Nielegalne przyłącze gazowe. Konieczna była interwencja policji i straży pożarnej

W jednej z kamienic w centrum Gniezna pracownik zakładu gazowniczego, podczas prowadzonej kontroli instalacji stwierdził możliwość dokonania nielegalnego przyłącza. Ponieważ jeden z mieszkańców utrudniał weryfikację tej kwestii, na miejsce wezwano służby.
Sytuacja miała miejsce w miniony 21 marca w jednej z kamienic przy ul. Grzybowo w Gnieźnie. Podczas kontroli pracownik zakładu gazowniczego, nie mógł sprawdzić całej instalacji, ponieważ jeden z mieszkańców mu to uniemożliwiał. Na miejsce wezwano służby – pojawiła się policja oraz straż pożarna.
Jak udało się nam dowiedzieć w KPP Gniezno, po dostaniu się do środka, pracownik gazowni oraz policjanci stwierdzili, że 78-letni mężczyzna poprzez nieuprawnione działanie dokonał nielegalnego przyłącza do instalacji gazowej z pominięciem zegara pomiarowego.
Nie wiadomo, jak długo funkcjonowało „obejście”, które mogło sprowadzić niebezpieczeństwo na wszystkich mieszkańców budynku. Postępowanie w sprawie nielegalnego przyłącza trwa.
#Tagi
W związku z dbałością o poziom komentarzy prowadzona jest ich moderacja. Wpisy mogące naruszać czyjeś dobra osobiste lub podstawowe zasady netykiety (np. pisanie WIELKIMI LITERAMI), nie będą publikowane. Wszelkie uwagi do redakcji należy kierować w formie mailowej. Zapraszamy do kulturalnej dyskusji.



















Kto poza pracownikiem odczytującym licznik gazu powinien od czasu do czasu sprawdzać stan instalacji gazowej ? Czyżby nie pracownik ze specjalnymi uprawnieniami, wynajęty przez administratora budynku do corocznej kontroli instalacji gazowej ? Czy ta kontrola, nie powinna być odnotowana w Książce Budowlanej Obiektu ? Czy za nie dokonanie prawidłowo ostatniej kontroli, nie powinien zostać ukarany ten hydraulik? A może nawet powinien zostać ukarany administrator nieruchomości , jeżeli to on „zapomniał” zlecić ROCZNĄ kontrolę instalacji gazowej w 2025 roku ???!!!
Panie,a od kiedy to hydraulicy przeprowadzają kontrole instalacji gazowej?Panu się rury pomyliły!
No to może teraz tak obowiązkowo gazownia będzie przeprowadzać kontrole, bo jak jeden wariat się znalazł, co wysadzić mógł Gniezno w stratosferę, to takich osobników może być o wiele, wiele więcej!
To może tam,gdzie karmione są te gołębie? Widzieliśmy tam Straż Pożarną, policję i gazowników. Przecież oni mogliby wysadzić pół ulicy albo i pół miasta w powietrze! Czy oni w ogóle mieli przeglądy instalacji?
Ten dom to wstyd dla miasta. Drzwi nie widziały farby chyba od przed wojny, karmione gołębie całymi stadami okupują elewację, która się przechyla i niedługo może dojść do katastrofy budowlanej. I teraz jeszcze ten przypadek. Czekamy na dalszy ciąg tego postępowania.