Przejdź do treści głównej



Odkrywali i przypominali historię trzech ulic

Spora grupa mieszkańców wybrała się na wyprawę ulicami Chociszewskiego, Jasną i św. Michała, by poznawać ich historię. O starej dzielnicy willowej, której początki sięgają początku XX wieku, opowiadano po raz pierwszy – dawniej znajdowała się nieco na uboczu miasta, dzisiaj stanowi jego ścisłe centrum.

Blisko 250 osób przeszło 20 sierpnia ulicami Chociszewskiego, Jasną i św. Michała, na której opowiadał Muzealny Detektyw Jarosław Mikołajczyk, edukator Muzeum Początków Państwa Polskiego w Gnieźnie.

Całość rozpoczęła się na początku ul. Chociszewskiego, przy skrzyżowaniu z ul. 3 Maja, startując z historią właśnie od patrona tej pierwszej ulicy – Józefa Chociszewskiego. Opowiadał o jego procesie za odmowę ujawnienia autora listu piętnującego nadużycia pruskich władz – jednej z najważniejszych polskich historii związanych z tajemnicą dziennikarską. Przy innej willi przypomniał, że przez blisko dwa lata w czasie okupacji niemieckiej mieszkał tu Jürgen Stroop, późniejszy kat warszawskiego getta.

Była też gwara, humor i cały korowód postaci: Daria Dzięgielewska, pracująca przy charakteryzacjach krasnoludów we „Władcy Pierścieni”, Erazm Scholtz, aktor Krzysztof Chamiec, perkusista Radek Matyska i malarz Podlaszewski. Do opowieści dołączali mieszkańcy, między innymi Andrzej Janka z zespołu Zagrali i Poszli. Szczególnie ciepło wspominano małżeństwo Maćkowiaków – nauczyciela biologii z Liceum „Dąbrówki” i Jadwigę Maćkowiak, polonistkę z „Szóstki”. Razem ze spacerowiczami szła ich córka Ewa. Historia przestawała być zbiorem dat. Stawała się pamięcią o ludziach, których wciąż brakuje. Sporo było też anegdot, ale i wspomnień samego przewodnika.

Finałem było wejście do wypełnionego niemal po brzegi kościoła św. Michała. Proboszcz ks. Krzysztof Woźniak opowiedział o odkrytych na sklepieniu prezbiterium gotyckich malowidłach, a Muzealny Detektyw wrócił do własnych ministranckich wspomnień oraz historii Wzgórza Zbarskiego i Wójtostwa.

Nie brakowało łez, ale jeszcze więcej było śmiechu i ciepła. Zaglądano za płoty, wchodzono na podwórka. Tego wieczoru przemówiły stare wille, lecz najgłośniej przemówili ludzie.

#Tagi

W związku z dbałością o poziom komentarzy prowadzona jest ich moderacja. Wpisy mogące naruszać czyjeś dobra osobiste lub podstawowe zasady netykiety (np. pisanie WIELKIMI LITERAMI), nie będą publikowane. Wszelkie uwagi do redakcji należy kierować w formie mailowej. Zapraszamy do kulturalnej dyskusji.

guest
0 komentarzy
najnowszy
najstarszy oceniany