niedziela, 21 czerwca 2015 10:08

Ostatnie postrzyżyny, ostatnie zapleciny

 

Po raz pierwszy od tysiąca lat na gnieźnieńskim rynku miał miejsce starosłowiański obrzęd. Dokonano symbolicznych „ostatnich postrzyżyn”.

W tym roku pogoda nie jest zbyt łaskawa dla różnych imprez plenerowych, jednak mimo to na rynku pojawiło się kilkudziesięciu śmiałków, którzy zechcieli wziąć udział w nietypowej imprezie. Na głównym placu miasta zorganizowano uroczystość postrzyżyn dla chłopców i zaplecin dla dziewczynek.

- Pomysł zorganizowania postrzyżyn podsunęła nam szefowa Organizacji Turystycznej „Szlak Piastowski” pani Urszula Łomnicka, my go podchwyciliśmy i przekuliśmy w czyn. Organizujemy to jako Starostwo we współpracy z eSTeDe i ZSP nr 3, gdzie jak widać uczniowie szkoły zaangażowali się bardzo w to działanie, przebierając się też w stroje. Samo strzyżenie wpisuje w tradycję pogańską, ale nie należy zarzucać nam promocji pogaństwa. Chcemy tylko pokazać, jak przed chrztem wyglądały ważne obrzędy związane z postrzyżynami czy zaplecinami i wyjaśnić co to oznaczało - przekazał Robert Gaweł, historyk i etatowy członek Zarządu Powiatu Gnieźnieńskiego. W dawnej tradycji sprzed tysiąca lat, obrzęd postrzyżyn u chłopców oznaczał przejście młodego członka rodziny spod opieki matki do ojca i tym samym był też ważnym krokiem ku dorosłości. Chłopcom obcinano wtedy długie włosy. U dziewczynek, które pozostawały wciąż po opieką matki, pleciono włosy, które symbolicznie rozplatano dopiero w dniu ich ślubu.

W sobotnią akcję włączyli się uczniowie Zespołu Szkół Ponadgimnazjalnych nr 3, gdzie działa klasa o profilu fryzjerskim. Adepci tej sztuki wykonywali stylizację, ale także pletli warkocze u dziewczynek i strzygli chłopców. Chętnych do tego nie brakowało, jednak jak można się domyśleć, małe gnieźnianki chętniej garnęły się do wchodzenia na scenę a później przyglądania się uzyskanym efektom. Chłopcy znacznie chętniej włączyli się do gier plebejskich, które w międzyczasie zostały zorganizowane na rynku. Wojownicy z drużyny Kramu Piacha przygotowali liczne zawody i turnieje dla najmłodszych gnieźnian, w które być może bawili się też ich rówieśnicy tysiąc lat temu. Całości dopełniała muzyka odgrywana na żywo przez Macieja Braciszewskiego.

W dalszej części imprezy odbył się spektakl „Rytuality”, przygotowany przez Teatr „G@J”, działający przy gnieźnieńskim Ekonomiku. Uczniowie szkoły, pod kierownictwem Łukasza Mucioka, po raz kolejny pokazali, że w ciekawy i interesujący dla widzów sposób potrafią niekonwencjonalnie przedstawić tematykę postrzyżyn i zaplecin, w pewnej części robiąc to przez pryzmat współczesności. Był to w pewien sposób także teatr zaangażowany i również publiczność wzięła udział w tym spektaklu.

Na samym końcu dla wszystkich zagrała Samorządowa Orkiestra Powiatu Gnieźnieńskiego, która wykonała ciekawy i miejscami rozrywkowy repertuar. Usłyszeć można było m.in. Moon River ze znanego filmu „Śniadanie u Tiffaniego”, „Something stupid” Franka i Nancy Sinatra czy – również Franka Sinatry – „New York, New York”. Tym samym „Ostatnie Postrzyżyny” zostały zakończone.

2 komentarzy

  • Link do komentarza blokers Winiary poniedziałek, 22 czerwca 2015 11:11 napisane przez blokers Winiary

    A my dziękujemy panu prezesowi naszemu kochanemu i jego kolegom SLD i PO Kujawie..., za to, że do miasta nie musimy jeździć!.Do Rosmana jeździliśmy, do miasta i na targowisko, a teraz na Winiarach.... mamy u siebie: banki, księgarnię, kluby, super picce, Pepko, duże targowisko na hali i przed halą, pocztę, zlikwidowali przychodnie i mamy apteki, sklep chiński, piękny pasaż z super wędlinami, zielarski sklep, cukiernie Niemana z lodami i pączkami, kwiaciarnie, blisko galerie Gniezno i przede wszystkim bezpłatne parkowanie. Dlatego Prosimy Panie Prezesie o dodatkowy parking i brakuje fajnej kawiarni.

  • Link do komentarza mieszkaniec niedziela, 21 czerwca 2015 18:39 napisane przez mieszkaniec

    Impreza fajna, ale Rynek nie jest dobry chyba na organizowanie takich imprez. Nie udało się truskawisko na Rynku, coraz mniej ludzi przychodzi na rózne inne imprezy, czy nie nalezy pomyśleć nad zmianą miejsca, na przykład wśród drzew, zieleni - moze nad Wenecją, przecież są tam takie miejsca, które doskonale nadawałyby się na kiermasze i podobne widowiska, występy czy pokazy.

Skomentuj

W związku z dbałością o poziom komentarzy, prowadzona jest ich moderacja. Wpisy wulgarne, obsceniczne czy obrażające innych komentatorów i naruszające podstawowe zasady netykiety (np. pisane CAPS LOCKIEM), nie będą publikowane. Zapraszamy do kulturalnej dyskusji. Ponadto prosimy nie umieszczać wklejonych obszernych tekstów, pochodzących z innych stron, do których to treści komentujący nie posiadają praw autorskich. Ponadto nie są dopuszczane komentarze zawierające linki do serwisów, prowadzonych przez wydawców innych lokalnych portali.

Ostatnio dodane