego ) kwotę 1 750 zł . Ile zatem otrzymały "elyty", że się wstydzą tego ujawnić ?
    P.S. Panie Budasz, Pan się nie boi, niecałe miasto za Panem stoi - Tomasz Budasz, Michał Powałowski, Marian Pokładecki, Michał Glejzer ( o rany zapomniałem o Panu Glejzerze - muszę napisać do Jego Kolegi dyrektora SP 10 Pana Andrzejewskiego ) muszą odejść.

  • Link do komentarza czytelnik sobota, 17 lutego 2018 18:54 napisane przez czytelnik

    Czytając te wszystkie komentarze ciarki mnie przechodzą. A to z jednego powodu. Drżę na myśl, kim sa i jakie zasady wyznają nauczyciele naszych dzieci. To jest po prostu skandal. Ci, którzy tak się ochoczo tutaj wypowiadają, przeważnie anonimowo, zachowują się na forum nadal, jak nauczyciele tyle tylko, że odbiorcami ich mądrości nie są uczniowie, a czytelnicy, co do których oni ( nauczyciele) uzurpują sobie prawa wychowawców. To takie charakterystyczne w tym zawodzie. i takie smutne, że nie potrafią oddzielić pracy zawodowej od życia w pozostałej społeczności. Jak śmiecie pouczać podpisanego imieniem i nazwiskiem człowieka, który niczego wam nie zrobił, a jedynie użala się na stosunki panujące w jego zakładzie pracy? Co was obchodzi jego dzień dobry lub jego brak? Jego zona? A co ona ma wspólnego ze sprawą swojego męża? Póki co i na szczęście w Polsce jest wolność słowa i człowiek, którego dotyczy artykuł ma prawo w swojej sprawie wypowiadać się wg własnego upodobania. Jeżeli pisze nieprawdę, jeżeli kogoś obraża, to poniesie on osobiście za to konsekwencje. Ale jeżeli podaje prawdę, to znaczy, że jest ona niestety bardzo smutna i wszystkim zainteresowanym powinno zależeć na tym, by te stosunki w urzędach zmieniły się na lepsze. A, że są jakie są, upolitycznione do granic możliwości, to chyba nie potrzeba nikogo przekonywać. Przecież większość nauczycieli należy do ZNP wspierając tym samym SLD, a teraz nawet lewacki KOD. Broniarz bierze udział w ich manifestacjach i ciekawe, że wielu nauczycielom ta miłość nie przeszkadza.. Natomiast przeszkadza rozgoryczenie pracownika oświaty, który wylewa swoje żale tak, jak uważa to za stosowne.

  • Link do komentarza Oburzony brakiem obiektywizmu sobota, 17 lutego 2018 17:06 napisane przez Oburzony brakiem obiektywizmu

    Przyglądam się tej wymianie zdań od jakiegoś czasu i przestaję rozumieć intencje p. Piotra. Rozumiem pana żal po utracie stanowiska (musi boleć, że ktoś inny dostaje te parę tysięcy, a nie Pan), rozumiem rozgoryczenie stylem w jakim Pana "pożegnano". Nie rozumiem jednak jak Pan może wykorzystywać pamięć o swoim Dziadku- Powstańcu. Nawiązuję do artykułu Pana Wichniewicza "Choć było ich tak wielu, to po wszystkim nie spoczęli na laurach". Dlaczego wyciągnął Pan "kartę" z Powstańcami, żeby prowadzić grę z Pana przeciwnikami? Dlaczego ludzi, których część poświęciła swoje życie, zdrowie, którzy zostali z traumą po utracie Braci w boju wykorzystuje Pan w prywatnej batalii. Ubolewa Pan, że likwiduje się szkołę o nazwie Powstańców, wspomina, że bierze się pod uwagę kilka szkół, które mają przejąć nazwę. Wprowadza Pan zamęt w gnieźnieńskiej oświacie...Ale nic Pan nie wspomniał, że propozycję zmiany nazwy szkoły dostała SP7, w której Pana żona jest dyrektorką i która (żona) o dziwo, nie jest przychylna zmianie nazwy patrona. Może warto pomówić najpierw z żoną o wartościach, które Pan wyznaje. Chyba, że jest tak, że nawet Pana żona nie wierzy, że ma Pan czyste intencje. Oby się Pan nie zamotał w sidła, które Pan zastawia.

