niedziela, 22 marca 2015 12:00

Z darami przyjaźni dla Ukrainy

 
Z darami przyjaźni dla Ukrainy fot. Rafał Wichniewicz

Kilku gnieźnian wyruszyło z pomocą humanitarną dla Ukraińców, walczących o swój kraj. Transport zmierza do Czerkas, skąd pochodzą żołnierze przebywający na froncie.

Z początku była pomoc od innych państw. Do tej pory jednak pomagają im tylko Polacy, Amerykanie i Kanadyjczycy - mówi Krzysztof Hernacki, przewodniczący polskiej sekcji IPA na region Gniezno. Czerkasy to miasto leżące w centralnej Ukrainie, nad brzegiem potężnego Krzemieńczuckiego Zbiornika Wodnego, spiętrzonego na Dnieprze. Miejscowość znajduje się kilkaset kilometrów od strefy działań wojennych, trwających we wschodniej części kraju. Stąd jednak na front są wysyłani milicjanci, których część do swoich domów już nie wraca. Sytuacja ich rodzin oraz samych żołnierzy, jest coraz gorsza.

Milicjanci z Czerkas od lat utrzymują przyjacielskie kontakty z policjantami z Gniezna. To zadecydowało, o konieczności wsparcia swoich kolegów: - Z grupą milicjantów z Czerkas utrzymujemy koleżeńskie kontakty od pięciu lat. Jak się dowiedzieliśmy, że na wschodzie trwają tak aktywne działania wojenne, to w grudniu podjęliśmy uchwałę naszego zarządu, o niesieniu pomocy dla naszych kolegów. Ci milicjanci normalnie walczą na froncie, a w polskiej prasie się o tym nie mówi - mówi Krzysztof Hernacki.

W przypadku tego, co się dzieje na wschodzie Ukrainy, nie można już mówić o niczym innym, jak o regularnej wojnie. Na froncie spadają rakiety, strzelają czołgi, giną żołnierze i cywile. Śmierć ponoszą też milicjanci z Czerkas, którzy są wysyłani do regularnych walk. - Tam się odbywa to w ten sposób, że jest wymiana co miesiąc, a teraz już nawet co 40 dni. Zgodnie z dyrektywami, grupa 90 milicjantów jedzie na front, gdzie normalnie walczą. Część z nich nie wraca już do swoich domów. Jak się o tym dowiedzieliśmy, postanowiliśmy zareagować i im jakoś pomóc - przyznaje Krzysztof Hernacki. W minioną sobotę 21 marca, w kierunku Czerkas na Ukrainie wyruszył z Gniezna transport pomocy humanitarnej, zaadresowanej do jednostki w tej miejscowości. Jak wskazują obecne statystyki, 30% żołnierzy ginie na froncie tylko dlatego, że nie otrzymują doraźnej pomocy, która ratowałaby ich życie.

Stąd w samochodzie i przyczepce, wyładowanej paczkami o łącznej wadze 450 kilogramów, znajduje się przede wszystkim sprzęt medyczny typu bandaże, opaski, chusty, igły, strzykawki itd. Dodatkowo załadowano także środki czystości, termosy, koce oraz artykuły spożywcze. Wszystko dzięki wsparciu otrzymanemu od lokalnych przedsiębiorców, policjantów czy prywatnych osób. Dary spływały także z różnych części Wielkopolski.

Od granicy z Polską do samego Czerkas jest ok. 800 kilometrów: - Do wszystkiego przygotowaliśmy się bardzo dobrze, materiały zostały oclone, informacje o pojeździe wysłane na granicę, także wszystko jest gotowe do transportu. Nasz samochód jest oznaczony, a do tego otrzymaliśmy zapewnienie od ukraińskiej strony, że w razie czego możemy otrzymać pilota, który nas poprowadzi. Po drodze patrole mają być też informowane o trasie naszego przejazdu - mówi Bronisław Białkowski, jeden z uczestników wyjazdu. Przygotowania do wyprawy, która wyruszyła w sobotę i powrócić ma do Gniezna w czwartek, trwały od dłuższego czasu. Jednak organizatorów zelektryzowała wiadomość o możliwości wprowadzenia stanu wojennego, co uniemożliwiłoby niesienie tego typu pomocy.

