Jesteś tutaj:Blogi Kryzys w Kościele cz. 4
sobota, 30 września 2017 21:35

Kryzys w Kościele cz. 4

  Dobra dusza

Podejmując się tematu kryzysu w Kościele celem jest wypatrywanie przyczyny bezradności religijnej, która subtelnie i niezauważalnie ogarnia nasze życie. Współczesny człowiek - katolik poszukuje pewnego porządku fundamentalnie zakorzenionego w chrześcijańskim dziedzictwie. Jednak rzeczywistość  każdego dnia pokazuje, jak dalekie są zwykłe, proste ludzkie oczekiwania od „oferty” dzisiejszego świętego Kościoła.

Nieodpartym wrażeniem uważnego obserwatora staje się fakt, że bierzemy udział w jakimś procesie, którego zasięg i długotrwałość dotyczy wielu dziedzin naszego życia. Powolny marsz naszej drogi duchowej próbuje ktoś nam deformować na wiele sposobów. Rozrastające się „nowe chrześcijaństwo” kreowane przez tajemnicze siły, akceptowane przez katolickich hierarchów w nienamacalny i łagodny sposób wdziera się już powoli w naszą polską rzeczywistość. Nie inaczej jest w Gnieźnie, gdzie zapewne na zaproszenie biskupa diecezji gościła pewna grupa ewangelizacyjna. Goście przekonani, że są stuprocentowymi chrześcijanami, wierzący w swoje pełne nawrócenie, prezentowali specyficzną  i osobliwą formę religijności. I nie byłoby w tym nic niepokojącego gdyby nie fakt, że swe korzenie owa wspólnota ma głęboko osadzone w protestantyzmie. Ktoś może zapytać, co w tym złego? 

Protestancki typ duchowości dobrze charakteryzuje kardynał John Henry Newmann w Religii obecnego czasu:
 ”Nie zawiera ona prawdziwej bojaźni Bożej, ani gorliwości w chronieniu czci Boga, ani głębokiej nienawiści  wobec grzechu, ani przerażenia na widok grzeszników, ani oburzenia wobec bluźnierstw heretyków, ani zazdrosnego przestrzegania prawdy doktryny,[…]ani lojalności wobec Świętego Kościoła Apostolskiego, o którym mówi Credo, ani uznania autorytetu religii jako czegoś zewnętrznego wobec umysłu: jednym słowem cechuje ją zupełny brak powagi – i dlatego nie jest gorąca ani zimna, lecz[…]letnia”.

Gdyby wszyscy polscy katolicy byli tym, czym być powinni, stalibyśmy się potęgą. Ideał, o jakim marzą niektórzy wydaje się nieosiągalny. Bo mimo zaangażowania tak wielu wiernych, gorliwej ich modlitwy, posługi, oddania w kościele, tylko od święta tak naprawdę przybywa wiernych. Uczestnictwo w mszach świętych staje się często przyzwyczajeniem, obowiązkiem i niestety coraz śmielszą rewią mody. Wieloletnia ewolucja Kościoła i jego otwarcie się na działanie światowego ducha przybiera postać gorzkich owoców. Proces „zniekształcania i zagaszania” wiary i obyczajów skutkuje porzuceniem przez wiernych tego co najważniejsze, Świętej Eucharystii. 

Jesteśmy świadkami odnawiania religii, polegającego na dostosowaniu się Kościoła do świata. Problemem nie jest niska frekwencja w kościołach, liczne rozwody, życie niesakramentalne, brak powołań.  To są skutki otwierania się Kościoła na ludzkie zachcianki, na spełnianie ludzkiego marzenia, na bezbożne i lekkomyślne traktowanie życia.  Szkoda tylko, że Kościół nie widzi iż zaczyna tonąć w tej szlachetnej utopii koncentrującej wszelką uwagę na uszczęśliwianiu człowieka. Wpełzająca nowoczesność w materię tak delikatną jaką jest nasze życie duchowe próbuje kruszyć resztki tradycyjnej wiary chrześcijańskiej, której w obronie na szczęście staje jeszcze wielu niezłomnych wyznawców.

