Przejdź do treści głównej



„Wokół szpitala potrzebny jest spokój, a nie polityka”. Rozmowa z Filipem Waligórą, dyrektorem Szpitala Pomnik Chrztu Polski

Filip Waligóra, dyrektor Szpitala Pomnik Chrztu Polski
Filip Waligóra, dyrektor Szpitala Pomnik Chrztu Polski

W ostatnim czasie ponownie odżyły hasła, o których większość mieszkańców już zapomniała. Sformułowanie takie, jak „rozbudowa szpitala”, niczym demon przeszłości został wskrzeszony w kolejnej politycznej wrzawie, podczas gdy jednostka działa, rozwija się i ma plany na przyszłość. Rozmawiamy o tym z Filipem Waligórą, który od roku kieruje jednostką, starając się, by usprawnić jej funkcjonowanie – o zadłużeniu, zobowiązaniach NFZ, nowym sprzęcie, scaleniu jednostki, budowaniu regionalnej marki i o zaufaniu, które powinno się mieć do personelu.

Rok temu objął Pan szpital z ukończoną rozbudową, ale z zadaniem jego połączenia w jedną siedzibę dla wszystkich oddziałów. Po okresie pandemii wydaje się, że był to spokojny czas, choć w ostatnim czasie przyszło Panu zmierzyć się z tym, co działo się wokół tej jednostki przez kilka poprzednich lat?

Filip Waligóra: Kiedy obejmowałem funkcję dyrektora i ustalałem z Panem Starostą zakres działań i kierunki rozwoju jednostki ustaliliśmy, że tak długo jak będzie to możliwe będziemy chronić szpital przed polityką. Sam starosta na sesjach Rady Powiatu podkreślał to założenie kilka razy. Myślę, że w końcu jest dobry czas, żeby przestać uprawiać politykę w obrębie szpitala, niezależnie od strony sceny politycznej. Czasem jak słucham tych sporów politycznych to mam wrażenie, że mówimy o jakiejś odległej historii, szczególnie biorąc pod uwagę to, że w ogóle nie byłem uczestnikiem tamtych wydarzeń. Pomimo trudnej historii szpital został wybudowany i dzisiaj służy mieszkańcom. Przecież niezależenie od tego kto sprawował władzę w Gnieźnie w ostatnich latach nikt chyba nie podejrzewa swojego adwersarza o złe intencje, o to, że nie chciał rozbudowy szpitala zakończyć. Za starostą Tomaszem Budaszem chciałbym powtórzyć, że szpital jest dobrem wspólnym wszystkich mieszkańców powiatu. Chętnie podejmę merytoryczną dyskusję na temat tej jednostki i jej rozwoju natomiast wzajemne polityczne oskarżenia uważam dzisiaj za niepotrzebne.

A czy w padających tam i tu zarzutach nie ma czasem trochę racji? Czy szpital faktycznie pracuje bardzo dobrze?

Chcę zwrócić uwagę, że w szpitalu pracuje prawie tysiąc osób. Formy zatrudnienia są różne – mamy ponad sześciuset pracowników, około trzystu jest kontraktowych i jeszcze są umowy zlecenia. Znaczna część tych osób wykonuje w tym szpitalu dobrą robotę. Oczywiście nigdy nie jest tak, że 100% załogi daje z siebie wszystko. Poza tym każdy świadczeniobiorca ma prawo do indywidualnej oceny udzielonych usług, co jest odczuciem subiektywnym. Niemniej generalnie patrząc na tę jednostkę, na ilość udzielanych z roku na rok świadczeń, nasz szpital należy ocenić pozytywnie.

Jest dobrze, pomimo, że NFZ przez miesiące sprawiał problemy z płatnościami?

Trzeba wiedzieć, że funkcjonowanie szpitala powiatowego zależy od wielu czynników. Główny to sytuacja płatnika. Forma prawna w jakiej działa szpitala powoduje, że w prawie w całości opieramy się na przychodach z Narodowego Funduszu Zdrowia. Jeżeli sytuacja w NFZ będzie dobra, NFZ będzie płacił za wszystkie świadczenia to my oczywiście mamy więcej środków, czy to na organizację leczenia, na organizowanie nowych świadczeń czy zwiększanie uposażeń pracowniczych. Jeżeli sytuacja płatnika będzie zła, to wiadomo, że działania muszę dostosowywać właśnie do takiej, gorszej sytuacji aby nie doprowadzić do kryzysu finansowego jednostki. Obecnie trzeba przyznać, że sytuacja finansowa płatnika do najlepszych nie należy.

