Jesteś tutaj:Blogi Szajba do kosza
poniedziałek, 15 stycznia 2018 14:21

Szajba do kosza

  mn

Świat kultury legł w gruzach. Estetyka sztuki teatralnej stała się obca dyrekcji teatru gnieźnieńskiego, którą pytamy: po jakie licho zaprosiła spektakl Szajba" do Gniezna?

Smak przyzwoitości został przekroczony. Surrealizmem nazywajmy sobie co chcemy, ale nie kopulację, dyskurs o onanizmie, samobójstwo i inne takie tam na scenie. A całe zboczenie zostało przyćmione grupą pięknie śpiewających dzieci (fakt), których czysty  śpiew być może miał ukoić nasze osłupienie i przedłużyć bożonarodzeniowy nastrój.

Wrażliwość ludzka ma różne oblicza. Dla jednych 60-letni mężczyzna ze spuszczonymi spodniami na scenie może wydawać się apetyczny. Dla innych, w sytuacji dwuznacznej, wręcz odstraszający. Gdyby treść przedstawienia miała głębszy sens, a zapowiadana tragikomedia naprawdę nią była, nie było by odruchu zdziwienia i wstrętu. Nad wyrost niedojrzała interpretacja polskiej polityki, społeczno-emocjonalnego bałaganu przybrała obraz kiepskiej nawet momentami gry aktorskiej z niesmacznym chaosem słownym na czele. 

Niestety, sztuka teatralna jest wymagająca. Żeby ją dobrze wypełnić, obok nieodzownego talentu, trzeba mieć poczucie wspomnianej estetyki. Piękno trzeba pielęgnować, a gwałcąc je, traci się samego siebie. I to idealnie udało się reżyserowi, jego wyobraźni trochę dalece posuniętej w surrealistyczny kosmos, wrzucając  wszystko i nic do jednego worka. Jeśli nawet trzymał się scenariusza, to należy wtedy współczuć już nie tylko jemu samemu.

Najgorszy w tym wszystkim jest fakt, że zostały zaangażowane w to przedsięwzięcie dzieci. Nie widzą wszystkiego, co dzieje się na scenie. Ale ich obecność tam jest niezwykle pomocna: mają złagodzić neomarksistowski przekaz, udelikatnić wulgarny słowotok „aktorów”, ciepło przyjąć islamizację świata przytakując swoimi niewinnymi oczętami wszystkiemu, co się między ich wyjściami na scenie dzieje. A działo się wiele. 

Na koniec, pomijając już  kwestię „światowej” dyrekcji, zaproszonej grupy aktorów, beznadziejnej „sztuki”, pochylmy głowę nad kulturą, której dekadencję fundują nam nieodpowiedzialni ludzie, pojmujący świat  według  jakiegoś okaleczonego kształtu.

Dzięki „Szajbie” wiemy już na pewno, że kultura jest w agonii. Jednak teatr w Gnieźnie ciągle śni swój koszmarny sen i czas najwyższy go z niego wybudzić.  Póki co, nieskrępowany teatralny horror w Gnieźnie trwa, gotując zapewne sobie swój kulturowy i moralny upadek. 

20 komentarzy

  • Link do komentarza Emilia Urbaniak - Kmiecik czwartek, 25 stycznia 2018 09:13 napisane przez Emilia Urbaniak - Kmiecik

    Czy ktoś musi spuścić spodnie na scenie w środku miasta, żebyśmy zaczęli ze sobą rozmawiać ? Opinie są różne, a nawet skrajne. To dobrze, to oznacza wolność. Sztuka osiągnęła swój cel. Przyciąga uwagę, każe myśleć samodzielnie, nie zmusza do oceny po pozorach. Niezły wynik.

  • Link do komentarza bicie pianki bez śmietanki niedziela, 21 stycznia 2018 13:22 napisane przez bicie pianki bez śmietanki

    Obywatel, bardziej w punt się nie dało :)

  • Link do komentarza obywatel sobota, 20 stycznia 2018 18:08 napisane przez obywatel

    Ad. Łukasz Muciok. Teatr jest finansowany przez Urząd Marszałkowski, ale przecież tenże urząd nie posiada innych pieniędzy, jak tylko te z podatków od obywateli. Dlatego nie kto inny, jak obywatele mają prawo domagac się repertuaru zgodnego z ich oczekiwaniami. A fakt, że jak Pan pisze, kontrowersyjne wyrazy działają na młodzież nie powinno byc powodem, by całą resztę społeczenstwa zostawiać poza nawiasem.
    PS. Urząd Marszałkowski szanowny Panie jest jak nabardziej polityczny i naprawdę proszę to zauważyć.

