Jesteś tutaj:Reportaże „Kasta” czy gospodarz - kto, zdaniem mieszkańców, rządzi w Gminie Gniezno?
piątek, 12 października 2018 12:20

„Kasta” czy gospodarz - kto, zdaniem mieszkańców, rządzi w Gminie Gniezno?

 
„Kasta” czy gospodarz - kto, zdaniem mieszkańców, rządzi w Gminie Gniezno? fot. Rafał Wichniewicz

Lubochnia, Wierzbiczany, Szczytniki Duchowne, Wola Skorzęcka - przedstawiciele co najmniej tych czterech wsi, położonych w południowo-wschodnim krańcu gminy Gniezno, mieli okazję uczestniczyć w spotkaniu przedwyborczym, zorganizowanym w pierwszej z nich w czwartkowy wieczór.

Do sali wiejskiej w Lubochni przybyli nie tylko kandydaci do Rady Gminy czy Rady Powiatu, ale miała to być także okazja do swojego rodzaju debaty między dwoma kandydatami na urząd wójta. Miała być, ponieważ pomimo obietnic stawianych organizatorom do samego końca, na spotkaniu nie stawił się obecny włodarz - Włodzimierz Leman. Była za to Maria Suplicka, która przedstawiła swoje propozycje dla gminy. Jak przyznała, często wynikają one z problemów, z jakimi obecnie borykają się mieszkańcy tej części Gminy Gniezno. Często, niestety, ich zdaniem mających źródło w działaniach (lub ich braku) po stronie Urzędu Gminy i Rady Gminy z obecnym wójtem na czele.

 

Potrzeby

Spotkanie rozpoczął sołtys Lubochni Sławomir Nitkowski, który na wstępie przedstawił zaproszonych gości. Następnie głos zabrała Maria Suplicka, która przyznała iż dotychczas odbyła już około 20 spotkań w różnych wsiach, gdzie na jaw wychodzą różne potrzeby każdej z nich: - Na nich można najwięcej zorientować się, jakie są oczekiwania mieszkańców, jakie są potrzeby i niespełnione obietnice, a także żale do obecnego sposobu zarządzania gminy. Występuję do mieszkańców gminy z programem zmian i skoro chcę zmieniać, to siłą rzeczy muszę sięgać do tego, jak jest, a jak bym chciała, żeby było - stwierdziła, dodając iż w kwestii inwestycji trzeba postawić na kanalizację, gdyż obecnie tylko 30% gminy jest objęte tą siecią: - W stosunku do innych gmin jesteśmy w niewielkim stopniu skanalizowani. Przegapiliśmy pozyskanie środków unijnych na to, a ostatnie działania w kwestii kanalizacji datowane są na rok 2012. Mówię o realnym działaniu - od tego czasu w Gminie Gniezno nie przybył żaden kilometr kanalizacji. To proces wieloletni, kosztowny dla każdej gminy, ale je należy realizować etapowo i przymierzając się do tego, w pierwszej kolejności trzeba się pochylić nad przygotowaniem koncepcji dla całej gminy i uzgodnieniem, w których miejscach będzie trzeba budować przepompownie lub podłączyć się do istniejącej kanalizacji - stwierdziła Maria Suplicka, nadmieniając iż na realizację tego zadania będzie można pozyskiwać środki chociażby z Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska. 

Wśród innych kwestii kandydatka wymieniła m.in. konieczność zabezpieczenia oczekiwań mieszkańców w zakresie oświaty. Wobec inwestycji realizowanej w Zdziechowie stwierdziła iż wydaje się być zbyt dużą i za równie zbyt duże pieniądze jak na zasoby gminy: - Gmina Gniezno ma oczekiwania co do rozbudowy placówek oświatowych też w innych miejscach. W Jankowie Dolnym na spotkaniu to wyrażano, w Mnichowie także, a również Szczytniki Duchowne to podnoszą. Szczególnie jest to widoczne w miejscach, gdzie rozbudowały się osiedla mieszkaniowe. Goślinowo też już mówi, że ma mało miejsca, a tam teraz sprzedaje się wiele działek i tam też za jakiś czas będzie potrzebna rozbudowa - stwierdziła. 

