Kolejny gnieźnianin, który dał sobie „nawinąć” wymyśloną historię na uszy, został oszukany metodą na „pracownika banku”. Policjanci przestrzegają, że na tego typu sytuacje trzeba być wyczulonym, a zasada jest prosta – jeśli ktoś wmawia przez telefon, że zagrożone czyjeś pieniądze, to znaczy, że naprawdę są, ale trzeba po prostu zakończyć to połączenie.
W ostatnich dniach kolejna osoba dała się „złapać” na popularną wśród oszustów metodę. Policja ostrzega, że skala przestępstw internetowych stale rośnie, a sprawcy wykorzystują nieuwagę i pośpiech kupujących, szczególnie w okresie przedświątecznym.
Emerytka z Gniezna zachowała rozsądek i nie tylko nie dała się nabrać na „nawijkę” oszustów, którzy próbowali od niej wyłudzić pieniądze, ale także wystawiła ich odbieraka policjantom, których powiadomiła o całej sytuacji. Mężczyzna w długich włosach został zatrzymany przez nich w momencie, kiedy wychodził z mieszkania.
Wiele osób już jest świadomych działania oszustów, ale ci nie próżnują i po jednym, czy drugim odłożonym telefonie, działają dalej – dopóki są w stanie jeszcze złapać kogoś starą metodą. Tym razem udało się znowu – i to „na policjanta”.
Dzięki szybkiej reakcji, policjanci zatrzymali 16-latka, który został wciągnięty w przestępczy proceder, polegający na wyłudzeniu pieniędzy metodą „na BLIK”. Młodzieniec trafił w ręce funkcjonariuszy po tym, jak otrzymali sygnał z Warszawy, że w ich rejonie ktoś przejmuje podawany kod i wypłaca pieniądze.
Miała tylko pomóc, a w rzeczywistości padła ofiarą sprytnego oszusta, który podszył się pod krewnego w mediach społecznościowych. 35-letnia mieszkanka Gniezna w kilka minut straciła tysiąc złotych – wszystko przez jeden, pozornie niewinny kod BLIK.
Odebrała telefon z banku i usłyszała, że ktoś próbuje wziąć kredyt na jej dane. Zaniepokojona 20-letnia mieszkanka powiatu gnieźnieńskiego postępowała zgodnie z instrukcjami rozmówcy, bo chciała „zabezpieczyć” swoje pieniądze – niestety, wpadła w pułapkę oszustów.
Policjanci ostrzegają przed internetowymi zakupami węgla w dobrej cenie – najpierw najlepiej jest się upewnić, czy oferta jest prawdziwa. Inaczej można stracić tak, jak jedna z mieszkanek naszego powiatu, która kupiła, ale towaru nie dostała. Teraz przed zimą musi znaleźć innego dostawcę surowca oraz wydać dodatkowe pieniądze.