 

 

32 komentarzy

  • Link do komentarza senior poniedziałek, 09 października 2017 09:51 napisane przez senior

    Tak, to prawda, na tych modlitwach były miliony Polaków nie tylko na granicy, ale także w kościołach no i za granicą. I nadal trzeba się modlić przede wszystkim, by nie dopuścić do islamizacji Polski i Europy. Bo to był główny cel, który niestety niektóre środowiska z wewnątrz Kościoła przemilczały.

  • Link do komentarza uczestnicy wyjazdu niedziela, 08 października 2017 23:59 napisane przez uczestnicy wyjazdu

    Świeccy biorą sprawy w swoje ręce i z Gniezna wyjechała blisko 50 - osobowa grupa ludzi zatroskanych o losy Ojczyzny i sprawy kościoła w Polsce do Kostrzyna nad Odrą, gdzie uczestniczyła we mszy św. w zapełnionym po brzegi kościele Najświętszej Maryi Panny Matki Kościoła. Po mszy św. i adoracji Najśw. Sakramentu wszyscy licznie zgromadzeni wierni przybyli z różnych stron Polski zostali poczęstowani ciepłym posiłkiem, po czym udali się na wyznaczone miejsca na granicę Polski, gdzie odmówiono różaniec. Perfekcyjnie zorganizowany wyjazd jak również nabożeństwo w miejscu modlitwy na granicy mimo chłodu i przelotnych opadów dał obecnym moc i siłę na trudne czasy w Polsce, ale także i w Europie.

  • Link do komentarza kibolo czwartek, 05 października 2017 20:38 napisane przez kibolo

    Podejrzewam,a właściwie jestem pewny,że co roku chodzących do kościoła będzie malała.Naruszana jest,przez Krk,godność osobista na co Polacy są coraz bardziej wyczuleni.Naród jest inwigilowany przez spowiedź uszną, która też odziera ich z godności,wpędza w kompleksy i zniża do nicości.Ksiądz,który nigdy nie zrezygnuje z wywyższania się jest niemalże Bogiem.Naginają karki wiernym wpędzając ich w wieczne poczucie winy.Ego nigdy księża nie mają zaspokojonego.Ksiądz im bardziej rozumny inaczej tym ego bardziej rozdęte.Żadna inna religia nie gardzi tak człowiekiem,nie wdeptuje go tak w ziemię.A i też ludzie coraz bardziej widzą wyrywane z różnych źródeł kolejne miliony kiedy brakuje na szkolnictwo,służbę zdrowia, ZUS...I to jest taka kalkulacja księży, którzy nie wpuszczają trumny do kościoła... Nie chcę wymieniać innych zachowań, przytaczając fakty,bo nie przejdzie.

  • Link do komentarza katolik czwartek, 05 października 2017 13:53 napisane przez katolik

    ad. Shreder - władzy nie mają, bo rządzą tylko w kościele. Kto nie chodzi, tego to nie dotyczy.I kasa też jest ofiarą. Nie chcesz dawać - nie musisz. Nikt do niczego nikogo nie zmusza. Problemy Kościoła są zupełnie inne, ale trzeba mieć trochę oleju w głowie, by to zrozumieć. i o tym jest ta rzeczowa dyskusja na forum.

  • Link do komentarza Shredder czwartek, 05 października 2017 10:16 napisane przez Shredder

    Tylko kasa i władza, o nic więcej nie chodzi i nigdy nie chodziło.

  • Link do komentarza Gnieźnianin wtorek, 03 października 2017 21:41 napisane przez Gnieźnianin

    "rola świata nadprzyrodzonego została mocno umniejszona, dlatego powinno się zacząć wszystko od początku", umniejszona przez racjonalne doświadczenia rzeczywistości a duchowość odbudować na podstawie Ewangelii będącej jej podstawą a nie wypaczonej nadbudowy kościelnej lawirującej w odmętach tego Świata.

  • Link do komentarza Credo wtorek, 03 października 2017 12:31 napisane przez Credo

    Skutkiem modernizmu i współczesnych ruchów charyzmatycznych jest protestantyzacja katolików i co za tym idzie zmiana ich stosunku do Boga.
    Rola świata nadprzyrodzonego została mocno umniejszona, dlatego powinno się zacząć wszystko od początku.

  • Link do komentarza wieśniak niedziela, 01 października 2017 19:09 napisane przez wieśniak

    Ad.gonzo. Po prostu krótka piłka. Mają nas za niegodnych do jakichkolwiek dyskusji. A może się boją prawdy o niektorych z nich?