  • Link do komentarza Marcin Wróblewski piątek, 19 stycznia 2018 19:45 napisane przez Marcin Wróblewski

    Panie Muciok bardziej w punkt się nie dało.

  • Link do komentarza Łukasz Muciok piątek, 19 stycznia 2018 13:07 napisane przez Łukasz Muciok

    Od samego początku nie byłem zwolennikiem wybranej władzy w teatrze. Brałem udział w konkursie w tandemie wspierając innego kandydata i przegraliśmy. Pomijam sposób zarządzania, czy decyzje kadrowe. Już od czasów Łukasza Gajdzisa, zmienił się profil artystyczny, rozszerzając swoją ofertę. Nawet patrząc na ten sezon to oprócz tej kontrowersyjnej (w odniesieniu do artykułu) Szajby, mamy Listopad oparty o klasyczną historię, Szpak Fryderyk dla dzieci, liczne spotkania, czy też Rozmowy o teatrze (już za kilka dni), podczas których można dać informację zwrotną., co nam się w nim nie podoba. Panna Julie - klasyka, Patron - mistrzostwo świata (tak wszyscy mówią, osobiście nie widziałem), czy choćby Most nad doliną na którym byłem z młodzieżą i byli pod wrażeniem, bo temat dotyczył ich bardzo mocno. Wielu uczniów odkryło też dzięki temu nową pasję. Dla każdego coś. Więc nie ma tu jakiegoś przypodobania czy upadku kulturowego. Teatr prowadzony jest przez Urząd Marszałkowski. Nie jest ani powiatowy, ani miejski więc tu żadne politykowanie nie działa. Urząd Marszałkowski finansuje kilka teatrów w regionie i patrzy na to całościowo. Nie przez pryzmat tylko mieszkańców Gniezna (stety lub niestety),ale i całego województwa. Pracując z młodzieżą zauważyłem, że kontrowersyjne wyrazy tylko na nią działają. Teatr niestandardowy. Inaczej wygrywa komputer i tv.

  • Link do komentarza bicie pianki bez śmietanki piątek, 19 stycznia 2018 10:11 napisane przez bicie pianki bez śmietanki

    Panie Łukaszu, to nieuczciwe uproszczenie. Historia się powtarza? Wracają represje, więźniowie polityczni, mordowanie opozycji, stan wojenny, rozstrzeliwania bez wyroku, itd? Porównanie inscenizacji Dziadów do obecnej sytuacji jest surrealistyczne. Chociaż zgodzę się, że sztuka ma prawo do swobodnej wypowiedzi i wolności. Prowokacja to także ważny środek w teatrze, byleby tylko nie przekraczał niczyjej godności, jak słynne już laseczkowanie pomnika papieża. Nie wszystko co teatr proponuje od razu jest sztuką...

  • Link do komentarza Łukasz Muciok piątek, 19 stycznia 2018 08:42 napisane przez Łukasz Muciok

    Myślę, że p. Feliks Zawadzki trochę mnie przecenił, gdyż w dzisiejszej rzeczywistości to jest to chyba "niepoprawność" polityczna. Brecht, Grotowski, Kantor, Schiller, Osterwa, choćby Dejmek ze swoimi Dziadami, kreowali inne spojrzenie na świat, poprzez teatr wpływali na kondycję intelektualną społeczeństwa. Władza chciała spokojnych, estetycznie poprawnych, a najlepiej propagandowych przedstawień, więc pewne formy umykały jej kontroli. Po prostu intelektualnie wyżsi ją przechytrzali. Stąd poszukiwanie formy innej, mniej oczywistej, zaskakującej. Inaczej siostrzana kinematografia nie przepuściłaby perełek Barei, Wajdy, czy innych. Oglądalibyśmy poprawne politycznie i estetyczne peany na cześć władzy. W teatrze jest podobnie. Jakże to wymowne i symetryczne, a historia znowu się powtarza....

