Wydrukuj tę stronę
czwartek, 23 maja 2019 11:23

Wybitna postać, która doczekała się swojej biografii

 
Wybitna postać, która doczekała się swojej biografii fot. Rafał Wichniewicz

Urodził się na terenie powiatu gnieźnieńskiego, ale jego osoba nie jest wielu znana - głównie z powodu próby wymazania go z historii. Tę zaś opowiedział teraz Tadeusz Panowicz w swojej najnowszej książce, opowiadającej o Wojciechu Trąmpczyńskim.

Polski polityk, prawnik, poseł Sejmu Pruskiego, działacz endecji, aż w końcu - w odrodzonej Polsce - pierwszy marszałek Sejmu i Senatu. Wojciech Trąmpczyński, urodzony w 1860 roku w Dębłowie niedaleko Mieleszyna, zapisał się złotymi zgłoskami na kartach polskiej historii. Choć większość życia spędził w Poznaniu, to jednak trwale związany był też z regionem w którym się urodził. 

Wyjątkowość jego postaci, ale też brak świadomości społecznej o niezwykłej roli, jaką spełniał na rzecz polskiej racji stanu, sprawiła iż zajął się nim regionalista Tadeusz Panowicz. Premiera książki o Wojciechu Trąmpczyńskim miała miejsce 22 maja w Czytelni na Piętrze, mieszczącej się w I Liceum Ogólnokształcącym.

Jak przyznał autor publikacji pt. "Wojciech Trąmpczyński (1860 - 1953) Syn Ziemi Gnieźnieńskiej": - Najciekawsze jest zakończenie, bowiem pięć lat zbierałem materiały, a potem pięć lat żebrałem, by znaleźć wydawcę i by się ona ukazała. Może tak cynicznie to powiedziałem, ale tak to wyglądało, choć przyjemne było zbieranie materiału. Okazało się, że choć o tym człowieku tak niewiele mówiono, a był to przecież najwybitniejszy Wielkopolanin tamtych czasów, a wygumkowano go dosłownie z historii. Jak zacząłem szukać materiałów to okazało się iż jest tego bardzo dużo i będzie z czego napisać książkę - mówił Tadeusz Panowicz.

Czy można jakoś podsumować tę postać? - Dokonania są przeogromne. Przede wszystkim, jak tylko został prawnikiem, to jako radny Poznania walczył z Niemcami, a dokładniej to z niegodziwościami Niemców, którzy próbowali na wszelkie sposoby szkodzić Polakom. Przykładowo, kiedy Niemcy zażądali od poznaniaków, by złożyli pieniądze na budowę niemieckiego teatru. Trąmpczyński powiedział krótko - a gdyby Polacy zażądali teatru polskiego, to czy by Niemcy dali na to pieniądze? Polacy nawet nie chcieli chodzić na takie sztuki, bo ich niemiecki język nie interesował. Dzięki temu powstał później Teatr Polski "Naród sobie", a Niemcy wybudowali operę. Takich epizodów było wiele.

Spotkanie z autorem poprowadził Jarek Mikołajczyk, który od Tadeusza Panowicza "wyciągnął" wiele ciekawych detali dotyczących nie tylko samej postaci Wojciecha Trąmpczyńskiego, ale także tworzenia samej publikacji. Tę można było nabyć w promocyjnej cenie i z autografem autora.

 

Galeria

2 komentarzy