Wydrukuj tę stronę
czwartek, 28 maja 2020 08:31

Kronika miejscowa - 28 maja 1931 roku

 

Szajka włamywaczy z zarzutami za liczne kradzieże, a także podejrzenie dzieciobójstwa popełnionego przez jedną z kobiet - to tylko część doniesień policyjnych, które gnieźnianie mogli przeczytać 89 lat temu.

28 maja 1931 roku dziennik "Lech" donosił:

 

Nieudałe włamanie do Rzeźni Miejskiej. Dzisiejszej nocy nieznani sprawcy zakradli się do kasy Rzeźni Miejskiej i przy pomocy raka rozpruli górną boczną ścianę żelaznej kasy. Nie znalazłszy w górnej przegrodzie żadnej gotówki - pieniądze w kwocie 2000 zł znajdowały się w dolnej przegrodzie - kasiarze prawdopodobnie z obawy przed nakryciem ich przy pracy, ulotnili się w niewiadomym kierunku, nie próbując nawet dorwać się do dolnej przegrody.

Likwidacja szajki włamywaczów. W tych dniach ukończono ostatecznie śledztwo przeciwko szajce włamywaczów, którzy na terenie miasta Gniezna dokonali w ostatnich miesiącach szeregu zuchwałych kradzieży. Na czele tej szajki stał 21-letni Bolesław Kondeja, o którego ujęciu po emocjonującym pościgu po dachach i ogrodach swego czasu obszernie donosiliśmy. Przy włamaniach pomocni mu byli Bolesław Gałęzewski, Henryk Rzepka i Franciszek Nowaczyk. Paserami zaś byli: Agnieszka Ryska, Mieczysław Szkudlarski i Magdalena Gałęzewska. 

Ogółem udowodniono szajce 11 kradzieży z włamaniem; część łupu znaleziono i zwrócono poszkodowanym.

Wyrodna matka porzuciła dziecko. W ubiegły piątek około godziny 16. nieznana kobieta porzuciła na trawniku przy zbiegu ulicy Poznańskiej i Młyńskiej półtoraroczne dziecko płci żeńskiej, poczem oddaliła się w niewiadomym kierunku.

O znalezieniu dziecka zawiadomiono niezwłocznie policję, która oddawszy je do Żłóbka, wszczęła za wyrodną matką energiczne śledztwo.

Samochód na chodniku. W ub. piątek o godzinie 13, ulicą Chrobrego w kierunku dworca zdążał samochód osobowy P.Z.46914, kierowany przez Jana Górskiego z Kłecka. Gdy samochód zbliżał się do narożnika ulicy Chrobrego i zamierzał skręcić w ulicę Lecha, wbiegł nagle na jezdnię tuż pod samochód jakiś 15-letni chłopiec. Kierowca, nie tracąc przytomności umysłu, skręcił tak gwałtownie w bok, że samochód wjechał na chodnik, gdzie złamał słup żelazny z napisem "do dworca" oraz przydrożne drzewko.

Pod zarzutem dzieciobójstwa przytrzymano przytrzymano w ubiegłym tygodniu niejaką WIktorję Z. z Żydowa - dominium, która, porodziwszy w dniu 18. bm. w chlewiku nieślubne dziecko, ukryła je następnie w piwnicy, twierdząc podczas przesłuchów, że przyszło ono na świat już nieżywe. Czy zeznanie to polega na prawdzie, wykryje niewątpliwie śledztwo, które przeprowadza tamtejszy posterunek P.P.

Kto skradł zegarek? W pierwsze święto Zielonych Świąt około godziny 9.30 wieczorem skradziono z lokalu Bronisławy Mraczek przy ulicy Chrobrego 16 leżący na stole srebrny męski zegarek, przedstawiający wartość 100 zł. Na ślad sprawcy kradzieży dotychczas nie natrafiono.

Z peronu skradziono rower. Jednej z ostatnich nocy skradziono z peronu tutejszego dworca rower, wartości 160 zł, stanowiący własność Karola Kucharskiego ze Skiereszewka. Zuchwały złodziej ulotnił się wraz z stalowym rumakiem w niewiadomym kierunku.

Mała rzecz a wielki wstyd. Z niezamkniętego mieszkania Józefa Gładycha przy ulicy Poznańskiej 27 skradziono w tych dniach srebrny męski zegarek, wartości 10 zł. Jak ustalono kradzieży dopuścił się Józef M. z Brzozogaju pow.gnieźnieńskiego.