piątek, 28 września 2018 13:10

Wyborczy „wywód marketingowy” czyli kto „nadyma się” na sesji

 
Wyborczy „wywód marketingowy” czyli kto „nadyma się” na sesji fot. Rafał Wichniewicz

Wyniki finansowe widziane inaczej przez każą ze stron, obrażanie, pytania, uwagi, zarzuty - taki przebieg miały pierwsze godziny czwartkowej sesji Rady Powiatu Gnieźnieńskiego. 

Przedostatnie posiedzenie radnych tej kadencji, zapowiadało się dość emocjonująco. Do działaczy powiatowych dotarły bowiem informacje, że na sesjach w radach gmin Kłecko i Czerniejewo doszło już do gorących dyskusji, wywoływanych pytaniami kierowanymi przez przedstawicieli wyborczej Koalicji Obywatelskiej do obecnych na sesjach przedstawicieli dyrekcji szpitala. Mówiąc najogólniej i opierając się na informacjach zasięgniętych w tych samorządach - powiatowa "wojenka" została przeniesiona na gminny grunt i to niekoniecznie przy aprobacie miejscowych działaczy.

Tymczasem czwartkowa sesja Rady Powiatu Gnieźnieńskiego rozpoczęła się z kilkuminutowym opóźnieniem, ale bardzo szybko obrady utknęły w punkcie programu, który dotyczył sytuacji finansowej szpitala za pierwsze półrocze 2018 roku.

Krzysztof Bestwina przekazał iż aktualna sytuacja rozliczeniowa szpitala jest na poziomie podobnym do ubiegłorocznego i wszystko jest na bieżąco rozliczane z NFZ. Dodał przy tym iż, na skutek zarzutów kierowanych wobec dyrekcji w mediach, na końcu 2014 roku, a więc w czasie przejmowania funkcji dyrektora, zadłużenie szpitala wynosiło 5,5 mln złotych, a pod koniec czerwca 2018 roku było mniejsze o 1 mln złotych: - Trzeba tu dodać iż prowadzimy dużą inwestycję, ale nie tylko, bo są też dodatkowe zakupy i remonty realizowane w szpitalu. Podnosimy tym samym wartość majątku szpitala o blisko 50 mln złotych, także jest to istotna informacja. Z 24 mln złotych wartości aktywów na koniec 2014 roku osiągną prawdopodobnie poziom przekraczający 70 mln złotych na koniec tego roku. Te wszystkie działania wiążą się z ponoszonymi kosztami przez szpital, bo mamy tu pozyskanie środków zewnętrznych, także unijnych, wymagają wykazania wkładu własnego, częściowo także ze Starostwa. Istotną rzeczą jest to, że środki własne zainwestowane w przeciągu 4 lat to blisko 5 mln złotych i my ich nie otrzymaliśmy znikąd, bo musieliśmy je wypracować. 

Początkowa wymiana zdań między radnymi opozycji a dyrekcją, polegająca na zadawaniu pytań o konkretne rozliczenia oraz dofinansowania pozyskane przez szpital, a także poziom realizacji niektórych zadań, trwała przez około pół godziny. Zwiastunem nadchodzącej awantury, którą zapowiadała niektórych obecność osób (rzadko lub w ogóle nie goszczących na obradach Rady Powiatu), a związanych z Koalicją Obywatelską, były słowa skierowane przez radnego Jacka Kowalskiego. Przytoczył opinię Regionalnej Izby Obrachunkowej: - Grozi to, że budżet powiatu gnieźnieńskiego może zostać obciążony wydatkami bieżącymi na pokrycie ujemnego wyniku finansowego szpitala w 2018 roku - stwierdził, odnosząc się potem także do kwestii oddziału chirurgicznego i zaprowadzonych w nim zmian w ciągu ostatnich ponad dwóch latach. W tej pierwszej kwestii odpowiedział zastępca dyrektora ds. ekonomicznych Paweł Dopierała: - Odnosząc się do opinii Regionalnej Izby Obrachunkowej, to taka sama sytuacja miała miejsce w ubiegłym roku i w poprzednich latach też. Ten wynik na półrocze jest zawsze gorszy, a rok zawsze kończymy zaplanowaną stratą i nie było żadnej dopłaty. Wyjątkiem był 2015 rok, kiedy trzeba było dopłacić za 2014 rok, kiedy trzeba było dołożyć ponad 1 mln złotych, natomiast my nie planujemy nic takiego. Obecny wynik półroczny jest lepszy niż w zeszłym roku, ale myślę iż skoro w zeszłym roku udało się osiągnąć zakładany plan, to i w tym roku, ze względu na to iż wynik jest lepszy, to też go osiągniemy.

