sobota, 16 kwietnia 2016 18:53

Kiedy salwy armat zagłuszyły modlitwę

 
Marek Szczepaniak i Grażyna Tyrchan Marek Szczepaniak i Grażyna Tyrchan fot. Rafał Wichniewicz

Listy obecności, obowiązkowe wyjazdy, wyścigi, koncerty, kolorowe krepy zawieszone na drzewach, salwy armatnie i parada wojskowa. To tylko część atrakcji, jakie władza ludowa przygotowała w 1966 roku dla gnieźnian.

Wydawać by się mogło, że w sprawie rocznicy chrztu Polski powiedziano już wiele w ostatnim czasie. Wciąż jednak mało wspominało się o dość ciekawej tematyce, jaką były obchody 1000-lecia państwa polskiego a Milenium Chrztu Polski. Kontrast pomiędzy świeckim i religijnym świętem, jaki obchodzono w 1966 roku, był bowiem tematem ósmego spotkania Gnieźnieńskich Konwersatoriów Historycznych.

Kilka dni temu w Muzeum Archidiecezji Gnieźnieńskiej otwarto wystawę fotografii i pamiątek, jakie dotyczą pamiętnych dni sprzed 50 lat. Wzbogacone eksponatami z tego okresu oraz filmami, nie są w stanie jednak opowiedzieć tego, na temat czego milczą znane źródła i relacje. Do tych postanowili się odnieść pracownicy z Archiwum Państwowego, którzy prawdopodobnie jako pierwsi podjęli się trudu ustalenia, co działo się w Gnieźnie pół wieku temu. Ktoś mógłby powiedzieć, że jeszcze przecież żyją świadkowie tamtych dni, jednak jak się okazuje, pamięć potrafi być ulotna i dziś już niektóre fakty, nawet przy posiadaniu pewnych informacji, nie są możliwe do pełnego potwierdzenia. Trudnego zadania spisania najciekawszych informacji podjął się kierownik gnieźnieńskiego oddziału AP Marek Szczepaniak oraz Grażyna Tyrchan.

- Przygotowania do obchodów 1000-lecia państwa polskiego, gnieźnieńska Miejska Rada Narodowa podjęła uchwałę już 23 października 1957 roku, a więc na cztery miesiące przed uchwałą Rady Państwa, a później także Sejmu. Wpisano ją do Dziennika Uchwał, gdzie odczytać można: "Jedynym i wyłącznym miastem do obchodów tej ważnej i wyniosłej uroczystości Millenium Państwa Polskiego jest Miasto Gniezno. Na tej podstawie mamy historyczne prawo domagać się od władz centralnych upoważnienia nas do organizowania tej uroczystości". Przewidywano więc, że te uroczystości powinny się odbyć tylko w Gnieźnie i nigdzie indziej - opowiadał Marek Szczepaniak. Jak przyznał, wówczas też planowano złożyć do władz centralnych trzy wnioski - pierwszy dotyczył budowy Muzeum Archeologicznego w Gnieźnie, drugi odbudowy pomnika Bolesława Chrobrego i trzeci obejmował "rozbudowę i aktywizację Miasta Gniezna". W kolejnym roku, na posiedzeniu władz lokalnych z okazji 22 lipca, przewodniczący MRN Tadeusz Sobieralski, wystąpił z referatem o zadaniach, jakie czekają miasto w przygotowaniach do rocznicy: - Wówczas pierwszą zgłoszoną potrzebą miasta, była budowa szkoły na nowo powstałym osiedlu Tysiąclecia, którą postanowiono zrealizować z programu Gomułki "Tysiąc szkół na Tysiąclecie". Drugim zadaniem, jaki chciano zrealizować, było zapewnienie mieszkańcom miejsc pracy, więc było to takie ogólne sformułowanie. Kolejnym były różne zadania w rolnictwie i budownictwie mieszkaniowym oraz zadania z zakresu kultury i oświaty. Wówczas też padły hasła o stworzenie monografii Miasta Gniezna - opowiadał archiwista. Przygotowania do rocznicy nabierały tempa wraz z upływem czasu i zbliżania się święta. Planowano, że zajmą one sześć lat, a zainaugurowane zostaną w Noc Świętojańską 1960 roku, kiedy to miały zapłonąć ogniska na wszystkich grodziskach na terenie powiatu: - Faktyczna inauguracja obchodów miała miejsce jednak 22 lipca 1960 roku, kiedy to na placu 21 Stycznia odbyła się wspólna sesja Wojewódzkiej, Powiatowej i Miejskiej Rady Narodowej.Przewodniczący WRN Franciszek Szczerbal nawoływał, że główną formą obchodów powinny stać się czyny społeczne i rzeczywiście podjęto się ich w szerokim zakresie. Utworzono place zabaw, place sportowe, dokonano wykopów pod wodociągi, oczyszczano rowy i przekopy, urządzono Park Piastowski, powstało boisko sportowe i amfiteatr w tym regionie, powstały wodociągi na niektórych ulicach, powstał garaż dla pogotowia ratunkowego, wyremontowano i uruchomiono na nowo lotnisko sportowe koło Gębarzewa. Tych czynów było dużo i ich lista jest bardzo długa, a znaczną rolę przy ich realizacji odgrywały komitety blokowe, których było czterdzieści pięć - opowiadał Marek Szczepaniak.

