środa, 15 czerwca 2016 15:04

Rzecz o bezpieczeństwie

 
Rzecz o bezpieczeństwie archiwum autora

Niezwykła troska, chęć przychylenia mieszkańcom nieba, a może znak czasu? Jedni chcą wymalować przejścia dla pieszych w całym mieście, a inni wyrżnąć drzewa pod jeden autobus.

Kuriozalne dyskusje i decyzje. Jeszcze na początku czerwca kilku radnych podjęło się apelu, aby zrezygnować z wycinki drzew przed teatrem. Oczywiście kilka z nich jest uschniętych, więc nie byłoby problemem posadzenie nowych - miejsca jest sporo. Pierwszym absurdem była jakakolwiek dyskusja w tym temacie - radnemu Arkadiuszowi Masłowskiemu nie spodobał się ten apel i ze względów bezpieczeństwa opowiada się za zatoczką dla autobusów. Jak stwierdził, dzieci idące na spektakl do teatru nie mogą przechodzić przez trzy przejścia dla pieszych z parkingu przy ul. Sobieskiego, bo przecież to jest niebezpieczne! Sytuacja jest więc wręcz dramatyczna - można wywnioskować. Tyle lat było dobrze i nagle problem. Oznacza to także, iż zagrożone jest bezpieczeństwo na kilkuset przejściach dla pieszych na terenie miasta i tylko pozostaje się zgodzić (w drodze wyjątku) z radnym Maciejem Elantkowskim, że powinniśmy dla bezpieczeństwa nauczyć się latać. Osobiście poleciłbym zwolennikom teorii pierwszego z radnych nie wychodzić z domu i dać samochód do kasacji - na pewno bardziej to się przysłuży bezpieczeństwu, niż kolejna i jakakolwiek zatoczka.

Pozostając w temacie - kiedy wiceprezydent Jarosław Grobelny przybył we wtorkowe popołudnie obwieścić, że drzewa tak czy siak mimo apeli mieszkańców i radnych zostaną wyrżnięte w imię normalizacji sytuacji zieleni w mieście (przewrotnie, no nie?), bacznie przechodził przez pasy oglądając się w obie strony. Jak sam stwierdził, nie chciał potem słyszeć od dziennikarzy, że złamał prawo idąc na skróty. Idąc jednak tokiem rozumowania wskazanym wcześniej, bezpieczniej byłoby, gdyby jednak szedł na szagę.

Inna sprawa to stwierdzenia, jakie padły później z ust zastępcy odnośnie wycinki drzew. Jakoś dziwnym trafem spokojnie mogły sobie one egzystować na terenie miasta przez ostatnie sto czy więcej lat, a teraz nagle mają mało przestrzeni, obumierają i w ogóle dopada je cywilizacyjna dżuma. Jak chcą, to niech sobie rewitalizują te parki, w których w ciągu dnia dominuje (przynajmniej przy dworcu) mniej lub bardziej elegancka gnieźnieńska elita typu "kierowniku, poratuje pan złotówką?" (chyba, że z tym też zamierzają w końcu zrobić porządek). Do diaska, dlaczego zieleń z centrum ma wędrować na przedmieścia w imię autobusu i betonowania miasta? Pal licho te przepisy, bo wystarczy pojeździć po kraju, by zobaczyć, że jakimś dziwnym cudem buduje się drogi w miastach z nowymi nasadzeniami bez jakiegoś analizowania ile metrów jest od jezdni, a ile od posesji. Osiedla już pustynnieją, więc czemu znika zieleń w centrum? Na ul. Warszawskiej miejsce po drzewku wymurowano brukiem, kolejne takie przykłady są na Rynku i innych ulicach, gdzie ta zieleń wydaje się być wyobcowana i drzewo staje się wręcz intruzem. Daję jednak szansę koncepcjom na zmiany na ul. Chrobrego i Dąbrówki, tylko co tam się pojawi innowacyjnego, jeśli nie drzewka? Chyba kaktusy.

