Wydrukuj tę stronę
piątek, 09 sierpnia 2019 09:36

Spacerem po cmentarzu, czyli śmieci nie mogą leżeć na grobie

 
Spacerem po cmentarzu, czyli śmieci nie mogą leżeć na grobie fot. Rafał Wichniewicz

Na cmentarzu św. Piotra postanowiono uporządkować kwestię zbierania odpadów. Niektórym się to nie spodobało, gdyż teraz muszą chodzić kilkaset metrów, by je wyrzucić.

Z naszą redakcją skontaktował się jeden z mieszkańców Gniezna, który niedawno był odwiedzić grób bliskich na cmentarzu położonym przy ul. Kłeckoskiej. Ze zdziwieniem przyjął fakt, że odpadów zebranych po uporządkowaniu miejsca spoczynku, nie mógł wyrzucić w dotychczasowym miejscu w centralnej części nekropolii, tylko musiał przejść 200 metrów dalej do kontenera. - Przy dawniejszych miejscach przeznaczonych do składowania śmieci cmentarnych pojawiły się komunikaty z zakazem wyrzucania śmieci. Osoby starsze i nie tylko, odwiedzające wspomniany cmentarz, które posiadają groby rodzinne od strony ul. Kłeckoskiej, zmuszane są do tego, aby z każdym "wypalonym wkładem" iść kilkaset metrów do kontenera lub po prostu zabrać śmieci ze sobą. Czy o to w tym wszystkim chodzi? - pytał gnieźnianin, nie ukrywając przy tym rozgoryczenia.

Sprawę sprawdziliśmy na miejscu - faktycznie w kilku punktach położonych w środkowej części cmentarza pojawiły się tabliczki informujące o nakazie wyrzucania odpadów do kontenerów zlokalizowanych na tyłach nekropolii i zakazie składowania ich w dotychczasowym miejscu. Do tej pory w tych miejscach znajdowały się punkty, gdzie od lat osoby wychodzące z nekropolii wrzucały śmieci.

O wyjaśnienie sprawy poprosiliśmy zarządcę cmentarza św. Piotra, który administruje nim od 1 czerwca br.: - W tym wszystkim chodzi o zwykłą przyzwoitość. Jeden ze śmietników mieścił się do tej pory na murowanym grobowcu, a drugi na czyimś grobie. Nie ukrywam też, że osoby mające groby bliskich dookoła, skarżyli się od momentu, jak tylko przejęliśmy cmentarz, żeby coś wreszcie z tym zrobić, bo nie może być tak, że śmietnik stoi przy grobie. Jeden z mieszkańców dzwonił także do nas, informując iż na Wszystkich Świętych grób jego rodziny jest wręcz zasypywany przez odpady rzucane przez inne osoby - stwierdził, wskazując iż nie można na tę chwilę znaleźć innego rozwiązania, jak właśnie to, które obecnie wprowadzono: - Na razie rozważamy jeszcze temat zlokalizowania kontenera bliżej kościoła, ale też trzeba to zrobić z głową, żeby też przypadkiem komuś tego na grobowcu nie postawić. Osobną kwestią jest także dojazd do kontenerów, do których prowadzą obecnie odpowiednio szerokie alejki. Wcześniej trzeba było je wybierać i przyczepką lub taczkami wywozić na koniec cmentarza.

Jak przyznał Przemysław Piechocki, w tej sprawie już otrzymał też pytania, czy nie można postawić kontenera przy chodniku na ul. Kłeckoskiej, ale jak sam stwierdził: - Nie będziemy zabezpieczać możliwości wywozu odpadów dla całego miasta. Na cmentarzu św. Krzyża nadal zdarzają się regularne podrzuty w postaci części samochodowych, lodówek, pralek, dywanów, tapczanów itp. Co z tego, skoro policja łapie takich delikwentów i płacą oni grzywnę, skoro śmieci i tak ja muszę wywieźć? - twierdzi, przekazując iż na tę chwilę trzeba się z obecną sytuacją oswoić.

W miejscach, gdzie do tej pory były śmietniki, ustawiono drewniane formy do grobów i krzyże - pod większością z nich znajdują się po prostu miejsca pochówków, o których przez lata zapomniano. Tymczasem nowe regulacje swoją drogą, a przyzwyczajenia swoją - odwiedzający cmentarz najwyraźniej dalej za nic mają informacje na tablicach i wciąż odkładają odpady tam, gdzie robili to przez lata. W całej sprawie powinno się więc odwołać tylko do jednego - zwykłej przyzwoitości.

Galeria

8 komentarzy