To wybrzmiewało na przestrzeni ostatnich miesięcy 2025 roku, a obecnie mamy już pierwszy kwartał kolejnego. Jaka wygląda ten obraz obecnie?

Sytuacja w Narodowym Funduszu Zdrowia nie napawa optymizmem. Dopiero 18 lutego br. mogliśmy wystawić fakturę na 7 mln złotych za świadczenia nielimitowane, za które NFZ musi zapłacić. Dotyczą one II półrocza poprzedniego roku. Dzisiaj mamy już luty. Takie opóźnienie w płatnościach przez NFZ powoduje, że mam opóźnienia wobec swoich kontrahentów. Tutaj za wielki sukces uważam to, że mieliśmy pieniądze na wypłaty dla wszystkich z nami współpracujących. Są sąsiednie szpitale, gdzie od listopada, grudnia lekarze otrzymują od 60-80% płatności. Jeżeli płatnik nie płaci nam, to my nie mamy skąd wziąć tych środków i regulować swoich zobowiązań. Na tle sąsiednich szpitali, sytuacja naszego szpitala powiatowego nie jest najgorsza ale też życzyłbym sobie, aby pozostała przynajmniej na nie gorszym poziomie.

Płatności z NFZ to jedno, ale jest też zadłużenie, które również jest wytykane przez niektóre osoby…

Od samego początku, kiedy wziąłem odpowiedzialność za placówkę sygnalizowałem, niezależnie od użytej nomenklatury – zadłużenie czy zobowiązanie, że jest to istotny problem dla szpitala. Z tytułu zaciągniętej pożyczki na rozbudowę, szpital reguluje rocznie zobowiązanie w granicach około 10 mln złotych ze swojego budżetu. To nie jest tak, że ktoś za nas może to zobowiązanie regulować. Nie ma takich mechanizmów prawnych, które by powodowały, że to zobowiązanie weźmie na siebie np. Powiat. Planując więc finanse jednostki w pierwszej kolejności muszę założyć, że te pieniądze muszę wyasygnować na obsługę tej pożyczki. W 2025 roku pod tym względem sytuacja szpitala była stabilna.

Obserwując miniony rok i początek obecnego, widać pojawiające się nowe rozwiązania oraz sprzęt. Rezonans, tomograf, a także różne inne działania okołomedyczne, są chyba pozytywnie odbierane przez pacjentów, którzy musieli niektóre z badań wykonywać nawet w Poznaniu.

Istotną rolę w rozwoju naszego podmiotu odgrywają władze Powiatu Gnieźnieńskiego. Choć Powiat nie ma możliwości partycypowania w spłacie naszych zobowiązań, to jednak tam gdzie jest to możliwe Powiat finansowo pomaga i to bardzo. Chodzi tutaj o inwestycje. Pragnę podkreślić, że wszystkie wkłady własne dla projektów realizowanych ze środków zewnętrznych i prawie wszystkie zakupy inwestycyjne w ubiegłym roku zostały sfinansowane przez Powiat Gnieźnieński. Było tego sporo. Ze środków Powiatu kupiliśmy chociażby za prawie pół miliona złotych sprzęt umożliwiający wykonywanie większej ilości operacji ortopedycznych. Wzbogaciliśmy się o endosonograf umożliwiający dokładniejszą diagnostykę w obrębie trzustki. Poza zakupami powiat zabezpieczył nam wszystkie wkłady własne na projekty finansowane ze środków unijnych- termomodernizacja łącznika między starym a nowym budynkiem, co jest pierwszym etapem scalania. Otrzymaliśmy też środki z KPO kardiologicznego. Tutaj najistotniejszy zakup za ponad 8 mln zł to 256 rzędowy tomograf komputerowy. Różnica pomiędzy obecnym tomografem a tym, który trafi do naszej placówki to mniej więcej taka różnica jak pomiędzy Fiatem 126 p a Mercedesem klasy C. To także KPO informatyczne, gdzie dotacja wyniosła 9 mln złotych – a VAT pokrywa Powiat. Dzisiaj bez cyfryzacji nie bylibyśmy w stanie funkcjonować.

