środa, 10 stycznia 2018 16:21

„Szajba” u Fredry

 
Zdjęcia z próby spektaklu Zdjęcia z próby spektaklu fot. Rafał Wichniewicz

W najbliższą sobotę w gnieźnieńskim teatrze odbędzie się premiera pierwszego w tym roku spektaklu - będzie to "Szajba" Małgorzaty Sikorskiej-Miszczuk w reżyserii Marcina Libera.

Absurdalne, satyryczne political-fiction - taka ma być najnowsza sztuka, na którą zaprasza obecnie Teatr Fredry. Jest to nowa wersja powstałej w 2006 roku sztuki, którą wcześniej sięgali inni twórcy.

- To przedstawienie, mając na myśli proces produkcji, rodziło się długo, ale praca wokół Marcina Libera i jego ekipy, aby wreszcie znalazł choć chwilę czasu i przyjechał do Gniezna, by zrobić to przedstawienie, też zajęło trochę czasu. Koniec wieńczy dzieło i jesteśmy bardzo szczęśliwi, że do tej premiery wkrótce dojdzie - przyznała Joanna Nowak, dyrektor Teatru im. A. Fredry, wkrótce po otwartej dla dziennikarzy próby jednej ze scen: - Jest to co prawda sztuka z 2006 roku, ale w Gnieźnie będzie można ją zobaczyć w nowej, nieco zmodyfikowanej wersji, napisanej specjalnie dla naszego teatru (...). Tytuł dobrze oddaje to, o czym jest ta sztuka i o czym jest. Jest to i satyra, i groteska, i komedia, i tragedia i wszystko na raz, a więc jedna wielka szajba, jeden wielki chaos, a więc Polska w pigułce - dodała.

Reżyserem sztuki został Marcin Liber, który realizował wiele sztuk w różnych teatrach na terenie całego kraju: - Miałem słabość do tego tekstu od momentu, kiedy on powstał i czytałem go jeszcze przed 2006 rokiem, a potem widziałem pierwszą realizację w Teatrze Studio. Nie wiedziałem wersji wrocławskiej, ale wspaniałą scenografię zrobił tam Jan Kaczmarek. Jest to pewne szaleństwo i szajba, która mnie interesuje w historii współczesnej naszego państwa, przez całe moje życie. W ogóle nie robię spektakli o miłości, ale tutaj taki wątek się pojawia i jest on szalenie ważny, ale to jest wątek romansu między jedną i drugą stroną konfliktu - między prawicą i jeszcze większą prawicą - przyznał reżyser spektaklu. 

"Szajba" to historia dożywotniego premiera Polski, Mistera Ble i jego zabójczej miłości do Ojczyzny, tworzenia nowej polityki historycznej, wreszcie walki z terrorystami z Kujaw chcącymi zetrzeć Polskę z mapy. To utrzymana w konwencji surrealistycznej tragikomedii, kompilacja dowcipnych, nonsensownych anegdot, narodowych stereotypów i aluzji do medialnych postaci.

Autorem scenografii jest Mirek Kaczmarek, który przygotował ją w formie spacerniaka, przedzielającego publiczność, odgrodzonego siatką i zwieńczoną drutem kolczastym: - Ponieważ jest to "Szajba", uznałem iż mamy przyzwolenie na oczywistość. Brak finezji jest tutaj potrzebny, a finezja była w pierwszej "Szajbie". Tutaj sytuacja się na tyle zmieniła, że chyba trzeba tak "grubą" krechą, punkrockową zaznaczyć - mówił Mirek Kaczmarek. Marcin Liber dodał: - Ta historia płotów jest przerażająca, bo na przestrzeni ostatnich 10 lat na całym globie one rosną i jest jakiś "nadurodzaj" płotów. Muzykę do sztuki stworzył Filip Kaniecki, kostiumy stworzyła Monika Ulańska i Grupa Mixer, a układ tańca góralskiego wykonany został pod okiem Jana Niemczyka. Wśród aktorów, którzy zagoszczą na deskach gościnnie, jest m.in. Michał Opaliński, odtwórca roli Hansa: - Bardzo dobrze odnajduję się w gnieźnieńskim teatrze, cieszę się iż zostałem zaproszony do pracy nad tym spektaklem, poznałem dobry zespół, którym jestem zainspirowany i w którym dobrze się pracuje z kolegami i koleżankami. Jest tu ogromny potencjał w tym teatrze i mieście, którego może wcześniej tu nie było. Ja nie widziałem, bo wcześniej mnie tu nie było, a teraz jestem i jak rozmawiamy sobie po próbach, że mamy tu ogromny komfort pracy w tym teatrze - przyznał Michał Opaliński, dodając iż docenia wolność artystyczną, jaka panuje w Teatrze Fredry. 

W sztuce występuje także dwudziestu uczestników gnieźnieńskiej Akademii Młodego Muzyka pod kierunkiem Natalii Braciszewskiej-Kijak. Premiera spektaklu odbędzie się 13 stycznia w Teatrze Fredry.

Zdjęcia z próby spektaklu

4 komentarzy

  • Link do komentarza widz teatru czwartek, 11 stycznia 2018 12:52 napisane przez widz teatru

    Do p. Melomana:
    Czy w teatralnej sztuce wlasnie nie oto chodzi zeby posiedziec i pomyslec nad tym co sie oglada? Jezeli chce Pan ogladac zwykle proste rzeczy to polecam obejrzec seriale paradokumentalne ktore w telewizji wyrosly jak grzyby po deszczu.
    Ja osobiscie bardzo dobrze oceniam aktualna dzialalnosc teatru.

  • Link do komentarza MELOMAN czwartek, 11 stycznia 2018 07:19 napisane przez MELOMAN

    Na tych WSPÓŁCZESNYCH SZTUKACH trzeba naprawdę nieźle się "pogłowić", by zrozumieć ich przesłanie. To dobre dla dyrektorów , prezesów i właścicieli dużych firm, którzy się nudzą w pracy i ich umysł szuka takiej wyszukanej rozrywki.
    Przeciętni gnieźnianie to ludzie prostolinijni. Dla nich czarne to ma być czarne a białe ma być białe. Większość gnieźnian mimo wszystko woli podziwiać tradycyjne kostiumowe sztuki z prostym przesłaniem. Takie . które w pierwszym rzędzie skłaniały by młodych do oderwania się od codziennych kłopotów, a starszym pozwalały by podziwiać piękne polskie rymy .
    Czy nie mam racji drodzy gnieźnianie ?

  • Link do komentarza Norma środa, 10 stycznia 2018 22:10 napisane przez Norma

    A czy w tych trudnych nie tylko w Polsce czasach nie można by tak wystawiać sztuki lekkie, normalne, łatwo przyswajalne dla każdego widza, które byłyby odskocznią od tych ciężkich dylematów dnia codziennego?

  • Link do komentarza Niemarks środa, 10 stycznia 2018 19:02 napisane przez Niemarks

    Znowu marksizm kulturowy. Znowu nie pójdę do gnieźnieńskiego teatru.

Skomentuj

W związku z dbałością o poziom komentarzy, prowadzona jest ich moderacja. Wpisy wulgarne, obsceniczne czy obrażające innych komentatorów i naruszające podstawowe zasady netykiety (np. pisane CAPS LOCKIEM), nie będą publikowane. Zapraszamy do kulturalnej dyskusji.

Ostatnio dodane