poniedziałek, 29 czerwca 2015 13:06

Marzenia uwięzione na drugim piętrze

 

Wyobraża sobie ktoś, że aby wyjść z dzieckiem na dwór, musi wystawić drzwi z zawiasów i poprosić o pomoc sąsiadów?

Od lat z takimi i innymi problemami zmaga się małżeństwo pp. Eugeniusza i Barbary Chudych, zamieszkujących przy ul. Rybnej. Od lat też starają się o przydzielenie im innego mieszkania, bo to które obecnie zajmują, jest nieodpowiednie i zwyczajnie utrudnia codzienne życie.

Kamienica, w której zamieszkują już od prawie trzydziestu lat, nie ma właściciela. Zgodnie z odgórnymi przepisami, zarządem budynku zajmuje się spółka Urbis. Siedem lat temu na świat przyszło drugie dziecko małżeństwa - Nicola, która jest niepełnosprawna. Dziś dziewczynka jest już duża, ale opieką nad nią zajmuje się cały czas jej mama. Nicola przez cały dzień przebywa w specjalnym foteliku, a kilka razy w tygodniu odwiedzają ją rehabilitanci i nauczycielka. Warunki przebywania w obecnym mieszkaniu, skromnie urządzonym, są fatalne. W łazience wykonanej w całości przez pana Eugeniusza nie ma miejsca na prysznic czy wannę (mimo iż brodzik czeka na zainstalowanie), dlatego korzystają z dużej miski. W kuchni pojawia się wilgoć, a na domiar tego, aby wyjść na dwór z córką, pani Barbara musi wystawić drzwi z zawiasów i poprosić kogoś o pomoc, by znieść córkę w wózku po stromych i krzywych schodach. Sam wózek waży 20 kilogramów. Na domiar tego, całą sprawę pogarsza fakt, że rodzina zamieszkuje na drugim piętrze.

To właśnie dlatego Eugeniusz Chudy zaczął starać się o przydzielenie mieszkania na parterze. Niestety – póki co bezskutecznie. Problem jest jeszcze jeden – zgodnie z orzeczeniem lekarskim, Nicoli należy się wydzielenie oddzielnego pokoju do zamieszkiwania.

- W 2014 roku wystąpiłem z prośbą o zamianę mieszkania na parter i dwupokojowe, to prezydent twierdził cały czas, że on nic nie może zrobić, bo to jest kamienica porzucona - przyznaje Eugeniusz Chudy i dodaje: - Nam chodzi przede wszystkim o to, by zapewnić godne warunki córce, aby mogła częściej przebywać na dworze. Teraz to jest praktycznie niemożliwe. Ojciec Nicoli pracuje od rana do późnego popołudnia w zakładzie we Wrześni, a matka przez cały czas zajmuje się córką.

Po rozpoczęciu wymiany pism (jeszcze pod koniec 2013 roku), pracownicy Urbis wskazali dwa różne lokale na parterze, na które chciano zamienić się z pp. Chudych. - Jedno z nich znajdowało się w tej samej kamienicy i było mniejsze od tego, które teraz mamy i do tego było jednopokojowe. Drugie wskazane mieszkanie było zupełnie zaniedbane, bez łazienki i toalety i wymagało kompleksowego remontu - przyznaje Eugeniusz Chudy i dodaje, że już dość pieniędzy włożył w poprawę warunków w obecnym lokalu: - W 2010 roku wymieniłem za własne pieniądze okna w tym mieszkaniu i napisałem pismo do Urbisu o zwrot kosztów. Do dzisiaj nie otrzymałem na to odpowiedzi - dodaje z goryczą pan Eugeniusz. Małżeństwo nie ukrywa, że z chęcią przyjęliby mieszkanie w nieco innej lokalizacji niż proponowane przy ul. Rybnej i Świętokrzyskiej. Po wyjściu z kamienicy, ciężki wózek trzeba jeszcze pchać pod górkę, żeby można było dostać się do miasta...

