Jesteś tutaj:Wywiady Pieszo po ulicach Gniezna na własne ryzyko
czwartek, 21 listopada 2019 14:00

Pieszo po ulicach Gniezna na własne ryzyko

 
Pieszo po ulicach Gniezna na własne ryzyko archiwum redakcji

Nieustąpienie pierwszeństwa pieszemu jest najczęstszą przyczyną zdarzeń drogowych z udziałem niechronionych użytkowników ruchu, do jakich doszło na terenie Gniezna w ciągu czterech lat. Kilku z nich tych sytuacji nie przeżyło.

Z danych statystycznych wynika jasno, że są miejsca na terenie Grodu Lecha, gdzie użytkownicy ruchu powinni szczególnie na siebie uważać. Przyczyn i okoliczności wszystkich zdarzeń jest wiele, ale skutki często okazują się być tragiczne.

Tylko w latach 2015 – 2018 na obszarze Gniezna doszło do 172 zdarzeń drogowych z udziałem pieszych, w których zginęło 9 osób, a 72 było rannych. W tych statystykach najgorzej wypadł 2015 i 2016 rok, kiedy to w mieście zginęły rocznie po cztery osoby. Szczęśliwym okazał się być rok 2018, kiedy to nie odnotowano ani jednego wypadku śmiertelnego, za to było najwięcej rannych - 36. W 2019 roku niestety ten wynik jest już gorszy, bowiem tylko od stycznia odnotowano już dwie osoby śmiertelne na terenie Gniezna.

Wynikom sporządzonym na podstawie danych Komendy Powiatowej Policji w Gnieźnie za okres 2015 - 2018 przyjrzał się Szymon Zieliński, mieszkaniec Gniezna, inżynier transportu i certyfikowany audytor bezpieczeństwa ruchu drogowego. Uczynił to z racji swojego zainteresowania przyczynami coraz częściej pojawiających się wypadków, jakie mają miejsce na terenie miasta – szczególnie tych z udziałem pieszych. Wynikami swojej analizy za lata 2015 - 2018 postanowił się z nami podzielić i wskazać najbardziej niebezpieczne miejsca na mapie naszego miasta.

 

Który zarządca?

Jak wynika z ustaleń, 52% zdarzeń drogowych z udziałem pieszych na terenie Gniezna miało miejsce na drogach zarządzanych przez miasto. 26% z nich podlega powiatowi, a 14% zarządowi wojewódzkiemu. Zaledwie 5% podlega GDDKiA, a 3% stanowiły drogi wewnętrzne. Taki wynik rzecz jasna wynika w sporej mierze z długości ww. dróg na terenie miasta, bowiem aż 77% dróg (gminne i wewnętrzne) podlegają miastu. Pod powiat podlega 13% dróg, drogi wojewódzkie stanowią 7%, a krajowe 3%.

Biorąc pod uwagę współczynnik zdarzeń na kilometr zarządzanej drogi, najniebezpieczniej jest na drogach wojewódzkich – wynosi ona 3,4. Kolejnym są drogi powiatowe - 1,4 oraz po równo gminne i krajowe - 0,6.

 

Okoliczności i sprawcy

W ciągu wspomnianych czterech lat, ze wszystkich zdarzeń drogowych z udziałem pieszych, aż 43% z nich zaistniało w wyniku nieustąpienia pierwszeństwa pieszemu na przejściu dla pieszych. 20% z nich wynikło z nieustąpienia pierwszeństwa pieszemu, a 15% spowodowanych było nieostrożnym wejściem na jezdnię przed jadącym pojazdem.

Co ciekawe, zaledwie w 4% przypadków doszło do potrącenia w sytuacji przechodzenia przez jezdnię w niedozwolonym miejscu. 2% stanowi niedostosowanie się do sygnalizacji świetlnej, a 6% niedostosowanie prędkości do warunków panujących na drodze.

Na podstawie zebranych danych wynika jednoznacznie, że w przypadku 71% sprawcami zdarzeń drogowych byli sami kierowcy, a w tylko w 22% byli nimi piesi (7% nieustalony).

Jak wskazuje Szymon Zieliński, tendencja jest wzrostowa. Od 2015 roku rośnie ilość zdarzeń spowodowanych przez nieustąpienie pierwszeństwa pieszemu na przejściu dla pieszych i to właśnie jest obecnie największym zagrożeniem dla niechronionych użytkowników ruchu drogowego. Nadmierna prędkość, brak ostrożności, ignorancja oznakowania poziomego i pionowego, niedopuszczanie pieszych do wejścia na pasy – to najczęstsze grzechy kierowców na ulicach Gniezna. Wtargnięcie bez oglądania się na drogę – to główna wina pieszych, których obowiązkiem jest zatrzymać się przed wejściem na przejście dla pieszych i dla własnego (przede wszystkim) bezpieczeństwa upewnić się, czy można bezpiecznie przejść.

