Przed laty, kiedy nadciągała burza, wiadomo było iż za chwilę nie będzie prądu oraz... wody. Także i przed wiekami nawałnice targały Gnieznem, choć dziś o tych zdarzeniach już nikt nie pamięta.
W poniedziałkowy ranek kilkudziesięciu gnieźnian odpowiedziało na apele i ruszyło na pomoc w porządkowaniu nekropolii. Pracy jest dużo, ale sił nikt nie szczędzi.
Las Miejski na całym obszarze nosi ślady zniszczeń - drzewa uginały się od wiatru i łamały jak zapałki. Wprowadzono zakaz wstępu na terenie kilku leśnictw.
W przeciągu wieków Gród Lecha był świadkiem odwiedzin wielu znamienitych postaci, które miały wpływ także na losy całego kontynentu. Jedną z takich wizyt, a pierwszą w XX wieku, był przyjazd cesarza Wilhelma II 9 sierpnia 1905 roku.
Istniała zaledwie kilkanaście lat i dziś nie ma po niej już śladu. Jedyne, co pozostało, to potoczna nazwa dla akwenu - jest dziś tak często stosowana, a większość nawet nie wie skąd się wzięła.
Po tytułowym zakładzie nie pozostał w zasadzie żaden ślad, a kiedyś był to fabryka, w której zatrudnionych było wielu gnieźnian. Dziś jest wspomnieniem, które pozostało jedynie na starych fotografiach.
To był ułamek sekundy, który zadecydował o losie młodych ludzi. Złapane pobocze, uderzenie w barierki i wypadnięcie z drogi w dół wąwozu. Dziś mijają 33 lata od tragicznego wypadku koło Mielna niedaleko Gniezna, w którym zginęło kilka osób, a kilkadziesiąt zostało rannych.

Ostatnio dodane