czwartek, 13 sierpnia 2015 08:30

Pozdrowienia ze Skorzęcina

 

Wyjazd do tego, jakby nie patrzeć, ośrodka wypoczynkowego, nie był zapowiedziany. Niemniej, pojawiło się zaproszenie, więc trzeba było skorzystać.

Sobotnie popołudnie. Na termometrze 34 stopnie Celsjusza, ale dla bezpieczeństwa i wygody najlepiej jest rowerem jechać w godzinach późniejszych, co by dotrzeć na miejsce w miarę jeszcze nieodwodnionym. Skorzęcina nie trzeba nikomu przedstawiać, jednak dla autora tego wpisu, była to wyprawa po raz pierwszy od bodajże 5 lat, dlatego jest to krótki zapis wrażeń wyniesionych z weekendowego pobytu w tym miejscu. Ostatniego pobytu.

18:20 Klasyczna kolejka samochodów przy wjeździe do ośrodka. Jak dobrze było wybrać rower i ominąć ten korek, wjeżdżając również bez żadnych opłat.

18:35 Krótki prysznic, by zmyć trudy piaskowej przeprawy przez lasy i po chwili ruszamy w teren. W sklepie okazuje się, że zwykła woda mineralna może być dwa razy droższa, mimo iż wciąż jest to zwykła woda, bez dodatku szlachetnych pierwiastków. Trudno, "suszy" więc bierzemy.

19:00 W końcu w jeziorze, razem z tysiącami innych amatorów pływania. Oj, w wodzie płynie butelka po piwie. Nie moja, nie Twoja, niczyja. Mimu tylu taplających się, nikt nie reaguje, więc trzeba samemu ją wyciągnąć. Kiedy się zbije i pójdzie na dno, ktoś zatnie nogę. Potem będzie płacz i pretensje. Po chwili mamy problem z głowy.

19:21 Grupka chłopaków z łódzkiego oblewa dziewczyny na molo. Niby na podryw, ale leją po wszystkim, nawet suszących się ciuchach innych osób. Nie widzą problemu w oblewaniu kobiet z dziećmi. Podrywowi towarzyszą chamskie odzywki. Machnąć ręką, są dwa razy więksi.

19:55 Kelner podchodzi do stolika i mówi, że był on zarezerwowany. Było napisane, owszem, ale na 19:00. O 19:50 nikogo nie było, więc ile ta rezerwacja ma zająć? Wokół nie ma żadnego wolnego stolika. Kelner jest nieugięty. Wobec tego, zamiast kilku osób z towarzystwa, którzy mogliby zamówić coś przy tym stole, siada jakaś spóźnialska para. Zamiast zarobić od nas może 100 złotych, zarabiają od nich 12 za dwa piwa. Ich strata. Oczywiście w lokalu WC jest za 1 zł, a w środku nawet nie ma papieru.

20:30 Rozpoczyna się mecz piłkarski, więc atmosfera gołych, mokrych ciał kibiców gęstnieje. Przez większość czasu wrzeszczą na całą okolicę o jakiejś „k**wie”, którą w tym wieczorze jest Legia. To nic, że w meczu Lech gra z Koroną. Dla nich ta k**wa jest tylko jedna.

21:00 Chwilę trzeba odsapnąć od meczu, więc pora na przechadzkę. Po drodze widać, jak mężczyzna zachodzi drogę melexowi, prowadzonemu przez jakąś brunetkę. Kiedy ta go wymija, obłapia ją po włosach i namawia do bliższego, lekko pijanego zapoznania.

21:30 Trwa druga połowa meczu, a chmiel i wódka dały się już we znaki kibicom. Okrzyki skutecznie zakłócają komentatora i własne myśli. W końcu po jakimś czasie mecz się kończy.

22:20 Trwa w najlepsze impreza disco polo, gdzie ludzie tańczą po stłuczonym szkle i wśród tarzających się po ziemi butelkach po piwie. Panowie sprzątający ośrodek dwoją się i troją z wymianą worków w śmietnikach, ale widać to na nic, skoro ludzie kładą lub rzucają butelki tam, gdzie skończyli pić.

22:30 Plaża przypomina pobojowisko – butelki po piwie, wodzie, paczki po papierosach, kapsle – dosłownie wszędzie i na całej długości. Pomiędzy nimi jakaś para w półmroku, ale jednak przy wszystkich, mocuje się na misjonarza. Długo im to idzie.

22:45 Przyjemna kąpiel w wodzie po zmroku. Wody niewiele powyżej pasa, co by za daleko nie wypłynąć. Pływając w wodzie "żabką", co chwilę trafia się na szklane butelki po piwie zmierzające od mola.

23:00 Toaleta publiczna w formie wychodka, faktycznie przypomina toaletę publiczną. Dosłownie „oszczane” jest wszystko, oprócz sedesu.