 

Gdzie najniebezpieczniej?

Spośród wszystkich zdarzeń w ciągu czterech lat, najbardziej niebezpiecznymi są główne drogi przelotowe, prowadzące do lub przez śródmieście. To na nich skupia się największa ilość potrąceń, w których ucierpieli piesi.

Najbardziej niebezpieczną jest ulica Roosevelta. Na niej doszło bowiem do 14% wszystkich zdarzeń. Kolejna jest ul. Żwirki i Wigury (7%), Sobieskiego (5%), Wrzesińska (5%), Gdańska (4%), Witkowska (4%), Mieszka I (4%), Poznańska (4%) oraz 3 Maja, Orzeszkowej, Wyszyńskiego i Dalkoska (każda po 3%).

Jak wskazał Szymon Zieliński, od 2015 roku ilość zdarzeń na ul. Roosevelta (zarządzanej przez Miasto) wzrosła kilkukrotnie, w tym także ilość poszkodowanych osób, ale przede wszystkim wzrosła ciężkość tych zdarzeń. Od 2016 roku na ulicy tej zaczęto stosować doświetlenie dedykowane dla przejść dla pieszych, a mimo to ilość potrąceń wzrasta - 2/3 zdarzeń ma miejsce na pasach, ale nie po zmroku, tylko w ciągu dnia. Najczęściej pomiędzy czerwcem, a grudniem, między godziną 12 a 19. W przypadku życia ludzkiego nie ma jednak reguły, bowiem pasy powinny być miejscem bezpiecznego przekraczania jezdni. Tymczasem tak się wciąż nie dzieje.

 
Miejsca zdarzeń drogowych z udziałem pieszych na ul. Roosevelta

 

Przyczyny

- Przyczyna takiego stanu rzeczy moim zdaniem jest złożona, ale najważniejsza jest taka, że jak się spojrzy na to zestawienie, to te wszystkie wspomniane ulice są bardzo szerokie i one z automatu prowokują do tego, by jechać na nich szybciej niż zdrowy rozsądek nakazuje - nie mówię już o przepisach – przyznał, dodając iż jedyną możliwością na poprawienie bezpieczeństwa na tych drogach jest „zmuszenie” kierowców do tego, by jechali wolniej: - Mniejsza prędkość nie tylko daje większe szanse na to, że skutki kolizji będą lżejsze gdy już do takiej kolizji dojdzie, ale także wydłuża czas reakcji na zagrożenie - dodaje.

Na Zachodzie takie metody sprawdzają się od dekad, ale u nas są wciąż w powijakach: - Już kilka lat temu wnioskowałem o azyle na przejściach dla pieszych czy zawężenie pasów ruchu poprzez np. wymalowanie pasów rowerowych wzdłuż krawędzi tych szerokich ulic itp. Wnioskowałem o takie rozwiązania także np. na ul. Witkowskiej, gdzie jednak WZDW wolał dopuścić ruch rowerowy na zdemolowanych chodnikach. Podobnie można by zrobić na u. Sobieskiego, Lecha, Żwirki i Wigury czy Wrzesińskiej. Trzeba tylko chcieć wyjść poza strefę biurka i sztywnych przepisów, a przede wszystkim trzeba mieć trochę empatii i zdrowego rozsądku. Należy dodać, że w niektórych przypadkach, jak np. doświetleń przejść na ul. Roosevelta popełniono w mojej opinii błędy np. budując dodatkowe światła na jednym przejściu (przy ul. Budowlanych) a na drugim, obok (przy ul. Paderewskiego) już nie - przyznał. Kierowcy jadący w nocy, widząc doświetlone przejścia, są na nich ostrożni, ale tracą czujność tuż za nimi - we wspomnianym przypadku na ul. Roosevelta odległość od jednych, oświetlonych pasów do drugich, wynosi niespełna 40 metrów. Dwa tygodnie temu to właśnie na tym ostatnim przejściu doszło do potrącenia kobiety z dzieckiem. 

Szymon Zieliński składał podobne wnioski z propozycjami poprawy bezpieczeństwa kilka miesięcy temu w sprawie ul. Orzeszkowej, ale zostały one odrzucone przez komisję pracującą przy Starostwie. Po pewnym czasie jednak „ktoś” zmienił zdanie i część propozycji Urząd Miejski zdecydował się zrealizować - wkrótce zostaną one wykonane. Kiedy przyjdzie czas na pozostałe ulice, które, jak pokazują statystyki, wymagają jeszcze bardziej podjęcia pilnych działań?
 