Jak przekonywał archiwista, obrazów polityczności decyzji, jakie podejmowały władze nie tylko miasta, ale także PRL-u w kontekście obchodów rocznicowych, są bardzo dobrze widoczne: - Dopiero w styczniu 1966 roku prymas Stefan Wyszyński podjął decyzję o szczegółowym harmonogramie uroczystości kościelnych w Gnieźnie i, że będą one w dniu najprawdopodobniejszej daty chrztu Mieszka - 14 kwietnia. Zaraz po tej decyzji, komitet wojewódzki opracował scenariusz obchodów państwowych, planowanych początkowo w lutym i lipcu 1966 roku. W lutym miały dotyczyć rocznicy wyzwolenia Poznania, a w lipcu rzecz jasna z okazji 22 lipca. Po ogłoszeniu daty kościelnych obchodów, szybko wymyślono coś, by stworzyć konkurencyjne święto w tym samym terminie. Nie bardzo było co wymyślić, więc zdecydowano się na dość kuriozalną 21 rocznicę forsowania Nysy Łużyckiej, której to nie obchodzono nigdy wcześniej ani później - przyznał z uśmiechem Marek Szczepaniak. Jak dodał, w przygotowaniach bardzo dużą rolę odegrały Gromadzkie Rady Narodowe, które organizowały swoje sesje w sprawie rocznicy, na których odczytywano referaty ze szczególnym uwzględnieniem tysiącletnich walk polsko-niemieckich oraz poddawano krytyce orędzie biskupów polskich do biskupów niemieckich: - Do marca 1966 roku, prezydium Miejskiej Rady Narodowej w Gnieźnie nie miało jeszcze szczegółowego rozeznania potrzeb finansowych do celów całego wydarzenia, więc zdecydowano się na to przeznaczyć własne środki nie czekając na to, co przekażą władze wojewódzkie - stwierdził Marek Szczepaniak, komentując sprawę kosztów przedsięwzięcia w trakcie przygotowań.

Jakie dyrektywy wydawano w związku z obchodami religijnymi? - WRN podjęła działania, których celem było ograniczenie liczby uczestników uroczystości kościelnych. Starano się na to wpływać w różny sposób, m.in. nie udzielano zwolnień i urlopów, takie były polecenia dla dyrektorów zakładów, by zwracać szczególną uwagę na dyscyplinę pracy w tym czasie. Wydano zakaz używania środków lokomocji do przewozów pielgrzymów, także za pomocą transportu małych instytucji - opowiadał archiwista. Jak dodał, szczególnie starano się zapobiec uczestnictwu przedstawicielom inteligencji, a co ciekawe zorganizowano w trakcie obrad wywiadówki we wszystkich szkołach podstawowych Gniezna w trakcie świętowania w katedrze. Ponadto wydawano zakazy na budowy nowych kościołów, organizacji pielgrzymek, megafonizacji uroczystości kościelnych, a także przeprowadzano rozmowy z proboszczami: - W całym województwie planowano ich przeprowadzić 499, a z czego zrealizowano 61% z czego w powiecie gnieźnieńskim tylko 42%.