Ostatnim aktem drzewnej tragedii niech będzie wtorkowe posiedzenie Komisji Polityki Społecznej i Bezpieczeństwa Publicznego. Przewodnicząca Anna Krzymińska sprosiła na spotkanie tylu gości, że nie było miejsca przy stole. Inna sprawa to taka, że natłok tematów spowodował chaos w programie posiedzenia. Do tego dochodziły kolejne "uroczyste preambuły" radnego Ryszarda Niemanna, który wygłasza je przed każdym zadanym pytaniem. Prokurator się spieszy, ksiądz się spieszy, ten czy tamten zarządca drogi też nie może dłużej siedzieć, a tu jeszcze tyle do omówienia. Galop w dyskusji był tak duży, że nawet radny Marek Zygmunt zrezygnował z zabrania głosu. Nawet on! Później w trakcie komisji, wyraz bezpieczeństwo odmieniano już przez wszystkie przypadki, od sygnalizacji świetlnych, ronda, pasy po przepisy prawne. Może łatwiej byłoby wymalować zebry na całej długości ulic lub ustawić przy wjeździe do miasta znaki "strefa ruchu pieszego"? Jak jednak ktoś doszedł do wniosku - nic nie zastąpi rozsądku, a tego chyba ostatnio niektórym brakuje.

9 komentarzy

  • Link do komentarza wyborca sobota, 18 czerwca 2016 10:27 napisane przez wyborca

    Twierdzę po raz kolejny, że komisje są prowadzone dyletancko, przewodniczący nie rozumieją na czym polega praca radnych w komisjach, nie potrafią zachować taktu i szacunku wobec zapraszanych gości, jest totalny rozgardiasz no i nie wnoszą one nic konkretnego do realizacji programów, które powinny być realizowane dla dobra miasta.

  • Link do komentarza pierożek sobota, 18 czerwca 2016 09:01 napisane przez pierożek

    a dlaczego by nie przenieść sprzed dawnego kina przed teatr - brama tatru ul. Chrobrego - miasto straci co prawda 4 miejsca parkingowe, ale udrożni się przejazd przez skrzyżowanie , często blokowane przez autobusy, do tego przystanek służby wszystkim przywożącym kogoś do teatru.... naprawdę to żenada, by dla pary dzieciaków ścinać drzew, ten plac przed teatrem można naprawdę inaczej zagospodarować... wystarczy trochę pomyśleć, a nie rzucać w eter pierwszy lepszy pomysł i od razu go realizować!! pytanie ile razy obecni włodarze musieli dojechać bądź dojść do teatru??? ile razy tamtędy przechodzili bądź przejeżdżali, że im te autobusy po dzieci przed teatrem tak przeszkadzały, a nie przeszkadzają im autobusy przed dawnym kinem, które blokują prawoskręt i jazdę na wprost???

  • Link do komentarza Obserwator piątek, 17 czerwca 2016 20:14 napisane przez Obserwator

    Jak nigdy napisze tak: Panie Redaktorze z ust mi Pan ten komentarz (w całości żeby nie było) wyjął.

  • Link do komentarza dolce vita środa, 15 czerwca 2016 20:37 napisane przez dolce vita

    ad. kajko i Kokosz - to obce dzieci muszą podjeżdżać przed sam teatr, a nasze mogą chodzić pieszo i im skrzyżowania nie są niebezpieczne? Gnieźnieńskich dzieci nikt nie podwozi pod samą prawie widownie i nigdy się nikt jakoś o te nasze dzieci nie upominał! No chyba,że wiejskie dzieci są bardziej gamoniowate, ale to mi podchodzi pod nietolerancję i nierówne traktowanie, co jest w dzisiejszych czasach przestępstwem! Jestem zdecydowanie przeciwny zatoczce przed teatrem, ponieważ będzie ona jeszcze bardziej niebezpieczna dla ruchu pojazdów i daje wyraźne uprzywilejowanie przyjezdnym!!!

