środa, 30 listopada 2016 08:07

"Wszystkie drogi prowadzą do Santiago"

 
"Wszystkie drogi prowadzą do Santiago" fot. Rafał Wichniewicz

Tematyka drogi św. Jakuba, która przechodzi przez Wielkopolskę, a prowadzi aż do hiszpańskiego Santiago de Compostela, była omawiana na kolejnych Gnieźnieńskich Konwersatoriach Historycznych.

Pielgrzymowanie może mieć różne aspekty. Najczęściej spotykane w naszym regionie są wyjazdy zorganizowane lub wędrowanie w grupach pieszo lub rowerami. Na mapie Europy jest jednak coś, co dopiero zaczyna zwracać uwagę pątników z naszej części kontynentu - Droga św. Jakuba. Choć na mapach krajów Zachodu istnieje ona od dziesiątek lat, to dopiero od niedawna jej szlak został wytyczony w naszym regionie. Powoli, acz nieustannie, zdobywa on coraz większą popularność.

- Powstaliśmy w 2010 roku, a więc pięć lat po odtworzeniu współczesnej drogi św. Jakuba z Głogowa, przez Jakubów do Zgorzelca. Grupa osób, którzy zajęli się tą sprawą, postanowiła utworzyć takie stowarzyszenie, które koordynowało te prace nad nimi, gdyż zaczynało tych dróg bardzo szybko przybywać. W 2006 roku już pojawiły się znaki z Gniezna, przez Poznań i Leszno do Głogowa. Pierwsze przymiarki były takie, że droga miała prowadzić z Głogowa do Poznania, ale abp Gądecki powiedział, dlaczego Poznań, a nie Gniezno, gdyż jest ważniejsze w tym przypadku od Poznania - jako pierwsza stolica Polski, metropolia czy fakt iż po drodze jest jeszcze Ostrów Lednicki. Zgodziliśmy się na to i mamy tę drogę z Gniezna - mówił Piotr Góralczyk ze Stowarzyszenia Przyjaciół Dróg św. Jakuba w Polsce. Jak dodał, tradycja dróg św. Jakuba liczy kilka wieków i w 2013 roku minęło 1200 lat od historycznego odnalezienia grobu św. Jakuba. Jak dodał, przez wiele lat pielgrzymowanie tym szlakiem było wygaszone, a odżył on dopiero w latach 70. XX wieku. W 1970 do Santiago de Compostela przybyło 68 pielgrzymów, a w 1978 "aż" 13. W tym roku padł rekord, gdyż do 15 listopada potwierdzono przejście szlaku 270 499 pielgrzymów.

Katarzyna Jórga ze Stowarzyszenia Światowid przyznała, że sporą część wielkopolskiej trasy Drogi św. Jakuba należy zawdzięczać śp. Bogusławowi Rzyskiemu, który ją współtworzył. Jak dodała, od 2012 roku stowarzyszenie rozpoczął projekt międzynarodowy, w który włączyli się partnerzy z Czech, Niemiec, Austrii, Szwajcarii, Węgier i Słowacji, w celu przygotowania wspólnych materiałów o drodze św. Jakuba: - Zauważono, że powstają liczne, bardzo dobre i ciekawe inicjatywy tworzenia dróg św. Jakuba w różnych krajach, ale niestety zaczynał się robić bałagan. Nie ma standardowych szlaków, natomiast to, jaką pielgrzym wybierze sobie drogę, zależy od niego. Gdzieś tutaj jednak chcieliśmy to uporządkować, by przy okazji też przybliżyć te idee - mówiła Katarzyna Jórga. W tym celu powstały m.in. informatory i broszury dla pielgrzymów, opowiadające o atrakcjach na szlaku przechodzącym przez Polskę.

Na spotkaniu pojawili się także państwo Renata i Jakub Skuteccy z Mosiny, którzy kilkukrotnie przeszli niektóre odcinki Drogi św. Jakuba i postanowili się podzielić swoim doświadczeniem oraz bogatą relacją fotograficzną: - Camino de Santiago, jako droga św. Jakuba ma taką formułę, jaką nadają ją tej drodze ludzie, którzy nią wędrują. Jeżeli ktoś drogę tę uzna za pielgrzymkę, to jest to pielgrzymka, a więc wędrowanie z intencją. Jest to pokonywanie trudów drogi, otwieranie się na ludzi, miejsca, do których się dochodzi. Oczywiście, jest też wielu ludzi, którzy nie mają intencji - mówiła Renata Skutecka. - Drogą idzie się według żółtych strzałek, które wyznaczają trasę. Specyfiką tej pielgrzymki jest to, że w Hiszpanii można wyjść z domu w zasadzie bez niczego. Nie trzeba mieć przewodnika, informatora, tylko po prostu się idzie do celu - przyznał Jakub Skutecki i dodał: - Tam wszystkie drogi prowadzą do Santiago. Oczywiście trasy jednak wyznaczają postoje, tzw. albergi (hiszp. albergue), czyli w skrócie mówiąc schroniska. Tam się odpoczywa, je i śpi we wspólnych salach, po czym wędruje dalej w kierunku celu. Każdy wędrujący, aby poświadczyć przebycie drogi, posiada coś w formie paszportu pielgrzyma drogi św. Jakuba, gdzie na każdym postoju może podbić pieczątkę udowadniającą pokonanie drogi. Samo wędrowanie odbywa się w pojedynkę lub w mniejszych grupach, choć nie brakuje także np. konnych wypraw. 

Jak już zaznaczono, droga św. Jakuba jest wędrowaniem. To, w jakim celu i co jest motywem przewodnim, zależy od wędrowca. Jak przyznali doświadczeni prelegenci, w Hiszpanii zdarza się iż osobom po wypaleniu w pracy lekarze zalecają odbycie drogi św. Jakuba, co ma pomóc w zebraniu sił czy poprawie własnego zdrowia psychicznego.

Większość obecnych na konwersatorium na pewno idea Drogi św. Jakuba zainteresowała, choć na pewno trudno byłoby się wybrać z Polski w taką podróż. W tym roku jednak uczyniły to już cztery osoby, które jako początek podróży oznaczyły właśnie Polskę. Trasy nie trzeba jednak pokonywać w całości, ale co roku zaczynać kolejne etapy. To tylko pokazuje, że Droga św. Jakuba jest czymś, co zasługuje nie tylko na uwagę, ale i wypromowanie. 

Skomentuj

W związku z dbałością o poziom komentarzy, prowadzona jest ich moderacja. Wpisy wulgarne, obsceniczne czy obrażające innych komentatorów i naruszające podstawowe zasady netykiety (np. pisane CAPS LOCKIEM), nie będą publikowane. Zapraszamy do kulturalnej dyskusji. Ponadto prosimy nie umieszczać wklejonych obszernych tekstów, pochodzących z innych stron, do których to treści komentujący nie posiadają praw autorskich. Ponadto nie są dopuszczane komentarze zawierające linki do serwisów, prowadzonych przez wydawców innych lokalnych portali.

Ostatnio dodane