W poniedziałkowy ranek kilkudziesięciu gnieźnian odpowiedziało na apele i ruszyło na pomoc w porządkowaniu nekropolii. Pracy jest dużo, ale sił nikt nie szczędzi.
Las Miejski na całym obszarze nosi ślady zniszczeń - drzewa uginały się od wiatru i łamały jak zapałki. Wprowadzono zakaz wstępu na terenie kilku leśnictw.
W przeciągu wieków Gród Lecha był świadkiem odwiedzin wielu znamienitych postaci, które miały wpływ także na losy całego kontynentu. Jedną z takich wizyt, a pierwszą w XX wieku, był przyjazd cesarza Wilhelma II 9 sierpnia 1905 roku.
Mokotów, Żoliborz, Stare Miasto, Śródmieście, Kampinos, Powiśle – to tylko część frontów, na których walczyli powstańcy urodzeni w Grodzie Lecha lub z nim związani.
Istniała zaledwie kilkanaście lat i dziś nie ma po niej już śladu. Jedyne, co pozostało, to potoczna nazwa dla akwenu - jest dziś tak często stosowana, a większość nawet nie wie skąd się wzięła.
Niektóre utwory, a przynajmniej refreny kojarzy większość Polaków. Niemniej, wielu wciąż przyznaje - „obciach”, „wiocha”. Czy gnieźnianie czekają na koncerty disco polo, czy może lepiej zaproponować im coś bardziej wymagającego?
Po tytułowym zakładzie nie pozostał w zasadzie żaden ślad, a kiedyś był to fabryka, w której zatrudnionych było wielu gnieźnian. Dziś jest wspomnieniem, które pozostało jedynie na starych fotografiach.

Ostatnio dodane