Jesteś tutaj:Wywiady Łabiszynek - wieś z na nowo odkrywaną historią
czwartek, 29 sierpnia 2019 13:01

Łabiszynek - wieś z na nowo odkrywaną historią

 
Łabiszynek - wieś z na nowo odkrywaną historią fot. Rafał Wichniewicz

Położona niespełna 2,5 kilometra od granicy Gniezna, dziejowo jest też związana z miastem. Jej bogatą historię od kilku lat odkrywa Krzysztof Przybysz, który zaprezentował dotychczasowe odkrycia.

W Urzędzie Gminy Gniezno w czwartek 29 sierpnia otwarta została wystawa, prezentująca dzieje Łabiszynka - wsi położonej kilka kilometrów od Gniezna, z którym - z racji położenia - jest i tak dość blisko związana. Wystawa być może mała, ale z ogromnym wkładem historycznym w jej odtworzenie. To efekt prac Krzysztofa Przybysza, łabiszyńskiego regionalisty, który w ciągu zaledwie kilku lat "odzyskał" z zapomnienia spory fragment historii tej wsi. 

- Z Łabiszynkiem związany jestem od około 16 lat, ale dopiero sześć lat temu zacząłem się interesować jej dziejami. We wsi spotykałem się z różnymi reliktami przeszłości, jak stary mur, drogi kamieniste, gorzelnia, pałac. Zacząłem rozpytywać mieszkańców, tak z czystej ciekawości, o to co tam było, co się tu działo itd., to się okazało iż mają o tym różne pojęcie. Niektórzy nie wiedzieli nic, a niektórzy wspominali, że był dziedzic, który ma grobowiec w lesie, inni mówili iż to wcale nie jest grobowiec kogoś z Łabiszynka. Jedni mówili, że to on wybudował te drogi, inni, że to PGR. Z ciekawości zacząłem szperać w Internecie i tak natrafiłem na Wiadomości Ziemiańskie, w których zawarto informację iż 2,5 tysiąca ludzi odwiedzało Łabiszynek przed wojną, bo były organizowane wycieczki, które podziwiały gospodarstwo. Stwierdziłem, że mieszkamy tutaj, a nikt już o tym tu już nie wie. Teraz Łabiszynek kojarzony jest tylko z PGR-em - przyznał Krzysztof Przybysz. Nie ukrywa, że do tego, by zainteresować się historią miejscowości, w której mieszka, skusiła go właśnie ta tajemniczość, którą powoli zaczął odkrywać, wypytując sąsiadów: - Z jednej strony chciałem wiedzieć chociaż trochę o historii Łabiszynka, ale z drugiej zacząłem się tymi informacjami dzielić ze swoimi znajomymi na swoim profilu na Facebooku i okazało się, że to ciekawi mieszkańców, którzy niekiedy nie kryli zaskoczenia moimi odkryciami. Tym bardziej mnie to zachęcało, że ludzie chcą chłonąć tę wiedzę, ale być może z braku czasu nie szukali tych informacji wcześniej - przyznał.

Wkrótce też we wspomnianym serwisie społecznościowym utworzył stronę "Łabiszynek - historia i tajemnice", na której postanowił się dzielić swoją wiedzą ze wszystkimi, którzy chcą poznać dzieje tej wsi. A jakże ona jest bogata! 

Pierwsze wzmianki o Łabiszynku sięgają XIII wieku i od tej pory jest ona nierozerwalnie związana z dziejami regionu. To ważne, bo w starych dokumentach, a nawet na mapach z początku XIX wieku w okolicach tej wsi lokowane są inne osady, które do dziś już nie przetrwały. Łabiszynek przez wieki przechodził z rąk dorąk. W XV wieku należał do rodu Dryjów, z których jeden z członków tej rodziny Maciej Dryj odnowił w połowie XV wieku kaplicę w katedrze gnieźnieńskiej. Rozwój wsi nastąpił w XIX wieku, kiedy to pobudowano pałac otoczony parkiem, a do początku XX wieku na jej terenie (poza gospodarstwem) funkcjonowała także gorzelnia, młyn i cegielnia. Jej obszar liczył wówczas 6000 morgów. W 1920 roku wieść trafiła w ręce Teofila i Franciszki Galińskich, którzy przybyli w nasze strony ze Śląska. To oni właśnie rozsławili Łabiszynek, prowadząc doświadczalne uprawy zbóż, które budziły niekiedy zdziwienie, ale i podziw u lokalnych gospodarzy. To właśnie te działania sprawiły iż do Łabiszynka ściągały wycieczki zainteresowanych rozwojem wsi. Galińscy byli nie tylko sprawnymi gospodarzami, ale także aktywnie działali społecznie - byli też patronami kościoła parafialnego św. Michała Archanioła w Gnieźnie, gdzie spoczęli po śmierci. Teofil zmarł w 1938 roku, a Franciszka w 1945. Syn ich, Bogdan Galiński, został zabity przez Niemców we wrześniu 1939 roku w ich własnej wsi. Jego syn, który urodził się kilka miesięcy później, nadal żyje w Warszawie i podzielił się pamiątkami rodzinnymi z Krzysztofem Przybyszem.

