Jesteś tutaj:Kultura Kiedy język polski wracał do szkół po latach zakazu
poniedziałek, 30 kwietnia 2018 12:56

Kiedy język polski wracał do szkół po latach zakazu

 
Kiedy język polski wracał do szkół po latach zakazu fot. Rafał Wichniewicz

O czasie, kiedy po raz pierwszy uczniowie mogli w końcu zacząć uczyć się w ojczystym języku, rozmawiali uczestnicy kolejnych Gnieźnieńskich Konwersacji Historycznych.

Dziś naukę w języku obcym stosuje się przede wszystkim na kierunkach lingwistycznych - wszystko jednak w ramach nauki. Wiosną 1918 roku, a więc sto lat temu, nasi dziadkowie lub pradziadkowie zmuszeni byli do porozumiewania się w klasie wyłącznie w języku niemieckim. Matematyka, nauki przyrodnicze, a także to, co najbardziej bolało młodych Polaków, czyli religia, były okraszone jedynie germańskim słownictwem. Potajemnie walczono z tym za pomocą różnych towarzystw i organizacji, które bacznie śledzone były przez władze zaborcze. Wielu też zapłaciło za to wysoką cenę.

Kiedy sytuacja na frontach I wojny światowej zaczynała powoli przechylać się na niekorzyść Niemiec, politykę tę zaczęto łagodzić. Na repolonizację nauki trzeba było jednak poczekać aż do ostatnich miesięcy 1918 roku - o tym, jak się ona zaczęła i jaki był jej przebieg, opowiedział Marek Szczepaniak, kierownik gnieźnieńskiego oddziału Archiwum Państwowego w Poznaniu, który wraz z Grażyną Tyrchan zbadał ten temat.

Co należy rozumieć przez repolonizację? - Badając ten temat przyjęliśmy, że po pierwsze - jest to przywracanie języka polskiego w szkołach, po drugie jest wymiana kadry nauczycielskiej, po trzecie reorganizacja sieci szkół ewangelickich i katolickich, ponieważ szkolnictwo było zorganizowane na poziomie wyznaniowym, a po czwarte także wymianę podręczników, pomocy naukowych, programów nauczania i wychowania. To wszystko stanowi o wystąpieniu repolonizacji i ten proces można przedstawić chociażby na podstawie kroniki szkolnej z Modliszewa. Autor podaje iż lekcje religii w języku polskim rozpoczął od 1 kwietnia 1918 roku i to byłby najwcześniejszy wypadek w całej Wielkopolsce. Według mnie jednak ten przypadek może być nie do końca wiarygodny. Możemy założyć jednak, że proces repolonizacji rozpoczął się po rewolucji niemieckiej, a kiedy się zakończył jest trudne do ustalenia. Uznaliśmy iż ten najważniejszy etap kończy się 1 maja 1919 roku, kiedy wchodzi w życie rozporządzenie naczelnego prezesa prowincji poznańskiej, Wojciecha Trąpczyńskiego, które mówi iż od 1 maja, a więc od rozpoczynającego się wówczas nowego roku szkolnego, językiem wykładowym będzie język polski - przekazał Marek Szczepaniak. 

Jak już wspomniano w powyższym przypadku, jako źródło wykorzystano kroniki szkolne, które już raz okazały się dobrym nośnikiem informacji, często niedostępnych w innych dokumentach z tego okresu. Tak też Marek Szczepaniak i Grażyna Tyrchan zbadali temat rzeczywistości, jaka panowała w społeczeństwie w okresie Wielkiej Wojny, a co znalazło swój finał w publikacji wydanej w 2015 roku.

Analizując temat repolonizacji, okres od listopada 1918 roku do maja 1919 roku historycy podzielili ten okres na dwie części - do wybuchu powstania wielkopolskiego i cztery miesiące tuż po nim. Czy repolonizacja przebiegała sprawnie, czy raczej jednak napotykała na opór wśród środowiska nauczycieli niemieckich? - Spora część z nich, choć nie wszyscy, wykazała się "mentalnością Kalego". Kiedy usunięto język polski, szkoły były germanizowane, to żaden z nich nie protestował. Kiedy Polacy na przełomie 1918/1919 roku wprowadzili język polski jako przedmiot i naukę religii wykładaną w języku polskim, pozostawiając inne przedmioty po niemiecku, to już to nauczyciele uważali za wielką krzywdę i prześladowanie niemczyzny. Dobrze to oddają kroniki szkół ewangelickich i katolickich, bo widać różnicę, jaka jest w nastawieniu do tych trwających wówczas wydarzeń wśród Polaków i Niemców. Ta różnica jest kolosalna - przyznał Marek Szczepaniak. 

Co jeszcze udało się odnaleźć w kronikach szkolnych w tym temacie? - Jest wiele bardzo interesujących informacji, na które składają się cytaty i one same w sobie budzą takie duże zainteresowanie. Dzięki temu, w trakcie opowiadania o tym, można poczuć ten niewątpliwie najciekawszy aspekt, jakim jest obcowanie ze źródłem historycznym. Przykładowo w Bugaju, nie czekając na żadne dyrektywy, od 11 listopada 1918 roku zakazano wszystkiego co niemieckie i od tego dnia uczniowie odmawiali "pacierz po polski, a potem śpiewali pieśni "Kto się w opiekę" i "Boże coś Polskę", w trakcie czego nauczyciel wraz z uczniami płakał. To tylko jeden z wielu przykładów, które były w zasadzie zwycięstwem tej swojego rodzaju "najdłuższej wojny językowej nowoczesnej Europy". Pozostaje jedynie wyrazić żal, że dziś tak wiele o tej walce się nie mówi, a jedynym wciąż żywym symbolem pozostają wrzesińskie dzieci.

Skomentuj

W związku z dbałością o poziom komentarzy, prowadzona jest ich moderacja. Wpisy wulgarne, obsceniczne czy obrażające innych komentatorów i naruszające podstawowe zasady netykiety (np. pisane CAPS LOCKIEM), nie będą publikowane. Zapraszamy do kulturalnej dyskusji. Ponadto prosimy nie umieszczać wklejonych obszernych tekstów, pochodzących z innych stron, do których to treści komentujący nie posiadają praw autorskich. Ponadto nie są dopuszczane komentarze zawierające linki do serwisów, prowadzonych przez wydawców innych lokalnych portali.

Ostatnio dodane