  • Link do komentarza Marcin Wróblewski piątek, 19 stycznia 2018 08:36 napisane przez Marcin Wróblewski

    Panie Feliksie, nie odmawiam prawa do opinii, wręcz właśnie opinią a nie recenzją to nazywam. I cieszy mnie, że są różne opinie i jest dyskusja. Mój zachwyt nie ma też nic wspólnego z poprawnością polityczną, gdyż nie kieruję się nią w moim życiu. Po prostu w mojej ocenie ten spektakl jest dobry i potrafi też widza sztrzelić w pysk by mu oczy otworzyć. Jeśli o mnie chodzi to ja zdecydowanie widzę potrzebę takich spektakli bo ostatnio żółć ( o której jest spektakl ), nienawiść i elementarny brak kultury są wszechobecne. Bez roróżniania stron konfliktu, bo obie identyczne w zachowaniu. Z innej strony, ciekawe słowo ta ŻÓŁĆ, zawiera tylko typowo polskie litery. Ciekawe czy jest takie drugie?

  • Link do komentarza Feliks Zawadzki piątek, 19 stycznia 2018 00:23 napisane przez Feliks Zawadzki

    Ten teatr to jak widać po niektórych zachwyconych ( niejaki Mucioł i Wróblewski) jest teatrem dla poprawnie politycznie. Im większa obrzydliwość na scenach, tym oni są bardziej zachwyceni. A ja twierdzę, że ludzi należy do teatru przyciągać, a nie, żeby oni stali pod teatrem. I druga sprawa. Wróblewski odmawia autorowi bloga prawa do opinii. Z jakiej racji? Czy opinie mogą wystawiać tylko konkretni krytycy? A może jeszcze na zamówienie? Osobiście głos tego blogera odebrałem jako wyraz troski o repertuar gnieźnieńskiego teatru i jako człowiek pamiętający ludzi, którzy go przed wojną jeszcze tworzyli wiem, że oni się teraz w grobach przewracają.

  • Link do komentarza staroświecka mieszkanka Gniezna czwartek, 18 stycznia 2018 21:37 napisane przez staroświecka mieszkanka Gniezna

    Panie Muciok, co panu przeszkadza średniowiecze lub w ogóle historyczne epoki, które sa naszą nieocenioną tradycją w rozwoju kultury? Jeżeli panu podobają się spuszczane spodnie na scenie, to proszę bardzo, może je pan oglądać, ale nie w jedynym teatrze średniej wielkości miasta w Polsce i nie za moje pieniądze pochodzące z podatków. Pana gust, proszę bardzo. My mamy inne zapotrzebowania i proszę nie pisać, że taki czy inny reżyser jest uznawany. Pytam, przez kogo? Jakie autorytety? Dla mnie żadnym prestiżem nie jest fakt wystawiania czegoś podobnego na wielu scenach. To nie świadczy o wartościach przekazu sztuki! Z prowokacjami to proszę za własne pieniądze i na scenach, które są dla takiej widowni przeznaczone. Nasz teatr ma być teatrem klasycznym, także fredrowskim, , ma wystawiać sztuki, które posiadają w sobie wartości ważne dla przekazywania naszym dzieciom, naszej młodzieży i wreszcie nam, dorosłym, którzy maja inne niz pan poczucie estetyki.

  • Link do komentarza Marcin Wróblewski czwartek, 18 stycznia 2018 21:37 napisane przez Marcin Wróblewski

    Ostatni raz byłem w gnieźnieńskim teatrze jeszcze w liceum, wyjeżdżając z Gniezna na studia nie miałem o nim zbyt dobrej opinii. Od dwóch lat regularnie słyszałem, że teatr ten się zmienia, jednak dopiero spektakl Libera sprawił, że postanowiłem do. Gniezna pojechać. I co? A No jest tak, że absolutnie z autorem powyższego opisu, gdyż znamion recenzji nie posiada ( w tym celu odsyłam do portalu popcentrala ), zgodzić nie mogę. Jest ona dla spektaklu bardzo krzywdząca. Szajba to kawał, rzetelnej, oryginalnej, ekspresyjnej, zaskakującej i żonglującej emocjami teatralnej roboty, której nie powstydziłby się, a pewnie i zabiegały by o nią , najlepsze sceny w kraju. Gnieźnianie powinniście być szczęśliwi, że powstał u Was tak interesujący spektakl na najwyższym poziomie. A że trudne to trochę, i nie spotykane na co dzień i może tez trochę wiedzy o teatrze wymagające to akurat dobrze bo to tylko rozwija. Cieszę się ze jest dyskusja i różne opinie bo to właśnie o to w sztuce chodzi. I niech właśnie to świadczy o sile tego spektaklu. Moim zdaniem bardzo warto. Jednak idźcie na spektakl a nie do teatru, biała koszule i krawat można zostawić w domu. Teatr na pewno się nie obrazi.