13 komentarzy

  • Link do komentarza X wtorek, 26 listopada 2019 23:56 napisane przez X

    @Robin - nie sztuką jest likwidować zielone strzałki. Żadna to rada. Spowoduje to tylko zwiększenie korków w i tak już zakorkowanych miastach.
    Należało by raczej egzekwować od kierujących pojazdami właściwy sposób korzystania ze strzałek - tzn. bezwzględne zatrzymanie pojazdu (stop) przed strzałką i dopiero ruszanie - tak stanowi Kodeks Drogowy. Wtedy z pewnością pieszy i kierowca będą mieli znacznie większe szanse, by się nawzajem zauważyć.
    I tak jak słusznie zauważył wcześniej Szymon - Kodeks Drogowy wyraźnie precyzuje też obowiązki i prawa pieszego. Pieszy ma pierwszeństwo dopiero na przejściu - tzn. od momentu, gdy postawi na nim stopę. Do tego czasu, będąc na chodniku, przed pasami ma obowiązek upewnić się, czy może bezpiecznie wkroczyć na pasy. I tyle w temacie. Zatem apel do wszystkich cyber zombie - raczcie oderwać wzrok od smartfonów, gdy zamierzacie przekroczyć ulicę.
    Osobną sprawą jest kwestia montowania dla takich osób świateł w chodnikach przy przejściach dla pieszych w większych miastach, by nie musieli podnosić wzroku. Dla mnie to niedorzeczne. To tylko daje przyzwolenie i utwierdza w przekonaniu, że można wszędzie i bezkarnie maszerować z nosem w telefonie. Ale to już nieco inny temat.
    Kierowca jest karany mandatem, gdy skupia w niewłaściwy sposób swą uwagę na telefonie w czasie jazdy (np. czytając lub pisząc sms-a lub prowadząc rozmowę bez zestawu głośnomówiącego). A pieszego to nie dotyczy, gdy bezmyślnie i bezwiednie pcha się pod koła myśląc, że ma zawsze i wszędzie pierwszeństwo?

  • Link do komentarza micio wtorek, 26 listopada 2019 12:25 napisane przez micio

    Jako kierowca uważam że winę ponoszą kierowcy mając nadzieję że pieszy zdąży odskoczyć. Wystarczyło by postawić inteligentne światła na roosevelta- przekroczenie predkości= czerwone światło. Ruch płynnie by się odbywał.

  • Link do komentarza JAN poniedziałek, 25 listopada 2019 14:04 napisane przez JAN

    Przejście dla pieszych na Budowlanych na łuku za sklepem Oleńka w stronę ronda. Nic tam nie widać po zmroku. Przydały by się takie lampy jak na przejściu koło przedszkola raptem 50m. Wcześniej.

  • Link do komentarza Julian poniedziałek, 25 listopada 2019 10:52 napisane przez Julian

    Wszędzie na ulicach "osiedlowych" np. Piekary powinny być skrzyżowania równorzędne, zmiejszyłoby to prędkość, więc też bezpieczeństwo pieszych.

  • Link do komentarza Szymon niedziela, 24 listopada 2019 21:11 napisane przez Szymon

    Prawo jest jasne kierujący pojazdem ma ustawić pierwszeństwo na pasach. Jednak jak obserwuje pieszych z telefonami w rękach.... Bez rozejrzenia się czy na pewno kierowca ich widzi i czy zdąży wychamowac.... To zastanawiam się w ilu wypadkach na przejściu powinno być orzeczona także współwinna pieszego. Do tego ciągle remonty a teraz zmrok. Na Wrzesińskiej koło Jeremiasa remont żółte pasy ze znakiem przejścia dla pieszych zasłoniętym drzewem. Po zmroku to przejscie dla kierowcy jest niewidoczne. Przekonal się o tym moj kolega ktorego prawie potracilby pojazd jadący przede mną. Pieszy jest tam absolutnie niewidoczny po zmroku

  • Link do komentarza Mariusz niedziela, 24 listopada 2019 10:05 napisane przez Mariusz

    Dobrą formą wsparcia dla kierowcy jest doświetlanie przejść, ale czy ktoś może mi wytłumaczyć, dlaczego po kilku miesiącach ich działanie mocno spada??? Pamiętam ulice Warszawską po zmianie oświetlenia, było jasno jak w dzień i cudownie się nią jechało, teraz jest już znacznie gorzej.