Kolejne pytanie skierował radny Radosław Sobkowiak: - Analizując lata poprzednie planu finansowego, wypłaty dla pracowników wynoszą ponad 27 mln złotych, a w 2016 roku było to 22,4, a więc mamy tu wzrost o 5 mln przy założeniu, że jest około 550 etatów, czyli podwyżka następowała o 10 tys. złotych rocznie. Czy to objęło wszystkich pracowników? Kto to otrzymał? Pańska pensja, na podstawie oświadczenia majątkowego, także wzrosła o 30%. Czy mógłby się pan do tego odnieść? - skierował pytania do dyrektora. Paweł Dopierała odpowiedział: - Wzrost wynagrodzenia to wynik szeregu ustaw, a w tamtym przypadku głównie środki wypłacane na rzecz pielęgniarek i położnych. Wprowadzony został szereg regulacji, które nas jako dyrekcję zobowiązały do wypłaty dodatków, m.in. w efekcie porozumienia z ratownikami, sławne 1100 do podstawy. To szereg elementów, które musimy realizować zgodnie z ustawami, nie mając na to wpływu. Ma to oczywiście wpływ na wynik finansowy. Wzrost wynagrodzeń jest, nie jest proporcjonalny i równomierny, co nie wynika z naszej winy, ale z porozumień z konkretnymi grupami zawodowymi, które są uzgadniane w ministerstwie. Wynagrodzenie dyrektora wynika z jednej prostej przyczyny - również wprowadzonej regulacji, która uwolniła środki. Nie było podwyżki, którą by dostał dyrektor od zarządu powiatu, ale jest to regulacja rządowa.

Następnie do głosu dopuszczona została posłanka Paulina Hennig-Kloska, która przyznała iż zapoznała się z finansami szpitala na potrzeby dyskusji, toczącej się wokół zmian zachodzących w dziedzinie ochrony zdrowia w kraju: - Przy analizie dokumentów odkryłam wiele rzeczy, o których przyznam szczerze nie miałam pojęcia i chciałam się tym podzielić - stwierdziła parlamentarzystka, dodając iż od jakiegoś czasu czuje iż podważane są posiadane przez nią kompetencje upoważniają ją do wykonywania kontroli finansowych, czym zajmowała się przez ostatnie lata: - Po analizie dokumentów z ostatnich lat, nie mam wątpliwości, że sytuacja finansowa Szpitala Pomnik Chrztu Polski jest po prostu zła. Potwierdził to biegły, który zatwierdzając sprawozdanie na koniec 2017 roku napisał w nim wyraźnie iż "zwracam uwagę na trudną sytuację ekonomiczno-finansową jednostki, która może niekorzystnie wpłynąć na prowadzenie niezakłóconej działalności gospodarczej w kolejnym okresie". Mówiąc wprost, tłumaczyłam to też na Komisji Finansowej, ten zapis mówi o tym iż sytuacja ekonomiczno-finansowa jest na tyle zła, że szpital może stracić płynność finansową i mieć problem z bieżącym regulowaniem swoich zobowiązań w kolejnym okresie obrachunkowym, a więc w tym roku - stwierdziła parlamentarzystka, dodając iż faktycznie na sytuację szpitali w Polsce wpływają różne złe czynniki od lat, ale: - Kłamać będzie ten, kto zaprzeczy, że w ostatnich dwóch latach bieżące zarządzanie szpitalem tę sytuację pogorszyło. Po ponad dwudziestu minutach wykazywania swojego spojrzenia na liczby, zawarte w finansach gnieźnieńskiej lecznicy, posłanka stwierdziła iż cała sytuacja może zmierzać ku temu, żeby doprowadzić szpital na skraj upadłości i sprywatyzować go, co jej zdaniem i tak już zaszło w kontekście chociażby oddziału chirurgicznego, gdzie użyła sformułowania o "wyrzuceniu" poprzedniej ekipy chirurgów.