  • Link do komentarza Łukasz Muciok czwartek, 18 stycznia 2018 20:04 napisane przez Łukasz Muciok

    Jeżeli chcemy dalej być zaściankowym miastkiem na kulturalnej mapie, to rzeczywiście wycofajmy cały skład teatru i zróbmy zamiast repertuarowego - impresaryjny. Legnica, Jelenia Góra czy Wałbrzych pomimo prowincjonalnego charakteru potrafiły przez lata zbudować ośrodki kultury, do których na spektakle przyjeżdżali ludzie z całego kraju i zagranicy. Sztuka musi prowokować. Musi dawać do myślenia, intrygować, POSZUKIWAĆ!!! Inaczej możemy iść i klepiąc się po barkach przysypiać przy przewidywalnym. Marcin Liber jest jednym z najbardziej znanych reżyserów teatralnych w Polsce. Swoje spektakle wystawiał na wielu scenach, które swoim prestiżem odstawiają naszą na kilometr. Sztuka sama w sobie spełniła swój cel. Prowokowała poprzez niestandardowe środki wyrazu. I taki teatr powinien być. Prowokujący. Jeśli chcę estetyki niewymagającej i piękna przeciętnego, to mogę je znaleźć w Koronie Królów. Tak więc odpowiedzmy sobie na podstawowe pytanie, czego chcemy. Inspirować? Czy przebąkać 2 godziny, bo w końcu poszliśmy "do teatru", a nie na spektakl. Polecam recenzję Mixera na Popcentrali - chłop się trochę zna, a i wielu ludzi, z którymi rozmawiałem na ten temat potwierdza jego spojrzenie. Mnie się podobało i uważam, że takich sztuk powinno być jak najwięcej, inaczej wrócimy wrócimy do teatru XIX wiecznego, a mentalnie do średniowiecza.

  • Link do komentarza pierożek czwartek, 18 stycznia 2018 19:29 napisane przez pierożek

    Dno!

  • Link do komentarza Szara reneta środa, 17 stycznia 2018 19:10 napisane przez Szara reneta

    Zgadzam się z Anubisem. Teatr to przede wszystkim miejsce rozrywki i temu powinien służyć. Nie mam nic przeciwko sztukom udziwnionym, niezrozumiałym dla większości odbiorców albo przekazujacych treści, ktore nie są przekazem dnia codziennego. Ale takie sztuki to niech sobie tetatry wystawiają z pieniędzy miłośników takich scen, niech na to łożą sponsorzy i niech sami taplają się w błocie. Natomiast dopóki teatr jest własnością narodu i utrzymuje się z pieniędzy podatnika, to powinien się liczyć z oczekiwaniami społeczeństwa i przekazywać takie wartości, które są związane z naszą tradycją i kukturą.

  • Link do komentarza Anna środa, 17 stycznia 2018 09:47 napisane przez Anna

    Ciekawe, że na temat repertuaru gnieźnieńskiego teatru nie wypowiadają się gnieźnienskie władze. Wprawdzie to nie one mają prawo do ustalania, co będzie wystawiane na scenie, ale jako gospodarzom miasta powinno zależeć na doborze odpowieniego repertuaru dla mieszkańców, którym służy.

  • Link do komentarza Anubis środa, 17 stycznia 2018 09:38 napisane przez Anubis

    W teatrze się "gra" czyli przede wszystkim mówi, a więc przekazuje treści będące przedmiotem , danej sztuki. Ja myślę jednak, że sprowadzanie tematu do samego tylko teatru, jest zawężeniem problemu dlatego, że cała dzisiejsza "sztuka nowoczesna" nie ma szans zaistnienia, jeżeli nie będzie zawierała elementów prawdziwego wariactwa. Sam doświadczyłem tego wielokrotnie słysząc, że "tak się teraz nie pisze, bo to dziewiętnasty wiek". w przekonaniu, że sam nie jestem wariatem, utwierdziła mnie pisemna opinia profesora wyższej uczelni, który bardzo pozytywnie wyraził się o tym, co robię, ale "komisja ZLP nie podzieliła opinii" Cóż, wolę być staroświeckim dziadkiem, niż nowoczesnym wariatem. Sz. K.

