„Oczekuję rzetelności”. Zastępca dyrektora odpowiada na publikację Wirtualnej Polski

W odpowiedzi na poranną publikację Wirtualnej Polski, dotyczącą postaci Mateusza Hena, zastępcy dyrektora ds. lecznictwa w Szpitalu Pomnik Chrztu Polski w Gnieźnie, zainteresowany zamieścił swoje oświadczenie do całej sprawy, twierdząc m.in., że pytania dziennikarzy nie zostały skierowane do niego bezpośrednio, tylko instytucji, którą współzarządza. Tymczasem WP planuje kolejny materiał na jego temat.
W poniedziałkowy ranek Wirtualna Polska opublikowała artykuł, dotyczący Mateusza Hena, obecnie dyrektora ds. lecznictwa gnieźnieńskim Szpitalu. W tekście padają różne zarzuty, dotyczące sprawowanej roli w lecznicy, w tym także wyroku, który miałyby uniemożliwiać mu swobodne pełnienie zawodu lekarza podczas dyżurów. Pełen tekst znajduje się pod tym linkiem: „W czwartki dzieci mają pecha”. Mafia paliwowa, pobicie i chirurg z zakazem leczenia dziec
W odpowiedzi na powyższe, zainteresowany stwierdził, że dziennikarze WP nie usiłowali poznać jego wersji poruszanych tematów – ci jednak twierdzą, że pytania do Szpitala, którym współzarządza zastępca dyrektora, zostały wysłane, a ich dostarczenie zostało potwierdzone. Redaktorzy na wtorek 8 września zapowiedzili publikację w kolejnej sprawie.
Poniżej pełne oświadczenie Mateusza Hena:
Chciałbym odnieść się do publikacji Wirtualnej Polski dotyczącej mojej osoby.
Nie uciekam od swojej przeszłości i nie zamierzam udawać, że w moim życiu nie było trudnych spraw. Za swoje decyzje i błędy ponosiłem odpowiedzialność. Nie oczekuję też od dziennikarzy taryfy ulgowej. Oczekuję jednak rzetelności.
Przede wszystkim chcę jasno powiedzieć: nie mam prawomocnego zakazu leczenia dzieci. Tymczasem już sam tytuł artykułu przedstawia mnie jako „chirurga z zakazem leczenia dzieci”. Każdy może sam ocenić, jakie wrażenie wywołuje takie sformułowanie i czy właściwie oddaje ono rzeczywisty stan prawny.
Druga sprawa jest dla mnie równie ważna. W artykule napisano, że nie odpowiedziałem na pytania Wirtualnej Polski. Tymczasem przed publikacją autorzy nie zwrócili się do mnie, co nie jest trudne, a jedynie do instytucji. Jeżeli redakcja twierdzi inaczej, proszę po prostu o pokazanie, kiedy, w jaki sposób i jakie pytania zostały do mnie skierowane.
Trudno uznać za rzetelne przedstawienie obu stron sytuację, w której rozmawia się z wieloma osobami, cytuje anonimowych rozmówców, opisuje człowieka na podstawie wydarzeń sprzed wielu lat, ale nie daje mu się możliwości odpowiedzi.
Jeżeli istnieje konkretny przypadek dziecka, któremu przeze mnie nie udzielono należnej pomocy albo którego zdrowie zostało przeze mnie narażone, proszę go wskazać. Na konkretne fakty odpowiem konkretnymi faktami.
Zastanawiający jest również moment tej publikacji i ogromna energia włożona w zbudowanie określonego obrazu mojej osoby. Nie będę jednak publicznie spekulował, czy i jaką inną sprawę ten materiał miałby przykrywać. Nie mam zamiaru zastępować faktów insynuacjami — tego samego oczekuję od dziennikarzy.
Nie zamierzam prowadzić wojny z mediami. Nie będę obrażał autorów tekstu ani anonimowych osób wypowiadających się na mój temat.
Mam tylko jedno oczekiwanie: jeżeli chcecie mnie oceniać, przedstawcie pełne fakty i dajcie mi możliwość odpowiedzi. Nie oczekuję przychylności. Oczekuję rzetelności.
A jeżeli Wirtualna Polska rzeczywiście chce poznać moje stanowisko, jestem gotów odpowiedzieć na każde merytoryczne pytanie. Tym razem rzeczywiście mi zadane.
Mateusz Hen
#Tagi
W związku z dbałością o poziom komentarzy prowadzona jest ich moderacja. Wpisy mogące naruszać czyjeś dobra osobiste lub podstawowe zasady netykiety (np. pisanie WIELKIMI LITERAMI), nie będą publikowane. Wszelkie uwagi do redakcji należy kierować w formie mailowej. Zapraszamy do kulturalnej dyskusji.






















Pomijając kwestię p. MH, którego trudno mi oceniać, ale z jednym się z nim zgadzam, czego nie napisał wprost: Dziennikarze to hieny – zerzrą, przeżują i wysrają – bez konsekwencji.
Biedny gość, tyle lat go Gruszczyński, Pilak i Budasz chronili, nic im nie przeszkadzało, a tu jakieś artykuły w sieci piszą…
Biedaczek 😉
Chce opóźnić publikację kolejnefo artykułu lub go zablokować