Wśród zadań, nałożonych na samorząd gminny, Maria Suplicka wymieniła także meliorację: - To jest wpisane w zadania własne gminy. Mieszkańcy mi mówili wprost, że jak zajmę się melioracją, to wtedy będą ze mną rozmawiać. Diagnozuję ten problem i chcę się z nim zmierzyć. Dla porównania, gmina taką troskę wykazywała jeszcze w 2015 roku, przekazując dotację na rzecz spółki wodnej w kwocie 14 tys. złotych, potem w ogóle jej nie było, a w 2018 roku przekazano 850 złotych na meliorację. Za takie pieniądze trudno mówić o regulowaniu gospodarki wodnej. 

Maria Suplicka w swoich wypowiedziach stwierdziła iż nie zamierza odnosić się do przeszłości, ale czasem trudno jest wykazywać konieczność zmian, bez wskazywania tego, jak niektóre zadania realizowano do tej pory: - Obserwując realizację inwestycji w gminie dostrzegam pewną niegospodarność, o której mówią też mieszkańcy. Podają iż powstaje inwestycja za np. 2 mln, a kosztuje 3,5 miliona złotych. Ta niegospodarność wynika z nierzetelnego procesu przygotowania inwestycji, bo potem okazuje się iż są roboty, których nie przewidziano. Kandydatka wskazała też na konieczność poprawienia jakości obsługi administracyjnej oraz przesyłu informacji na linii gmina - mieszkańcy, niezależnie od tego czy jest to rolnik, przedsiębiorca czy po prostu obywatel mający tu tylko swój dom. 

 

„Przeurbanizowana” gmina i droga przez środek stawu

Następnie do głosu doszli mieszkańcy, którzy zdecydowali się zadać pytania o konkretne problemy nie tylko Lubochni, ale i ogólnie tej części gminy: - To jest moja mała ojczyzna, rozumiem potrzebę zmian, ale chciałbym skupić się na tej miejscowości. To, co mnie zatrważa w Lubochni, to nadmierna ekspansja deweloperów. Myśmy sobie tu znaleźli swoje miejsce na ziemi i generalnie czujemy się osaczeni osiedlami deweloperskimi, których powstaje multum i o których wiemy, że tereny są już podzielone. Mnie ten problem fizycznie nie dotyczy, bo pobudowałem się akurat w takim dogodnym miejscu, ale moi znajomi już myślą o sprzedaży nieruchomości - stwierdził jeden z mieszkańców, poruszając temat nadmiernej urbanizacji gminy: - Pamiętam plan zagospodarowania z 2007 roku, kiedy się budowałem. Gdybym wiedział wtedy, że będą takie duże osiedla w przyszłości, to bym się tu nie budował. Wtedy była to letniskowa zabudowa, a ja walczyłem o to, żeby mieć całoroczny dom. To, co się teraz kroi, to jest po prostu dramat. Maria Suplicka odparła iż w przypadku, jeśli plan zagospodarowania przestrzennego jest już uchwalony dla konkretnego obszaru, to niewiele można z tym zrobić. Co innego w przypadku studium uwarunkowania i kierunku rozwoju, w trakcie którego, w zaplanowanych konsultacjach mieszkańcy mogą określać swoje zdanie: - Nas interesuje jednak to, co będzie z Lubochnią. Czy my się już musimy z tym faktem pogodzić? - padło pytanie i jednocześnie także sformułowanie: - Czujemy potrzebę zmian, chcielibyśmy mieć świeżego kandydata, ale chcemy znać opinię w tym temacie. Kandydatka odparła: - Można ten proces wstrzymać, jeśli społeczeństwo powie "nie". Teraz to jest jednak stan, w którym każdy przypadek musiałabym poznać od strony dokumentacyjnej. Możemy się pochylić nad tym, jeśli proces nie jest daleko posunięty i możemy wziąć pod uwagę zdanie państwa, aby ta urbanizacja nie postępowała w takim intensywnym kierunku. 

