Wydrukuj tę stronę
środa, 06 kwietnia 2016 12:23

Jeden z "trzech mostów" nie do ruszenia?

 
Jeden z "trzech mostów" nie do ruszenia? źródło: Google Street View

Rozbiórka części wiaduktów kolejowych, znajdujących się pomiędzy al. Reymonta a ul. Słoneczną, wciąż czeka. Problem jednak dotyczy najdłuższego z nich.

Jeszcze w listopadzie 2015 roku informowano, że ostatni z wymienionych wiaduktów, na którym nie istnieje już żadna infrastruktura kolejowa, ma zostać rozebrany. Był to efekt ustaleń zawartych między Miastem Gnieznem z przedstawicielami kolei. Dlaczego jednak obiekt nadal stoi? Wyjaśniło się to na ostatniej Komisji Gospodarki Miejskiej i Ochrony Środowiska, gdzie wiceprezydent Jarosław Grobelny przyznał, że Miasto dąży do tego, by rozebrać ostatnią i środkową przeprawę w jednym czasie tak, by nie zamykać ul. Pod Trzema Mostami dwa razy na dłuższy okres czasu. W tej sprawie wciąż jeszcze trwają rozmowy z Polskimi Liniami Kolejowymi, które zarządzają tymi obiektami.

Przy ul. Słonecznej przejazd jest wystarczająco szeroki, by mogły się minąć dwa pojazdy. Środkowy wiadukt jest już wąski, dlatego jego rozbiórka oraz budowa jezdni w nowym miejscu, na przedłużeniu od ul. Słonecznej, jest konieczna. Szacuje się, że likwidacja dwóch nieużywanych obiektów skróci przejazd samochodów przez tą drogę nawet o połowę, ale kłopotliwy wciąż będzie ostatni z istniejących - ten od strony al. Reymonta. Jest on najdłuższy i równie wąski jak obecny środkowy, a dodatkowo przechodzi na nim użytkowany szlak do Inowrocławia oraz stacji Gniezno Winiary, a także tory boczne.

Jakakolwiek przebudowa tego obiektu jest bardzo kosztowna, podobnie jak ewentualna budowa nowej przeprawy obok. To ostatnie rozwiązanie wymagałoby dodatkowo jeszcze wykupu gruntów czy budowy całej infrastruktury od podstaw: - Rozmawiamy w sprawie tego obiektu z Urzędem Marszałkowskim. Niestety Niemcy zbudowali go na tyle solidnie, że jest on do dziś w pełni sprawny i umożliwia pokonywanie go z prędkością 100 kilometrów na godzinę, więc generalnie przesłanek technicznych do jego przebudowy ze strony kolei nie ma. Gdyby było inaczej, byłoby na pewno prościej. W rozmowie z marszałkiem szukamy pieniędzy w ramach WRPO, jednak znalezienie środków na ten cel jest bardzo trudne. Finanse  to jednak nie jest jedyny kłopot, bowiem istotny jest tu też czas. W 2018 roku PLK planuje generalny remont na linii kolejowej Poznań - Września, dlatego przez Gniezno skierowane zostaną składy jadące do Warszawy. Zwiększone natężenie ruchu w tym czasie uniemożliwi sprawne prowadzenie prac przy wiadukcie, ale urzędnicy też mają obawy o płynność ruchu na przejeździe kolejowym na Dalkach. To może spowodować, że przejazd z jednej części miasta do drugiej będzie znacznie utrudnione i generować będzie spore korki. O tym, jaki będzie efekt rozmów Miasta z nowymi władzami PLK, będziemy informować.

6 komentarzy