  • Link do komentarza Robin sobota, 23 listopada 2019 00:19 napisane przez Robin

    Zapraszam na ul. Piekary. Tam aż się prosi by postawić progi zwalniające...Kierowcy zwalniają, a raczej nagle hamują dopiero przy skrzyżowaniu z ul. Radosną. Sygnalizacja świetlna przydałaby się również na ul. Łaskiego przy Katedrze. Tam dla pieszych często jest problem z przejściem, przez co niektórzy kierowcy mogą odnosić wrażenie, że piechurzy nie patrzą i po prostu wchodzą na jezdnię... Co nie zawsze jest prawdą, bo chcą skorzystać z tego, że mają pierwszeństwo na pasach. I niestety tak jak piesi przechodzą w wielu miejscach niedozwolonych, tak samo kierowcy zapominają, że przed pasami zwalniamy, tym bardziej jeśli ktoś już tam stoi. Proponuję również zlikwidować strzałki kierunkowe do skrętu w prawo. Nie zliczę ile razy już byłem świadkiem kierowców wjeżdżających na skrzyżowanie, bez upewnienia się, że mogą bezkolizyjnie przejechać. I to nie tak, że bronię pieszych. Statystyki znajdują się powyżej.

  • Link do komentarza ??? piątek, 22 listopada 2019 17:21 napisane przez ???

    Jak zakwalifikować tych "rowerzystów" którzy jadąc chodnikiem nagle bez zatrzymania wjeżdżają na przejście dla pieszych i przejeżdżają w poprzek na drugą stronę ulicy ?

  • Link do komentarza Leon32 piątek, 22 listopada 2019 11:56 napisane przez Leon32

    Piesi chodza wszedzie mysla ze maja wszedzie pierwszenstwo przechodza gdzie chca nawet nie w wyznaczonym miejscu byle pod kola sie pchac.Dąbrówki,Chrobrego,Mieszka,Warszawska itp

  • Link do komentarza marek piątek, 22 listopada 2019 09:10 napisane przez marek

    jako kierowca uważam że bardzo często winę ponoszą piesi ,nawet nie zwalniają kiedy wchodzą na jezdnię o rozglądnięciu się w jakąkolwiek stronę nawet nie wspomnę .I o zgrozo najgorsi są młodzi rodzice zapatrzeni w swoje telefony absolutnie niezwracający uwagi na wózek,który wpychają prosto pod samochód trudno tym ludziom zrozumieć że masa plus prędkość samochodu wydłuża drogę hamowania nawet jeśli jedzie się zgodnie z przepisami

  • Link do komentarza Sze czwartek, 21 listopada 2019 16:15 napisane przez Sze

    Będzie gorzej! Z nosem w smartfonie wchodzą na przejścia! Nie patrząc, nie interesując się ruchem ulicznym.
    Seniorzy, bez smartfonu, ale nagle potrafią biegać!
    Dzieci, grupa która jest najbardziej ostrożna, zapewniła mi duuużo mniej "wrażeń".
    Zamontuję kamerkę w aucie- będzie materiał do odpowiedzi skąd tyle wypadków w Gnieźnie.

  • Link do komentarza Yemplariusz czwartek, 21 listopada 2019 15:16 napisane przez Yemplariusz

    W temacie wypadków z udziałem pieszych są dwie strony: kierujący samochodem i pieszy. Cała odpowiedzialność jest zrzucana tylko na kierujących jednak pieszy dla zapewnienia sobie bezpieczeństwa , zdrowia, życia może poświęcić 2 - 3 sekundy, popatrzeć choć w lewą stronę czy jest zauważony przez kierowcę i dopiero wtedy wejść na drogę. Kiedyś nawet dzieci były uczone mądrej zasady lewo - prawo - lewo, a ta ogromna ilość wypadków to pokłosie idiotycznej zasady że pieszy ma pierwszeństwo i mamy efekt ślepego wchodzenia wprost pod nadjeżdżający samochód bo nie zawsze ten pieszy jest w 100% widoczny czy to ze względu pogody, pory dnia czy samego ubioru pieszego.

  • Link do komentarza Pieszy z Winiar czwartek, 21 listopada 2019 14:45 napisane przez Pieszy z Winiar

    Niebezpieczny jest także zjazd z wiaduktu Solidarności ulicą Gdańską, kierowcy z górki urządzają sobie rajdy prędkości, raz nawet przewróciła się tam kiedyś na zakręcie ciężarówka, a przejściem dla pieszych strach przechodzić... Oby tam nie doszło do tragedii.

Skomentuj

W związku z dbałością o poziom komentarzy, prowadzona jest ich moderacja. Wpisy wulgarne, obsceniczne czy obrażające innych komentatorów i naruszające podstawowe zasady netykiety (np. pisane CAPS LOCKIEM), nie będą publikowane. Zapraszamy do kulturalnej dyskusji. Ponadto prosimy nie umieszczać wklejonych obszernych tekstów, pochodzących z innych stron, do których to treści komentujący nie posiadają praw autorskich. Ponadto nie są dopuszczane komentarze zawierające linki do serwisów, prowadzonych przez wydawców innych lokalnych portali.

Ostatnio dodane