- Nawet dobrze, że pani poseł porusza taki temat przed wyborami, bo zawsze wydawało mi się, że polityk działa na korzyść, aby wygrać wybory, a nie je przegrać. Ważne jest to, by ważyć słowa, bo oskarżanie dyrekcji o to, że rosną koszty wynagrodzeń, jest zadziwiające. Oskarżanie o to, że nawiązujemy współpracę z dobrymi specjalistami w tym momencie, kiedy to różnie wyglądało i dobrze radni o tym wiedzą, bo niejednokrotnie zwracali uwagę iż brakuje specjalistów na SOR czy w innych miejscach, a nawet mówili iż nieważne, że to kosztuje, ale byleby pozyskać tego specjalistę. Dzisiaj czyni się z tego zarzut - stwierdził Krzysztof Bestwina. Jak przyznał, kiedy przyszedł niespełna cztery lata temu do Gniezna, lecznica była na tyle zdekapitalizowana, że zgodnie rozporządzeniami i przepisami, nadawała się do zamknięcia, bo nie spełniała norm. Jego zdaniem wszystkie działania, jakie są teraz podejmowane, zmierzają tylko i wyłącznie ku temu, by podnosić jakość służby zdrowia w Gnieźnie, a nie tylko opierać się na samej głównej inwestycji. Stąd też remonty, zakup sprzętu, zatrudnianie lekarzy o których trudno na rynku pracy, a którzy mają też wysokie wymagania finansowe: - Gdybyśmy to wszystko zostawili tak, jak to funkcjonowało do tej pory i chwalili się poprawą zobowiązań, to oczywiście można tak zrobić. Wtedy jednak mielibyśmy szpital, w którym coraz mniej ludzi chciałoby się leczyć i który musiałby zostać zamknięty, albo ograniczony przynajmniej o połowę łóżek, żeby spełnić wymagania wynikające z rozporządzenia. Inwestycja to jest być, albo nie być tego szpitala. Dyrektor stwierdził iż rozmawiając o finansach, nie należy patrzeć sucho na same liczby, tylko znać takie fakty, jak aktualne przepisy, a także zmiany w kontraktowaniu czy działania podejmowane przy oddziałach, które zostały odbudowane po ich wcześniejszym "doprowadzeniu do upadku", jak np. laryngologia. Zastępca dyrektora ds. leczniczych Ewa Jachimczyk przypomniała: - Szpital za czasów poprzedniej dyrekcji sprzedał poradnię na Winiarach za 4,5 mln złotych. To nie był przychód z gospodarki ani działalności medycznej czy dobrego zarządzania, ale faktycznie wpłynęło na wynik finansowy. Sprzedano bakteriologię, pozbyto się radiologii, rozwalono praktycznie urologię i laryngologię. My to w tej chwili wszystko odbudowujemy. 

Paweł Dopierała, który także jest radnym w Środzie Wielkopolskiej stwierdził iż używanie określenia o "wyrzuceniu" chirurgów ze szpitala w Gnieźnie jest określeniem na wyrost, bo po tym wszystkim trafili oni do średzkiego szpitala: - Ostatecznie postawili prezesa pod ścianą, rzucili papierami i wynieśli się ze szpitala do innych ośrodków. Na stwierdzenie jednego z chirurgów, obecnego w sali sesyjnej iż jest to kłamstwo, zastępca dyrektora odpowiedział iż może zaprosić na sesję prezesa szpitala w Środzie, który poświadczy, jaki przebieg miały rozmowy z gnieźnieńskimi lekarzami. 

