Jesteś tutaj:Rafał Wichniewicz
Rafał Wichniewicz

Rafał Wichniewicz

poniedziałek, 24 lutego 2014 08:00

Senator podsumowuje 2013 rok

Podsumowanie działalności za rok 2013 było głównym tematem konferencji senatora Piotra Gruszczyńskiego. 

piątek, 21 lutego 2014 09:22

Szachy dla Wyklętych

Już 1 marca 2014 r.odbędzie się w Gnieźnie Ogólnopolski Turniej Szachowy Pamięci "Żołnierzy Wyklętych".

piątek, 21 lutego 2014 08:41

MOK dofinansowany

Miejski Ośrodek Kultury otrzyma dofinansowanie z Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego.

czwartek, 20 lutego 2014 16:36

Seniorzy w obronie

O tym jak można zabezpieczyć się przed napadem dowiadują się gnieźnieńscy seniorzy.

czwartek, 20 lutego 2014 08:52

Małżeńska wytrwałość nagrodzona

W środę 19 lutego, w Miejskim Ośrodku Kultury odbyło się wręczenie medali za długoletnie pożycie małżeńskie.

wtorek, 18 lutego 2014 18:10

Wąskie "gardła" Gniezna

Korki, zatory, utrudnienia w komunikacji to główne problemy, z którymi boryka się od lat nasze miasto. Gdzie należy szukać ich rozwiązania?


W minionym tygodniu, na specjalnie zwołanej konferencji prasowej, radny Arkadiusz Masłowski przedstawił swój pomysł na rozwiązanie jednego z problemów komunikacyjnych Gniezna. Polega on na poszerzeniu wiaduktu im. J. Popiełuszki o jeden pas ruchu, co ma relatywnie przyczynić się do zlikwidowania korków powstających w tej części miasta w godzinach szczytu. Idea rozbudowania obiektu nie jest nową, bowiem przewijała się w poprzednich latach, stanowiąc praktycznie jedyny pomysł na poprawę sytuacji drogowej w tej części miasta. Gdyby jednak przyjrzeć się perspektywom rozwojowym Gniezna sprzed kilku dekad, otrzymamy gotowe projekty, które wciąż czekają na realizację. Zacznijmy jednak od historii, bowiem pozwoli ona nam na spojrzenie na te sprawy z innej perspektywy.

Korki winą urzędników... pruskich

Dzisiejsze problemy komunikacyjne mają swoje początki w latach 70. XIX wieku, kiedy to w południowej części miasta wybudowano linię kolejową. Obecny wiadukt im. J Popiełuszki był jedną z ostatnich inwestycji kolejowych (i jednocześnie najdroższą w historii stacji) rządu pruskiego na terenie Gniezna. Otwarty w 1914 roku, tak naprawdę nigdy nie został ukończony, bowiem jego wschodnią ścianę wciąż stanowi nasyp ziemny. Zanim jednak powstał, w jego miejscu znajdowało się kilka przejazdów kolejowych, osobno dla torów do Poznania, Wrześni oraz bocznicy do cukrowni. Natężenie ruchu towarowego, głównie w okresie zbiorów, powodowało nieustanne blokowanie przejazdu drogowego przez opuszczone rogatki. W tym celu podjęto decyzję o budowie przeprawy, która miała rozwiązać ten problem. 

Pojawiły się dwa pomysły - tunelu oraz wiaduktu. Ostatecznie zdecydowano się na drugie rozwiązanie, droższe ale praktyczniejsze dla płynnej komunikacji. Pojawił się jednak spór, który być może jest przyczyną dzisiejszych problemów. Za budowę obiektu odpowiedzialna była dyrekcja kolei pruskich, której nie było na rękę stawianie obiektu według zapotrzebowań miasta. Magistrat miejski tymczasem apelował, by wiadukt miał 16 metrów szerokości. Dyrekcja nie chciała wyjść poza 12 metrów, ale w końcu po urzędniczych przepychankach, uśredniono to do 14 metrów, dzięki czemu szerokość jezdni wynosi obecnie 7,8 metra. Być może, gdyby nie upór pruskich urzędników kolejowych, dziś moglibyśmy już mieć trzy a nie dwa pasy jezdni. Czy to koniec ślepego patrzenia w przyszłość? Okazuje się, że nie.

Trzy mosty - trzy problemy

W tym samym okresie, kiedy powstawał wiadukt w ciągu ul. Warszawskiej, ruszyła rozbudowa stacji towarowej we wschodniej części miasta. Powiększenie liczby torowisk w rejonie Konikowa wymusiło przeniesienie tamtejszego przejazdu kolejowego pod ziemię. W tym momencie ponownie pojawił się spór dyrekcji kolei z miastem, które żądało przeprawy o szerokości co najmniej 8 metrów, na co ta zaproponowała 6. Wybuch I wojny światowej spowodował, że miasto na rzecz pomocy w rozbudowie infrastruktury kolejowej, niezbędnej do prowadzenia działań militarnych, uległ propozycjom zarządu kolei. W efekcie, zanim przejedziemy pod wiaduktem (tym najbliżej ul. Reymonta), musimy odczekać aż pojazdy z przeciwka opuszczą wąski, sześciometrowy tunel. 

