piątek, 24 listopada 2017 15:59

Spadek, którego nikt nie chce, a który wciąż kosztuje

 
Spadek, którego nikt nie chce, a który wciąż kosztuje źródło: Google Street View

Mieszkaniec Gniezna zmarł i zostawił po sobie spadek. Nie chciał go każdy kolejny spadkobierca, aż w końcu budynek - zgodnie z przepisami - trafił do rąk Miasta Gniezna. Tym samym Magistrat od kilku lat zarządza budynkiem położonym w... Szprotawie. 

To właśnie w tym mieście, położonym około 200 kilometrów od Grodu Lecha, znajduje się spory choć niepozorny gmach, który dawniej służył jako siedziba administracji tutejszej (nieczynnej już) huty. Budynek z lat 30., po transformacji ustrojowej, trafił w prywatne ręce, a jego ostatnim właścicielem był obywatel zameldowany w Gnieźnie. Kiedy w 2011 roku zmarł, spadku zrzekli się wszyscy jego najbliżsi. Powód był prosty - na nieruchomości znajdowała się hipoteka w wysokości 3 mln złotych. Zgodnie z przepisami, przeszła ona wraz z całym obiektem na własność odpowiedniej ku temu gminy - Miasta Gniezno. Od tej pory, budynek położony na Dolnym Śląsku, stanowi kulę u nogi dla dwóch samorządów.

Sprawa powraca do dyskusji w Radzie Miejskiej co jakiś czas, gdyż temat jest tak skomplikowany, jak dzieje Hotelu Mieszko w Gnieźnie. W obu przypadkach sytuacja jest podobna - na nieruchomościach ciąży hipoteka i nikt nie chce się podjąć tematu, bo oznaczałoby to konieczność spłaty zadłużenia. W przypadku Szprotawy próby, by temu zapobiec, były już podejmowane, ale się nie udało.

W 2016 roku gnieźnieńscy radni podjęli uchwałę o woli przekazania w formie darowizny prawa użytkowania wieczystego budynku w Szprotawie, ale na wieść o tym iż jest ona obciążona finansowo, tamtejszy samorząd wycofał się z woli zakupu. Tym samym Gniezno na dolnośląskiej ziemi posiada swojego rodzaju "kolonię", na którą nie ma pomysłu. Temat powrócił w trakcie ostatniej Komisji Gospodarki Miejskiej i Ochrony Środowiska: - To za nami będzie się chyba jeszcze trochę ciągnęło. Czy są jakieś pomysły na tę nieruchomość czy to tak ma po prostu... być? - próbował się rozeznać w temacie radny Marek Bartkowicz. Jarosław Grobelny, pytany dodatkowo o stosunek własnościowy i opłaty, odpowiedział: - To jest nasze i my generalnie jesteśmy zobowiązani płacić podatki od nieruchomości. Jesteśmy także zobowiązani do zabezpieczenia tego budynku, a to nałożył na nas ustawodawca. Gdybyśmy mogli, to byśmy się z tego problemu wykręcili, natomiast problem jest taki iż na tym obiekcie o wartości około 300 tysięcy złotych, ciąży hipoteka na ponad 3 mln zł i nie znajdziemy nikogo, kto kupi taki obiekt - wyjaśniał, dodając iż niewiele wskazuje na to iż sytuacja mogłaby się zmienić. Jedyna możliwość pozostaje po stronie banku: - Próbujemy rozmawiać z bankiem, który ku naszemu ogromnemu zaskoczeniu udzielił człowiekowi kredytu na 3 mln złotych dla obiektu o wartości 300 tysięcy. Prowadzimy działania w tym kierunku, wystosowaliśmy stosowne pisma do banku ze swoimi obawami i uwagami co do udzielenia kredytu. Bank jest jednak instytucją prywatną i podejmuje działania gospodarcze takie, jakie podejmuje - mówił Jarosław Grobelny. Jak przyznał, zdarzyło się raz iż Miasto Gniezno odziedziczyło raz mieszkanie w Warszawie, ale przeważnie zdarzają spadki z zadłużeniami: - Ten przepis jest chory. Jeżeli już ktoś powinien dziedziczyć, to nie gmina, ale Skarb Państwa. Tutaj mamy 3 miliony złotych, ale przecież ktoś może wziąć kredyt na 10 czy 20 milionów i zostaniemy z takim problemem, że będziemy musieli odpowiadać za czyjeś nieprzemyślane długi. 

Na pytania o to, czy Miasto Gniezno będzie musiało spłacać cały dług, Jarosław Grobelny odpowiedział: - Odpowiadamy tylko do wartości spisu (300 tys. zł - przyp red.), ale coś jednak z tym będzie trzeba zrobić, bo to się kiedyś w końcu zawali. Jarosław Polaszewski, dyrektor Wydziału Mienia Komunalnego dodał iż teren został ogrodzony i na tę chwilę póki co te zabezpieczenia muszą wystarczyć. Marek Bartkowicz zapytał, czy nie ma innej drogi porozumienia się z bankiem, na co wiceprezydent odparł iż wszystko zależy tylko od niego. Dodał też iż jest realne ryzyko, że 300 tysięcy trzeba będzie w końcu zapłacić wierzycielowi, gdyż tak mówią przepisy. Gdyby tak się stało, Miasto Gniezno nadal jednak byłoby właścicielem zadłużonej nieruchomości.