- Zgodzę się z dyrektorem w jednej kwestii, że kluczowe jest zabezpieczenie zdrowotne gnieźnian. Jestem jednak postawiona w niekomfortowej sytuacji, bo mówiłam ze szczegółami, operując liczbami, wskazywałam konkretne zagrożenia, powoływałam się na opinie biegłych rewidentów, a pan dyrektor jeden i drugi oraz pani dyrektor mówili ogólnikami. Tam nie było żadnych konkretów, tylko dobry wywód marketingowy - mówiła Paulina Hennig-Kloska dodając iż kwestia oddziału chirurgicznego ją szczególnie zainteresowała, bo tam odnotowany jest jej zdaniem najgorszy wynik. Według parlamentarzystki należałoby dokonać kontroli przez Radę Powiatu Gnieźnieńskiego pod kątem funkcjonowania szpitala.

Następnie głos zabrał poseł Zbigniew Dolata, który przyznał iż do tej pory nie widział, by posłanka wcześniej wyrażała większe zainteresowanie potrzebami szpitala: - Wypowiedź pani poseł świadczy o tym bardzo dogodnie, że na tym się nie zna i jest w tej materii ignorantką. Ignoranta od człowieka mądrego odróżnia to, że ignorant nie wie, że nim jest. Można przytoczyć sto tysięcy przepisów, danych i liczb i kompletnie nic z tego nie zrozumieć - mówił parlamentarzysta, odnosząc się ad personam do Pauliny Hennig-Kloski, mimo apelu o powrót do tematu. Jak stwierdził: - Myślę, że wszyscy mieszkańcy naszego powiatu widzą, co przez te cztery lata zrobiono i państwo dyrektorzy szpitala starali się pani poseł merytorycznie wytłumaczyć te zagadnienia i na których się nie zna, ale to jest praca z góry skazana na niepowodzenie, bo nie cel merytoryczny przyświecał pani poseł, tylko polityczny. Nieprzypadkowo zabiera głos w trakcie kampanii wyborczej, sądząc naiwnie, że zaszkodzi rządzącej w powiecie koalicji i uderzyła w miejsce, w którym na pewno poniesie klęskę. Na miejscu opozycji ja bym naprawdę przeniósł tę debatę na inny grunt, ale nie na służbę zdrowia i rozbudowę szpitala, bo naprawdę trzeba mieć większe mniemanie o mieszkańcach powiatu, którzy mają swój rozum i widzieli co było w 2014 roku i widzą co jest w 2018 roku. Nawet gdyby poseł wygłosiła z tej mównicy tysiąc przemówień i jeszcze bardziej się przy tym nadymała niż teraz, to nikogo by nie przekonała i poniosłaby druzgocącą porażkę - mówił Zbigniew Dolata. Na czas tych personalnych odniesień wzburzona posłanka wyszła z sali sesyjnej, a po zakończeniu przemówienia posła powróciła do środka i z miejsca powiedziała iż nie zamierza się odnosić do tych słów, gdyż nie było to merytoryczne, a jedynie obraźliwe pod jej adresem. W sukurs posłowi ruszył także radny Andrzej Kwapich, pytając się o to, co posłanka zrobiła dla szpitala przez czas kadencji, na co ta odparła iż zgłaszała poprawki do budżetu o środki na szpital, które jednak były odrzucane przez gnieźnieńskich posłów PiS. 