Skontaktowaliśmy się z Urzędem Miejskim, by dowiedzieć się jak wygląda sprawa przydzielenia mieszkania dla pp. Chudych. Odpowiedzi, które otrzymaliśmy, w zasadzie pokrywają się z tym co przedstawił na pismach pan Eugeniusz. - Pan Eugeniusz Chudy zgłosił wniosek o zamianę mieszkań w kwietniu 2014 r., motywując go niepełnosprawnością swojego dziecka. Ówczesny zastępca prezydenta Rafał Spachacz zwrócił się do spółki Urbis o rozpatrzenie tego wniosku. Spółka Urbis wskazała panu Chudemu w ramach propozycji zamiany 2 lokale (przy ul. Rybnej 16 i przy ul. Świętokrzyskiej 25). Pan Chudy nie zaakceptował jednak żadnego z nich. Spółka Urbis poinformowała, że nie ma możliwości wskazania innego lokalu mieszkalnego w tych budynkach (ze względu na to, że są zajęte). Pan Chudy otrzymał w tej sprawie pismo od prezydenta Spachacza, w którym poinformował, że w związku tym, że p. Chudy zamieszkuje w nieruchomości o nieuregulowanym stanie prawnym musi kontaktować się z Zarządem spółki Urbis w celu ewentualnej zamiany - odpisała Anna Dzionek. Na pytanie o to, jak wygląda obecnie sytuacja otrzymaliśmy zalecenie, żeby się skontaktować w tej sprawie ze spółką Urbis. Dwa tygodnie temu wysłaliśmy do spółki zapytanie prasowe, na które do chwili obecnej nie otrzymaliśmy odpowiedzi. Jednocześnie w odpowiedzi z Magistratu zapewniono nas, że jeśli chodzi o priorytety przy przydzielaniu mieszkania, to jest to właśnie niepełnosprawność oraz aktualna sytuacja mieszkaniowa. Czego więc brakuje państwu Chudym, aby otrzymać nowy lokal godny zamieszkania?

- Kiedy rozmawialiśmy z Urzędem Miejskim, to wysyłali nas do Urbisu, a kiedy tam trafiliśmy, to odesłano nas z powrotem do urzędu. Nie wiem jak urzędnicy mogą w ogóle tak podchodzić do sprawy, kiedy w tym samym czasie nasza córka praktycznie nie może wyjść z mieszkania - wzdycha Barbara Chuda. Małżeństwo boli także fakt, że wkrótce na ich ulicy ma zostać wprowadzona strefa płatnego parkowania, a to oznacza dodatkowe koszty.

Jak przyznaje małżeństwo, nie brakuje im pomocy przy opiece nad córką, ale obecna sytuacja mieszkaniowa jest dla nich dużym utrudnieniem. Chcą w tej sprawie pisać jeszcze raz do nowych władz miasta, ale przyznają, że jeśli to nic nie zmieni to pozostanie im pisanie „jeszcze wyżej”. Mama Nicoli dodaje na koniec: - Mamy nadzieję, że może doczekamy się by mieć godne mieszkanie dla Nicoli. Nam chodzi tylko o nią.

8 komentarzy

  • Link do komentarza Bartek poniedziałek, 29 czerwca 2015 20:58 napisane przez Bartek

    Ludzie nie znacie wrednych przepisów. Skomuszała spólka zarządzająca mieszkaniami porzuconymi nie może z biegu komuś dawać mieszkania, nawet jakby był ciężko chory. Musi wynająć jedynie z przetargu. Miasto z kolei mieszkania zamienia jedynie z komunalnego na komunalny a nie z obcego, prywatnego na komunalny, bo nie ma odzysku lokalu. Mój kolega chciał się zamienić, nawet chciał zainwestować znaczne pieniądze w remont, to ZGL go olewało 5 lat i nic nie załatwił.