W okresie II wojny światowej Niemcy rozbudowywali obiekty kolejowe oraz torowiska w ramach programu "Otto". Dzięki niemu powstały na Konikowiu kolejne dwa wiadukty, które pojawiły się na południe od zbudowanego ponad 20 lat wcześniej - jeden o prześwicie niecałych 6 metrów a drugi 10. Problemem dodatkowym jest to, że nitka jezdni nie jest ułożona w linii prostej, ale wije się pomiędzy nasypami kolejowymi. Można rzec, że znowu pretensje musimy mieć do - okupacyjnej tym razem - administracji kolei, która była inwestorem. Wiadukt południowy (ten najbliżej ul. Słonecznej) od kilku lat jest już pozbawiony torów i znajduje się na nim droga dojazdowa do obiektów kolejowych. Na środkowym (składa się z dwóch mniejszych) przechodzą wciąż używane dwa tory przetokowe dla stacji towarowej. Trzecim, położonym przy ul. Reymonta, przebiegają linie do Inowrocławia i Nakła oraz tory boczne. 

Pozostałe drogi

Trzecią przeprawą, najmłodszą, jest wiadukt w ciągu ul. Kostrzewskiego, położony na Dalkach. Wraz z gnieźnieńskim odcinkiem drogi krajowej nr 15, w dużej mierze pozwolił odciążyć centrum miasta z tranzytu. Dla znawców tematu nie jest tajemnicą, że w założeniach ulica ta miała mieć cztery pasy ruchu, po dwa w obie strony, stanowiąc tym samym część ramy komunikacyjnej Gniezna, o czym będzie dalej. W niedalekim sąsiedztwie wiaduktu znajduje się jeszcze przejazd kolejowy w kierunku Dalek, stanowiący także drogę wyjazdową w kierunku Czerniejewa. 

Przyszłość w projektach

Gniezno, jako jedno z pierwszych miast Wielkopolski, miało w latach 60. ustalony plan rozwoju przestrzennego. Zakładał on powstanie nie tylko licznych osiedli, ale także obiektów pozwalających połączyć komunikacyjnie miasto w jeden organizm. Obecnie bowiem można powiedzieć, że Gniezno jest podzielone na trzy części - północną, środkową i południową, które są połączone ze sobą "wąskimi gardłami". Jednym z założeń, które miało wspomóc rozwój miasta, było wykonanie kolejnych przepraw łączących wszystkie części, przecinając jednocześnie tereny kolejowe. 

  • Trasa Północ - Południe (zarzucona)

Do niezrealizowanych inwestycji należy trasa Północ - Południe, której jedynym wykonanym fragmentem jest Wiadukt Solidarności. W założeniu czteropasmówka miała zaczynać się na Winiarach, dalej przechodzić w ciągu ul. Żwirki i Wigury, przecinając Park Miejski i ul. Konikowo, przez wiadukt nad torami kolejowymi i dalej w kierunku Kawiar i aż do ul. Witkowskiej. W późniejszym okresie pomysł chciano skorygować, przesuwając drogę w centrum bardziej na wschód (bliżej osiedla Konikowo), w celu uniknięcia dewastacji Parku Miejskiego.

  • Południowo-wschodnia rama komunikacyjna (czekająca na realizację)

Trasa ta, wciąż istniejąca w planach, jest przedłużeniem ul. Kostrzewskiego. W założeniach droga ma za skrzyżowaniem z ul. Wrzesińską iść dalej w ciągu obecnej ul. Artyleryjskiej, przecinać osiedle Grunwaldzkie i ul. Witkowską a dalej przechodzić łukiem przez Kawiary. Tu miałaby się znajdować odnoga w kierunku ul. Słonecznej, pomiędzy budynkami PKS a fabryką baterii aż do "Trzech Mostów".  Pozostały odcinek miałby przechodzić z Kawiar, za fabryką okien dachowych, w kierunku ulicy Roosevelta, omijając od wschodu osiedle Arkuszewo. W ten sposób udałoby się uwolnić największe tereny inwestycyjne miasta, do których jak dotąd prowadzą drogi osiedlowe, albo po prostu brakuje dojazdu. Co ciekawe - większość terenów pod tę inwestycję jest gotowa do jej przeprowadzenia. Niestety, przez lata była ona bombardowana zarzutami o wciskanie drogi szybkiego ruchu w osiedla mieszkalne, głównie na osiedlu Grunwaldzkim. Zapomina się przy tym, że jest ona wpisana w plan już od kilku dekad i nie podkreśla się jej strategicznego znaczenia dla naszego miasta. Smutnym faktem jest także to, że po stronie przeciwników tej inwestycji są także niektórzy miejscy radni, którzy jak można się domyślać, są mieszkańcami tego rejonu.