  • Link do komentarza Lidia Rezler sobota, 17 lutego 2018 14:27 napisane przez Lidia Rezler

    Związki zawodowe nie mogą być ani lewicowe ,ani prawicowe. Związek zawodowy jest przede wszystkim od obrony pracowników i ich praw pracowniczych zgodnie z obowiązującym prawem. Prawo jest jakie jest ,niespójne, szczególnie w odniesieniu do szkół. Jestem od ponad roku na emeryturze i mało mnie obchodzi dziś ,co dzieje się na gnieźnieńskim podwórku. Jest to niewątpliwie podwórko z dużą piaskownicą, ale zbyt małą ,żeby wszyscy się zmieścili. Jeden drugiego więc podgryza ,szczypie i bije łopatką po głowie ,to nasza charakterystyczna cecha. Cecha grajdoła. Przypisywanie komuś słów ,których nie napisał ,to też bardzo charakterystyczne w obrębie tego sztetla. Można by powiedzieć ,że jak ktoś się przeciągnie na jednej stronie miasta ,na drugiej wszyscy wiedzą. Mogłabym tu użyć mało przyjemnych określeń ,ale jestem dobrze wychowana i nie znoszę tchórzy, którzy piszą ,co im ślina na język przyniesie, a nie mają odwagi podpisać się imieniem i nazwiskiem właściwym.Słowa te kieruję do mało zorientowanej osoby, podpisującej się pseudonimem Anna. Wstyd ,żeby tak robić i pisać. Dlatego do miasta jeżdżę raczej w kierunku Poznania. Jeśli są jakieś wątpliwości prawne ,to z artykułu wnoszę zostały rozwiane.Jeśli nie są odpowiednie instytucje do takich rozstrzygnięć.

  • Link do komentarza Piotr Fischer sobota, 17 lutego 2018 14:00 napisane przez Piotr Fischer

    Szanowna Pani Anno - w dzisiejszych czasach, czasach Wolnej Polski związek zawodowy powinien być apolityczny i zajmować się tylko i wyłącznie pilnowaniem pełnej realizacji swoich uprawnień określonych w art. 19-25 ustawy z dnia 23 maja 1991r. o związkach zawodowych ( Dz. U. z 2015r., poz. 1881 ). Jak wiemy w Gnieźnie bywa inaczej - chociażby casus Pana Glejzera, który przedkłada swoją malutką dietę ( około 1800 zł netto miesięcznie ) nad obronę interesów swoich Koleżanek i Kolegów, którzy przez działania Jego politycznych przyjaciół tracą lub mogą tracić pracę. Dowodem na potwierdzenie tego faktu jest absolutne milczenie Pana Glejzera w sprawie likwidacji Gimnazjum nr 2 w Gnieźnie i braku decyzji o przekształceniu tego gimnazjum w szkołę podstawową. Czy tak się zachowuje przewodniczący związku zawodowego ? Gdybym był członkiem Solidarności natychmiast złożyłbym wniosek o odwołanie Pana Glejzera. A co do pani Rezler ( notabene mojej sympatycznej i wieloletniej koleżanki ) Kochana pani Aniu ja na swój maluteńki sposób walczyłem o to, aby w wolnej Polsce każdy miał pełna swobodę wyrażania swoich przekonań politycznych ( oczywiście zgodnie z prawem ). Póki co Sojusz Lewicy Demokratycznej jest ugrupowaniem politycznym, które funkcjonuje na arenie politycznej zgodnie z prawem RP ( nie znaczy to oczywiście, że zgadzam się z ich wszystkimi poglądami politycznymi ) i moja Koleżanka Lidia Rezler miała pełne prawo wystartować z listy tego ugrupowania do samorządu.
    P.S. Panie Budasz, Pan sie nie boi, niecałe miasto za Panem stoi - Tomasz Budasz, Miachał Powałowski, Marian Pokładecki i Michał Glejzer muszą odejść.

  • Link do komentarza Nauczyciele piątek, 16 lutego 2018 22:30 napisane przez Nauczyciele

    Panie Piotrze,
    jesteśmy nauczycielami, ale nie będziemy wchodzić w polemikę z Panem, to jest żenujące, współczujemy Panu z powodu choroby, ale tej dyskusji nie rozumiemy. O co Panu chodzi? Nikt nie uwierzy w Pana szlachetne intencje.