23:10 Interwencja Policji. Nieznany bliżej napinacz wyskoczył przed radiowóz by zablokować spokojny przejazd radiowozu. Uspokaja go dawka gazu i powalenie na bruk. Tymczasem jakaś grupka chłopaków z daleka drze się, że chcą j**ać policję. Przyjeżdżają posiłki. Mocują się znowu z zatrzymanym, który ciągle się szarpie, a po chwili ruszają biegiem na skandujących. Ci, o dziwo, nie mają ochoty się „j**ać” i rozpierzchają pomiędzy domkami. Po kilku minutach jeden z delikwentów ląduje w radiowozie skuty kajdankami. Jest potulny, boi się chyba kolegów z aresztu. Policjanci zatrzymują jeszcze jednego delikwenta i tym samym stan bagażnika policyjnego, można uznać za pełny. Dziwnym trafem w okolicy już panuje spokój. Nagle wzrósł respekt dla Policji?

00:00 Alkohol leje się strumieniami. Czterej panowie z łódzkiego, opolskiego i wielkopolskiego piją wódkę razem z ok. 14-letnim dzieckiem (młody oczywiście tylko się przygląda). Ojciec tłumaczy mu o szkodliwości alkoholu, następnie przechyla „małpkę” i leje do gardła jak wodę z kranu, po czym popija je ciemnym piwem.

00:20 Na ławkach i plaży śpi kilku poległych. Jeden obrzygany, inny z przewróconą butelką piwa w ręku, cały mokry na spodniach. Trudno stwierdzić, czy się oblał czy...

00:45 Atmosfera gęstnieje, muzyka coraz żywsza, ruchy pijanych coraz mniej skoordynowane, a na molo zakwitły butelkami śmietniki, które już otaczają przepełnione kosze. W oddali błyska burza, która jest nadzieją dla próbujących zasnąć, że kiedyś skończą się te wybryki.

Długa spokojna noc

08:45 Pod domek podchodzi pijany mężczyzna i pyta: „Jest Piotrek? Szukam Piotrka... e chyba nie tu” i tak co domek. Za chwilę mija go dwóch gości z podkrążonymi oczami, a jeden z nich ma wyraźnie rozciętą głowę.

8:55 Małe zakupy w sklepie. Przy stoliku siedzi dwóch młodych mężczyzn, którzy dla dobrego startu piją wódkę. Od rana! „Boże, widzisz i nie grzmisz”.

8:56 Zaczyna grzmieć, dlatego czas wracać.

13 komentarzy

  • Link do komentarza Ariel piątek, 21 sierpnia 2015 15:44 napisane przez Ariel

    Jacy Wy jesteście biedni, że nie potraficie odróżnic pospolitego burdelu (Kostrzyn i nocne burdy w Skorzęcinie) od przyzwoitych plaż w kulturalnych krajach. No cóż, komuna oduczyła Was nawet myslenia, bo nie rozumiecie, o czym mowa. A jeżeli Waszym idolem jest prezes Woodstocku to naprawdę nie mamy o czym dalej dyskutować.

  • Link do komentarza toniczek85 piątek, 21 sierpnia 2015 11:11 napisane przez toniczek85

    Średnica, Franek Kimono -
    po 1 co ma piernik do wiatraka,
    po 2 podejrzewam, że autor jest entuzjastą Kostrzyna, a jak widać burdel w Skorzęcinie mu się nie podoba. Coś w takim razie nie tak z tym róbta co chceta.
    po 3 nikogo nie przekonacie
    po 4 w pierwszym momencie myślałem, ,że nic nie będzie o kościółku. A jednak mnie nie zawiedliście.

  • Link do komentarza woodstokowicz środa, 19 sierpnia 2015 10:08 napisane przez woodstokowicz

    Franek Kimono, co Ty za pierdoły opowiadasz? był Pan w ogóle w Kostrzynie? Co w ogóle pańskie spostrzeżenia wnoszą do tego tematu?

  • Link do komentarza były wczasowicz środa, 19 sierpnia 2015 09:39 napisane przez były wczasowicz

    Panie Dzionas, a czy wie Pan, kto jest całym dyrektorem i szefem tego ośrodka? otóż jest nim niezastąpiony były dyrektor jednej z gnieźnieńskich powiatowych placówek kulturalnych, która ozyła dopiero po jego odejściu. Dziw, ze Skorzęcin jeszcze jakoś egzystuje mimo conocnych burd, pijaństwa, niesamowitych hałasów i zera możliwości wypoczynku. No cóż, jaki pan taki kram.

  • Link do komentarza Franek Kimono środa, 19 sierpnia 2015 09:23 napisane przez Franek Kimono

    Panie "Gnieźnianinie" Jest Pan chyba jasnowidzem, bo skąd Pan wie, co ma na mysli Owsiak mówiąc "Róbta, co chceta"? Skąd Pan wie, ze on tymi słowami zachęcał do kreatywnej zabawy etc.? Pan wie, jak ta "zabawa" wygląda w Kostrzynie? Taplanie sie w błocie, wspólne rozbieranie, lans gołego ciała,hektolitry alkoholu, narkotyki i "miłość" wszystkich z wszystkimi to ta Pańska kreatywność? No i proszę napisać, jakie to są "Świeckie" zasady wychowania i skąd Pan czerpie wiedzę na ten temat, bo doprawdy mnie wykształconemu w tej dziedzinie trudno znaleźć żródła?

