wtorek, 19 kwietnia 2016 18:46

Z perspektywy dźwigowego stacji

 
Z perspektywy dźwigowego stacji fot. Rafał Wichniewicz

Od wielu lat nie jest już użytkowany, stoi zamknięty i opuszczony. Udało się nam zobaczyć, co kryje w środku ten unikalny zabytek infrastruktury kolejowej.

Wielu podróżnych, którzy codziennie wyruszają w drogę z gnieźnieńskiej stacji, na pewno niejednokrotnie zwróciło uwagę na tę konstrukcję. Wyróżnia się ona swoją formą, która jak się okazuje, jest najprawdopodobniej ostatnią tego typu na terenach kolejowych, jaka zachowała się w naszym kraju. Wszystkie pozostałe podzieliły ten sam los i po prostu poszły na złom, a jedynie długie korzystanie z lokomotyw parowych na stacji w Gnieźnie sprawiło, że był on intensywnie użytkowany do lat 90. Od momentu, kiedy po raz ostatni nasypał on węgla do tendra parowozu, a zasieki węglowe zostały opróżnione, stoi tak nieużytkowany aż do dziś. Dostęp do niego jest zamknięty, a wykorzystanie go na jakąkolwiek atrakcję turystyczną byłoby niezwykle trudne - prowadzi do niego wąska drabina, a do tego brakuje na nim odpowiednich zabezpieczeń. Dzięki Gnieźnieńskiemu Stowarzyszeniu Miłośników Kolei, udało się nam wejść i obejrzeć wnętrza, które od kilkunastu lat pozostają zamknięte.

Gdyby został ponownie nasmarowany i uruchomiony, na pewno mógłby dalej funkcjonować. W przeciwieństwie do wielu innych elementów infrastruktury gnieźnieńskiej parowozowni, ten jest w raczej dobrym stanie technicznym, nietknięty ręką zbieraczy złomu i jedynie postęp technologiczny sprawił iż po prostu przestał być użytkowany. Wielu starszych mieszkańców do dziś ma w pamięci obraz, jak poruszał się on po suwnicy i przenosił węgiel do lokomotyw, ale niewielu miało okazję być w środku czy poznać jego historię.

Sam żuraw liczy sobie już ponad 70 lat. Podobnie jak spora część budynków parowozowni, powstał on w okresie II wojny światowej w ramach programu Otto. Obejmował on rozbudowę infrastruktury kolejowej, w tym także "zespołu technicznego obrządzania parowozów". Co się kryje za tą nazwą? Między innymi budowa zasieków węglowych - od strony peronów jest to widoczny betonowy mur o długości ponad 350 metrów. W środku mogło się zmieścić prawie 10 tysięcy ton węgla, a zaopatrzenie go do lokomotyw, zapewniał właśnie widoczny żuraw. Chwytakiem nabierał on węgiel ze zbiornika i przenosił do nawęglownicy kaskadowej - swojego rodzaju stalowego leja, stojącego nad bocznym torem - tam następowało wrzucenie towaru do zbiornika. Po podjechaniu lokomotywy pod nawęglownicę, zwalniano dno pojemnika, z którego prosto do tendra wsypywał się węgiel w odliczonej ilości - takie działanie przyspieszało całe ładowanie. Oporządzanie lokomotyw obejmowało także uzupełnianie piasku, napełnianie wodą cysterny w tendrze z kranów oraz ogólny przegląd konstrukcji maszyny. Dziś w tym miejscu całość porasta trawa, krzewy i samosiejki - zostały jedynie opuszczone obiekty i tory, a nawęglownica już wiele lat temu trafiła na złom. Przetrwał jedynie dźwig, który góruje nad tym terenem.