- Poczułem, że moje zainteresowanie przydaje się innym. Później okazało się, że nie tylko z mojej wsi, ale i z innych położonych w pobliżu pojawili się zainteresowani tymi historiami - przyznaje regionalista i jak dalej dodaje: - Widać, że do tych historii ciągnie także tych z najmłodszych pokoleń. 

Czy było coś, co przez te lata pracy nad dziejami wsi zaskoczyło? - Ciekawe były te czasy, które trzeba było odkrywać nieco głębiej. Im dalej tym trudniej, bo są to tylko wzmianki, metrykalia kościelne. Ale jak już dobrnąłem do czasu panowania rodziny Galińskich i 1939 roku, to ten okres był tak "szalony", że mnie bardzo mocno wciągnął - przyznaje i jak dodaje, odkrywanie tej historii bywa żmudne, bo niekiedy relacje świadków nie tak od razu znajdują swoje pokrycie z dokumentami archiwalnymi. Czasem udaje się coś potwierdzić, ale niekiedy już nie: - Jak to mówią, historia spaceruje obok nas, ale my nie wiemy jak do niej dobrnąć, dlatego warto pytać. Dlatego zawsze dziękuję wszystkim tym, którzy wysyłają do mnie różne ciekawe historie związane z Łabiszynkiem. 

Okres PRL-u to także czas niezwykle dynamiczny dla tej wsi - powstaje Państwowe Gospodarstwo Rolne, budowane są całe szeregi nowych budynków, powstaje ochotnicza straż pożarna, a nawet zespół piłkarski: - Na fanpage na Facebooku odzywało się bardzo dużo osób, które miały nie tyle, że coś wspólnego z historią Łabiszynka, ale coś napotykali i dawali namiary - by skontaktować się z tym czy tamtym, który może mieć jakieś informacje, pocztówki, zdjęcia lub monety. Dzięki temu wiele z tych rzeczy jest pozyskanych dzięki temu, że ktoś mi coś zasugerował - mówi Krzysztof Przybysz. Stąd też na wystawie pojawiły się w gablocie przedmioty, takie jak widelec z zastawy Galińskich, tabliczka z drzwi do biura dziedzica, łuski po likwidacji niemieckich magazynów amunicji dokonanych przez wojska sowieckie czy kopia obrazu "Ludzka obora". Ten ostatni, namalowany został w latach 80. XX wieku, ale prezentuje Łabiszynek z lat 20. Został namalowany przez zmarłego dwie dekady temu gnieźnianina Leona Galińskiego, który jednak nie był związany z rodziną dziedzica.

Czy zdaniem regionalisty Łabiszynek jest wyjątkową wsią, czy jednak każda może liczyć na odkrycie własnej historii? - Przed wojną w prawie każdej wiosce była jakaś gorzelnia, cegielnia, młyn. Większość wiosek dzisiaj istniejących wokół Łabiszynka też miały pierwsze wzmianki w XIII, XIV czy XV wieku, więc na pewno mają one swoją historię, która gdzieś skrywa dwory, gorzelnie. To, co najistotniejsze dla historii, czyli np. bitwy, zostały już opisane, a Łabiszynek? Nic nie zostało opisane, co nie znaczy, że nic się nie działo. 

Zainteresowanych dziejami Łabiszynka i ciekawymi informacjami, dotyczącymi historii tej wsi, odsyłamy na wystawę, która przez dwa tygodnie będzie w holu Urzędu Gminy Gniezno, a potem już na stronę Łabiszynek - historia i tajemnice.

2 komentarzy

  • Link do komentarza wilk sobota, 28 września 2019 00:45 napisane przez wilk

    Chylę czoła przed pasjonatem !!! Takich ludzi dziś nam potrzeba u wszelkich lokalnych władz,od prezydenta miasta,po sołtysa ,a wtedy w naszej małej lokalnej ojczyźnie,wierzę,że będzie zawsze dobrze !!!!

  • Link do komentarza em-ge piątek, 06 września 2019 05:19 napisane przez em-ge

    Brawo , brawo i jeszcze raz brawo !

Skomentuj

W związku z dbałością o poziom komentarzy, prowadzona jest ich moderacja. Wpisy wulgarne, obsceniczne czy obrażające innych komentatorów i naruszające podstawowe zasady netykiety (np. pisane CAPS LOCKIEM), nie będą publikowane. Zapraszamy do kulturalnej dyskusji. Ponadto prosimy nie umieszczać wklejonych obszernych tekstów, pochodzących z innych stron, do których to treści komentujący nie posiadają praw autorskich. Ponadto nie są dopuszczane komentarze zawierające linki do serwisów, prowadzonych przez wydawców innych lokalnych portali.

Ostatnio dodane