Radny Rafał Spachacz stwierdził iż taka dyskusja w przededniu wyborów niczemu nie służy. Wskazał iż po raz pierwszy po czterech latach skupia się w ogóle na jakości opieki zdrowotnej: - Naszym zadaniem powinno być kształtowanie jakości w porozumieniu z zarządem, a nie dyskusja na temat wybranych wyników finansowych. Mieszkańców obchodzi jakość. Jeśli ona będzie się poprawiała i my będziemy w stanie ją finansować, to ja jako radny będę temu przyklaskiwał. Radosław Sobkowiak stwierdził iż jego zdaniem jakości nie ma, a jako przykład podał fakt iż w swojej szkole, w której jest dyrektorem, po wypadku jednego z uczniów nie mógł się doprosić o przysłanie karetki pogotowia. Rafał Spachacz odparł iż o wysyłaniu karetki nie decyduje nikt w Gnieźnie, ale dyspozytor w Koninie, gdzie dodzwania się każdy łączący się z numerem alarmowym w tej części województwa. 

Dalsza dyskusja nie przyniosła już żadnego konkretnego argumentu dla którejś ze stron. Jedynie radna Nataszy Szalaty, która zapytała, dlaczego nikt nie interesuje się tak samo sytuacją szpitala "Dziekanka" i tego, jaki jest jego bilans finansowy. Wicestarosta Jerzy Berlik stwierdził iż nikt nie zmieni historii iż obecna koalicja doprowadziła do tego iż szpital nie został sprywatyzowany, ale jest w rozbudowie: - Nawet jeśli tego nie widać z mównicy sejmowej, albo zza kamer, przed którymi tak często się udziela wywiadów. Każdy z nas spotyka się z mieszkańcami i tam wiedzą iż szpital się rozbudowuje i mieszkańcy nam za to dziękują. 

Ostatecznie, tę trwającą 2,5 godziny wymianę zdań, niekiedy (co widać powyżej) pełną emocji, zakończył przewodniczący rady.

34 komentarzy

  • Link do komentarza Piotr sobota, 29 września 2018 00:48 napisane przez Piotr

    Ciekawe, że Pan Redaktor nie zrobił zdjęcia gdy radny Kwapich dzwonił i po kilku minutach pojawił sie poseł Dolata, a później jak tenże radny i wicestarosta z posłem "omawiali" sytuację i sposób ataku na Panią Poseł :( Co do reszty artykułu się nie wypowiem, zauważam jedynie liczne wytłuszczenia które sugerują zwrócenie uwagi czytającym na "słuszną rację" tylko wspierającą stanowisko zarządu powiatu i szpitala oraz posła i radnych koalicji rządzącej. Czy to przypadek Panie Redaktorze ?

  • Link do komentarza ciekawy wyborca piątek, 28 września 2018 23:05 napisane przez ciekawy wyborca

    A jakim to wielkim bankiem czy przedsiębiorstwem kierowała poseł Kloska? Jakie ma doświadczenie w zarządzaniu sztabem ludzi i pieniędzmi z budzetu? No, niech odpowie, publicznie.

  • Link do komentarza Moher piątek, 28 września 2018 23:05 napisane przez Moher

    Pani poseł Kloska; grunt się pali pod nóżkami?
    Jeśli pani poseł naprawdę chciała zrobić coś dobrego dla Gniezna, trzeba było zacząć działać natychmiast po wyborach.

  • Link do komentarza Iwona S. piątek, 28 września 2018 21:51 napisane przez Iwona S.

    Zdjęcie nr 18 bije na łeb, nowoczesna w potrzasku.

  • Link do komentarza tfrgfed piątek, 28 września 2018 21:50 napisane przez tfrgfed

    Nowoczesna niech zrobi porządki u siebie, z długami , z Petru i jego wycieczką . Gruszczyński niech opowie jak dostał stołek dyrektora w Poznaniu.

  • Link do komentarza Igor piątek, 28 września 2018 21:45 napisane przez Igor

    Dla mnie sprawa jest prosta. W poprzedniej kadencji kiedy powiatem rządziła Platforma Obywatelska , budowa szpitala stała w miejscu . W tej kadencji gdy powiatem rządzi Prawo i Sprawiedliwość , budowa szpitala idzie do przodu. To są fakty widoczne i wierzę własnym oczom w to co widzę. Dodam że obecnie łatwiej dostać się do lekarza rodzinnego i specjalisty oraz obsługa pacjenta jest na wyższym poziomie niż za czasów gdy mieliśmy rządy Tuska i Platformy Obywatelskiej. Takie jest moje spojrzenie i wasze "dyskusje" mało mnie obchodzą.

