Jesteś tutaj:Kultura „Cały jestem z ran” - wspominali Edwarda Stachurę
poniedziałek, 10 kwietnia 2017 11:46

„Cały jestem z ran” - wspominali Edwarda Stachurę

 
„Cały jestem z ran” - wspominali Edwarda Stachurę fot. Magdalena Wardęcka

W Czytelni na piętrze I Liceum Ogólnokształcącego im. Bolesława Chrobrego po raz kolejny miało miejsce rocznicowe czytanie.

Rocznicowe czytanie to ogólnopolska akcja, której założeniem jest przypominanie zmarłych poetów w dzień ważnych dla ich twórczości rocznic.

Stachura to poeta, którego twórczość zaistniała w kulturze chociażby za sprawą muzyki polskich wykonawców, którzy często czerpią z jego tekstów. Z tego też powodu nazwisko Stachura jest mniej lub bardziej znane. Na Rocznicowym Spotkaniu, poprowadzonym przez Irminę Kosmalę z Kuźni Literackiej, została przypomniana nie tylko twórczość poety, ale i jego historia, która go ukształtowała i ostatecznie doprowadziła do tragicznego końca.

- Przede wszystkim chciałam podziękować Joannie Gronikowskiej z Czytelni na piętrze, że po raz drugi mogę na rocznicowym spotkaniu opowiadać o ważnych dla mnie postaciach. Edward Stachura to twórca bardzo mi bliski, z jego twórczością zapoznałam się już w liceum, a potem kontynuowałam zgłębianie jego poezji i prozy, ale także za pośrednictwem muzyki wykonawców, którzy w swych tekstach wykorzystywali jego poezję – mówiła Irmina Kosmala, która następnie dodała – Przygotowując się do spotkania korzystałam z książki Mariana Buchowskiego „Buty Ikara. Biografia Edwarda Stachury”. Sam tytuł mnie zafrapował, bo dlaczego „Buty Ikara”, skoro mówi się o skrzydłach Ikara albo ikaryjskim locie. Jest w przypadku Stachury tak, że on ginie trochę w taki ikaryjski sposób. Popełnia samobójstwo w swoim mieszkaniu i odnaleziony jest po czasie. Od dwóch lat zmagał się z chorobą maniakalno-depresyjną.

Jak mówiła prowadząca spotkanie poezja nie jest nośnym tematem we współczesnych czasach, jednak sam Stachura zwracał uwagę na to, że może ona być śpiewana. Na swoich spotkaniach autorskich także wykorzystywał muzykę jako nośnik. - Przychodził na spotkania z gitarą i pomimo braku talentu do śpiewania i grania tworzył takie wieczorki słowno-muzyczne. W ten sposób inni artyści podchwycili temat i śpiewają go do dziś. Edwarda Stachurę można nazwać legendarnym i tragicznym. Jest legendą, on swoim życiem, a właściwie życiopisaniem to potwierdza. Tworzył w drodze i był to twórca poezji czynnej - dodała.

Stachura odwoływał się do poezji Skamandrytów, chodziło o całkowitą wolność dla twórcy, wyzwolenie się z myślowych schematów. - Pisał to co przychodzi mu na myśl, tworzył od serca, intuicyjnie. Tworzył w drodze, zapisywał coś prozą, a następnie te same wyrazy wykorzystywał w poezji - posumowała.

Rocznicowe czytanie to przede wszystkim dzielenie się poezją. Podsumowaniem spotkania był ostatni wiersz Stachury „List do pozostałych”, który napisał dosłownie chwilę przed swoją śmiercią.

Skomentuj

W związku z dbałością o poziom komentarzy, prowadzona jest ich moderacja. Wpisy wulgarne, obsceniczne czy obrażające innych komentatorów i naruszające podstawowe zasady netykiety (np. pisane CAPS LOCKIEM), nie będą publikowane. Zapraszamy do kulturalnej dyskusji.

Ostatnio dodane