Wydrukuj tę stronę
wtorek, 05 lipca 2016 09:30

Wyjątkowe odkrycie na budowie

 
Wyjątkowe odkrycie na budowie fot. Rafał Wichniewicz

W trakcie budowy parkingu u zbiegu ul. Konikowo i Pocztowej, wkrótce po rozpoczęciu zrywania starej asfaltowej nawierzchni, robotnicy zaczęli natrafiać na fragmenty... nagrobków.

Odkrycie to nie mogłoby być możliwe, gdyby nie spostrzegawczość jednego z pracowników, który tego dokonał. W miniony piątek, jadąc w kierunku ul. Konikowo, zauważyliśmy robotnika wykonującego prace w rejonie chodnika. Naszą uwagę zwróciła kostka brukowa, która była akurat wyciągana spod starego asfaltu - na jednej z nich zauważyliśmy, że jej powierzchnia była wyraźnie wyszlifowana. Po zatrzymaniu się, pół żartem, a pół serio stwierdziliśmy, że wygląda to jak fragment płyty nagrobkowej - wówczas pracownik wskazał nam trzy kostki odłożone na bok - Na tamtych są napisy - powiedział krótko.

Natychmiast skierowaliśmy się w stronę, gdzie znajdowały się wspomniane fragmenty - faktycznie, widniały na nich napisy w języku niemieckim - na jednej oznaczenia miesięcy "Oktober" oraz "Januar" (październik i styczeń). Na kolejnej był fragment daty "830" (prawdopodobnie data - 1830), a na trzeciej litery być może jakiejś większej inskrypcji.

Oglądając wykopane płyty nagrobne, po chwili robotnik doniósł kolejne płytki z kamieniami, które w pewnym sensie okazały się być dość przełomowe - znajdowały się na nich nie tylko napisy w języku niemieckim, lecz także... jidysz. Były więc to fragmenty żydowskich macew (płyt nagrobnych), najpewniej zniszczonych w okresie II wojny światowej w trakcie likwidacji kirkutów na terenie Gniezna. To odkrycie być może nie jest istotne z punktu widzenia wartości znaleziska, ale historyczny kontekst jest tu bardzo ważny. O ile bowiem fragmenty niemieckich nagrobków zachowały się na terenie Gniezna i są widoczne do dziś, o tyle te żydowskie praktycznie skutecznie zniknęły z przestrzeni miejskiej.

W sumie na parkingu przy ul. Konikowo znaleziono dwanaście granitowych fragmentów z napisami z czego trzy należały do żydowskich płyt nagrobnych. Ponadto było tam też około dwadzieścia innych kostek, wyszlifowanych, ale już bez jakichkolwiek inskrypcji. Warto jednak dodać, że napisy były skierowane w dół - przez to bruk nie budził początkowo żadnego zainteresowania. Pojawiło się ono jednak u przypadkowych osób - jeden z mieszkańców, przechodzących koło budowy stwierdził, że kostka mogłaby się przydać w jego... ogrodzie. Widząc takie "zainteresowanie", jeszcze w piątek w godzinach popołudniowych zapadła decyzja o zabezpieczeniu bruku przed jego rozkradzeniem. W perspektywie czasu prawdopodobnie zostanie on przekazany do jednej z miejscowych instytucji.

Skąd fragmenty nagrobków wzięły się w tym miejscu? Już w 1940 roku na polecenie niemieckiego okupanta, rozpoczęto likwidację wszelkich pozostałości gminy żydowskiej na terenie Gniezna. Największym aktem takiego kulturalnego barbarzyństwa, było rozebranie synagogi wybudowanej w 1846 roku przy ul. Mieszka I. Istotnym jednak z punktu widzenia Niemców było także zatarcie śladów także po tych nieżyjących, żydowskich mieszkańcach miasta. Wobec tego zniwelowano tereny trzech istniejących w Gnieźnie kirkutów - przy ul. Kościuszki (w miejscu dzisiejszej drogi oraz żłobka), przy ul. Chrobrego i Pocztowej (dzisiejsze garaże spółki Urbis oraz częściowo Straży Pożarnej), a także przy ul. Roosevelta (posesja obok Parku Trzech Kultur). Ten ostatni zachował się w formie wysokiego, klinkierowego parkanu z ozdobnym ogrodzeniem i dwoma budynkami cmentarnymi po obu stronach działki. Dziś na terenie kirkutu stoją garaże i zlokalizowane jest także boisko Gimnazjum nr 3. Na polecenie okupanta wszystkie żydowskie płyty nagrobne były zakopywane, rozbijane lub w całości wykorzystywane jako budulec na terenie miasta - jako płytki chodnikowe, krawężniki, podbudowa dróg itd.

W przypadku nagrobków niemieckich, sprawa jest nieco bardziej prozaiczna - po opuszczeniu lub wysiedleniu z miasta tej drugiej grupy ludności po II wojnie światowej, pozostało po nich na terenie Gniezna kilka cmentarzy ewangelickich. Częściowo opuszczone, niszczały i zarastały, aż w końcu na przełomie lat 50. i 60. w ramach prac społecznych przystąpiono do ich fizycznej likwidacji - płyty nagrobne rozbijano w celu pozyskania w ten sposób bruku, a groby niwelowano tworząc parki lub tereny pod budowę innych obiektów np. przedszkola przy ul. Sobieskiego.

Odkryte fragmenty nagrobków, które zostały zabezpieczone, najprawdopodobniej będą mogły trafić do jednej z gnieźnieńskich instytucji, gdzie po zewidencjonowaniu mogłyby w przyszłości stać się elementem wystawy opowiadającej o wielokulturowości Gniezna. W ten sposób stałyby się pewną klamrą, spinającą opowieść o kilku wiekach obecności Żydów oraz Niemców na terenie Gniezna.

Galeria

10 komentarzy