  • Link do komentarza skrupulatny piątek, 16 lutego 2018 21:53 napisane przez skrupulatny

    Ciekawe czy radny Pokładecki w nowym oświadczeniu majątkowym wykaże dom, w którym mieszka jego syn. Na Winiarach wszyscy wiedzą, że dom budował radny, a w oświadczeniu majątkowym za 2016 rok nie ma nawet wzmianki, że ma działkę budowlaną. A TERAZ UWAGA W 2016 ROKU Pan radny Pokładecki zarobił łącznie około 148000,00 złotych, STO CZTERDZIEŚCI OSIEM TYSIĘCY ZŁOTYCH co oznacza, że jego miesięczny dochód oscyluje w granicach 12000,00 złotych. To jest dochód bez emerytury jego żony. Gnieźnianie ilu z was zarabia takie pieniądze.

  • Link do komentarza Anna piątek, 16 lutego 2018 19:44 napisane przez Anna

    Panie Piotrze a jakie jest zdanie Pana nt. innej ex-przewodniczącej związku zawodowego Solidarność nauczycieli - p. Rezler? Czy ten związek nie jest prawicowy, a ona startowała z listy SLD w wyborach samorządowych?

  • Link do komentarza Danka piątek, 16 lutego 2018 19:40 napisane przez Danka

    Niestety gnieźnieńska oświata to jedna wielka klika, pracy nie dostaniesz jak nie masz znajomości. A pani Brodnicka od dawna nie robi NIC w obronie zwalnianych nauczycieli - żenada!!!

  • Link do komentarza czytelnik piątek, 16 lutego 2018 14:54 napisane przez czytelnik

    Do Andrzeja S. Czy pan wie, jak się żegna magistrat z długoletnimi pracownikami przechodzącymi na emeryturę? Nie? Bo to niech pan popyta ludzi. Jaka władza, takie obyczaje. No cóż, savoir vivru nie uczą w szkołach. Dobre wychowanie wynosi się z domu.

  • Link do komentarza Bella piątek, 16 lutego 2018 14:15 napisane przez Bella

    Ciekawe czy organ prowadzący i związki zawodowe zadbają o innych swoich pracowników tych ostatnich którzy pozostali na pokładzie tonacego gimnazjum nr 2???? Czy też dostaną zwolnienia z pracy przesłane przez Pana gońca i pójdą przed emerytura na kuroniowke???

  • Link do komentarza Kakadu piątek, 16 lutego 2018 14:11 napisane przez Kakadu

    Cechowa Szkoła Rzemieślnicza radzi sobie sama, bardzo dobrze i tam gdzie ma siedzibę znakomicie się odnajduje..... a ci, którzy nadal twierdzą, że powstała w miejsce Gimnazjum nr 2 niech się pukną w głowę...... ani nie ten organ prowadzący (szkołą cechowa podlega pod starostwo a gimnazjum pod urząd miasta) ani nie ta bajka......

  • Link do komentarza kowal piątek, 16 lutego 2018 14:08 napisane przez kowal

    i gnieźnieńska hucpa się zaczęła.... zaraz każdy poruszy swoją sprawę, a tu cały czas chodzi o Pana Piotra, który został potraktowany przez pracodawcę w sposób haniebny.

  • Link do komentarza Anna Nowak piątek, 16 lutego 2018 14:02 napisane przez Anna Nowak

    Niezłe ksywy tu wymyślają niech każdy się przedstawi z imienia i nazwiska albo wszyscy będą Jan Kowalski albo Jan Nowak i po sprawie.....