Właśnie – nie ma już kartotek pacjentów, a wszystko jest w formie cyfrowej, co jednak także generuje dodatkowe koszty. Mimo to takie działania, jak informatyzacja, chyba niewielu pacjentów docenia, a przecież to usprawnia obieg dokumentów.

Każdy, kto dzisiaj przychodzi do szpitala czy poradni, ma zlecaną diagnostykę obrazową i gdzieś to wszystko trzeba przechowywać oraz archiwizować. Odbywa się to na serwerach, które mają swoją pojemność i wymagają regularnej rozbudowy, ale pełnią one również funkcję „cyfrowego sejfu”. Takie rozwiązanie gwarantuje, że dane są chronione przed dostępem osób niepowołanych, a dzięki kopiom zapasowym wyniki są bezpieczne i nigdy nie zginą, w przeciwieństwie do papierowych teczek czy klisz.

Poza tym w ramach tego dofinansowania wdrożymy elektroniczną kartę znieczuleń (EKZ). To swojego rodzaju cyfrowy pamiętnik, w którym lekarz elektronicznie zapisuje wszystko, co dzieje się z organizmem pacjenta podczas znieczulenia w trakcie operacji. Dzięki EKZ lekarze nie muszą tracić czasu na ręczne notatki i mogą całą swoją uwagę poświęcić pacjentowi, bo komputer sam automatycznie śledzi pracę serca i oddech. Dla pacjenta oznacza to większe bezpieczeństwo, ponieważ system pilnuje, by każda ważna informacja o stanie zdrowia była zawsze pod ręką specjalisty.

Mówiąc o inwestycjach trzeba oczywiście wspomnieć o rezonansie magnetycznym. W zasadzie cały ten projekt związany z dostawą rezonansu udało nam się zrealizować w niecałe pół roku. To był prawdziwy wyścig z czasem. W połowie roku Powiat otrzymał decyzję o przyznaniu dotacji celowej z budżetu państwa na zakup tego urządzenia. Warunkiem było jej wydatkowanie do końca roku, co się udało. Lada moment będziemy wykonywać w naszej placówce tak bardzo potrzebne a niedostępne na rynku badania – rezonans serca. W kontekście tych wszystkich działań inwestycyjnych nieprzeceniona jest rola mojego zastępcy Pana Karola Napierały oraz pracowników administracji i tej części medycznej szpitala, której inwestycje dotyczą. Ilość wniosków, dokumentacji jaką musieliśmy stworzyć, walka z czasem, a teraz nadzorowanie tych wszystkich rozliczeń wymaga dużego wysiłku.

Wspomniał Pan o tym celu, który przyświecał Pana poprzednikom przez bodajże ostatnie dwie dekady, jeśli nie dłużej. Mam tu na myśli scalenie szpitala w jednym miejscu, a więc przeniesieniu oddziałów z ul. św. Jana do jednostki przy ul. 3 Maja. Jakie są obecnie założenia?

Na początku lutego br. podpisałem umowę na wykonanie wielobranżowej dokumentacji projektowej z pełnym kosztorysem ofertowym adaptacji i remontu budynku A i B szpitala przy ul. 3 Maja. Zgodnie z naszą koncepcją, na drugim piętrze tych budynków ma zostać zorganizowany oddział wewnętrzny, na pierwszym udarówka z neurologią, a na parterze pediatria. Jesienią tego roku będę znał koszty całego remontu – jakie to będą pieniądze, to trudno dzisiaj oszacować, bo to zależy od tego, jaki będzie zakres koniecznych do wykonania prac. Obecnie prowadzone są prace odkrywkowe, sprawdzane będą stropy. Dlatego, kiedy jesienią te koszty będą znane, to będzie czas by zastanowić się, w którym kierunku idziemy i skąd pozyskać środki na to scalanie oraz to, czy zrobimy to w etapach czy w jednym etapie. Optymalnym byłoby to tak zorganizować, żeby nie trzeba było wyłączać pracy szpitala – by te oddziały, dziś funkcjonujące w budynku A, a więc neurologia i udarówka może w ograniczonym zakresie, ale funkcjonowały.

Patrząc na stan budynku A, czyli tego najstarszego, w grę wchodzi chyba nie kilka, ale może kilkanaście czy nawet kilkadziesiąt milionów złotych…

Teraz Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej pracuje nad pewnymi projektami dotyczącymi termomodernizacji szpitali. Gdyby udało się nam wystartować w tym programie, to moglibyśmy pozyskać dosyć znaczące pieniądze na termomodernizację budynku A. Obserwujemy możliwości finansowania zakładając, że optymalnym rozwiązaniem byłoby, aby jak najwięcej środków pochodziło jednak z dotacji zewnętrznych, a nie środków własnych powiatu, pożyczek lub kredytów.

