sobota, 14 września 2019 19:55

Wysoka wygrana Mieszka w starciu ze Starogardem

 
Wysoka wygrana Mieszka w starciu ze Starogardem fot. Rafał Wichniewicz

Salwa strzałów na bramkę rywali i desperacka próba obrony - takie było sobotnie spotkanie, rozegrane na stadionie przy Strumykowej. 

Kolejny mecz tegorocznego sezonu III ligi zapowiadał się jako wyrównany zważywszy na fakt, że obie drużyny - MKS Mieszko Gniezno i KP Starogard Gdański - sąsiadują ze sobą w tabeli, choć biało-niebiescy znajdowali się pozycję wyżej z przewagą trzech oczek. Poprzednim razem oba zespoły spotkały się w minionym już sezonie - na miejscu oraz na wyjeździe górą okazali się gnieźnianie. Niemniej, przed sobotnim meczem na niekorzyść gospodarzy z Grodu Lecha przemawiało osłabienie biało-niebieskiej ekipy, spowodowane nieobecnością kluczowych zawodników. Jak się jednak okazało, obawy te dość szybko zostały rozwiane.

Wszystko zaczęło się w 15 minucie, kiedy po początkowej dość wyrównanej grze, pierwszego gola w spotkaniu strzelił Radosław Mikołajczak, który bardzo wprawnie pokonał bramkarza Starogardu. Kolejne minuty spotkania przebiegały jednak bez wyraźnych emocji - choć momentami wymagana była reakcja sędziego, gra wyraźnie zaczynała układać się po stronie gospodarzy. W 33. minucie nieoczekiwanie zmienić trzeba było kontuzjowanego bramkarza gości - za Patryka Kotłowskiego wszedł Jakub Michałowski. Trudno powiedzieć, czy ta sytuacja była na korzyść mieszkowców, bowiem już w dwie minuty później Łukasz Zagdański z główki wycelował piłkę w okno bramki, której goście nie zdążyli wybronić. Pierwsza odsłona spotkania zakończyła się rezultatem 2:0. 

Druga część meczu przebiegała początkowo bez specjalnych "fajerwerków", choć w 48. minucie arbiter Krzysztof Kanclerz pokazał żółtą kartkę Radosławowi Mikołajczakowi. Na kolejnego gola trzeba było czekać do 63. minuty, kiedy to po raz kolejny Łukasz Zagdański uderzeniem głową zdobył trzeciego gola. Jak się okazało, nie był on ostatni, jednakże pięć minut później padła bramka - tym razem dla rywali, którą zdobył Filip Sosnowski. Rezultat 3:1 mógłby w zasadzie zaspokoić potrzeby punktowe gospodarzy, jednakże w 88. minucie okazję wykorzystał Adrian Kaliszan, podnosząc rezultat punktowy gnieźnian. Gdy mogło się wydawać, że spotkanie zakończy się tak wysoką wygraną, przysłowiową kropkę nad "i" postawił w drugiej doliczonej (i ostatniej) minucie meczu Krzysztof Bartoszak, zamykając rezultat 5:1.

1 komentarz

  • Link do komentarza wilk niedziela, 15 września 2019 01:41 napisane przez wilk

    Brawo Mieszko!!! Ładny meczyk, o wiele ładniejszy niż .....ostatnie mecze naszej narodowej kadry,czy niektóre mecze ekstraklapy !!! Oby tak dalej panowie !!! Na następnym meczu będę również i polecam innym kibicom przyjść i popatrzeć na żywo,a nie tylko TV lub komp !!!

Skomentuj

W związku z dbałością o poziom komentarzy, prowadzona jest ich moderacja. Wpisy wulgarne, obsceniczne czy obrażające innych komentatorów i naruszające podstawowe zasady netykiety (np. pisane CAPS LOCKIEM), nie będą publikowane. Zapraszamy do kulturalnej dyskusji. Ponadto prosimy nie umieszczać wklejonych obszernych tekstów, pochodzących z innych stron, do których to treści komentujący nie posiadają praw autorskich. Ponadto nie są dopuszczane komentarze zawierające linki do serwisów, prowadzonych przez wydawców innych lokalnych portali.

Ostatnio dodane