Wybory, ach wybory

Niecałe cztery lata temu otrzymaliśmy komunikacyjną nadzieję, którą zaproponowano nam w programie wyborczym kandydata na prezydenta, Jacka Kowalskiego. Przypomnijmy sobie fragment, który najbardziej dotyczy tematu tego artykułu:

"Zgodnie z moim planem w drugiej kadencji będę mógł rozpocząć działania udrażniające komunikację w mieście poprzez budowę najważniejszych inwestycji drogowych dla miasta. Będę zabiegał szczególnie o:

·Obwodnicę wschodnią miasta (Witkowska – Roosevelta).
·Drugie połączenie osiedla Tysiąclecia z os. Winiary (Roosevelta – Orcholska)
·Dodatkową przeprawę ul. Słoneczna – Al. Reymonta (...)"

O tym, czy punkt drugi jest możliwy do realizacji, zajmiemy się przy innej okazji. Nas interesuje w tym momencie pojawienie się propozycji pierwszej i trzeciej. Omawiana obwodnica jest tym, o czym napisaliśmy już wcześniej. Wchodzi ona w skład południowo-wschodniej ramy komunikacyjnej, która istnieje w planach od lat, a wobec której jak dotąd nic nie ruszyło. Punkt trzeci jest na pewno najłatwiejszym w realizacji pomysłem, przy czym nie wiadomo czy tak naprawdę chodziło tu o udrożnienie przejazdu ul. Pod Trzema Mostami, czy raczej budowę nowej przeprawy, co byłoby chyba znacznie droższe. Kwestia przebudowy tej drogi leżałaby w gestii miasta, które musiałoby się dogadać z zarządcą wiaduktów, czyli koleją. Choć sprawa nie byłaby prosta, można byłoby ją rozwiązać, czego doskonałym przykładem jest m.in. przecisk wykonany na poznańskich Zawadach, gdzie w trakcie normalnego ruchu pociągów budowano pod torami szeroki wiadukt kolejowy. 

Gotowe rozwiązania

Obecnie mamy wszystko w projektach i pomysłach. Czeka rama komunikacyjna, czekają "Trzy Mosty" a możliwości wciąż jest wiele. Nikt nikomu nie zabroni podsunąć idei przeprawy tunelowej w ciągu ul. Lecha, pod torami i stacją aż do ul. Surowieckiego, gdzie znajdują się liczne tereny inwestycyjne i wciąż rozbudowujące się osiedle mieszkaniowe na końcu tej ulicy w okolicach Kawiar. Podobnie też nikt nie zabroni radnemu Masłowskiemu ogłaszać kolejnych pomysłów poszerzania wiaduktu. Problemem, którym jest większy od samych korków, jest brak spójnego planu drogowego dla naszego miasta czy też wizji, jakie mogłyby zostać do niego wprowadzone nawet niewielkim kosztem. Nieoficjalnie dotarły do nas wiadomości, że przeprowadzone zostały już badania mające na celu upłynnienie ruchu w newralgicznym rejonie wiaduktu im. Ks. J. Popiełuszki i być może wkrótce poznamy ich rezultat. Miasto także stara się o dofinansowanie pozwalające na budowę łącznika pomiędzy ul. Witkowską a Kawiarami, który byłby elementem omawianej ramy. Co jednak, jeśli każda z tych prób okaże się nietrafiona? 

Niestety, zbyt wielu wciąż nie zauważa możliwości stworzenia nowej drogi lub udrożnienia obecnych przepraw, widząc w tym od razu ścianę problemów, jakie piętrzą się w związku z taką inwestycją. Podobnie mieli z tym mieszkańcy naszego miasta na początku XX w., choć przy oporze pruskich kolejarzy, ówcześni włodarze Gniezna potrafili postawić na swoim na tyle ile mogli i jak na tamten czas - wygrali

 

*W materiale wykorzystano materiały zawarte w książce Mirona Ubraniaka "Zabytkowa stacja kolejowa Gniezno"

poniedziałek, 17 lutego 2014 12:37

Gniezno w sieci

Jaki obraz naszego miasta można znaleźć na filmach publikowanych w popularnym serwisie?

poniedziałek, 17 lutego 2014 00:16

Nowy program, nowe priorytety

Gnieźnieńskie koło Prawa i Sprawiedliwości uczestniczyło w kongresie programowym partii, które odbyło się w Warszawie.

niedziela, 16 lutego 2014 21:09

Muzeum po naszemu

W niedzielę, 16 lutego 2014 r. na gnieźnieńskim Rynku odbył się muzealny happening, do udziału w którym zaproszeni zostali przypadkowi przechodnie.

piątek, 14 lutego 2014 10:14

Dodatki dla nauczycieli z opóźnieniem

Tegoroczne dodatki dla gnieźnieńskich nauczycieli, będące formą wyrównania do całorocznej pensji, opóźniają się.

Ostatnio dodane