  • Link do komentarza Regina wtorek, 16 stycznia 2018 23:15 napisane przez Regina

    Szajba szajbę pogania .... dno ((((

  • Link do komentarza pedagog wtorek, 16 stycznia 2018 13:29 napisane przez pedagog

    Nie chcemy byle jakigo teatru. Jedyny teatr na prowincji ma slużyć wszystkim mieszkancom, a nie załodze. Takie wybiórcze sztuki można wystawiać w miastach, gdzie są tuziny scen i niech jedna służy takim dziwactwom. A tu ma byc klasyka.

  • Link do komentarza Jadwiga.R. poniedziałek, 15 stycznia 2018 23:23 napisane przez Jadwiga.R.

    Brawo senior. Ja też, jako urodzona gnieźnianka wprost z żalu nie wychodzę, co to się stało z gnieźnieńskim teatrem. Wystawiane, jak widzę są sztuki współczesnych autorów, by pewnie to im nabijać kasę. Bo takiemu Fredrze tantiem płacić by już nie musieli! Spuścizna literacka w Polsce jest przebogata. Mam na myśli ten rodzaj, który przekazuje jakieś wartości, tradycję, naszą kulturę, także język, normy i styl życia dawniej i dziś. Mamy przecież swoją ciekawą historię, do której sięgać można bez końca. A tutaj zbiera się jakaś teatralna trupa i odnosi się wrażenie, że gra dla zaspokojenia własnej chuci. Może jestem niedorozwinięta we współczesnych klimatach, ale rozmawiając z moimi znajomymi i wieloma mieszkańcami odnoszę wrażenie, że nie jestem w tym odosobniona. "Trzeba przyznać, że w środowisku teatralnym Gniezno ma bardzo słabą opinię - mówiła w 2013 roku Joanna Nowak, dyrektor teatru. Teatr nie może stanąć w miejscu. Nie można ignorować tego, że zmienia się świat i kultura. Jeśli nie dostrzega się takich rzeczy, jest się zepchniętym na margines - kontynuowała J. Nowak."
    Jeżeli nadal teatr gnieźnieński będzie miejscem eksperymentów, a nie będzie służył szerszemu ogółowi mieszkańców, to marnie widzę jego koniec. I nastąpić on może niestety bardzo szybko

  • Link do komentarza senior poniedziałek, 15 stycznia 2018 18:09 napisane przez senior

    Żałować należy, że kiedy ważyły się losy gnieźnieńskiego teatru z powodu braku własności sali, Miasto ochoczo dorzuciło połowę kwoty, by ten teatr mający przecież przedwojenne jeszcze tradycje mógł nadal istnieć. Niestety, nikt nie przewidział, że do Gniezna będą zjeżdżać ludzie nie mający z kulturą nic do czynienia. Jakieś udziwnione i niezrozumiałe sztuki, obrazoburcze sceny, bluźniercze widowiska - to ja się pytam, czy tym ma żyć Polska? Może ci aktorzy ( bo na pewno nie można ich nazwać ludźmi kultury) zachowują się w taki sposób na codzień, jednak w przekonaniu Polaków, większość z nas ceni kulturę pojmowaną jako piękno, bogactwo wartości, harmonijność, ale także wdzięk i artyzm. Niestety, w eksperymentach współczesnych wystawców teatralnych zauważa się taplanie się w błocie, brutalizacji, zwyrodnieniu i wręcz w zdziczeniu pokazywanych scen. To jest norma współczesnego życia Polaka? Już raz gnieźnieński teatr musiał tłumaczyć się z dzikiego eksperymentu w gnieźnieńskiej katedrze, ale jak widać nauka poszła w las. Jeżeli dyrekcja oraz współpracujący z nią aktorzy nie potrafią wystawiać sztuk klasycznych ( pewnie są dla nich zbyt trudne), to może rzeczywiście salę teatru przekazać z powrotem Miastu, które zapewne będzie wiedziało, jak ja spo\ytkować dla dobra gnieźnian.

Skomentuj

W związku z dbałością o poziom komentarzy, prowadzona jest ich moderacja. Wpisy wulgarne, obsceniczne czy obrażające innych komentatorów i naruszające podstawowe zasady netykiety (np. pisane CAPS LOCKIEM), nie będą publikowane. Zapraszamy do kulturalnej dyskusji. Ponadto prosimy nie umieszczać wklejonych obszernych tekstów, pochodzących z innych stron, do których to treści komentujący nie posiadają praw autorskich. Ponadto nie są dopuszczane komentarze zawierające linki do serwisów, prowadzonych przez wydawców innych lokalnych portali.

Ostatnio dodane

GPS