  • Link do komentarza gonzo niedziela, 01 października 2017 11:21 napisane przez gonzo

    Wiele uroczystości kościelnych przypomina akademie "ku czci", zupełnie, jak u protestantów. Ale nawet u nich bardziej ,jak można zauważyć w sąsiednich Niemczech z większym szacunkiem ewangelicy odnoszą się do swoich pasterzy. Czy więc przyczyny tego powolnego lekceważenia wiary w Polsce są tylko zewnętrzne? Dlaczego nie zabierają głosu na takich forach księża? Dlaczego nie zaproszą tych, którzy dzielą się swoimi wątpliwościami do dyskusji, ale takiej na żywo?

  • Link do komentarza katolik niedziela, 01 października 2017 09:01 napisane przez katolik

    Seniorze, trudno się dziwić, że jest, jak jest, bowiem już najważniejszae nabożeństwo w kościele katolickim czyli ofiara mszy św. jest bardziej protestancka niż katolicka. A czy katolicy na ten temat mogą się wypowiadać gdziekolwiek? Narzuca się w kościołach coraz to nowe style nie pytając wiernych o ich opinie, a przecieź oni też mają coś do powiedzenia. Bo księża w posłuszeństwie swoim do biskupów boją się odezwać, choć często mają zdanie tożsame właśnie z tymi katolikami. Czy zatem i to jest jedną z przyczyn coraz bardziej pustych kościołów?

  • Link do komentarza @@@ niedziela, 01 października 2017 07:57 napisane przez @@@

    tzw. otwarci reformatorzy - moderniści chcą /prócz sobie wiadomych celów/ iść na ilość, anie na jakość w kościele, stąd te "nowości" np. w oprawie mszy świętej, a to gitary, a to kazanie o młodych na ślubie, czy o zmarłym na pogrzebie, albo robienie czegoś wspólnego z "poszukującymi szczerości" innowiercami w kościele.... niestety nie tędy droga do zapełnienia kościołów i szczerości wiary katolickiej, bo przeważnie Ci co tak naprawdę wierzą szukają ciszy, spokoju, i trudnych odpowiedzi na pytanie, nie chcą otwartości, łatwego rozgrzeszenia z każdego grzechu, ludzie nie szukają w doczesności tylko łatwych i realnych wyzwań /chociażby lepszej pensji, stanowiska, czy innych materialnych dóbr/ chcą wyzwań duchowych, teraz to wszystko się rozmywa w bylejakości i otwartości w kościele. Nie ma żadnej stałej wartości, a przez to autorytetu. Ksiądz nie musi wyglądać jak ksiądz, mąż/żona nie musi nosić obrączki, dzieci nie muszą słuchac rodziców, starsi nie szanują młodych/ młodzi starszych, bo po co?? jeszcze ktoś się wystraszy koloratki /o sutannie nie wspomnę/ i nie przyjdzie do kościoła?! Niestety księża w dzisiejszym świecie, a przynajmniej niewielu, widzi w tym problem, im ta otwartość pasuje, bo robienie przecież księdzem są tylko w kościele, czasem na lekcji religii, mąż jest mężem tylko w domu i przy żonie /i vice versa/ itd. itd.

  • Link do komentarza senior sobota, 30 września 2017 23:23 napisane przez senior

    Wspaniały artykuł, pełen troski, bez cienia złośliwości. Sama prawda, niestety bardzo smutna. Nie mam nic przeciwko zapraszaniu grup innych wyznań, nie jestem przeciw ekumenizmowi, ale trudno nie zauważyć, że te spotkania niczego nie wnoszą do naszego kościoła katolickiego, nie przygarniają nam wiernych, natomiast wielu katolików zachłystuje się stylem i ceremoniami innych wyznań, a chyba nie o to nam chodzi w tej drodze do jedności chrześcijańskiej?

startpoprz.12nast.koniec

Skomentuj

W związku z dbałością o poziom komentarzy, prowadzona jest ich moderacja. Wpisy wulgarne, obsceniczne czy obrażające innych komentatorów i naruszające podstawowe zasady netykiety (np. pisane CAPS LOCKIEM), nie będą publikowane. Zapraszamy do kulturalnej dyskusji.

Ostatnio dodane