piątek, 11 grudnia 2015 09:05

Trwa analiza gnieźnieńskiej wąskotorówki

 
Gnieźnieńska Kolej Wąskotorowa Gnieźnieńska Kolej Wąskotorowa archiwum redakcji

Od kilku miesięcy wiadomo, że sytuacja tytułowej instytucji jest zła. Obecnie trwa analiza całego szlaku przez specjalistów, którzy mają ocenić szanse i koszt przywrócenia ruchu na torach.

Temat Gnieźnieńskiej Kolei Wąskotorowej pojawił się na czwartkowym, łączonym posiedzeniu powiatowych komisji. Radni zapytali, czy i w jaki sposób jest szansa, by w 2016 roku pociąg ponownie wyjechał na szlak. Przypomnijmy, że jeszcze na wrześniowym posiedzeniu, pojawiły się informacje o tym, że ruch musiał zostać zamknięty z uwagi na zły stan torowiska. Już wtedy stawiało to dalsze funkcjonowanie GKW pod znakiem zapytania.

- Kolejka jest problemem i ten problem miały już poprzednie władze, także to nie jest nic nowego. Niestety są zaszłości i tutaj trzeba wrócić do historii. Stało się tak, że kolejka nie spełniała wszystkich przepisów, według których mogłaby działać. Na nas teraz przypadł czas rozwiązania tego problemu, ale na szczęście do tej pory nic się nie stało i bezpieczeństwo zostało zachowane. Teraz mamy inną świadomość i w związku z tym musi nastąpić przegląd torowiska, bo najprawdopodobniej pewne części będą musiały być naprawiane. Na 100% nie potrafię odpowiedzieć, jak będzie funkcjonować kolejka w 2016 roku - mówiła starosta Beata Tarczyńska. Zaszłości są spore, bo o ile kolejka miała już w 2015 roku jeździć bez odpowiednich pozwoleń. Poza tym stan torowiska jest, mówiąc najoględniej, fatalny - niektóre szyny mają sto lat, a podkłady wskazują, jakoby miały im wiekowo dorównywać.

W związku z powyższym w budżecie powiatu na 2016 rok zarezerwowano 290 tysięcy złotych w celu doprowadzenia do przejezdności przynajmniej części szlaku: - Oceniając stan kolejki, aby ją doprowadzić do atrakcyjności takiej, jaką powinna być ta perełka turystyczna, to niestety są to wydatki wykraczające możliwości powiatu - kontynuowała starosta. Jak dodała, nie jest wykluczone, że kolejka będzie jeździła na krótszym odcinku: - Być może przez to stanie się większą atrakcją ze względu na długość przejazdu, który teraz jest dość długi - stwierdziła Beata Tarczyńska. Przekazała, że poza samymi torami i pociągiem, kolejną kwestią jest pozostała infrastruktura, jak chociażby budynek stacyjny Gniezno Wąskotorowe.

Słowa starosty potwierdził Marcin Makohoński, dyrektor Wydziału Promocji w Starostwie Powiatowym: - W tych dniach na odcinku 34 kilometrów maszeruje specjalista z uprawnieniami, który dokonuje analizy stanu technicznego torowiska i prowadzi ewidencję, której do tej pory kolejka nie miała. Zapisuje w niej wszystkie szczegóły związane z ilością i stanem przejazdów kolejowych. Jak dodał, jeszcze w grudniu zaplanowane zostały dwa spotkania z osobami, które poinformują o większej ilości szczegółów dotyczących stanu GKW oraz możliwości ich wykorzystania czy naprawy: - Już dzisiaj wiemy że kwota 290 tysięcy złotych nie starczy na naprawę 34-kilomerowego odcinka, ponieważ niektóre podkłady pod szynami są zabytkami. Rozważany jest więc wariant jeżdżenia na krótkim odcinku tak, by zachować ciągłość przejazdów.

Na 2016 rok zapewniono także środki niezbędne do prowadzenia przejazdów, które GKW otrzymuje w formie dotacji od Powiatu Gnieźnieńskiego i Urzędu Wojewódzkiego. Do czasu ewentualnego uruchomienia silnika lokomotyw i wyruszenia na szlak, jest jeszcze kilka miesięcy które muszą upłynąć na debacie i analizie stanu całej kolejki. Jak jednak wiadomo, wolą Zarządu nie jest pozostawienie GKW na bocznym torze: - Najłatwiej jest coś zlikwidować, a bardzo trudno później jest to otworzyć - podsumowała temat Beata Tarczyńska. Więcej informacji w sprawie sytuacji wokół kolejki, będziemy zapewne mogli przekazać już wkrótce.

