czwartek, 21 maja 2015 08:30

Zapach miasta

 
Zapach miasta archiwum autora

Tego chyba wszyscy oczekiwali od dawna, bo bez takich imprez Gniezno nie jest tym Gnieznem, jakie znamy.

Wydaje się, że w minione Dni Gniezna wszyscy bawili się po równo, czy tego chcieli czy nie. Tacy z nas egoiści. Dlaczego? Mieszkańcy naszego miasta swoje zdanie wyrażają najczęściej tylko wtedy, kiedy źródło ich trosk znajduje się pod ich oknem lub dotyczy ich osoby – czy to hałas, smród, brud, krzywy chodnik czy jego brak albo podwyżki cen za parkowanie. Jak coś jest z dala ode mnie – nie mój problem. Znam co prawda takich, którym nic nie przeszkadza, ale oni chyba nie są z Polski. Są też tacy, którzy nic nie wiedzą o żadnych wydarzeniach, a potem gadają, że nic się nie dzieje. To już malkontenci. Centrum to centrum, jakoś musi żyć. Pytanie jednak – za jaką cenę i dlaczego za każdym razem?

Był prawdziwy Disneyland. Biegające firmowe maskotki, muzyka  dla młodzieży i jazgot dla seniorów, fajerwerki na scenie, strzelanina, kanonada z dział, nie zabrakło także bójek i tradycyjnie osikanych wszystkich bram i podwórek w promieniu 150 metrów od Rynku. Wydaje się, że tym razem nikt nie zawiódł. Stratedzy planujący od kilku tygodni nad mapą rynku doszli do wniosku, że najwięcej pije się na tyłach publiczności, gdzie oko ochrony nie sięga, gdzie trwa jeszcze lepsza zabawa niż pod sceną. Dlatego właśnie tam ustawiono skromne przybytki, co to do nich „król chodzi piechotą” (absolutnie nie nawiązuję do królewskiego sloganu miasta). Gnieźnianie swoje potrzeby mają, zwłaszcza w trakcie tego typu imprez, więc po wysuszeniu wszystkich zasobów sklepowych w pobliżu, ruszyli jak jeden mąż, każdy w inny kąt. W efekcie, po każdej imprezie z minionego weekendu, a poza takimi masowymi wydarzeniami to i czasem po zwykłym piątku czy sobocie, właściciele lub dozorcy kamienic zlewają bramy i podwórka wodami z płynem, co by usunąć smród, zalegający na murach i posadzce, choć i tak zostaje on przez kilka dni. A Straż Miejska i Policja?

Spokojnie dalej czekają w radiowozach na wezwanie i pilnują, co by ktoś nie pomyślał samochodem na rynek wjechać. Strażnicy przeglądają przy okazji albumy z fotkami samochodów, ustrzelonych fotoradarem tego dnia na tej lub tamtej ulicy. Policjanci za to przyglądają się twarzom przechodniów (Czy nie widziałem go czasem na liście poszukiwanych? Nie, podobny.). To nic, że za rogiem cała gromada wyciska ostatnie krople „najczystszej” z czystych i z uśmiechem tłucze butelki, po czym zaznaczają teren, zupełnie jakby to był ich fyrtel. Myślę, że to właśnie tego mieszkańcy Rynku i najbliższego sąsiedztwa mają dosyć. Bierności służb. Hałas koncertowy, nawet najgłośniejszy, szybko się kończy. Zapach miasta pozostaje.

6 komentarzy

  • Link do komentarza jawiemlepiej niedziela, 24 maja 2015 06:38 napisane przez jawiemlepiej

    @Zatroskany Mieszkaniec: "Wstyd nam było za Węgrów, którzy odwiedzali relikwie swojej rodaczki w tym kosciele".
    A powinno być wam wstyd przed Węgrami.