Żuraw był skonstruowany według tradycyjnego schematu, stosowanego na innych stacjach. Poruszał się on na naziemnej suwnicy, a pod nim przebiegał jeszcze jeden tor manewrowy. Konstrukcja całości w sporej większości wykonana jest z nitowanej stali, a z drewna zbudowano budkę dźwigowego, na tyle której znajduje się betonowa przeciwwaga dla kratownicowego wysięgnika. W środku kabiny odnaleźć można wszystkie niezbędne mechanizmy, potrzebne do wznowienia pracy - łącznie z elektrycznym silnikiem Siemensa, posiadającym oryginalną tablicę z numerami fabrycznymi. Większość urządzeń coraz bardziej nadgryza ząb czasu - schodzi oryginalna farba, ale każde z nich wydaje się być w dobrym stanie technicznym - rdza dotknęła jedynie liny, które wyciągnięte na całej długości, wciąż trzymają czerpak opuszczony na dno zasieku węglowego. Wyeksploatowany wydaje się być także mały piecyk węglowy, którym dźwigowy mógł ogrzewać całą kabinę. Wiele do życzenia zostawiają także zbutwiałe deski, którymi jest wyłożona podłoga platformy oraz wysięgnik dźwigu. Sam żuraw ma zablokowane hamulce na suwnicy, ale jednocześnie na luzie jest pozostawiona sama konstrukcja budki. Miłośnicy kolei przyznają, że mimo swojej wagi, kilka lat temu przy silnym huraganowym wietrze, kabina przekręciła się o kilka stopni.

Z samej platformy dźwigowego roztacza się też wyjątkowy widok na tę część kompleksu kolejowego - widać tereny od parowozowni, aż do trzech mostów, a także całą stację pasażerską oraz obiekty przemysłowe przy ul. Składowej i ul. Słonecznej.

Zainteresowanych tematem polecamy obejrzenie pracy żurawia węglowego na unikalnym nagraniu z 1990 roku (od 2 minuty):

11 komentarzy

  • Link do komentarza Obserwator wtorek, 26 kwietnia 2016 08:20 napisane przez Obserwator

    Dziwne jest to że przy obecnych możliwościach technicznych nie pokusić sie na uruchomienie dżwigu. Wszak w nim nie drzemie w nim technika rodem z NASA tylko zwykła mechnika. Podejrzewam gdyby miasto zechiało wesprzeć odpowiednia kwota gotówki na remont malowanie, nowe odeskowanie byłby sprawny.Ile taka zabawa by kosztowała 5 tys zł-7 tys podejrzewam że by starczyło aż za natto
    .A efekt wizualny? Gdyby w mieście odbywała się jakaś impreza a dżwig by jeżdził tylko po torach to dla turysty wysiadającego z pociągu robiło by wrażenie.Wystarczyło by tylko by by w ruchu a pociągi kierować na peron nr 3 a efekt byłby. Naprawde.
    Poprosiłbym o opinie czy myle się czy coś nie mam racji w tym.

  • Link do komentarza Miłośnik środa, 20 kwietnia 2016 19:33 napisane przez Miłośnik

    Piękne miejsce, a poruszający się parowóz to poezja techniki. Ludzi bardzo fascynuje ten obiekt. W minioną sobotę 16.04.2016 wielu turystów z Polski, Niemiec i Wielkiej Brytanii zwiedziło to piękne miejsce. Więc jest potencjał skoro tylu ludzi co roku odwiedza ten historyczny obiekt. Szkoda, że tylko kilku ludziom i paru firmom na tym zależy aby nie został zapomniany i zniszczony . Może warto zebrać fundusze i coś z tym zrobić... Ponadto super są te Wasze artykuły o Gnieźnie.

  • Link do komentarza karolina środa, 20 kwietnia 2016 16:17 napisane przez karolina

    Smoki odbiegliście od tematu...

  • Link do komentarza Ja_Jestem środa, 20 kwietnia 2016 14:19 napisane przez Ja_Jestem

    Do: Miejscowy:
    Wyraz (Ale) nie powinien występować na początku zdania to tak gwoli ścisłości, jak chce się kogoś pouczać z ortografii. Natomiast jak wpisuje pan itd, to przed tym nie wstawiamy przecinka, tylko za itd.