Radny gminny Mariusz Nawrocki stwierdził: - Jestem osiem lat w tej radzie i od samego początku szlag mnie trafia, w jakiej ilości działek dokonano podziału od 2010 roku. Wnioskowałem nie raz, także Jola Brykczyńska i jeszcze jeden radny, żeby zatrzymać ten proces. Mieszkańców przybywa bardzo szybko, przybywa pieniędzy, ale nie widać efektu inwestycji, bo one się rozlewają na rozrzucone bezsensownie plany. Wójt nie raz obiecał, że przestaniemy je uchwalać, a potem znowu zaczyna. Idą jedne, drugie wybory, przychodzi jakiś tam rolnik, wójt wnioskuje, ma większość w radzie i się je przyjmuje. Te plany będą się za nami ciągnęły, bo jest ich jeszcze trochę do uchwalenia - mówił radny, dodając iż rada jest władna zatrzymać ten proces, ale na pewno nie ta, która jest teraz.

Grzegorz Kasprzyk, sołtys Szczytnik Duchownych: - W statusie sołectwa jest zapis, że zebranie wiejskie opiniuje plan zagospodarowania. My w 2011 lub 2012 roku zaopiniowaliśmy plan dotyczący 30 hektarów w Szczytnikach, terenów podmokłych. Wioska zaopiniowała, że on się nie nadaje pod zabudowę. Na posiedzeniu rady pracownik referował iż teren się nie nadaje, a radni zagłosowali za tym planem. Tak to wygląda. Mimo iż była opinia wnioski i urzędnika negatywna, radni zrobili swoje. Podano też przykłady osiedli, które nigdy nie powinny powstać z uwagi na położenie na podmokłym gruncie, przez co teraz sprawia on problemy mieszkańcom: - 20 lat temu wszyscy krzyczeli na terenie dzisiejszego osiedla Relaks, że tam nie może być budowane. Ale niestety zagłosowano za tym. Takich miejsc jest dużo - stwierdził jeden z mieszkańców, a inny dodał: - Komisja opiniująca te plany, powinna w ogóle pojechać i obejrzeć ten teren. Co to jest wsiąść w samochód i objechać 30 kilometrów? Druga sprawa - planista, który robi te plany, robi na takiej zasadzie, że ma kartkę, opisuje, podpisuje i do widzenia. Na tym terenie został przyjęty w ubiegłym roku plan, gdzie droga idzie przez środek stawu. 

W kwestii urbanizacyjnej kandydatka wymieniła też inne podejście do tematu inwestycyjnego i możliwości ułatwienia przedsiębiorcom działalności, oczywiście w zgodzie z mieszkańcami. Miałoby się to odbywać też w dobrej współpracy z inwestorami.

