Jesteś tutaj:Blogi Kryzys w Kościele cz.1
czwartek, 13 lipca 2017 07:38

Kryzys w Kościele cz.1

  Dobra Dusza
Kryzys w Kościele cz.1 zdjęcie nadesłane

Trzeba by było zamknąć oczy by nie zauważyć, że kościół katolicki w Europie przechodzi kryzys. W Polsce aktywność religijna wykazuje jeszcze pewne modlitewne zaangażowanie wiernych, czasami jednak przybiera obraz pewnej kreacji, w której trudno się doszukać prawdziwej, uczciwej i wiernej naszym rodzimym tradycjom autentyczności.

Wielką tęsknotą za prawdziwą katolicką Polską owładnięci byli nasi przodkowie. Dzisiaj tę pamięć tradycji próbuje się budować tutaj na nowo. Europa jednak tonie w absurdzie modernistycznych idei wdzierających się w każdą dziedzinę ludzkiego życia, a  nowocześni Europejczycy nieustannie oddalają ten problem. Polacy z kolei  stają się świadkami  destrukcji historycznej i religijnej, która zaczyna dotykać ich coraz bardziej.

W Europie wielu żyje daleko od kościoła. Krytyką negatywną objęte zostały wszelkie rozdziały dotyczące życia kościelnego.  Wielu dzisiejszych pasterzy, których jest tak niewielu w Europie nie potrafi już zagubionych owiec przyprowadzić do świątyni, które zamykane są z dnia na dzień. Modernizm wkradający się podstępnie do europejskich tradycyjnych kościołów kruszy wiarę nie tylko oddanych świeckich wiernych, ale i kapłanów. Sfera duchowa staje się produktem medialnym, który zostaje podporządkowany obcym  niszczycielskim regułom. Przestrzeń  kościelna stała się areną walki, w której stawką jest każda dusza. Krok po kroku jak na dłoni widać niszczenie kościoła, który stał się obiektem powszechnej rewolucji budując kościół fajny, niezależny, nowoczesny, kolegialny. Duch tego świata deprawuje i oddala od istoty naszej wiary katolickiej, którą jest przecież nasz Zbawiciel. 

Religijna postępowość i nieustanne usprawiedliwianie prowadzi do duchowej obojętności, z którą nie chce, a może nie umie już ścierać się europejskie duchowieństwo. A przecież to kapłan pełnił zawsze  rolę nauczyciela i strażnika czystej doktryny wiary. Troska i pełna poświęcenia opieka nad powierzonymi mu wiernymi zobowiązywała go i nadal zobowiązuje do cudownej odpowiedzialności, której oczekują wierni. Wymaganie jakie stoi przed kapłanem jest wielkie: winien on miłować Boga więcej niż inni ludzie.  Stan kapłański to wyjątkowy stan wyróżniający się odpowiedzialnością, roztropnością, czujnością i odwagą. I jeszcze jedno: kapłan będzie musiał na końcu zdać rachunek za każdego człowieka, który został mu powierzony…

21 komentarzy

  • Link do komentarza senior czwartek, 13 lipca 2017 10:03 napisane przez senior

    Z największym bólem muszę skomentować ten artykulik, bowiem jako katolik przeżywam bardzo mocno sytuację, jaką obserwuję także w polskim kościele. Polacy, ludzie twierdzący w swej wiekszości, że są katolikami, swoje obowiązki katolika ograniczają do paru imprez (tak, imprez, bo nawet nie nazwę tego uroczystościami!) takich jak chrzest, komunia czy pogrzeb. Rzadziej już ślub, bo widzimy, że wielu parom ten sakrament jest obcy. W niedziele zamiast do Boga idą do galerii, wspomniane wyżej imprezy są raczej spotkaniami towarzyskimi z prezentami, niż przeżyciami duchowymi. Nawet smutny obrzęd pogrzebu staje się widowiskiem koncertowo-przemówieniowym, niż wspólną modlitwą za zmarłego. Gdzie szukać przyczyn? Sprawa jest prostsza, niż nam się wydaje. Zła formacja w seminariach, całkowite nie przygotowanie młodych księźy do trudów życia w parafiach, także w zetknięciu ze sprawami urzędowymi, brak wspólnoty kapłanów po święceniach, którzy zostają pozostawieni sami sobie, brak opieki ze strony hierarchii, itp. Powoduje to w konsekwencji postawę kapłana do ograniczania posług duszpasterskich do usług. Jak do tego dodać złą katechezę w szkołach często prowadzoną przez katechetow nie majacych żadnych predyspozycji do przekazywania wiedzy, to mamy smutny obraz polskiego kościoła. Brakuje nam, katolikom, prawdziwych przywódców wśród duchowieństwa. Nie slychać głosu kościoła w ważnych i bieżących sprawach społeczeństwa. Wydawanie kolejnych często długich i nudnych listow pasterskich nie są wskazówkami dla wiernych na dzisiejsze czasy. Katolicy widzą także podział wśród hierarchów, którzy powinni dawać przykład jedności właśnie teraz, w tych trudnych czasach. To wszystko powoduje, że jedynym autorytetem dla nas jest katolickie radio, które także jest solą w oku niektórych wyźszych duchownych. Smutne to, co napisałem, nie łamie to mojej głębokiej wiary, ale ludzie bez tej głębi odchodzą nie tylko od kościoła, ale od Boga. Zatem, czy to tylko jest ich winą? Kto za to wszystko odpowie przed Stworcą?

startpoprz.12nast.koniec

Skomentuj

W związku z dbałością o poziom komentarzy, prowadzona jest ich moderacja. Wpisy wulgarne, obsceniczne czy obrażające innych komentatorów i naruszające podstawowe zasady netykiety (np. pisane CAPS LOCKIEM), nie będą publikowane. Zapraszamy do kulturalnej dyskusji. Ponadto prosimy nie umieszczać wklejonych obszernych tekstów, pochodzących z innych stron, do których to treści komentujący nie posiadają praw autorskich. Ponadto nie są dopuszczane komentarze zawierające linki do serwisów, prowadzonych przez wydawców innych lokalnych portali.

Ostatnio dodane