Policja prostuje komunikat o zabiciu jastrzębia. Nie zmienia to faktu, że ktoś chronionemu ptakowi odciął głowę

Komenda Powiatowa Policji w Gnieźnie sprostowała część informacji dotyczących sprawy 62-letniego mieszkańca gminy Trzemeszno podejrzanego o zabicie chronionego jastrzębia. Jak wyjaśniono, kobiety, które zgłosiły zdarzenie, nie były świadkami uśmiercenia ptaka – tak podano w pierwszym komunikacie. Znalazły jednak głowę zwierzęcia w miejscu, do którego miał się udać ww. mężczyzna.
Pierwszy komunikat w tej sprawie gnieźnieńska policja opublikowała 14 lipca. Wynikało z niego, że dwie mieszkanki gminy Trzemeszno miały widzieć, jak właściciel gołębi schwytał jastrzębia, a następnie pozbawił go życia. Kobiety zgłosiły się do Komisariatu Policji w Trzemesznie, przynosząc znalezioną głowę drapieżnego ptaka.
– Przyjmujący policjant był w dużym szoku, ponieważ przyniosły ze sobą świeżo oderwaną głowę ptaka drapieżnego. Jak się okazało kobiety były świadkami, jak właściciel gołębi złapał jastrzębia a następnie dokonał dekapitacji. Funkcjonariusze trzemeszeńskiego komisariatu przyjęli zawiadomienie, przeprowadzili oględziny głowy i przeszukali pomieszczenia, gdzie doszło do zamordowania ptaka – informowała 14 lipca KPP Gniezno.
21 lipca Komenda Powiatowa Policji w Gnieźnie opublikowała sprostowanie. Po ponownej weryfikacji okoliczności ustalono, że kobiety nie widziały momentu dekapitacji jastrzębia. Były jedynie świadkami, jak mężczyzna schwytał ptaka i udał się z nim za budynek.
– Kobiety nie były naocznymi świadkami dekapitacji jastrzębia. Widziały jedynie, jak mężczyzna schwytał ptaka, po czym udał się z nim za budynek. Po pewnym czasie, gdy mężczyzna oddalił się z miejsca zdarzenia, kobiety udały się za ten sam budynek, aby sprawdzić, co się wydarzyło. Wówczas odnalazły głowę jastrzębia, którą następnie przekazały funkcjonariuszom Policji – informuje dzisiaj gnieźnieńska komenda.
Przypomnijmy, że zabezpieczone szczątki zostały wcześniej przekazane biegłemu z zakresu ornitologii. Z opinii wynikało, że należały do młodego jastrzębia gołębiarza, objętego w Polsce ścisłą ochroną gatunkową. Prokurator przedstawił 62-latkowi zarzut dotyczący znęcania się nad zwierzęciem ze szczególnym okrucieństwem. Mężczyzna nie przyznał się do zarzucanego mu czynu i odmówił składania wyjaśnień.
Postępowanie nadal trwa. – Sprawa pozostaje w toku. Nadal wykonywane będą czynności procesowe związane z wnioskami dowodowymi złożonymi przez podejrzanego oraz jego obrońcę. Decyzja o ewentualnym skierowaniu aktu oskarżenia przeciwko podejrzanemu zostanie podjęta po zakończeniu wszystkich niezbędnych czynności procesowych oraz po wszechstronnym przeanalizowaniu zgromadzonego materiału dowodowego – informuje KPP Gniezno.
#Tagi
W związku z dbałością o poziom komentarzy prowadzona jest ich moderacja. Wpisy mogące naruszać czyjeś dobra osobiste lub podstawowe zasady netykiety (np. pisanie WIELKIMI LITERAMI), nie będą publikowane. Wszelkie uwagi do redakcji należy kierować w formie mailowej. Zapraszamy do kulturalnej dyskusji.





















sąsiadowi okradli garaż a policjanty tak mocno nie pracowali nad szukaniem sprawcy jak nad ptaszykiem -dramt PL trwa -świat się konczy -nie wiedziałem ze mysliwy strzlajac do zwierzyny dokonuje morderstwa ? dlaczego nie staje przed sadem skoro dopuszczacie taką interpretację ubicia zwieżaka ????