Za wszystkim stoi IPA, czyli International Police Association, które jest największym stowarzyszeniem na świecie, zrzeszającym ponad 400 tysięcy funkcjonariuszy z 63 krajów. Organizacja jest neutralna politycznie, gospodarczo, związkowo i religijnie, co stanowi o jej sile i wzajemnej współpracy mundurowych, niezależnie od kraju pochodzenia, płci, rasy czy języka. To na bazie IPA, Gniezno współpracuje z Czerkasami: - Partnerskie stosunki pomiędzy naszymi miastami trwają już kilka lat. Ten czas wystarczył, żeby pomiędzy policjantami i milicjantami, wykształciło się coś większego i to są już właściwie nie tylko nasi koledzy, ale przyjaciele. Przyjeżdżają tu do nas do Polski, znamy ich rodziny, dla nas jest to wzajemna wymiana pomiędzy narodami - twierdzi Bronisław Białkowski.

Wraz z Krzysztofem Hernackim i Bronisławem Białkowskim, w drogę wyruszył także jeszcze jeden policjant z Gniezna - Piotr Tomaszewski. Jedynym „cywilem” na wyprawie jest gnieźnianin Maciej Chosiński, który od lat utrzymuje kontakty z lokalnym oddziałem IPA: - Pamiętam czasy lat 80., kiedy cała zachodnia Europa nam pomagała, te nadsyłane dary pamięta każdy, kto przeżył tamte czasy. Teraz jest okazja by pomóc tym, którzy walczą o swoją wolność i nie tylko, bo musimy pamiętać, że w ten sposób oni też chronią nasze granice. Nasza wyprawa może być początkiem jakiejś większej pomocy dla Ukraińców - przyznaje.

Wyjazd na wschód do Czerkas, jest dla uczestników czymś tradycyjnym, powtarzanym od lat. Przyznali, że nie byli jeszcze na Ukrainie, w której sytuacja jest aż tak napięta. Jak jednak przekazalii, nie mają żadnych obaw co do powodzenia całej wyprawy. Tuż przed odjazdem Krzysztof Białkowski dodał jeszcze na koniec: - Naszej organizacji przyświeca hasło „Servo Per Amikeco”, co oznacza „służyć poprzez przyjaźń” i my tę przyjaźń chcemy okazać jadąc tam i wspierając naszych kolegów.

2 komentarzy

  • Link do komentarza gnieźnianin niedziela, 22 marca 2015 19:00 napisane przez gnieźnianin

    Gratuluję odwagi!Podziwiam!

  • Link do komentarza GKGP niedziela, 22 marca 2015 18:21 napisane przez GKGP

    Bardzo dobra akcja. Ukraina potrzebuje naszej pomocy, ale nie ta zachodnia, bo tam sobie już nieźle radzą, tylko tereny wschodnie, gdzie trwa wojna. Przed kilkoma miesiącami także gnieźnieński Klub Gazety Polskieh wysłal na tamte tereny ponad 120 kilogramów w paczkach pod wskazane adresy ludzi tam mieszkajacych. Otrzymalismy obecnie informacje, że panuje tam niewyobrażalna bieda i głód. Może poczta polska po raz drugi zwolniłaby z opłat wysyłkę paczek żywnościowych dla tych biednych mieszkańców Ukrainy na terenach objętych wojną?

Skomentuj

W związku z dbałością o poziom komentarzy, prowadzona jest ich moderacja. Wpisy wulgarne, obsceniczne czy obrażające innych komentatorów i naruszające podstawowe zasady netykiety (np. pisane CAPS LOCKIEM), nie będą publikowane. Zapraszamy do kulturalnej dyskusji. Ponadto prosimy nie umieszczać wklejonych obszernych tekstów, pochodzących z innych stron, do których to treści komentujący nie posiadają praw autorskich. Ponadto nie są dopuszczane komentarze zawierające linki do serwisów, prowadzonych przez wydawców innych lokalnych portali.

Ostatnio dodane