Jesteś tutaj:Reportaże Najstarszy dzieciniec na mapie Gniezna
wtorek, 01 czerwca 2021 17:51

Najstarszy dzieciniec na mapie Gniezna

 
Najstarszy dzieciniec na mapie Gniezna kadr z filmu "Niewidzialna ręka" z 1959 roku

Na tego typu inicjatywę, która była czymś wszechobecnym w większych miastach Rzeczypospolitej, przyszło czekać do drugiej połowy lat 30. „Dzieciniec” – bo tak przyjęło się określać teren położony przy ul. 3 Maja, choć jest miejscem od lat wszechobecnym w świadomości mieszkańców Grodu Lecha, także ma swoją historię.

Ulice, podwórka, parki – to w tych miejscach najczęściej dzieci mogły się bawić na świeżym powietrzu w okresie międzywojennym. Każde z tych miejsc niosło za sobą jednak różne ryzyko, a ówczesna prasa niejednokrotnie donosiła o wypadkach z udziałem najmłodszych gnieźnian, do jakich dochodziło właśnie na drogach (niekiedy także śmiertelnych).

Decyzją urzędników jeszcze w 1934 roku zapadła decyzja, że na terenie miasta trzeba zorganizować plac zabaw z prawdziwego zdarzenia. Do tej pory funkcjonował taki na terenie koszar przy ul. Wrzesińskiej, ale był oddalony od miasta oraz przeznaczony dla rodzin oficerów mieszkających na terenie jednostki. Poszukiwania terenu pod budowę „dziecińca” – bo od razu przyjęto taką nazwę – nie trwały długo. Zdecydowano się ku temu wykorzystać pustą działkę, na której wcześniej planowano powstanie ogrodu botanicznego. Z tego ostatniego pomysłu zrezygnowano z uwagi na wysokie koszty, ale w zamian postanowiono dać coś małym gnieźnianom.

 

Uroczyste otwarcie i poświęcenie dziecińca miało miejsce 28 czerwca 1935 roku i od samego początku był on przeznaczony przede wszystkim dla dzieci do 10 lat. Dzieciniec ten urządzony dużym nakładem kosztów i pracy, posiada m.i. basen kąpielowy dla dzieci, którego używać mogą tylko w kostjumach kąpielowych. Dzieciniec pomieścić może do 200 dzieci, które wprowadzane winny być przez rodziców, względnie starsze rodzeństwo – informowano w „Lechu”.

Na terenie dziecińca, poza wspomnianym basenem, który przetrwał do pierwszych lat XXI wieku, znajdowały się huśtawki, zjeżdżalnie i inne atrakcje dla najmłodszych. Co ważne wspomnienia, cały plan dziecińca zaprojektował ogrodnik miejski Edmund Sokołowski, stwarzając z rozległego placu istne cacko – opisywano później jego dzieło w gnieźnieńskim dzienniku.

Od strony ulicy obsadził on dzieciniec w całej jego długości krzewami, drzewami i żywopłotem, który w przyszłości zastawi zupełnie odsłonięte ściany i domy. Przy wejściu do dziecińca odrazu rzuca się w oczy na środku pierwszej jego części wielki klomb kwiatów z tabliczką zaopatrzoną w napis: Miłuj i szanuj rośliny. Klomb ten dokoła którego ustawiono w narożnikach ławki, stanowi jakby centrum tej części dziecińca.

Po obu jego stronach mieszczą się boiska dla naszych milusińskich: z lewej dla dzieci do lat 6, a z prawej do najmłodszych pociech do lat 4. Oba te boiska zaopatrzone są przedewszystkiem w skrzynie z piaskiem, w których wysiaduje nieraz przeszło 30 dzieci, dalej w huśtawki, karuzele i różne inne sprzęty, po części ofiarowane miastu przez Rodzinę Wojskową.

Wspomniany wcześniej basen był niczym innym, jak zwykłą betonową niecką wypełnioną wodą, pośrodku którego znajdował się wodotrysk. Zlokalizowany był w północno-zachodniej części terenu – wokół niego rozsypany był piasek. Obowiązujące w tym „brodziku” warunki dziś w ogóle nie spełniłyby żadnych norm, ale w tamtym czasie było to coś na wskroś nowoczesne i nikt nie zaprzątał sobie głowy bezpieczeństwem. Zresztą dodajmy, że dzieciniec był wyposażony także w toaletę, rzecz jasna zwykłą „sławojkę”.

 

Jak bardzo pomysł przypadł do gustu małym mieszkańcom Gniezna? Już pod koniec lipca 1935 roku „Lech” informował, że w niespełna miesiąc po otwarciu, w ciągu dnia, na terenie placu zabaw przebywało nawet… 1400 dzieci! Do ich rodziców oraz opiekunów apelowano jedynie o poszanowanie wszechobecnej roślinności.

Widząc sukces tej inicjatywy, władze miejskie rozpoczęły rozważania nad budową kolejnego placu. Ostatecznie zdecydowano się na… dawny cmentarz żydowski przy ul. Warszawskiej. Uzyskano od Gminy Żydowskiej zgodę na dokonanie ekshumacji pochowanych w tym miejscu zmarłych, co było swego rodzaju wyjątkowym gestem. Prace przy realizacji rozpoczęto, jednak planu budowy dziecińca nie udało się do końca zrealizować z uwagi na wybuch wojny. Dziś w miejscu, gdzie miał on powstać, znajduje się ruchliwa ul. Kościuszki oraz żłobek miejski.