  • Link do komentarza Donat piątek, 16 lutego 2018 13:52 napisane przez Donat

    Widzę że pojawiły się znów bzdury odnośnie szkoły CECHOWEj, widocznie całkiem dobrze sobie prosperuje skoro zazdrosnicy nie odpuszczaja, a z tego co wiem sporo nauczycieli ze szkół gnieźnieńskich dostało tam prace nawet z gimnazjum nr 2...... Gdyby tam miała być szkoła już w tym roku by była he he

  • Link do komentarza Piotr Fischer piątek, 16 lutego 2018 12:59 napisane przez Piotr Fischer

    Szanowny Panie EagleEye - w chwili podejmowania decyzji o zmianach w oświacie, w tym likwidacji Gimnazjum Nr 2 wynikających z wprowadzanej reformy oświaty byłem już z łaski i życzliwości Pana Prezydenta Budasza i jego dwóch najlepiej przygotowanych i merytorycznych pracowników Powałowskiego i Pokładeckiego poza Urzędem Miejskim. Stąd moje wiadomoci są szczątkowe - wiadomo jednak wszystkim, że najpierw był projekt powołania 11 szkół podstawowych, a potem w expresowym tempie pojawił się nowy już z 10 szkołami i likwidacją Gimnazjum Nr 2 ( kto za tym stał, w czyim interesie się to dokonało dowiemy się być może, albo i nie, nie predzej niż w 2019r. ) Dużo więcej, niż ja, mogłaby powiedzieć Pani Elżbieta Staszewska, dyrektor Gimnazjum Nr 2 w Gnieźnie, której znany obrońca demokracji Powałowski nie wpuścił na posiedzenie Komisji Oświaty RM, aby uniemożliwić przedstawienie racji dyrektora i nauczycieli tej szkoły, opowiadających się za jej utrzymaniem. Zastanawiający jest fakt całkowitej apatii i bezczynności nauczycielskich związków zawodowych w tej sprawie. O ile nie dziwi bezczynność kanapowej ( około 40 członków w mieście i powiecie ) Solidarności, której przewodniczący Michał Glejzer jest jednocześnie Przewodniczącym Rady Miasta Gniezna i z tego tytułu kasuje miesięcznie około 1800 zł netto, podsuwając radnym do uchwalenia przygotowywane przez Budasza, Powałowskiego, Pokładeckiego i wspaniałych radców prawnych spartaczone uchwały, które następnie musi uchylać Wojewoda Wielkopolski, o tyle dziwi sen zimowy całego Zarządu Oddziału Związku Nauczycielstwa Polskiego z Panią Prezes Anna Brodnicką na czele ( notabene nauczycielką likwidowanego gimnazjum ) Dalsze działania naszych kochanych władz dotyczące imienia Powstańców Wielkopolskich przedstawia mój komentarz pod artykułem Chodź było ich tak wielu, to po wszystkim nie spoczęli na laurach opublikowany 15 lutego 2018r. na łamach portalu internetowego Gniezno24.com.
    P.S. Panie Budasz, Pan się nie boi, niecałe miasto za Panem stoi - Tomasz Budasz, Michał Powałowski, Marian Pokładecki I Michał Glejzer muszą odejść.

  • Link do komentarza Kupszcza piątek, 16 lutego 2018 11:17 napisane przez Kupszcza

    Jeżeli jest tak jak pisze użytkownik, to jest prywata i robienie z mieszkańców baranow. A dwie osoby z UM powinny się podać do dymisji. Niestety często społeczeństwo jest ogrywane przez władze w białych rękawiczkach.

  • Link do komentarza tak to widzę piątek, 16 lutego 2018 10:55 napisane przez tak to widzę

    Ta szkola cechowa jeszcze bokiem im wyjdzie. Po co ona, skoro w Gnieźnie jest dobrze rozwiniete szkolnictwo zawodowe? No, ale trzeba miec cos w zanadrzu na wszelki wypadek, gdyby inne wiatry zaczęły wiać w kraju, zawsze to jakas odskocznia, po prostu pod znakiem cechu taka prywacizna.

  • Link do komentarza Użytkownik piątek, 16 lutego 2018 08:51 napisane przez Użytkownik

    Z tego co ptaszki ćwierkają po wygaśnięciu gimnazjum ma tam być szkoła Cechu pana Pokładeckiego ( brata dyrektora oświaty)

Skomentuj

W związku z dbałością o poziom komentarzy, prowadzona jest ich moderacja. Wpisy wulgarne, obsceniczne czy obrażające innych komentatorów i naruszające podstawowe zasady netykiety (np. pisane CAPS LOCKIEM), nie będą publikowane. Zapraszamy do kulturalnej dyskusji.

Ostatnio dodane