- Wielość i różnorodność przygotowanych przez władze imprez była przeogromna. Już w Wielką Sobotę 9 kwietnia uraczono mieszkańców seansami filmowymi emitowanymi w kinie Polonia i Lech, a także seansem plenerowym. Dobry repertuar spotykał się z uznaniem, a do tego przedpremierowo wyemitowano "Faraona", a także amerykańskie filmy, co było ewenementem. W tych dniach w Gnieźnie przebywał także cyrk Gryf, który ze swoją międzynarodową obsadą miał przyciągnąć jak najwięcej mieszkańców - mówiła Grażyna Tyrchan. W kolejnym dniu, kiedy to do Gniezna przyjeżdżała kopia obrazu Matki Boskiej Częstochowskiej, na jego trasie organizowano spotkania z... kombatantami i oficerami Ludowego Wojska Polskiego. W zakładach pracy przygotowano koncerty i występy: - Mimo tego rozmachu, władze dbały by te imprezy stały na wysokim poziomie, zatrudniano do nich artystów profesjonalnych - przekazała archiwistka. W wielkanocny poniedziałek wydarzenia rozpoczęły się już od 10:00 od trójmeczu zespołów jazzowych z Poznania, Gniezna i Kalisza, a o 11:00 na Placu Bohaterów Stalingradu (dziś Rynek) odbyła się uroczysta promocja elewów szkoły artyleryjskiej, a o 15:00 odbył się mecz żużlowy Start Gniezno przeciwko Unii Leszno oraz mecz piłki nożnej pomiędzy Stellą Gniezno a Lechem Poznań na nowo zbudowanym stadionie w Parku Piastowskim. Odbył się także pokaz mody, którego reżyserem był Jerzy Hoffman, a horeografem Konrad Drzewiecki. W kolejnym dniu, który przypadał w kościele dzień młodzieży, władze zorganizowały wielki mecz zespołów big-beatowych: - Wystąpiły trzy zespoły z Poznania: Pechowcy, Szafiry i Radary oraz gnieźnieńska grupa Słowianie. Z ciekawostek - w Szafirach występowała Anna Szmeterling, znana później jako Anna Jantar - opowiadała Grażyna Tyrchan.

Kolejne dni obchodów Tysiąclecia były równie bogate: - 13 kwietnia odbyły się w 181 wsiach powiatu z udziałem 6656 uczestników zebrania wiejskie, na których kompletowano karty wykonanych czynów i deklarowano nowe czyny. Miały być one przekazane ze szczebla gromadzkiego na powiatowy, a 16 kwietnia miały być przedstawione na wiecu organizowanym w Gnieźnie - mówiła archiwistka. Nie jest potwierdzonym, ale istnieje prawdopodobieństwo iż tego dnia w Gnieźnie miał odbyć się koncert zespołu Czerwone Gitary, jednak mimo usilnych prób potwierdzenia tego faktu także u samego zespołu, nie udało się tego ostatecznie ustalić. Przez kolejne dni odbywały się m.in. rajdy motocyklowe, szkolne zawody modeli latających w Gębarzewie, miał miejsce przelot samolotów aeroklubu kujawskiego, który zrzucał ulotki. Nie brakowało także capstrzyku młodzieży ulicami Gniezna, którym miało iść 3000 młodzieży szkół średnicy, 2000 harcerzy, 200 żołnierzy oraz inne delegacje. - 16 kwietnia w dniu zakończenia obchodów, najważniejszym był wiec na Placu Bohaterów Stalingradu oraz parada wojskowa wieczorem. Miasto było udekorowane, a do tego całe miasto objęto nagłośnieniem. Megafony pojawiły się m.in. na ul. Warszawskiej, Placu 21 Stycznia, Dąbrówki, gdzie przez cały dzień od 8:00 do 15:00 katowano mieszkańców muzyką ludową, pieśniami rewolucyjnymi i informowano o programie obchodów, historii państwowości, osiągnięciach zakładów pracy, przodownikach czy wyzwoleniu miasta przez Armię Czerwoną. osiągnięciach w rolnictwie i czynach społecznych - przekazała Grażyna Tyrchan. O godzinie 17:00 rozpoczął się wiec przelotem samolotów z Ligowca nad Rynkiem, po czym na cześć marszałka Mariana Spychalskiego oddano 12 salw armatnich. W tym samym momencie, odgłos detonacji zagłuszył modlitwę wiernych, zgromadzonych na Wzgórzu Lecha. Jak przekazała archiwistka, cały wiec był z góry zaplanowany: - Wyznaczeni klakierzy mieli prowokować pozostałych uczestników do wznoszenia okrzyków na cześć partii czy marszałka. Kulminacją było przemówienie Mariana Spychalskiego, a po zakończeniu odczytano meldunek o Czynie Tysiąclecia i odczytano akt fundacyjny pomnika Mieszka I i Bolesława Chrobrego, a delegacje w strojach historycznych złożyły urny z ziemią z pól bitewnych, które miały być wbudowane w cokół pomnika. Na koniec odśpiewano Międzynarodówkę i wypuszczono 1500 sztuk gołębi. Ostatni dzień obchodów zakończyła parada wojskowa, która przejechała wzdłuż ul. Chrobrego. Trybuna honorowa umieszczona została na wysokości dzisiejszego i ówczesnego budynku PKO. Całość tego, co się akurat dzieje, komentował spiker nadający przez megafony.

