Wydrukuj tę stronę
niedziela, 15 maja 2016 10:17

Szukając nocnego ducha parowozowni

 
Szukając nocnego ducha parowozowni fot. Rafał Wichniewicz

Ponad dwieście osób wzięło udział w nocnym zwiedzaniu parowozowni. Budynki kolejowe rozświetliło tyle samo latarek i lamp, zabranych przez uczestników wyprawy.

Po raz kolejny na Dniach Pary frekwencja zaskoczyła organizatorów. Jeszcze w ubiegłym roku na nocne zwiedzanie miasta wybrała się tak liczna grupa gnieźnian, że cała wycieczka musiała się wydłużyć, by każdy zobaczył obiekty przygotowane na trasie. W tym roku organizatorzy zaplanowali dwie nocne wyprawy - śladami II wojny światowej w Gnieźnie oraz samo zwiedzanie parowozowni. W przypadku tego drugiego, jak można było się przekonać, zainteresowanych nietypową wycieczką było bardzo duża grupa.

Gnieźnieńskie Stowarzyszenie Miłośników Kolei zabrało mieszkańców w raczej standardową wycieczkę po szlaku turystycznym, wytyczonym pomiędzy budynkami. Poza największą atrakcją, jaką bez wątpienia było zwiedzanie kompleksu po zmroku, były również podświetlone różne obiekty infrastruktury, znajdujące się na trasie - m.in. drewniany żuraw węglowy, dyspozytornia czy obrotnica. Na każde polecenie oprowadzającego, którym był prezes stowarzyszenia Krzysztof Modrzejewski, wszyscy uczestnicy doświetlali kolejne obiekty własnymi latarkami, tworząc dość niespotykany widok, który wzbudzał zainteresowanie osób przechodzących po pobliskim wiadukcie. Dodatkową atrakcją była też projekcja krótkiego filmu, pokazującego życie parowozowni z początku lat 90. XX wieku, kiedy na jej terenie nie było jeszcze źdźbła zarastającej ją obecnie trawy, a wszystkie budynki spełniały swoje przypisane funkcje i - co oczywiste - unosiły się nad nią dymy z lokomotyw parowych.

Wspólna nocna wyprawa po parowozowni przy tak licznym udziale zainteresowanych pokazała, że gnieźnianie lubią nietypowe wyprawy, ale też takie, które ukazują im miejsca mniej znane, ale jednocześnie tak istotne dla historii własnego miasta.

Galeria

4 komentarzy