Sprawa tego swoistego "kukułczego jaja" wciąż pozostaje otwarta. W przypadku, gdyby jednak udałoby się pozbyć zadłużenia, który ciąży na nieruchomości, mogłaby ona od razu trafić do szprotawskiego samorządu, gdyż uchwała Rady Miasta Gniezna z 2016 roku o woli darowizny  nadal obowiązuje.

9 komentarzy

  • Link do komentarza bicie pianki bez śmietanki wtorek, 28 listopada 2017 12:44 napisane przez bicie pianki bez śmietanki

    @ciekawski, w punkt! Ta sprawa śmierdzi na odległość, organy ścigania powinny zająć się tą trend inwestycją!

  • Link do komentarza ciekawski wtorek, 28 listopada 2017 10:37 napisane przez ciekawski

    Też uważam, że bank powinien sobie tę ruinę zabrać, skoro na jej podstawie udzielił tak wysokiego kredytu, ale także zawiadomić organy ścigania co do swojego pracownika, który takiego kredytu udzielił. Czy nie byl w zmowie z kredytobiorcą oraz, sprawdzić, czy spadkobiercy lub ktoś podejrzany z otoczenia zmarłego nie weszli w posiadanie milionów z tego kredytu?

  • Link do komentarza ;) wtorek, 28 listopada 2017 10:11 napisane przez ;)

    Czy nie jest tak, że bank przejmuje nieruchomość z hipoteką jak kredyt się nie spłaca? Dlaczego więc spadkobiercy mają mieć problem? Bank udzielił tego kredytu to niech sobie ten domek teraz skonfiskuje i po problemie.

  • Link do komentarza tutejszy wtorek, 28 listopada 2017 10:02 napisane przez tutejszy

    Podpisuję się pod komentarzem emigranta i pytam, co oprócz biadolenia zrobili kolejni prezydenci i ich radcy? W końcu to interes mieszkanców Gniezna i ich pieniędzy, a nie nieokreślonych finansów.

  • Link do komentarza mieszkaniec poniedziałek, 27 listopada 2017 18:10 napisane przez mieszkaniec

    @ emigrant - czy Miasto zawiadomiło prokuraturę o tej dziwnej hipotece?
    Gdzie ulokował te pieniądze z tej pożyczki ten zmarły? Czy on był faktycznym kredytobiorcą tej pożyczki, czy tylko słupem? Na takie zawiadomienie prokuratury nigdy nie jest za późno, zatem, czy Miasto w trosce o swoje finanse, czyli nasze, podatników dopełniło wszelkiej staranności w tym zakresie? A może spadkobiercy owego zmarłego przejęli te pieniadze wiedząc o jego stanie zdrowia i wykiwali w ten sposób Miasto? Niczego nie przesądzam, ale wydaje się, że Miasto jednak jest zbyt bierne w tej trudnej i klopotliwej sprawie. Co na to prawnicy? Czy naprawdę nie potrafią sobie poradzic z tym ciężarem? jeszcze raz podkreślam, ze ten dług obciąża nie urzędników magistratu, a nas, podatników Gniezna!

  • Link do komentarza omen poniedziałek, 27 listopada 2017 09:36 napisane przez omen

    z tego klinkieru odbudujcie zamek w GNieźnie!

  • Link do komentarza emigrant niedziela, 26 listopada 2017 17:37 napisane przez emigrant

    Do radco, z ciebie taki doradca, jak z koziej d*** trąba! Przecieź na tej nieruchomości jest 3 milonowa hipoteka, więc Miasto musiałoby sprzedać ten budynek za wartość hipoteki, by ją splacić! Inna sprawa to pytanie, który bank i kto konkretnie dał gościowi 3 miliony w zastaw tej ruiny? Coś mi się wydaje, że sprawa jest śmierdząca, może gość był słupem dla cwaniaków, którzy taką umowę z bankiem załatwili. Dziwi fakt, że Miasto nie drąży tej sprawy, bo mi z daleka wygląda, że ta sprawa ma drugie dno!

  • Link do komentarza Do radca niedziela, 26 listopada 2017 15:18 napisane przez Do radca

    Jaki problem splacic zadłużenie w kwocie 300tys złotych, jeśli nie jest ono przedawnione, a następnie próbować zbyć nieruchomość bez hipoteki? Im dłużej będzie budynek stał bez remontu tym mniej będzie wart przy sprzedaży.

  • Link do komentarza Mieszkaniec piątek, 24 listopada 2017 20:44 napisane przez Mieszkaniec

    W tej sytuacji zadaję sobie pytanie o reformę sądownictwa i samego prawa. Każda sprawa w polskich sądach trwa latami. Jak można zgodnie z prawem pogrążać samorząd ?

Skomentuj

W związku z dbałością o poziom komentarzy, prowadzona jest ich moderacja. Wpisy wulgarne, obsceniczne czy obrażające innych komentatorów i naruszające podstawowe zasady netykiety (np. pisane CAPS LOCKIEM), nie będą publikowane. Zapraszamy do kulturalnej dyskusji.

Ostatnio dodane