piątek, 17 lutego 2017 13:10

Repatrianci dołączyli do mieszkańców Gniezna

 
Repatrianci dołączyli do mieszkańców Gniezna fot. Rafał Wichniewicz

Od ponad miesiąca w Gnieźnie mieszka małżeństwo polskich repatriantów z Kazachstanu. Otrzymali już mieszkanie i zaczynają pracę na terenie miasta. Są wdzięczni za okazaną pomoc.

Państwo Kotlińscy są potomkami zesłańców powstania styczniowego, którzy od pokoleń mieszkali w Kazachstanie. Nie zapomnieli jednak o swoim pochodzeniu i mimo, że nie znają języka polskiego, starają się przyswoić sobie jego znajomość. Dwójka ich dzieci, która przybyła do Polski kilka lat temu na studia w ramach programu MSZ i Karty Polaka, mieszka we Wrocławiu. Państwo Kotlińscy trzymali mieszkanie na os. Tysiąclecia w ramach programu repatriacji, jaki został rozpoczęty przez Miasto Gniezno.

- Czekaliśmy kilka lat na przyjęcie. Jak się dowiedzieliśmy to się ucieszyliśmy. Chcemy bardzo podziękować za przyjęcie nas tutaj i za okazaną pomoc. Otrzymaliśmy mieszkanie duże, jest bardzo ładne, ma dwa pokoje, które nam wystarczą. Jest spora różnica, jest inna kultura, tradycja, język. Miasto jest bardzo ładne, w Kazachstanie takich nie ma. Widzimy też, że jest tu inny klimat, tam była surowa zima, czasem -35 stopni, a latem było +35 - mówi Swietłana Kotlińska, która zaczęła pracować w szpitalu wojewódzkim "Dziekanka", gdyż jest z zawodu pielęgniarką. Paweł Kotliński jest mechanikiem, dlatego podjął się pracy w MPK Gniezno.

Państwo Kotlińscy przyjechali do Grodu Lecha 4 stycznia: - Byłem bardzo mile zaskoczony, jak do nas przybyli, kiedy chcieli tutaj zamieszkać i widziałem to ich wzruszenie. To są Polacy, którzy nie z własnej winy znaleźli się poza granicami kraju. Widać było u nich tę chęć życia tutaj i aklimatyzacji, bo mamy wspólne korzenie społeczne, religijne, patriotyczne i dlatego czekaliśmy na nich wszyscy, osobiście ja, urzędnicy przygotowujący mieszkanie i radni, którzy zagłosowali za ich przyjęciem ponad podziałami - mówi prezydent Tomasz Budasz.

Obecnie państwo Kotlińscy cały czas się uczą języka polskiego, a ponadto opieką nad nimi zajęłą się z ramienia Magistratu Oliwia Komorowska: - Mieszkanie zostało w pełni wyposażone przez Miasto, a także firmy, które bardzo przychylnie wsparły tę inicjatywę. Mieliśmy bardzo przychylny odzew od przedsiębiorców, którzy współfinansowali wyposażenie mieszkania. Osobiście pomagam im we wszystkim, m.in. w całym procesie dokumentacji, pozyskania ich, założeniem konta, wszystkim co ułatwi im adaptację - przyznaje i dodaje: - Są bardzo kontaktowi, pan Paweł nawiązał już nawet znajomości nad jeziorem z jednym z wędkarzy, gdyż sam lubi łowić. Przybywając do Polski przywieźli nawet ze sobą dużego kota Antona, dla którego też musieli wyrobić dokumenty - mówi Oliwia Komorowska.

W trakcie spotkania w Urzędzie Miejskim podziękowano osobom, które pomogły w przygotowaniu i przyjęciu państwa Kotlińskich w nowym domu. Jak poinformowano, trwają starania o przyjęcie kolejnej rodziny repatriacyjnej. Ta została już wytypowana, jednakże do sprowadzenia jej do Polski jest jeszcze długa droga. 

2 komentarzy

  • Link do komentarza też stąd sobota, 18 lutego 2017 11:13 napisane przez też stąd

    Może jednak rzecznik UM dał jakąś odpowiedź tutejszemu? Z tego, co wiadomo, inni mieszkańcy też chętnie włączyliby się w taką pomoc.

  • Link do komentarza tutejszy piątek, 17 lutego 2017 22:32 napisane przez tutejszy

    A jak można jeszcze tym państwu pomóc? Z kim rozmawiać?

Skomentuj

W związku z dbałością o poziom komentarzy, prowadzona jest ich moderacja. Wpisy wulgarne, obsceniczne czy obrażające innych komentatorów i naruszające podstawowe zasady netykiety (np. pisane CAPS LOCKIEM), nie będą publikowane. Zapraszamy do kulturalnej dyskusji.

Ostatnio dodane