Zobacz także: Czarne chmury nad wąskotorówką

8 komentarzy

  • Link do komentarza pimpek piątek, 11 grudnia 2015 17:03 napisane przez pimpek

    Września raz dwa by zrobiła porządek. Widziałem u nich ten nasz parowóz, cudo.

  • Link do komentarza karolina piątek, 11 grudnia 2015 16:35 napisane przez karolina

    Jeśli by woziła towary jak przed laty, to by sama na siebie zarobiła.
    Ale urzędnicy boją cie paru prymitywnych ludków Z Witkowskiej, i problem zrodził się sam...

  • Link do komentarza :-( piątek, 11 grudnia 2015 12:47 napisane przez :-(

    wstyd już do Wrześni jeździć z tablicami PGN....a teraz jeszcze to Łubowo

  • Link do komentarza hihi piątek, 11 grudnia 2015 12:24 napisane przez hihi

    W żużel panie prezydencie tylko inwestować , nakupić ich akcji i jak będzie hossa to miasto zarobi dużo pieniążków , trzeba wyprzedzać fakty panie prezydencie tym bardziej że są sygnały kupna akcji np. ten ważniejszy prezydent potępił dekarbonizację gospodarki. Karbonizacja i żużel to nasza przyszłość a nie jakaś kolejka co smrodzi spalinami

  • Link do komentarza pomysłowy piątek, 11 grudnia 2015 11:59 napisane przez pomysłowy

    Coraz bardziej rozwijające się miejscowości jak Września , Łubowo , Wągrowiec otaczają Gniezno to może warto zostawić w oryginalnym stanie tą kolejkę i stuletnie tory. Jak w tamtych miejscowościach nastąpi wzrost zamożności to w Gnieźnie można urządzić skansen i oni by mogli do nas przyjeżdżać oglądać jak to u nich kiedyś było. Autobusy też mamy stare. Nawet można na tym zarobić.

  • Link do komentarza Maria piątek, 11 grudnia 2015 11:54 napisane przez Maria

    No tak, lepiej kasę ładować nieudacznikom próbującym rządzić żużlem niż przeznaczyć na kolejkę!

  • Link do komentarza hahahahahahahahahahahahaha piątek, 11 grudnia 2015 10:36 napisane przez hahahahahahahahahahahahaha

    kolejkę sprzedać do Wrześni a stuletnie tory jako gratis dodać kupującym stuletnie baraki na tajwanie, na sprzedawców nająć POprzednią ekipę z tymi kaskami dla bezpieczeństwa

  • Link do komentarza mjj piątek, 11 grudnia 2015 10:21 napisane przez mjj

    Pani Starosto, rozumiem Pani troskę, ale ponieważ kolejka kursując nawet do Anastazewa mogłaby być atrakcją dla każdej gminy, przez którą przejeżdża i każda taka gmina na swojej stacji mogłaby uruchomić jakąś atrakcję, by ożywić turystycznie swoją stolicę gminy. Myślę o Niechanowie, Witkowie, Powidzu. To jest pomysł na ożywienie tych miejsc poprzez powstanie w tych miejscach różnych ciekawych nawet niewielkich ośrodków zatrzymujących turystów choćby na godzinę. Miejscowi mieliby pracę,a turyści atrakcję . W zamian możnaby oczekiwać od poszczególnych gmin partycypacji w kosztach tylko tego torowiska. Wszak to do ich miejscowości ta kolejka dowoziłaby gości, więc powinno było im zależeć na zwiększeniu ruchu turystycznego. Jestem skłonna uczestniczyć w rozmowach na ten temat.

Skomentuj

W związku z dbałością o poziom komentarzy, prowadzona jest ich moderacja. Wpisy wulgarne, obsceniczne czy obrażające innych komentatorów i naruszające podstawowe zasady netykiety (np. pisane CAPS LOCKIEM), nie będą publikowane. Zapraszamy do kulturalnej dyskusji. Ponadto prosimy nie umieszczać wklejonych obszernych tekstów, pochodzących z innych stron, do których to treści komentujący nie posiadają praw autorskich. Ponadto nie są dopuszczane komentarze zawierające linki do serwisów, prowadzonych przez wydawców innych lokalnych portali.

Ostatnio dodane