- A propos obsługi biznesu w gminie Gniezno, przywołam, mając zgodę na użycie nazwiska, firmę państwa Chmielewskich, która chciała zainwestować na Piekarach, wykładając swoje pieniądze. Gmina jednak nie chciała otrzymywać podatku w wysokości 70 tys. złotych. Wójt Łozowski przyjął ich w gminie Łubowo z otwartymi rękoma, firma tam stoi i zatrudnia ludzi. Tak działa nasza gmina - stwierdził Mariusz Nawrocki. Maria Suplicka potwierdziła to: - Osobiście słyszałam wypowiedź tych państwa, że jak poszli do gminy Gniezno, to nie mieli z kim rozmawiać. Jak poszli do gminy Łubowo, to od razu zajmowało się trzech ludzi ich sprawą i trwało to tak, aż postawili swój zakład. Podała także inny przykład, jej zdaniem dający do myślenia: - Panuje powszechny pogląd iż w gminie pracuje jedni i ci sami wykonawcy. Potwierdziło się to przy remoncie szkoły w Mnichowie, kiedy w Szczytnikach Duchownych było spotkanie, na którym wójt Leman przyznał iż remont w Mnichowie wykonywany jest przez firmę, która od 16 lat wykonuje remonty i do dzisiaj nie zdarzyło się by opóźniała jakieś roboty - mówiła, co od razu potwierdzili mieszkańcy obecni na tamtym spotkaniu: - Zatem jako urzędnik powiem, jak to jest możliwe, żeby jedna i ta sama firma od 16 lat wykonywała remonty? Dla mnie to jest co najmniej zastanawiające.

 

Wszystko ma swoją cenę

- Pani mówi, że gmina jest bogata, ma pani rację, ale niech pani powie, ile gmina może obecnie wydać na inwestycję obecnie - zapytał Marek Słomczewski, sołtys Wierzbiczan. Kandydatka próbowała odpowiedzieć: - Mam przygotowany plan inwestycyjny... Pytający dociekał: - Ile można wydać z tych 50 mln, które ma budżet... Pani nie jest samorządowcem, ale urzędnikiem, a pani odwiedzając wsie gminy Gniezno ominęła mnie, bardzo doświadczonego w samorządzie. Niech pani odpowie, bo pani przyszła obiecać jednym przemysł, innym co innego, więc ile gmina wydała w tym roku na inwestycje. Maria Suplicka chciała ponownie odpowiedzieć: - Powiem panie sołtysie, dane finansowe... Marek Słomczewski znowu przerwał, domagając się jasnej odpowiedzi, ale zakrzyczany przez innych, usłyszał od kandydatki: - Niech mi pan powie, skoro ma pan taką wiedzę, ile spłacamy rocznie kredytów w gminie? Sołtys odpowiedział: - To ta rada zadłużyła do tego stanu, jaki mamy dzisiaj. Nie wójt, bo decyzje podejmowała rada! Ktoś inny odparł: - Ale to wójt ma większość w radzie! Maria Suplicka odpowiedziała w końcu: - Pytanie dotyczy kwestii finansowych i mam prognozę finansową zrobioną, ale nie chcę wchodzić w szczegóły z jednego powodu - te dane są, jakby nie było, obciążone zobowiązaniami, które musi ponosić gmina. To tak, jakbyście mnie zapytali o to, ile kilometrów drogi rowerowej wybuduję. Ja nie powiem, że to będzie 15 kilometrów. Przez pięć lat będę prowadzić inwestycje tak, żeby w jak największym stopniu te potrzeby mieszkańców zaspokoić. 

- A co pani powie na temat szkolenia radnych w luksusowych kurortach? - padł głos z sali, a odpowiedź brzmiała: - Zdziwiłam się, bo szkolenia były w poprzedniej kadencji i były głośno opisywane, a teraz okazuje się iż nikt nie wyciągnął wniosków i mamy morze i góry dla radnych. Jedno ze szkoleń, które przeszli radni, dotyczyło nieprawidłowości w zamówieniach publicznych. To szkolenie jest przydatne urzędnikowi, który realizuje zamówienia publiczne, chyba, że radny jest w komisji przetargowej. Ja nigdy nie doświadczyłam takiej sytuacji, by radni byli w komisjach przetargowych. Gmina jednak odbiega od standardów w wielu zakresach... - mówiła Maria Suplicka zapewniając iż za jej kadencji radni, jeśli pojadą na szkolenia, to tylko w zakresie koniecznym dla ich pracy.


