Wydrukuj tę stronę
środa, 27 marca 2019 10:11

Busem po bezdrożach Alaski i Kanady

 
Busem po bezdrożach Alaski i Kanady fot. Rafał Wichniewicz

We wtorkowy wieczór gnieźnianie mieli okazję wybrać się w podróż po Alasce i Kanadzie. Wszystko za sprawą gości, którzy odwiedzili tego dnia nasze miasto.

Na swoim koncie mają już wizyty w pięćdziesięciu krajach na pięciu kontynentach i jeszcze jest im mało. To stało się nie tylko pasją, ale i sposobem na życie dla Oli i Karola Lewandowskich. O tym, jak można za niewielkie pieniądze odkrywać nieznane sobie fragmenty świata i poznawać nowych ludzi, można było posłuchać w trakcie spotkania, które odbyło się w hali widowiskowo-sportowej.

Autorzy bloga "Busem przez świat" przyjechali do Grodu Lecha, by opowiedzieć o swojej wyprawie, dzięki której poznali mało popularne zakamarki Ameryki Północnej - rejon Alaski oraz Kanady. Jak przekazał Karol Lewandowski, do odbycia tej podróży zachęciła go perspektywa odnalezienia autobusu, w którym mieszkał bohater filmu "Wszystko za życie". Ponieważ samo dotarcie na miejsce oznaczałoby jedynie krótką podróż (do tygodnia), zdecydował się wraz ze znajomymi rozciągnąć jej trasę na znacznie dłuższym dystansie: - Kiedy usiedliśmy nad planem, stwierdziliśmy iż szkoda byłoby jechać tam na krótko i zaraz wrócić do kraju. Dlatego pomysł zaczął się rozrastać i zdecydowaliśmy iż odwiedzimy całą Alaskę w kilka tygodni lub miesięcy ją pokonując. Patrząc na mapę stwierdziliśmy iż blisko jest też Kanada, więc może i tam pojedziemy. Tak pomysł się rozrastał i rozrastał. Tak powstał projekt objechania trzech Ameryk śladem Tonyego Halika, który też to zrobił, ale od drugiej strony, zaczynając od południa - mówił Karol Lewandowski, dodając jednak iż kiedy w końcu sporządzono całą trasę stwierdzili iż zajmie ona około półtora roku do dwóch lat, na co nie mogli sobie pozwolić z uwagi na obowiązki, jakie na nich spoczywały w Polsce. Dlatego podzielili swoją wyprawę na pięć etapów, a pierwszym z nich była właśnie Alaska i Kanada.

Samochód do swojej podróży zdecydowali kupić przez internet, a po dotarciu do Chicago pojazd już na nich czekał. Po przygotowaniu go pod okiem polskiego mechanika, wyruszyli nim w drogę, rozpoczynając podróż w kierunku Alaski. Wydając codziennie mniej niż osiem dolarów, podziwiali uroki natury, odbywali różne przygody, nocując przeważnie w namiotach wśród dziczy. Spotkanie podróżnicze było okazją do swojego rodzaju refleksji - dzięki własnym staraniom, wyznaczeniu konkretnych celów i nieustannemu dążeniu do ich realizacji, można osiągnąć marzenia, jakie sobie każdy z nas stawia. Wystarczy tylko chcieć (i mieć trochę więcej odwagi).

zdjęcia także: UM

Galeria

1 komentarz