poniedziałek, 18 kwietnia 2016 07:55

1050 hektopaskali

 

Po kilku dniach świętowania, peregrynowania i podkreślania wagi trwających wydarzeń, można powiedzieć: już po świętach.

Zasadnicze pytanie, zawarte na końcu tekstu, urodziło się po pewnym konwersatorium historycznym, jakie odbyło się kilka dni temu. W jego trakcie, bodajże po raz pierwszy przedstawiono program wydarzeń, zapomnianych skądinąd, jakie świecka władza przygotowała dla mas 50 lat temu. Alternatywa, która miała przede wszystkim znaczenie ideologiczne, była tak bogata w tych szarych gomułkowskich latach 60., że stanowiła na pewno istotny element rozrywkowy w mieście, w którym chyba już wtedy przywykło się mówić iż „nic się nie dzieje”.

Nic się nie działo za to w ostatnich dniach. Tutaj jednak trzeba by było dać kontrę jednej i drugiej stronie, które polemizują w sprawie rocznicy. Tej gnieźnieńskiej rzecz jasna. Najwięcej głosów krytycznych pojawiło się gdzieś tam w otchłani Internetu, że zrobiono mszę dla swoich, sproszono wybranych, a gawiedź mogła patrzeć z bocznych naw, z pewnym dystansem i generalnie w pewnym ograniczonym stopniu dopuszczenia do środka. Dlatego dla reszty wiernych marznących na zewnątrz, ustawiono telebim. Gomułka już by oszalał z wściekłości. Do tego dochodzi BOR, który krzywo patrzył na każdy niepewny ruch w pobliżu władzy, trzaskanie migawek fotografów (co zrobić, trzeba było się też dołączyć, skoro agencje sobie liczą...), reflektory dla telewizji i w ogóle - blichtr. Mniej ogarnięci to nawet zarzucali, że to impreza dla jednej partii, ale przecież byli tam też ci mniej lub bardziej Nowocześni czy dobrze postawieni w „słusznie minionym okresie”, którzy, jak można było zauważyć, nawet prostych pieśni kościelnych nie znali. Do tego jeszcze dochodził jeden lokalny radny, który dla zdjęcia prezydenta RP (które mógł przecież potem pobrać z kilku stron) gimnastykował się przed oczami władzy i chyba ryzykował wykręceniem ręki przez BOR. Taka siara...

Z drugiej strony, wróćmy do tego nieszczęsnego Gomułki, który chyba widząc minione wydarzenia, przekręcał się w swoim powązkowskim grobie. 50 lat temu władza miała totalnie gdzieś to, co planował Kościół. Znając program chodziło jedynie o wygłuszenie i zastąpienie rocznicy swoimi imprezami, chociażby najbardziej absurdalnymi. Oczywiście wysłano też tych, co troszczyli się o ustrój i nasłuchiwali o czym „gada ten Wyszyński”, ale najważniejsze było pokazanie tego świeckiego, jakżeby inaczej – blichtru.

Dla tych, co tak usilnie utyskują na gnieźnieńskie uroczystości, nie jest istotnym iż to tutejsze „1050” mogło być pewną formą zadośćuczynienia za to, co pół wieku wcześniej zmajstrowała władza. Nawet jeśli teraz to miało pewien fasadowy charakter (rzekomo jednak jakaś ciągłość władzy istnieje), to tak zwyczajnie - należało się. Może zabrakło tego w orędziu prezydenta, a może po prostu zabrakło tego w śmiesznie ubogim programie wydarzeń dla ludzi (a właściwie jego braku), jakie miały miejsce w Gnieźnie. Argument o pokazie filmu w teatrze, gdzie ludzie ścigają się po wejściówki, jest raczej słabo trafiony. O Ostrowie Lednickim chyba zwyczajnie nie ma co wspominać, bo most pontonowy ustawiony za kosmiczne pieniądze, dla w zasadzie półgodzinnego wydarzenia jest najlepszą oceną całości. Grunt, że to wszystko ładnie wyglądało w telewizji, za pośrednictwem której większość zainteresowanych gnieźnian wolała uczestniczyć – może to też tłumaczy krytykom fakt, że było „tylko tyle” osób?

Ciśnienie już opadło, a w ciągu kilku tygodni poznikają też te mniejsze wystawy o „1050”. Pozostaje pytanie, o którym wspomniano na początku - czy o tym wydarzeniu z tego roku, będzie się tak samo pamiętać, jak o tym, które miało miejsce 50 lat wcześniej?

 

24 komentarzy

  • Link do komentarza Ilona poniedziałek, 18 kwietnia 2016 09:51 napisane przez Ilona

    Katedra była niestety tylko dla celebrytów świeckich i kościelnych. Normalny człowiek z boku lub na dworze. Nie zadbano o porządne miejsca siedzące, kilka ławeczek spowodowało, że wielu ludzi po prostu poszło do domów. Dlaczego nie ustawiono np. namiotu na placu św. Wojciecha? Dlaczego księża zajmowali pół katedry? Dlaczego nie siedzieli w prezbiterium i naokoło prezbiterium, by umożliwić większej liczbie wiernych udział w nabożeństwie? To w końcu dla kogo były te uroczystości? dla własnego grona czy dla Polaków, którzy tworzą to państwo?

  • Link do komentarza miejscowy poniedziałek, 18 kwietnia 2016 09:29 napisane przez miejscowy

    Nawet nie zadbano o komunikację z Lednicą. Do Gniezna zjechało wiele gości z całej Polski i błąkali się w poszukiwaniu jakiegoś połączenia do Lednicy. Wielu przyjechało pociągiem, nie kaźdy jest przecieź zmotoryzowany. O mieszkańcach Gniezna teź nikt nie pomyślał. Ani władze miasta ani powiatu nie zdały egzaminu!

  • Link do komentarza xxxxxxxxxxxcc poniedziałek, 18 kwietnia 2016 08:22 napisane przez xxxxxxxxxxxcc

    No przecież o to chodzi że był bardzo śmiesznie ubogi program wydarzeń dla ludzi. Przecież nikt rozumny nie będzie robił afery z powodu BOR czy wpatrujących się w telebim. Mamy inne czasy , inne środki i możliwości, a to co było poza kościołem a raczej co nie było jest istotą tego marudzenia internetowego. Była szansa przyciągnąć ludzi do Gniezna , i co miasto zrobiło w tym kierunku ?

  • Link do komentarza WW poniedziałek, 18 kwietnia 2016 08:09 napisane przez WW

    Podobno program był ubogi bo jest szykowany bogaty program uroczystości na 10-cio lecie budowy szpitala gnieźnieńskiego

startpoprz.12nast.koniec

Skomentuj

W związku z dbałością o poziom komentarzy, prowadzona jest ich moderacja. Wpisy wulgarne, obsceniczne czy obrażające innych komentatorów i naruszające podstawowe zasady netykiety (np. pisane CAPS LOCKIEM), nie będą publikowane. Zapraszamy do kulturalnej dyskusji. Ponadto prosimy nie umieszczać wklejonych obszernych tekstów, pochodzących z innych stron, do których to treści komentujący nie posiadają praw autorskich. Ponadto nie są dopuszczane komentarze zawierające linki do serwisów, prowadzonych przez wydawców innych lokalnych portali.

Ostatnio dodane