  • Link do komentarza Rafał_Wichniewicz środa, 15 czerwca 2016 19:52 napisane przez Rafał_Wichniewicz

    Kajko i kokosz, ale co za problem, by zaczęły chodzić przez trzy skrzyżowania z parkingu na ul. Sobieskiego?

  • Link do komentarza stamtąd środa, 15 czerwca 2016 18:41 napisane przez stamtąd

    Ten radny, który tak często zadaje pytania i o wszystko się dopytuje niech zobaczy, jak skwer na ulicy Jolenty jest okupowany przez pijaczków - na okrągło! leżą na ławkach, czasem w pełnym słońcu uniemożliwiając spokojny odpoczynek ludziom, którzy w mieście pragną trochę zieleni. nawet była przez radnego zorganizowana pikieta lokatorów przylegającego budynku, co się domagali skweru dla siebie i dzieci. Całe szczęście, ze część tego skweru poszedł na parking, bo gdyby skwer był większy, to i tych meneli byłoby tam znacznie więcej. A dzieci i tych mieszkańców co się tak dopominali tam wcale nie widać.

  • Link do komentarza kajko i kokosz środa, 15 czerwca 2016 18:29 napisane przez kajko i kokosz

    panie Rafale, nieprawda jest, ze tyle lat bylo dobrze, bo "przez tyle lat" dzieci nie przechodzily przez 3 przejscia jak pan chce, ale autobusy stawaly bezposrednio przy teatrze.

  • Link do komentarza z miasta środa, 15 czerwca 2016 17:06 napisane przez z miasta

    Ta nasza władza chętnie pozbywa się drzew z ulic i chce na siłę nas uszczęśliwić egzotycznymi parkami tylko jest jeden szkopuł że 90% czasu jaki spędzamy wśród zieleni to czas poświęcony na prace, zakupy, sprawy domowe, nauka, bywanie w tych ogródkach piwnych itp. czyli mamy do czynienia z taką namiastką zieleni w postaci nawet drzew ulicznych świadomie lub podświadomie na nas wpływających jako ta błogosławiona natura. Naszą władzę zapraszam do innych miast , np. w Kielcach 74 procent powierzchni miasta to obszary chronionego krajobrazu. Zresztą o czym ta dyskusja, stworzyli twór o nazwie Zakład Zieleni Miejskiej który już 6 miesięcy nas kosztuje a takie uschnięte drzewa i chwasty widzimy na różnych ulicach. Tu już nawet nie chodzi o to że ten ZZM nie prowadzi inwestycji ale żeby nie uporządkować tego co na chwilę obecną zastali to już jest doprawdy niepojęte.

  • Link do komentarza miejscowy środa, 15 czerwca 2016 16:40 napisane przez miejscowy

    A ja mam pytanie do Wysokiej Rady i przedstawiciela Prezydenta Miasta: tak dbacie o dzieci przyjezdne do teatru, czyli nie nasze tylko widzów teatru z różnych stron spoza Gniezna, a ja się pytam, jak do teatru dochodzą dzieci NASZE? Z Gniezna, które nie przyjeżdżają pod teatr autobusem tylko wysiadają często na przystanku i muszą pieszo spory kawałek przejść pokonując także przejścia dla pieszych, które, jak się okazuje wcale nie są bezpieczne? O nasze dzieci to się prezydent i wysoka rada nie zatroszczy?! Co takiego się stało, że nasze gnieźnieńskie władze zamiast zadbać o swoje dzieci w pierwszej kolejności nagle zapałały wielka miłością do nie swoich? Komu robimy prezent z naszych gnieźnieńskich pieniędzy? Już naprawdę nie mamy na co wydawać? Jest nadzieja, że wojewoda uchyli tę nieprzemyślaną decyzję, która nie służy miejscowym!

Skomentuj

W związku z dbałością o poziom komentarzy, prowadzona jest ich moderacja. Wpisy wulgarne, obsceniczne czy obrażające innych komentatorów i naruszające podstawowe zasady netykiety (np. pisane CAPS LOCKIEM), nie będą publikowane. Zapraszamy do kulturalnej dyskusji.

Ostatnio dodane