Kręte (i kastowe) drogi gminy

Po godzinie dyskusji, tematy "płynnie" przeszły do kwestii ścieżek rowerowych i dróg. Na początek głos zabrał wicestarosta Jerzy Berlik, który wspomniał o działaniach podjętych przez Zarząd Powiatu Gnieźnieńskiego, m.in. rozbudowy szpitala, ale także dróg, melioracji czy dofinansowania dla pszczelarzy: - Było wiele działań, których nie było wcześniej, a szczególnie w zakresie infrastruktury drogowej. Nieetatowy członek Zarządu Powiatu Gnieźnieńskiego Rafał Skweres przyznał: - Skupiliśmy się w temacie dróg na gminach wiejskich, bo powiat to nie tylko miasto, ale połowa mieszkańców jednak mieszka w gminach. Dzięki temu udało się zrealizować m.in. w Lubochni chodnik. Wiemy, że oczekiwania były większe, mam tu na myśli drogę powiatową z Osińca przez Szczytniki Duchowne do Lubochni - przekazał, ale jak nadmienił planowane jest zapisanie w budżecie na kolejny rok stworzenie dokumentacji dla przebudowy całego ww. odcinka drogi wraz z budową ścieżki rowerowej. Jak przekazał Jerzy Berlik, realizacja tego zadania pozwoli na oszacowanie ile gruntów potrzebnych jest do wykupu pod budowę: - Nie jesteśmy w stanie w ciągu czterech lat, chociażbyśmy pozyskali dodatkowe środki finansowe, nadrobić wszystkie zaległości. Wcześniejsze działania od 1999 roku w powiecie były skupione na tym, żeby inwestować w mieście. Teraz Miasto Gniezno uważa, przez co mieliśmy ciągle problemy z władzami miasta przez praktycznie całą kadencję, że skoro w Gnieźnie mieszka połowa powiatu, to im się należą wszystkie drogi. To nie tylko padało z ich strony, ale także radnych opozycyjnych czy także naszych koalicyjnych - stwierdził wicestarosta. Rafał Skweres dodał: - W tej kadencji udało się nam ułożyć prawie 50 km nakładek nowych. Czy ktoś pamięta, żeby w poprzednich latach wykonano tyle? Bo ja sobie nie przypominam. 

W pewnym momencie Jerzy Berlik wymienił miejsca nowych nawierzchni: - Modliszewo, Goślinowo, z Wełnicy do Strzyżewa Kościelnego, na Piekarach, do Zdziechowy i w kolejnych latach będą następne robione. To są wielomilionowe inwestycje, a droga z Osińca do Lubochni to nie jest kwestia ułożenia nowego asfaltu, ale gruntownej przebudowy. Wtedy jeden z mieszkańców stwierdził jednak: - Mam taką prośbę, bo to, co mnie boli w gminie, a także w powiecie, to taka "kastowość", takie załatwianie różnych rzeczy nierozsądnie, na boku, na zasadzie "gdzie kto mieszka". Ostatnie inwestycje - piękny kompleks edukacyjny w Zdziechowie, gdzie mieszka pan wicestarosta. Mówiliście o drodze na Mnichowo, piękna sala wiejska, Orlik, gdzie mieszka pani sekretarz. Idziemy dalej - kolejna piękna sala i plac zabaw za 280 tysięcy złotych na Piekarach, gdzie mieszka wójt (...) - mówił, zaznaczając przy tym wcześniej podany przez Marię Suplicką pomysł, żeby stworzyć plan inwestycyjny, opierający się na zasadzie kiedy i jaka droga zostanie wykonana. Oczywiście, nie na zasadzie wspomnianej wyżej, tylko według aktualnych potrzeb mieszkańców: - To, co obserwuję teraz, to jest "kastowość". To jest Zdziechowa, to są Piekary, to jest Mnichowo. To są te rejony, gdzie mieszkają osoby rządzące gminą - mówił, za co nagrodzony został oklaskami. Od kogoś innego padło też hasło, że "każdy radny ciągnie kołdrę w swoją stronę", co miało dotyczyć nierównomiernego traktowania poszczególnych obszarów gminy.