Można odnieść wrażenie, że przy tych wszystkich działaniach, określenie „szpital powiatowy” staje się skromnym i raczej można już mówić o „szpitalu regionalnym”, gdyż trafia tu coraz więcej pacjentów spoza powiatu gnieźnieńskiego. Czy Szpital Pomnik Chrztu Polski buduje swoją markę?

Mamy bardzo sprawny zespół. W każdym z oddziałów szpitalnych mamy bardzo sprawny personel medyczny. Z roku na roku wykonujemy coraz to więcej świadczeń medycznych przy de facto nieznacznym lub znikomym zwiększeniu zatrudnienia. Patrząc na szpitale dookoła to zauważamy placówki, gdzie nie ma już porodówek, są niedobory personelu na izbach przyjęć lub w szpitalnych oddziałach ratunkowych, na oddziałach brakuje lekarzy czy pielęgniarek. Praca w takich jednostkach jest trudniejsza. My utrzymujemy dobry poziom. Utrzymanie tych wszystkich zakresów, zapewnienie właściwej ilości personelu powoduje, że my szpital możemy rozwijać. Ta ponadregionalność Gniezna wynika z tego, że są tutaj oddziały, których w okolicy nie ma – ortopedia, laryngologia, neurologia, udarówka, kardiologia. Są to oddziały, które funkcjonują dobrze i z samego już założenia ludzie tutaj przyjeżdżają bo wiedzą, że takiej pomocy nie uzyskają w swoim rejonie, tylko w Gnieźnie.

Może więc patrząc na to, co się dzieje wokół innych szpitali, mieszkańcy Gniezna i powiatu nie powinni aż tak narzekać na swoją lecznicę?

Tak, bo tutaj mieszkaniec Gniezna czy powiatu gnieźnieńskiego, otrzyma natychmiast pomoc ortopedyczną, kardiologiczną, także w razie udaru czy problemów neurologicznych. W sąsiednich szpitalach tego nie ma.

Właśnie – sprzęt, inwestycje, remonty, scalenie. Ale słyszy się też w kraju o problemach z personelem, zwłaszcza lekarskim. Udało się znaleźć na to „receptę”?

Dla mnie takim sporym osobistym sukcesem jest to, że udało się odbudować nasz oddział wewnętrzny, naszą internę. Na moje zaproszenie pozytywnie odpowiedział zespół doktora Łukasza Popczyńskiego, na marginesie zespół lekarzy gnieźnieńskich, pracujący w ostatnim czasie w Wągrowcu. Dzięki ich przyjściu do naszej placówki, od września w pełni wykorzystujemy 40 łóżek na oddziale wewnętrznym. Ponadto od stycznia br. udało się nawiązać współpracę z kilkoma radiologami, którzy tutaj na miejscu świadczą usługi dla naszego szpitala. Generalnie uważam, że specjalistów w naszym szpitalu nie brakuje. Co jest warte podkreślenia na przełomie roku jak to zazwyczaj bywa, nie miałem żadnych presji lekarskich dotyczących zwiększenia wynagrodzeń.

Wydaje się Pan spokojny o dotychczasową działalność, ale także o przyszłość. Nigdy jednak nie wiadomo, kiedy ktoś z nas samemu stanie się pacjentem szpitala, a sama ta nazwa zawsze budzi obawy. Co więc można przekazać potencjalnym przyszłym pacjentom?

Proszę aby mieszkańcy zaufali szpitalowi i jego pracownikom. W szpitalu wszyscy mają dużo dobrej woli. Budujmy społeczne zaufanie do szpitala. W zasadzie każdy z nas ma wpływ na to, jak ta jednostka będzie postrzegana.

 

#Tagi

W związku z dbałością o poziom komentarzy prowadzona jest ich moderacja. Wpisy mogące naruszać czyjeś dobra osobiste lub podstawowe zasady netykiety (np. pisanie WIELKIMI LITERAMI), nie będą publikowane. Wszelkie uwagi do redakcji należy kierować w formie mailowej. Zapraszamy do kulturalnej dyskusji.

guest
0 komentarzy
najnowszy
najstarszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments