W trosce o bezpieczeństwo kierowców oraz pasażerów, ale także w obronie własnych stanowisk pracy. Taksówkarze z Gniezna włączyli się do ogólnopolskiego protestu, który odbył się w czwartkowe przedpołudnie i przejechał ulicami wielu miast. Do władz skierowano także pisma, które apelują o rozwiązania legislacyjne.
Protest nietypowy, bo na czterech kołach, a do tego głośny – z klaksonami. Przez śródmieście Gniezna przejechała kawalkada taksówek, które zjechały się wcześniej pod Urzędem Miejskim. Tam zebrani pracownicy firm taksówkarskich lub indywidualnie jeżdżący spotkali się, by do władz miasta skierować pisma w sprawie swojej sytuacji.
– Jest to ogólnopolski protest, chodzi nam o bezpieczeństwo w polskiej taksówce, aby nie było sytuacji, że przyjedzie kierowca spoza Unii Europejskiej, który za granicą może być karany, a w Polsce jeździ i wozi ludzi, nasze dzieci, rodziny. Przede wszystkim chcemy, aby unormować to podczas kontroli, aby dana branża dla dwóch podmiotów była jednakowa, a nie, że jedna branża może więcej, a druga mniej – przekazał Sławomir Trzciołek, organizator protestu oraz taksówkarz.
Jak przekazał, w Gnieźnie także pojawiają się obcokrajowcy jeżdżący autami – zarówno taksówkami, jak i na tzw. aplikacje. To właśnie to ostatnie budzi cały czas obawy o stabilność na rynku: – Chcemy przetrwać. Gniezno nie jest dużym miastem, ma ponad 62 tys. mieszkańców, taksówek aplikacyjnych jest coraz więcej, a tu ludzie żyją z tych taksówek, odprowadzają składki, podatki do miasta, a wszystkie firmy aplikacyjne tego nie robią, tylko wszystko idzie to za granicę i musimy to rozgraniczyć. Musimy posiadać licencję, świadectwo legalizacji taksometrów, a aplikacje tego nie mają – są zatrudniani na umowę zlecenie za 200 zł za miesiąc i jeżdżą tak samo po naszych drogach i tak samo niszczą nasze drogi. Stosują dumpingowe ceny, aby nas wycofać z rynku. Jest to już namacalnie odczuwalne u wszystkich – dodał Sławomir Trzciołek. Jak dodano, jeszcze jakiś czas temu taksówkarz mógł odbyć nawet kilkanaście kursów dziennie – obecnie zdarza się ich kilka.
Po złożeniu pism, tej samej treści, jak przekazywane w innych miejscach kraju (a szczególnie w Warszawie), taksówkarze wyruszyli kawalkadą ulicami miasta, trąbiąc. Na pojazdach mieli zawieszone czarne chorągiewki. Całe zgromadzenie oraz przejazd zabezpieczali policjanci oraz strażnicy miejscy.
W związku z dbałością o poziom komentarzy prowadzona jest ich moderacja. Wpisy mogące naruszać czyjeś dobra osobiste lub podstawowe zasady netykiety (np. pisanie WIELKIMI LITERAMI), nie będą publikowane. Wszelkie uwagi do redakcji należy kierować w formie mailowej. Zapraszamy do kulturalnej dyskusji.
Super reklama Bolta
Pan organizator też zatrudniony na umowę zlecenie, bo licencji taxi nie posiada….i szkoda, że bardzo niedoinformowany….no chyba, że wie…z autopsji….
To trzeba było na kliencie zarobić 7-8 zł, a teraz płaczecie. Wolę jechać z ciapatym za pół ceny.
Złodzieje się buntują! Taxiarze to złodzieje w białych rękawiczkach.Jest wolny rynek pogonić tych złodziei i naciągaczy z Gniezna!Z aplikacji wszystko wiem ile zapłacę a nie wedle widzimisię
Nie wiem, czy gnieźnieńscy taksówkarze dobrze wybrali osobę siebie reprezentującą ponieważ z ciekawości sprawdziłam, czy pan Sławomir piszący o podatkach posiada firmę zarejestrowaną w Centralnej Ewidencji Działalności Gospodarczej jako taksówkarz. Okazuję się, że nie, za to o dziwo jest zakaz wydany przez Sąd prowadzenia działalności gospodarczej związany z hazardem. Dlatego nie wiem czy powinien się wypowiadać na temat praworządności innych czyli czytając artykuł nie Polakach oraz firmach, które nic nie płacą. Unormowania prawne? Jak najbardziej tylko równe dla wszystkich a nie tylko dla tych, którym się wydaje, że ulice miasta Gniezna są tylko dla taksówkarzy z Gniezna.