W trakcie dalszej dyskusji poruszano jeszcze kwestię rozbudowy szkoły w Szczytnikach Duchownych i ostatni pomysł władz gminy, w którym pojawiała się kwestia próby wprowadzenia "prywatno-publicznej" placówki. Refleksją na koniec było stwierdzenie jednego z mieszkańców: - Wiele rzeczy zostało w naszym regionie zrobione nie dzięki gminie, ale dzięki oddolnym inicjatywom. Ale oddolne inicjatywy są dla naszej gminy piątym kołem u wozu. Jak się przychodzi jako stowarzyszenie w jakiejś sprawie, to zawsze jest problem "co wy znowu chcecie". Nie ma czegoś od góry, tylko inicjatywy idą od dołu. Pozostaje pytanie - gdzie jest gospodarz? Z sali padła odpowiedź kogoś innego: - Gospodarz się schował i nie przyjechał!

31 komentarzy

  • Link do komentarza Weronika sobota, 13 października 2018 00:20 napisane przez Weronika

    Sympatyku, nie rozumiesz wyborów? Przecież Berlik nie kandyduje na wójta, więc co ty manipulujesz w tym komentarzu? Jakby chciał, to by kandydował. A tu masz się wypowiadać o kandydatach, co są zgłoszeni.

  • Link do komentarza ToJa piątek, 12 października 2018 21:13 napisane przez ToJa

    Na spotkanie-debate przybyl Psl zeby sie pochwalic ile drog wybudowal... troche rozdwojenie jazni. Wojt z naszej parti nie dojechal bo przeprowadzal staruszke przez pasy, nie wazne, pokazmy twarze i pochwalmy sie. Drogi i chodniki macie dzieki nam.
    Przy okazji zastanawia obecnosc na spotkaniu etatowych pracownikow gminy. To zwykle zainteresowanie czy nadgodziny dla wodza. Tzw.
    Ucho?

  • Link do komentarza Marek  ZYGMUNT     radny  miasta  Gniezna piątek, 12 października 2018 20:56 napisane przez Marek ZYGMUNT radny miasta Gniezna

    Co dwie kadencje i to z MOCY PRAWA rządy powinny przejmować KOBIETY. Tak w Gminie jak i w Mieście. Kobiety mają zupełnie inne spojrzenie na rzeczywistość. Częściej dostrzegają bałagan czy śmietnik nawet na peryferiach swojego "gospodarstwa". Są dokładniejsze i lepiej ułożone w pracy. Swobodniej porozumiewają się z ludźmi i często czytają w ich myślach. Takie cechy predestynują je do tego, by też od czasu do czasu przejmować władzę !!

  • Link do komentarza Lolo piątek, 12 października 2018 20:13 napisane przez Lolo

    PSL won z gmin i powiatu!

  • Link do komentarza mieszkaniec Mnichowa piątek, 12 października 2018 19:58 napisane przez mieszkaniec Mnichowa

    Tak! Niech w końcu przyjdzie nowa "miotla" i zrobi porządek w Gminie. Sale są ładne, może i przydatne, ale my chcemy godnie żyć. My czyli rolnicy i wszyscy którzy na wsi sie wybudowali, aby czerpać z tego dobra. Pani Suplicka to spokojna, zrównoważona kandydatka, która przede wszystkim stara sie nas wysłuchać, naszych problemów i bolaczek. Czy wszystkim sie uda dogodzić? Pewnie nie, ale przynajmniej sie stara. Jestem pewien że wygra, bede na Pania głosować. I cała moja rodzina.

