Do naszej redakcji napisała jedna z Czytelniczek, która w miniony wtorek była świadkiem pożaru na polach. Jak relacjonuje, przejeżdżając obok miejsca zdarzenia, natychmiast wybrała numer alarmowy – jak się okazało, zrobiła to najpewniej jako jedyna z przejeżdżających w pobliżu mnóstwa osób.