  • Link do komentarza Agata piątek, 22 maja 2015 11:01 napisane przez Agata

    przy okazji tego zapachu zapytam - czy miasto naprawdę nie może zadbać o ulicę Wrzesińską ? nie dość że ten ubzdryngolony stadion i klepisko obok co ma służyć za parking to te zachwaszczone i nie skoszone pasy zieleni wzdłuż rosnących drzew robią tak okropne wrażenie a przecież to ulica wjazdowa do miasta i za chwilę pojawią się na niej jadący z południa kraju nad morze

  • Link do komentarza Kunta Kinte piątek, 22 maja 2015 10:32 napisane przez Kunta Kinte

    Panie MM, ja mam pełne prawo dojazdu na załatwienie spraw np. na poczcie, w ZUS, sądzie, czy urzędach i władza jest po to, by mi to umozliwić. A jak Panu się moje prawo nie podoba, to niech Pan chodzi pieszo, bo ja nie muszę i mieszkając za miastem mam prawo do nich dojechać w celu załatwienia ważnych spraw.I niech się Pan odczepi od katedry, ale moim niezbywalnym prawem jest takze dojechać do katedry, by się pomodlić. Codziennie nie jeżdżę do miasta, a dwa razy w miesiącu stać mnie na kilka złotych opłat z tego tytułu.A jak Pana nie stać, to niech Pan sprzeda samochód i nie będzie Pan miał problemu, który być może odbiera Panu sen z powiek.A w sprawie zasadniczej, o której w felietonie - pytanie do prezydenta. Czy naprawdę nie da się pogonić właścicieli do sprzątania przed domami? We Włoszech to każdy sklepikarz rano oprócz zamiatania myje swój kawałek chodnika, bo gdyby był brudny, to klienci omijali by taki sklep z daleka. Ale najpierw trzeba wszysto w tym zakresie uporządkować.

  • Link do komentarza MM piątek, 22 maja 2015 08:51 napisane przez MM

    Kunta Kinte zastanów się człowieku gdzie zmotoryzowany turysta bedzie wolał parkować , w Gnieźnie w którym oprócz katedry nic nie ma czy w Poznaniu pełnym atrakcji gdy ceny za postój będą takie same w tych miastach

  • Link do komentarza Kunta Kinte czwartek, 21 maja 2015 23:32 napisane przez Kunta Kinte

    Nie ma już dla Gniezna zadnego ratunku. Jak nie wprowadzą tych zmian w strefie, to do tego miasta nikt nie zajrzy. Turysta musi mieć prawo zaparkować w mieście, to on ma być gościem, a my gospodarzami i gospodarze powinni robić wszystko, by nie sobie, a gościom ułatwić pobyt. Jak widać zasikane miasto, nadal pełne zwierzęcych odchodów, odrapane domy,pozamykane sklepy, a teraz jeszcze nieprzyjazne dla zmotoryzowanych turystów dzięki byle jakiej władzy, ale mam tez na mysli radnych, niebawem przestanie żyć. Nic, tylko zwiewać z tego kraju,

  • Link do komentarza zatroskany mieszkaniec czwartek, 21 maja 2015 18:32 napisane przez zatroskany mieszkaniec

    Czytając ten felieton mam w nozdrzach ten nieprzyjemny zapach roznoszący się po urokliwych skąinąd uliczkach przylegających do Rynku. Obsikane mury ulicy Stromej, wieczne zanieczyszczany zaułek ulicy Franciszkańskiej i inne powodują, ze miejscowemu odechciewa się spacerować po centrum, a o turystach lepiej nie marzyć, bo tam nie mozna ich nawet wprowadzać. A rzeczywiście te i wiele innych gnieźnieńskich uliczek są tak piekne, ze gdyby je doprowadzić do czystości, estetyki, upiększając je kwiatami, a przede wszystkim pilnując ich lub monitorując poszerzonym monitoringiem, to oprócz katedry byłyby one dodatkową atrakcją turystyczną. Dlaczego władza nie rozmawia z właścicielami nieruchomości z ulicy Franciszkańskiej naprzeciw kościoła, by je chociaż troche odnowili? Kościół Franiszkański po remoncie staje się prawdziwą perełką w naszym Gnieźnie, ale budynki naprzeciw odstraszają swym wyglądem. CJakie zdanie o nas bedą mili turyści odwiedzający tę świątynię? Wstyd nam było za Węgrów, którzy odwiedzali relikwie swojej rodaczki w tym kosciele. Panie prezydencie, do Pan nalezy pierwszy krok!

Skomentuj

W związku z dbałością o poziom komentarzy, prowadzona jest ich moderacja. Wpisy wulgarne, obsceniczne czy obrażające innych komentatorów i naruszające podstawowe zasady netykiety (np. pisane CAPS LOCKIEM), nie będą publikowane. Zapraszamy do kulturalnej dyskusji.

Ostatnio dodane