  • Link do komentarza a1rh- piątek, 12 października 2018 19:28 napisane przez a1rh-

    Mam kilka propozycji do programu p. Suplickiej, które dobry gospodarz może zrealizować w ciągu 2-3 kadencji:
    1. Wymiana azbestowych odcinków sieci wodociągowej gminy (ok. 10km); pozyskanie środków z Min. Ochrony Środowiska. Modernizacja sieci wodociągowej pozwalająca na pozyskiwanie wody do gaszenia pożarów (odpowiednie ciśnienie, budowa hydrantów).
    2. Opracowanie wieloletniego harmonogramu budowy i modernizacji dróg gminnych i jego systematyczna zgodna z harmonogramem realizacja, tak by mieszkańcy znali termin, w którym to przedsięwzięcie będzie u nich realizowane, a prace rozpocząć od wsi i osiedli (przysiółków) najdłużej oczekujących na drogę; pozyskanie środków z Min. Infrastruktury.
    3. Opracowanie wieloletniego harmonogramu budowy kanalizacji sanitarnej i sieci gazowej;sposób realizacji- j.w.
    4. Budowa sieci telewizji kablowej z dostępem do szybkiego Internetu; pozyskanie środków z Min. Cyfryzacji i Min. Rozwoju Wsi.
    5. Utworzenie Gminnego Centrum Sportu w oparciu o obiekty Szkoły Podstawowej w Zdziechowie; stopniowe przekształcanie szkoły w szkołę sportową specjalizującą się w sportach niszowych: np.: hokej na trawie, badminton, tenis stołowy, łucznictwo. Wzbogacenie obiektów o korty tenisowe otwarte i zadaszone (hala pneumatyczna). Zaangażowanie sponsorów - właścicieli zakładów produkcyjno-usługowych i przedsiębiorców innych branż oraz osób wykonujących wolne zawody na terenie gminy, bądź tutaj zamieszkałych, do wsparcia działalności sportowej Centrum w oparciu o podpisane z nimi przez Gminę umowy sponsorskie. Pozyskiwanie środków z Min. Sportu i Turystyki, Min. Edukacji Narodowej, Min. Rodziny Pracy i Polityki Społ., Min. Rolnictwa i Rozwoju Wsi.
    6. Zorganizowanie Gminnego Centrum Seniora w oparciu o świetlicę wiejską na Piekarach, związanego organizacyjnie z Gm. Ośr. Pom. Społ.
    7. Przyspieszenie prac nad miejscowymi planami zagospodarowania przestrzennego. Określenie, w których miejscowościach (sołectwach) będą rozwijane: usługi i produkcja, przetwórstwo rolno-spożywcze, działalność hodowlana, produkcja roślinna, sadownictwo i szkółkarstwo, uprawy ekologiczne. Ucywilizowanie handlu używanymi samochodami i zaproponowanie jego umiejscowienia wzdłuż trasy S-5 tworząc swoiste centrum - jedyne w Wielkopolsce - z parkingami, sanitariatami, fachowym doradztwem i drobną działalnością gastronomiczną dla kupujących, a wszystko w porozumieniu i partycypacji gnieźnieńskich przedsiębiorców tej branży.
    8. Zorganizowanie bazy turystycznej i wypoczynkowej dla mieszkańców gminy i miasta w oparciu o jeziora leżące w jej granicach; plaże, sanitariaty, punkty gastronomiczne, wypożyczalnie sprzętu wodnego, dojazdy, w tym ścieżki rowerowe. Pobudzenie aktywności mieszkańców tych rejonów do prowadzenia weekendowej 2-3 dniowej turystyczno-wypoczynkowej działalności gospodarczej.
    9. Opracowanie kompleksowego planu melioracji gminy, odwadniania terenów podmokłych i budowy zbiorników retencyjnych optymalnej wielkości do potrzeb rolników na wypadek suszy, stanowiących istotny czynnik regulacyjny również w okresach nadmiernych opadów.
    10. Pozyskiwanie terenów na place zabaw połączone z siłowniami na wolnym powietrzu oraz zabezpieczonymi miejscami na ogniska lub wykorzystanie na te cele terenów przyległych do świetlic wiejskich. W pierwszej kolejności to przedsięwzięcie realizować na nowych osiedlach budownictwa jednorodzinnego (duża ilość małych dzieci; młodzi rodzice dbający o kondycję fizyczną; łatwość i potrzeba integracji lokalnej społeczności).
    11. Zapewnienie wszystkim (cztery) OSP nowoczesnych strażnic (remiz) połączonych ze świetlicami. Sukcesywne wyposażanie strażaków w nowoczesny sprzęt. Podjęcie skutecznych działań organizacyjnych do powołania OSP w Jankowie Dolnym.
    Proponuję innym wpisywać własne propozycje, może nowy gospodarz naszej gminy z niektórych skorzysta. Oby nie był to Leman, bo obecny wójt i PSL gminy i powiatu programu po prostu nie ma, a jeśli ktoś go widział, to proszę o namiary.