  • Link do komentarza mn,.., piątek, 28 września 2018 21:21 napisane przez mn,..,

    dlatego robią selfie żeby mieć pamiątkę jak wypadną z obiegu po wyborach

  • Link do komentarza wyborca piątek, 28 września 2018 16:40 napisane przez wyborca

    Paulina Hennig-Kloska, jej wiedza, wystąpienie, ciągle ataki, podchody i prowokacje są na poziomie koalicji PO-SLD-Nowoczesna. Ludzie, którzy w życiu nic nie osiągnęli oprócz "sukcesów" PO linii partyjnej robią kolejną ustawkę w budynku publicznym.

  • Link do komentarza Pomarańczowa ekipa DOŚĆ piątek, 28 września 2018 15:27 napisane przez Pomarańczowa ekipa DOŚĆ

    Po co tym panom selfie. Nikt ich i tak nie wybierze. Pośmiewisko i tyle

  • Link do komentarza Grucha piątek, 28 września 2018 15:24 napisane przez Grucha

    To już jasne kto podpowiada Pilakowi i Sobkowiakowi.

  • Link do komentarza Wyborca piątek, 28 września 2018 14:07 napisane przez Wyborca

    za co dziękują?? Za szpital który jeszcze nie działa?? no Pana Wicestarostę poniosło - brawo za wyobraźnię

  • Link do komentarza siara piątek, 28 września 2018 13:14 napisane przez siara

    Gruszczyński przyszedł podpowiadać Pilakowi. Wiadomo kto rządzi. Szkoda, że 4 lata się nie interesował na sesjach tak samo jak p. Kloska. Ja na pewno nie zagłosuję ani na Platformę Obywatelską ani na Nowoczesną. Widać gdzie lokalni działacze pracują. Na samorządowych garnuszkach. Przypadek ? nie, nie

  • Link do komentarza wstyd absolutny piątek, 28 września 2018 13:11 napisane przez wstyd absolutny

    Gruszczyński, Pilak, Sobkowiak i Pokładecki pokazali swoje oblicza. Proszę się wytłumaczyć za poprzednią kadencję, przeprosić i wyjść a nie marzyć o stołkach po wyborach. Gruszczyński z ekipą już pokazali co potrafią. Chcecie by Gruszczyński był np. Starostą to głosujcie na PO i N.

  • Link do komentarza Yeti piątek, 28 września 2018 12:41 napisane przez Yeti

    Dyrektor Best wina w 2015 roku na sesji mówił o stracie szpitala 4 mln. Teraz to urosła do 5.5. Dziwne. A dane są z Waszego portalu. Biedaki dali podwyżki pielęgniarkom. No doprawdy trzeba je zapytać o to dokladnie. Przecież na podwyżki dla pielegniarek daje ministerstwo zdrowia tzw
    Zembalowe. Co do poprawy jakości usług to niech się nie osmieszają bo ludziska o sorze już swoje zdanie dobitnie w internecie przedstawili. A radnych z pism po kolei trzeba spytać u kogo się leczą chirurgicznie , bo na pewno nie u tych ze szpitala.

startpoprz.12nast.koniec

Skomentuj

W związku z dbałością o poziom komentarzy, prowadzona jest ich moderacja. Wpisy wulgarne, obsceniczne czy obrażające innych komentatorów i naruszające podstawowe zasady netykiety (np. pisane CAPS LOCKIEM), nie będą publikowane. Zapraszamy do kulturalnej dyskusji. Ponadto prosimy nie umieszczać wklejonych obszernych tekstów, pochodzących z innych stron, do których to treści komentujący nie posiadają praw autorskich. Ponadto nie są dopuszczane komentarze zawierające linki do serwisów, prowadzonych przez wydawców innych lokalnych portali.

Ostatnio dodane