- Okazuje się, że 50% osób zgromadzonych na wiecu to byli członkowie PZPR, ewentualnie w niektórych gminach to były kadry urzędnicze rad narodowych. Dobrowolność udziału w wiecu stoi pod dużym znakiem zapytania. Inną sprawą, jaką można wysnuć z akt, to kiedy na konferencji sprawozdawczo-wyborczej przedstawiano obchody, opisywano nastroje na podstawie tego, co działo się na obradach organizacji partyjnych. Wyolbrzymiano krytykę orędzia biskupów, polityki episkopatu i brano to za nastroje całego społeczeństwa więc nie wynika, czy ci ludzie w ogóle wierzyli w to, co pisali. Można odnieść wrażenie, ze głównym celem obchodów świeckich staje się w pewnym momencie ograniczenie zasięgu uroczystości kościelnych, a środkiem jest udział ludności w uroczystościach państwowych. Ich koszty się tu nie liczą - stwierdził Marek Szczepaniak.

W dalszej części spotkania głos zabrał także ks. dr Michał Sołomieniuk oraz ks prof. dr hab. Kazimierz Śmigiel, którzy dopowiedzieli nieco więcej do tematu od strony kościelnej. Najpierw wszystkim został zaprezentowany fragment filmu Wojciecha Filipczaka "Gniezno 1966. Tysiąclecie w sercu Prymasa". - W katedrze dzień zaczynał się od wczesnego ranka, był taki modlitewno-pielgrzymkowy, a kończył się około godziny 22:00, gdyż wczesniej był Apel Jasnogórski. Jedna z mieszkanek opowiedziała mi, że przychodziła ze szkoły, by być na ostatniej części modlitw, a zwalniać się z lekcji nie wolno było - przekazał ks. Michał Sołomieniuk.

Materiał filmowy, który został przygotowany na 50-lecie obchodów Milenium Chrztu Polskiego, przedstawia sylwetki, wydarzenia i relacje z wspomnianego okresu. Oryginalne kolorowe nagrania, pozyskane z Muzeum Jana Pawła II i Prymasa Wyszyńskiego, przedstawiają wydarzenia w nowym, nieznanym wielu gnieźnianom świetle. Nie brakuje także przemówień Prymasa Tysiąclecia. Całość jest więc pierwszym dokumentalnym materiałem, pokazującym ten wyjątkowy czas sprzed pół wieku takim, jak widzieli go ówcześni.

2 komentarzy

  • Link do komentarza młodzian słuchający zwierzeń starszych Gnieźnian niedziela, 17 kwietnia 2016 09:19 napisane przez młodzian słuchający zwierzeń starszych Gnieźnian

    Właśnie .
    Rada Miasta Gniezna sili się obecnie, by znaleźć miejsca i ulice dla upamiętnienia Żołnierzy Wyklętych czy "Cichociemnych", którzy walczyli z hitlerowskim a potem z sowieckim okupantem. A przecież wystarczyłoby pozmieniać nazwy ulic poświęcone w Gnieźnie zagorzałym komunistom, którzy ślepo wykonywali tylko zalecenia okupantów.

  • Link do komentarza starszy mieszkaniec sobota, 16 kwietnia 2016 22:18 napisane przez starszy mieszkaniec

    A Sobieralski, który był najgorętszym wykonawcą tych imprez przeciwstawiających się uroczystościom kościelnym ma dzisiaj - a jakże - swoją ulicę i powtarzana jest często nie do końca prawdziwa legenda o jego rządach.

Skomentuj

W związku z dbałością o poziom komentarzy, prowadzona jest ich moderacja. Wpisy wulgarne, obsceniczne czy obrażające innych komentatorów i naruszające podstawowe zasady netykiety (np. pisane CAPS LOCKIEM), nie będą publikowane. Zapraszamy do kulturalnej dyskusji. Ponadto prosimy nie umieszczać wklejonych obszernych tekstów, pochodzących z innych stron, do których to treści komentujący nie posiadają praw autorskich. Ponadto nie są dopuszczane komentarze zawierające linki do serwisów, prowadzonych przez wydawców innych lokalnych portali.

Ostatnio dodane