  • Link do komentarza sąsiad poniedziałek, 29 czerwca 2015 19:13 napisane przez sąsiad

    To skandal, żeby urząd odsyłał ludzi do swojej spółki komunalnej! Taki urzędnik, Krawczyk czy nawet prezydent powinien w trybie natychmiastowym zawołać do urzędu odpowiedzialnego przedstawiciela spółki i pracownika socjalnego. Ta matka nie powinna tułać się od urzędu do urzędu! To do niej powinna przyjśc cała ekipa w sprawie pomocy. Ale nie, oni wolą się fotografować w pierwszych ławkach kościołow, przecinać wstęgi, składać kwiaty, choć pewnie nie zawsze wiedzą komu i za co. Byle tylko były media i pokazywały ich z tej niby dobrej strony. Żal mi Was wszyscy, bo to jest żałosne, co widzimy na ekranach.A własnie z takich maleńkich aktów dobroci składać sie powinno całe zycie.

  • Link do komentarza anty sld poniedziałek, 29 czerwca 2015 18:04 napisane przez anty sld

    skomszały urbis ha ha ha oni to teraz pokażą kim są lokatorzy. Zwolnienie Dyrektorki i likwidacja ZGL jest bardzo wygodna i opłacalna dla nich sprawa. To dopiero początek tego co się już dzieje.

  • Link do komentarza Maria poniedziałek, 29 czerwca 2015 17:39 napisane przez Maria

    Czy to jest ten URBIS co teraz zamiast ZGL będzie się zajmował wszystkimi mieszkaniami , to gratulacje

  • Link do komentarza Qń poniedziałek, 29 czerwca 2015 17:14 napisane przez Qń

    A co to, urbis to jakaś firma zewnętrzna, że tak do sprawy podchodzi jakby nie liczył się z mieszkańcami tylko klientami?

  • Link do komentarza Mata poniedziałek, 29 czerwca 2015 14:50 napisane przez Mata

    Rozumiem to tak - gość zasuwa w pracy od rana do późnego popołudnia, żona zajmuje się tylko i wyłącznie córką, a urzędnicy każą im chodzić to tam, to tu żeby sabie sami załatwili sprawę. Czy ta biurokracja odebrała już rozum w urzędzie i urbisie? Za wysokie pensje macie, żeby spojrzeć na szarego człowieka, ktory ledwie wiąze koniec z końcem? To jest po prostu chore

  • Link do komentarza czytelniczka poniedziałek, 29 czerwca 2015 14:27 napisane przez czytelniczka

    To nie rodzice powinni zabiegać o odpowiednie mieszkanie. Od tego jest opieka społeczna która takie rodziny powinna obejmowac kompleksową opieką, a więc takze problemem uzyskania innego mieszkania. Podobno po zwolnieniu poprzedniej dyrektorki w ZGLu miało się poprawić, a tu okazuje sie, ze jest jeszcze większa niemoc! Najemcę nie obchodzi, w jakim budynku posiada przydział na mieszkanie. Ten przydział prawdopodobnie otrzymał z Urzędu Miejskiego, który teraz wymiguje sie od jakiejkolwiek pomocy! Tak nie moze być i niech urzędnicy pokażą, ze są odpowiedzialni nie mówiąc o wrazliwości na niedolę tych Państwa. To nie jest zadna patologiczna rodzina, to rodzina, którą los okrutnie doswiadczył. PT. Urzędnicy,czy naprawdę nie potraficie stanąć na wysokości zadania?

  • Link do komentarza Marek poniedziałek, 29 czerwca 2015 13:33 napisane przez Marek

    Przecież to jakiś horror. Jak można dopuścić w ogóle do takiej sytuacji. Dziewczynka ma 7 lat i przez te 7 lat nikt z urzędników i nawet z opieki nie zainteresował się, że prędzej czy później będzie konieczne przygotowanie odpowiedniego mieszkania ?

Skomentuj

W związku z dbałością o poziom komentarzy, prowadzona jest ich moderacja. Wpisy wulgarne, obsceniczne czy obrażające innych komentatorów i naruszające podstawowe zasady netykiety (np. pisane CAPS LOCKIEM), nie będą publikowane. Zapraszamy do kulturalnej dyskusji. Ponadto prosimy nie umieszczać wklejonych obszernych tekstów, pochodzących z innych stron, do których to treści komentujący nie posiadają praw autorskich. Ponadto nie są dopuszczane komentarze zawierające linki do serwisów, prowadzonych przez wydawców innych lokalnych portali.

Ostatnio dodane