  • Link do komentarza Sympatyk piątek, 12 października 2018 17:49 napisane przez Sympatyk

    ...dużym potencjałem, doświadczeniem i determinacją w działaniu na pewno niejednokrotnie wykazał się Pan Wicestarosta Jerzy Berlin. Uważam, że to jest właściwy kandydat na stanowisko wójta.
    Zna środowisko i jego potrzeby uwazam, ze bylby wspanialym WOJTEM

  • Link do komentarza mieszkaniec gminy piątek, 12 października 2018 16:10 napisane przez mieszkaniec gminy

    Mu popieramy Supkicką, Kobieta ma całkiem inne priorytety, widzi prawdziwe problemy. Gmina Gniezno to nie wiocha. To nowoczesne osiedla owszem z rolnikami, ale takimi, którzy chcą żyć inaczej. Dość świetlic wiejskich. Tu potrzeba zmian!

  • Link do komentarza gminno-miastowy piątek, 12 października 2018 14:10 napisane przez gminno-miastowy

    Jak widać dotychczasosy wójt juz zrejterował. Moze i dobrze, bo nowy czlowiek w osobie statecznej i doświadczonej kandydatki ma calkiem inne spojrzenie na gmine, jej potrzeby i rozwój w pewnej symbiozie z Gnieznem, które okala niczym fosa.

  • Link do komentarza Stefan piątek, 12 października 2018 13:57 napisane przez Stefan

    Jak dalej w gminie będzie rządził Leman ze swoim PSLem w radzie to tak będzie.
    Suplicka nie jest moim idolem, ale najważniejsze by Lemana odspawać od stołka.

  • Link do komentarza uszatek piątek, 12 października 2018 13:36 napisane przez uszatek

    W pewnym sensie to coś podobnego jak w sąsiedniej gminie Miasto Gniezno. Tam też coś krucho z budową kanalizacji i wodociągów. Ostatnie duże roboty to za Kowalskiego były a teraz po tej gminie hycają jakieś tam króliki. Co prawda w sprawach kanalizacji 2015 r gmina Miasto Gniezno jakieś tam granice zmniejszyła żeby się dopasować do norm unijnych czy jakoś tak ale od tamtego czasu niewiele o tej kanalizacji słychać no chyba że słychać o tych ciągłych awariach wodociągowych. Ale co tam ważniejsze w gminie hycanie królików.

startpoprz.12nast.koniec

Skomentuj

W związku z dbałością o poziom komentarzy, prowadzona jest ich moderacja. Wpisy wulgarne, obsceniczne czy obrażające innych komentatorów i naruszające podstawowe zasady netykiety (np. pisane CAPS LOCKIEM), nie będą publikowane. Zapraszamy do kulturalnej dyskusji. Ponadto prosimy nie umieszczać wklejonych obszernych tekstów, pochodzących z innych stron, do których to treści komentujący nie posiadają praw autorskich. Ponadto nie są dopuszczane komentarze zawierające linki do serwisów, prowadzonych przez wydawców innych lokalnych portali.

Ostatnio dodane