Sam plac zabaw przy ul. 3 Maja nigdy nie zmienił swojego przeznaczenia i – miejmy nadzieję – nigdy nie zmieni. Swoje „pięć minut” dzieciniec miał także w… kinematografii. W 1959 roku na jego terenie zrealizowano kilka pierwszych scen wyjątkowego filmu edukacyjnego pt. „Niewidzialna ręka”, stworzonego pod okiem reżysera Wojciecha Fiwka oraz Wytwórnię Filmów Oświatowych w Łodzi. Ujęto na nim kilka kadrów, pokazujących zabawę dzieci na huśtawkach oraz w basenie. W samym filmie, realizowanym niemal w całości na terenie Gniezna, wystąpili młodzi gnieźnianie. 

Kilkanaście lat temu dzieciniec otrzymał imię duńskiego pisarza i poety, a przede wszystkim znanego baśniopisarza Hansa Christiana Andersena. To tylko akcent w historii tego miejsca, bo prawdziwe wspomnienia nigdy nie zostały w żaden sposób spisane. Być może dlatego, że miały je najczęściej niezaprzątające sobie tym głowy dzieci, które przybywały "na 3 Maja" dla zabawy, uciechy i beztroski.

Dzieciniec znali gnieźnianie z centrum miasta, jak i innych dzielnic, co tylko pokazuje, jak wielkim magnesem był dla wielu młodych pokoleń mieszkańców miasta. I nadal powinien nim być. 

 


Jeśli posiadacie Państwo jakiekolwiek archiwalia, dotyczące powyższego tematu, albo ciekawe historie, stare zdjęcia lub inne materiały, którymi chcielibyście się podzielić z nami i mieszkańcami Gniezna, prosimy o kontakt: Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

9 komentarzy

  • Link do komentarza Regi piątek, 23 lipca 2021 23:35 napisane przez Regi

    Były to wspaniałe czasy dla dzieci, ogród był zadbany, pani ktora pilnowała i pomagała. Często tam się bawiłam a później kolejne pokolenia. Miasto powinno to miejsce odnowić . Centrum nie ma takiego miejca. Dbajmy o nasze dzieci.

  • Link do komentarza Polak piątek, 18 czerwca 2021 13:21 napisane przez Polak

    Wychowałem się tam Leska leci 9

  • Link do komentarza Lucyper piątek, 04 czerwca 2021 16:13 napisane przez Lucyper

    Miło to czytać, pozostały,wspomnienia,, dla mnie wciąż, żywe

  • Link do komentarza Genowefa czwartek, 03 czerwca 2021 22:52 napisane przez Genowefa

    Czekamy na nowy basen, w którym dzieciaki znowu będą mogły brodzić bosymi nogami w wodzie

  • Link do komentarza mjj środa, 02 czerwca 2021 22:30 napisane przez mjj

    Czasy były spokojne i bezpieczne. Dzieci z okolicy same uczęszczały do dziecińca. Pobudowany z tyłu ogródka niewielki budynek stanowił pomieszczenie dla dziatwy i w czasie niepogody można tam było pod kierunkiem opiekunki ( długie lata była nią nieoceniona pani Krystyna Kaczmarek) grać w gry planszowe, a także posłuchać bajek itp. Był chyba na etacie stróż, który pilnował m.in. przestrzegania czystości i zawsze był tam naprawdę porządek. W wybetonowanym basenie była zawsze woda i dzisiaj zastanawiam się, jak to było, bo przecież nie była ani chlorowana, chyba niecodziennie wymieniana i jakoś nikt nie zachorował! Pamiętam, jaką sensacją były dwie przywiezione zjeżdżalnie. Starsze dziewczynki od razu utworzyły "straż porządkową" i pilnowały, by nikt nie wciskał się poza kolejką do zjeżdżania! W piaskownicach piasek był czysty, nie wolno było na teren dziecińca wprowadzać psów. W ogóle to było przyjemnie, zielono i kolorowo bo też były kwiaty i pozostały miłe wspomnienia dziecięcych lat.

  • Link do komentarza Marian środa, 02 czerwca 2021 14:27 napisane przez Marian

    Zawsze uważałem,że to ogródek jordanowski,nazwany tak po wojnie dla uczczenia dra Henryka Jordana,polskiego lekarza,propagatora wychowania fizycznego dzieci i młodzieży. Ogródki jordanowskie popularne są w całej Polsce a kto słyszał o ogródkach Andersena (skądinąd znakomitego duńskiego pisarza )?

  • Link do komentarza Pawłowska Urszula wtorek, 01 czerwca 2021 22:28 napisane przez Pawłowska Urszula

    Pamiętam był koło mojego domu to bul raj i wspaniała Pani Frankowska która zajmowała się parkiem a i na nas miała oko nawer wypożyczalnia zabawek była.Może zrobić dzieciom taką frajdę w centrum.Miejsce jest to może pieniądze też by się znalazły.

  • Link do komentarza rowerzysta wtorek, 01 czerwca 2021 21:44 napisane przez rowerzysta

    Fajny artykuł.
    Pamiętam ten basen. I kilka innych atrakcji.

  • Link do komentarza Pan T. wtorek, 01 czerwca 2021 18:27 napisane przez Pan T.

    Czekamy na remont :)

Skomentuj

W związku z dbałością o poziom komentarzy, prowadzona jest ich moderacja. Wpisy wulgarne, obsceniczne czy obrażające innych komentatorów i naruszające podstawowe zasady netykiety (np. pisane CAPS LOCKIEM), nie będą publikowane. Zapraszamy do kulturalnej dyskusji. Ponadto prosimy nie umieszczać wklejonych obszernych tekstów, pochodzących z innych stron, do których to treści komentujący nie posiadają praw autorskich. Ponadto nie są dopuszczane komentarze zawierające linki do serwisów, prowadzonych przez wydawców innych lokalnych portali.

m

Ostatnio dodane