Przejdź do treści głównej



Nieporozumienie na ul. Tumskiej – turysta składa skargę. Komendant: strażnicy próbowali pomóc

Poranna sytuacja z udziałem strażników miejskich na ul. Tumskiej wzbudziła zastrzeżenia jednego z turystów odwiedzających Gniezno. Jak jednak wynika z wyjaśnień komendanta Straży Miejskiej, obserwowana przez obywatela sytuacja nie była kontrolą ani interwencją wobec kierującej – funkcjonariusze pomagali kobiecie, która nie znała języka polskiego i angielskiego, a miała problem z dotarciem pod właściwy adres.

Do naszej redakcji zwrócił się turysta, który w piątek 21 sierpnia około godz. 8 zauważył przy ul. Tumskiej strażników miejskich rozmawiających z kierującą samochodem dostawczym. Jak relacjonował, sposób prowadzenia rozmowy odebrał jako niegrzeczny. Jego uwagę zwróciło przede wszystkim zwracanie się przez strażniczkę do kobiety na „ty”. Mężczyzna miał również zastrzeżenia dotyczące umundurowania funkcjonariuszy – braku czapek służbowych.

O wyjaśnienie sytuacji zwróciliśmy się do komendanta Straży Miejskiej w Gnieźnie. Wynika z niej, że cały opis był jedynie subiektywnym odbiorem osoby, która nie znała całej sytuacji, a funkcjonariusze pomagali kierującej w dotarciu pod właściwy adres.

– W dniu dzisiejszym o godz.7.50 patrol Straży Miejskiej na Rynku przy wjeździe w ul. Farną zauważył pojazd dostawczy, a w nim kierującą kobietę narodowości ormiańskiej, która prosiła o pomoc w dotarciu pod wskazany w dokumentach przewozowych adres na ul. Tumskiej. Kierująca nie rozmawiała po polsku i angielsku. Jedynym językiem aby nawiązać kontakt był język rosyjski. Strażnicy miejscy udzielili pomocy w dotarciu na ul. Tumską prowadząc pojazd ul. Warszawską, Moniuszki, Mieszka I, Dąbrówki przez Rynek. Faktycznie zauważyli uszkodzoną plandekę i w tej sprawie będąc już na ul. Tumskiej rozmawiali z telefonu kierującej ze spedytorem, informując, że uszkodzenie musi zostać niezwłocznie naprawione, gdyż policjanci mogą nałożyć mandat karny i zatrzymać dowód rejestracyjny. Ponadto na ul. Tumskiej okazało się, że dostawa winna zostać dostarczona pod inny adres. Strażniczka rozmawiała w tej sprawie ze spedytorem i kierującą, zwracając się do niej w języku rosyjskim per „Ty”. Wprowadziła dane w nawigację kierującej, aby trafiła we właściwe miejsce poza Gniezno – poinformował nas Tomasz Francuszkiewicz, komendant Straży Miejskiej, dodajć: – Faktycznie świadek tej sytuacji przyglądając się udzielanej pomocy z dalszej odległości, nie znając sedna sprawy mógł mieć inne przeświadczenie. Jak stwierdził, turysta złożył oficjalną skargę do Urzędu Miejskiego w Gnieźnie, która zostanie rozpatrzona.

Z naszych informacji wynika dodatkowo, że błądząc ulicami miasta, zanim kierująca natrafiła na patrol strażników, doprowadziła do kolizji z drzewem na ul. Grzybowo, właśnie wtedy uszkadzając plandekę swojego pojazdu.

Komendant potwierdził jednocześnie, że funkcjonariusze służb mundurowych podczas interwencji są zobowiązani do noszenia kompletnego umundurowania, w tym czapki służbowej. W tym przypadku – zgodnie z jego wyjaśnieniami – strażnicy nie prowadzili jednak interwencji porządkowej wobec kierującej, ale udzielali jej pomocy.

#Tagi

W związku z dbałością o poziom komentarzy prowadzona jest ich moderacja. Wpisy mogące naruszać czyjeś dobra osobiste lub podstawowe zasady netykiety (np. pisanie WIELKIMI LITERAMI), nie będą publikowane. Wszelkie uwagi do redakcji należy kierować w formie mailowej. Zapraszamy do kulturalnej dyskusji.

guest
0 komentarzy
najnowszy
najstarszy oceniany