sobota, 23 stycznia 2016 10:28

Zbieg okoliczności, który uratował skarb Gniezna

 
Marek Nowicki i Florian Piasecki - uczestnicy akcji ratunkowej przy podpalonej katedrze Marek Nowicki i Florian Piasecki - uczestnicy akcji ratunkowej przy podpalonej katedrze fot. Rafał Wichniewicz

W piątkowy wieczór 22 stycznia, mieszkańcom Grodu Lecha zaprezentowano film dokumentalny, dotyczący ratowania katedry po jej podpaleniu w 1945 roku. Film obejrzała sala pełna widzów.

W przededniu 71 rocznicy podpalenia bazyliki św. Wojciecha przez żołnierzy Armii Czerwonej, w Miejskim Ośrodku Kultury miała miejsce prezentacja filmu, stworzonego przez gnieźnieńskiego dokumentalistę Bogumiła Bieleckiego. W drugiej części planowanego tryptyku dotyczącego wydarzeń z 1945 roku, autor zaprezentował historię ratowania Katedry przez gnieźnian, wkrótce po ostrzale świątyni.

- Ta część filmu dotyczy samego ratowania katedry, gdyż ta sprawa jest bardzo ciekawa. Gdyby nie to ratowanie, to świątynia spłonęłaby doszczętnie. Ta spontaniczna akcja i wynoszenie zbiorów, które były przygotowane do wywiezienia, to było działanie które powinno być na zawsze w pamięci mieszkańców, gdyż gnieźnianie stanęli tu na wysokości zadania. Władza, która tego dnia powstała, w ogóle nie interesowała się katedrą, a cała akcja była rezultatem działania młodzieży i szóstki strażaków - mówił Bogumił Bielecki.

Tego wieczoru, sala MOK-u wypełniła się tłumem chętnych obejrzenia filmu. Wśród nich można było zauważyć nie tylko kilka pokoleń gnieźnian, ale także strażaków, którzy korzystając z przepustki w trakcie służby także chcieli obejrzeć ten wyjątkowy film, dotyczący wszakże najważniejszego pożaru w Gnieźnie w całym XX wieku.

W materiale Bogumiła Bieleckiego głos zabrało trzech świadków i bezpośrednich uczestników gaszenia pożaru. Dzięki temu, że sporządzanie relacji autor rozpoczął już kilkanaście lat temu, mogliśmy w filmie usłyszeć głos m.in. Bogdana Trepińskiego, który zaczął służyć w regularnej straży ogniowej jeszcze w trakcie okupacji. Opowiedział on, jak wyglądało samo zgłoszenie pożaru oraz działania ratownicze, włącznie z prowadzeniem linii wody z jeziora Jelonek i tego, jak Rosjanie traktowali samych strażaków. Jak dodał, uciekający Niemcy zabrali ze sobą w zasadzie cały sprzęt gaśniczy i tylko zbieg okoliczności w postaci odkrycia na stacji kolejowej porzuconego wagonu pełnego takiego ekwipunku sprawił, że gnieźnieńscy ratownicy mieli w ogóle czym ratować katedrę. Gdyby nie to, prawdopodobnie spłonęłaby całkowicie, niszcząc bezcenny zabytek. Przyznał też, że opanowanie ognia i gaszenie wszystkich źródeł jego występowania, zajęło sześciu strażakom aż tydzień.

Jako kolejny głos zabrał w filmie Florian Piasecki, który opowiedział o tym, jak udało się zdobyć klucz do katedry i zdołano wynieść ze środka skrzynie zawierające trumienkę św. Wojciecha oraz Drzwi Gnieźnieńskie: - Pożar katedry to sprawa niewyjaśniona i nigdy prawdopodobnie nie zostanie dopowiedziana. Najważniejsza dla Gniezna była trumienka św. Wojciecha, która w momencie ostrzału znajdowała się pod chórem w skrzyni. Tym chórem, który później zawalił się w to miejsce w trakcie pożaru. Gdyby ona tam dalej stała, to by nic z niej nie zostało - mówił po spotkaniu Florian Piasecki. Skrzynie wynoszono bocznymi drzwiami, w świetle płonących wież z których wciąż spadały na ziemię płonące belki.

Jako trzeci głos zabrał Marek Nowicki, który po zajęciu miasta przez Armię Czerwoną działał w grupie zajmującej się zabezpieczaniem akt i dokumentów, także zabytków piśmiennictwa, porzuconych przez uciekających Niemców. Tak samo zabezpieczono setki ksiąg i pism, które wyniesiono wówczas z Katedry i zabezpieczono je w bibliotece przy ul. Mieszka I. Zarówno Marek Nowicki, jak i Florian Piasecki byli obecni na pokazie filmu, po którego zakończeniu sala podziękowała im brawami za to, czego dokonali 71 lat temu. Podziękowano tym samym także Bogumiłowi Bieleckiemu, którego materiały filmowe są w zasadzie jedyną żywą lekcją historii, opowiedzianą przez świadków tamtych wydarzeń.

Po zakończeniu części filmowej, obecnym w sali została zaprezentowana przez Wojciecha Śmieleckiego kartka pocztowa, wydana z okazji 71 rocznicy podpalenia katedry przez Armię Czerwoną. Jak przekazano, przy akceptacji tej kartki przez urząd pocztowy, uwagi jego pracowników wzbudzało stwierdzenie "podpalenie" oraz "Armia Sowiecka", ale dzięki interwencji senatora Roberta Gawła, wzór został zaakceptowany i wydany w ilości kolekcjonerskiej. Każdy obecny tego wieczoru w sali, otrzymał taką kartkę na pamiątkę.

6 komentarzy

  • Link do komentarza Szymon sobota, 23 stycznia 2016 15:20 napisane przez Szymon

    czy będzie gdzieś możliwość obejrzenia tego filmu czy tylko w mok-u był pokazany???

  • Link do komentarza takaprawda sobota, 23 stycznia 2016 15:08 napisane przez takaprawda

    Widziałam ten film i powiem tak, wzruszyła mnie ta historia oraz obecność tych panów na projekcji. To żywa historia, która odchodzi, a która powinna trwać póki można. Należą się im honory chociażby za ten jeden, jedyny czyn sprzed tylu lat. Kto wie ile by trwała odbudowa katedry, gdyby nie oni? Zamiast 20 lat moze 30 albo 40?

  • Link do komentarza Mirek sobota, 23 stycznia 2016 13:43 napisane przez Mirek

    I pan Florian Piasecki i pan Marek Nowicki są zbyt skromni, by się upominac o własne upamiętnienie swojej osoby. I chyba raczej nie oczekują zadnych medali, bo jako patrioci nie chcieliby stanąć w jednym szeregu z tymi odznaczonymi, którym te ordery nigdy nie powinny przysługiwać, a którymi ich na przestrzeni lat odznaczono.

  • Link do komentarza Krasnal sobota, 23 stycznia 2016 12:37 napisane przez Krasnal

    Prawdziwi bohaterowie. Ci strażacy powinni zostać upamiętnieni w wyjątkowy sposób, nie tylko jakimiś tam medalami, ale ku pamięci potomnych iż mimo swojej przegranej pozycji postanowili ryzykować i rzucić wyzwanie żywiołowi w zaledwie sześciu, przy jednej drabinie i słabym ciśnieniu wody. To jest coś, co zasługuje na upamiętnienie - tablicą, a nawet pomnikiem strażaka. Dlaczego by nie? To byłoby nie tylko podkreślenie ich bohaterstwa, ale także zaznaczenie ważnego wydarzenia w historii Gniezna.

  • Link do komentarza senior sobota, 23 stycznia 2016 11:25 napisane przez senior

    Ciekawe, co by powiedział obecny na sali emerytowany oficer Ludowego Wojska Polskiego, formacji, która za czasów jego służby fałszowała historię Polski i Gniezna? Przecież jego można oglądać na zdjęciach przed pomnikiem co roku 21 stycznia, jak czołobitnie dziękował Armii Sowieckiej za "wyzwolenie Gniezna", dodajmy tej armii, która nazajutrz po rzekomym wyzwoleniu spaliła perłę narodu polskiego? Może warto było wstać i publicznie przyznać się do błędów minionych lat w słuźbie obcemu mocarstwu?

  • Link do komentarza Gnieźniok sobota, 23 stycznia 2016 11:04 napisane przez Gnieźniok

    Czy to nie wstyd dla miasta Gniezna, że dokumentowaniem tak ważnych wydarzeń zajmuje się wyłącznie jeden pasjonat i to za własne pieniądze? Czy miasta, nie stać na własną ekipę filmową? Podobne dokumenty winna kręcić profesjonalna ekipa, wsparta przez historyka! Wstyd.

Skomentuj

W związku z dbałością o poziom komentarzy, prowadzona jest ich moderacja. Wpisy wulgarne, obsceniczne czy obrażające innych komentatorów i naruszające podstawowe zasady netykiety (np. pisane CAPS LOCKIEM), nie będą publikowane. Zapraszamy do kulturalnej dyskusji. Ponadto prosimy nie umieszczać wklejonych obszernych tekstów, pochodzących z innych stron, do których to treści komentujący nie posiadają praw autorskich. Ponadto nie są dopuszczane komentarze zawierające linki do serwisów, prowadzonych przez wydawców innych lokalnych portali.

Ostatnio dodane