    Ok, teraz co do naszej lokomotywowni, to jestem ukontentowany takim filmikiem, ponieważ bardzo mało jest takich filmowych perełek, o naszej gnieźnieńskiej kolei.

  • Link do komentarza Malkolm środa, 20 kwietnia 2016 14:09 napisane przez Malkolm

    >do Pana miejscowy taki wredny wobec Pana Zorro. To że ktoś zrobił błąd nie oznacza, że należy go w taki sposób traktować. Pan nie robi błędów?

  • Link do komentarza miejscowy środa, 20 kwietnia 2016 11:40 napisane przez miejscowy

    Pani Zorro, nie "szlak" tylko "szlag". Czasem trzeba zajrzeć do słownika ( kupił go już pan?). Ale co do meritum sprawy ma Pan rację. Władza kocha skwerki, kwiatki na lampach, a nie potrafi uporać się z bazgraniną na murach w centrum, dziurami i zapadliskami w chodnikach, itp. No i poza tym żadnej gościnności dla przyjezdnych i potem się dziwią, że coraz mniej turystów.

  • Link do komentarza Zorro środa, 20 kwietnia 2016 10:19 napisane przez Zorro

    Muszę przyznać , że szlak mnie trafia jak patrzę na marnotrawienie potencjału , który drzemie w tym miejscu. Miasto nie czyni większych starań o pozyskanie tego miejsca ( jeśli już to robi to nie skutecznie ) . A przecież w tym miejscu wiele osób znalazło by prace i nie musiało by dojeżdżać do pracy w okolice Poznania. Sądzę, że kasa zainteresowana w ten kompleks szybko by się zwróciła. Wystarczy spojrzeć na to ile osób odwiedza to miejsce w Dni Pary. Podziwiam Miłośników Kolei , którzy ogromnym nakładem sił utrzymują ten teren

  • Link do komentarza prawyisprawiedliwy środa, 20 kwietnia 2016 08:46 napisane przez prawyisprawiedliwy

    Będąc małym chłopcem widziałem go z okna jak pracował. Łza się w oku kręci. Wielki szacunek dla Gnieźnieńskiego Stowarzyszenia Miłośników!

  • Link do komentarza wojtek środa, 20 kwietnia 2016 00:17 napisane przez wojtek

    Coś wspaniałego! O tak unikatową parowozownie powinno się dbać jak o najcenniejszą perełkę, szkoda tylko,że lokalne władze nie dostrzegają potencjału jaki drzemie w tym kompleksie,a który mógłby przyciągnąć wielu turystów (również tych zagranicznych). Ukłony w stronę członków Gnieźnieńskiego Stowarzyszenia Miłośników ,bo wokół parowozowni widać efekty ich zapewne ciężkiej pracy!

  • Link do komentarza Gom wtorek, 19 kwietnia 2016 22:17 napisane przez Gom

    Piękny fotoreportaż, szacunek!

  • Link do komentarza ZW37 wtorek, 19 kwietnia 2016 20:48 napisane przez ZW37

    Ciekawe czy Miłośnicy Kolei planują wprawić w ruch ten dźwig może przy okazji jakiś dni pary skoro jest w dobrym stanie. Na pewno było by to zaskoczenie dla odwiedzających parowozownię gdyby taki wielki obiekt ruszył się chociażby o 1 metr po torach nie wspominając o ogólnej pracy

Skomentuj

W związku z dbałością o poziom komentarzy, prowadzona jest ich moderacja. Wpisy wulgarne, obsceniczne czy obrażające innych komentatorów i naruszające podstawowe zasady netykiety (np. pisane CAPS LOCKIEM), nie będą publikowane. Zapraszamy do kulturalnej dyskusji. Ponadto prosimy nie umieszczać wklejonych obszernych tekstów, pochodzących z innych stron, do których to treści komentujący nie posiadają praw autorskich. Ponadto nie są dopuszczane komentarze zawierające linki do serwisów, prowadzonych przez wydawców innych lokalnych portali.

Ostatnio dodane