  • Link do komentarza Dzionas inny środa, 19 sierpnia 2015 08:39 napisane przez Dzionas inny

    wyjechałem z żoną i córką 2,5 letnią do Skorzęcina, zastałem korek, powiedziałem strażakom że jadę do Nadleśnictwa, więc mnie wpuścili. pod ośrodkiem sodoma, więc zaparkowałem przed wjazdem. mnóstwo ludzi, pełna plaża, ręcznik przy ręczniku, parawany głównie przy brzegu jak szeroko się da, co by nikt do wody nie mógł wejść. ludzie rozkładają się w przejściach między parawanami, wszędzie śmieci, wypił piwo, rzuca obok i może sprzątnie, może zapomni, mnóstwo śmieci, kapsli, petów, plastiku, w wodzie nie widziałem, gastronomii nie próbuję, bo godzinę bym stał. szybka decyzja i po 2 h wyjeżdżamy. jedziemy w kierunku jeziora Ostrowite. nie znam terenów, znajdujemy dziką plażę, małą, 6 osób, nikt nie klnie, nie brudzi, nie krzyczy, nie pali grilla. wchodzący na plażę mówią "dzień dobry", wychodzący - "do widzenia". nie ma gastronomii, cymbergajów, śmieci i darcia ryja.

    może jestem stary, ale mam 30 lat, może jestem wymagający, ale przecież to hołota zwyczajna.

    Skorzęcin od dzieciaka zmienił się diametralnie, alejki, lokale, plac zabaw, atrakcje.

    Ludzie też się zmienili. Na gorsze.

  • Link do komentarza Gnieźnianin czwartek, 13 sierpnia 2015 18:03 napisane przez Gnieźnianin

    A może by tak nie ośmieszać a rozwijać świeckie zasady dobrego wychowania ? A ta jakoby lepsza formacja polityczna przez 25 lat po ustąpieniu "komuny" i nie potrafiła przywrócić dobre wychowanie ? A co do Owsiaka , hasłem "róbta co chceta" to zachęcał do kreatywności pozytywnej zabawowej dla zbiórki pieniędzy dla zacnego celu jakim jest pomoc medyczna dla cierpiących .

  • Link do komentarza średnica czwartek, 13 sierpnia 2015 17:29 napisane przez średnica

    Tak wychowała ludzi komuna. Tylko k***a i k***a, w domu, na ulicy, na spacerze i gdzie się tylko da. Owsiaka "róbta, co chceta" także zezwala na niekontrolowane zachowanie młodzieżowej dziczyzny. Należy wreszcie zacząć pracować nad wychowaniem kolejnego pokolenia, należy uporządkować priorytety wychowawcze, nie odrzucać i nie ośmieszać zasad religijnych, bo niedługo bedziemy bali się nie tylko o zmroku wychodzić ze swoich domów. A policji powinno być więcej i powinna byc bardziej rygorystyczna wobec takich meneli.

  • Link do komentarza Lady czwartek, 13 sierpnia 2015 16:17 napisane przez Lady

    Polska jakby w pigułce.
    Świetna relacja - obrazowa i...niestety prawdziwa.

  • Link do komentarza Gnieźnianin czwartek, 13 sierpnia 2015 16:06 napisane przez Gnieźnianin

    Przeczytałem i mam wrażenie jakbym czytał horror albo wrogą propagandę i nic ładniejszego ?

  • Link do komentarza Wania czwartek, 13 sierpnia 2015 14:48 napisane przez Wania

    Powidz lepszy i to o wiele!

  • Link do komentarza EagleEye czwartek, 13 sierpnia 2015 11:13 napisane przez EagleEye

    Fajny reportaż panie redaktorze. Po pana opisie nawet nie mam ochoty tam sie udawać wole moje rodzinne strony koło Anastazewa (powiat Słupca) woda krystaliczna owszem ludzi trochę jest względny spokój i nie ma tego całego niegrzecznego i napitego towarzystwa

    Polecam te okolice bardziej niż Skorzęcin z którego to co chwila na sygnale jest ktoś wywożony ;-)

  • Link do komentarza prawyisprawiedliwy czwartek, 13 sierpnia 2015 10:21 napisane przez prawyisprawiedliwy

    Skorzęcin to piękne miejsce. Ale wypasa się tam bydło...

Skomentuj

W związku z dbałością o poziom komentarzy, prowadzona jest ich moderacja. Wpisy wulgarne, obsceniczne czy obrażające innych komentatorów i naruszające podstawowe zasady netykiety (np. pisane CAPS LOCKIEM), nie będą publikowane. Zapraszamy do kulturalnej dyskusji. Ponadto prosimy nie umieszczać wklejonych obszernych tekstów, pochodzących z innych stron, do których to treści komentujący nie posiadają praw autorskich. Ponadto nie są dopuszczane komentarze zawierające linki do serwisów, prowadzonych przez wydawców innych lokalnych portali.

Ostatnio dodane