Św. Wojciech ponownie pojawił się na farnej wieży. Powraca dzięki pasjonatom techniki

Najpewniej już niedługo na wieży kościoła Świętej Trójcy w Gnieźnie ponownie będzie można oglądać postać św. Wojciecha, wychodzącego i błogosławiącego mieszkańcom. Wszystko za sprawą inicjatywy osób, dla których technika to nie tylko mechanizmy, ale też wyzwanie i ciekawostki. A to, co znajduje się w wieży gnieźnieńskiej Fary, jest czymś unikalnym w regionie.
W sobotnie południe po raz pierwszy niektórzy idący ul. Farną mogli zobaczyć św. Wojciecha wychodzącego z kościelnej wieży. Mechanizm ten w ostatnich dniach obchodził 25-lecie działalności, ale przez wiele lat też… nie pracował. To po prostu mechanika, elektryka i wyzwanie, któremu nie każdy sprostał, a także koszty, które były spore. Dlatego podjęli się tego pasjonaci techniki z Centrum Kształcenia Zawodowego i Ustawicznego w Gnieźnie.
W niedzielę 26 kwietnia, chwilę przed godziną 12, św. Wojciech wyszedł już bardziej oficjalnie, choć w krótszym „programie”. Na ul. Farnej było już kilka osób, które się mu przyglądały.
– Szczerze powiedziawszy, łączy pasja do naprawy, do zabytków techniki, stąd tworzymy taką drużynę. Każdy z nas jest fachowcem z różnych dziedzin i to pozwala nam opanować sprawy z automatyką, mechaniką i sterowaniem – przyznał Sylwester Sip, dyrektor CKZiU w Gnieźnie. Jak dodał, ta przygoda zaczęła się od zegara w kościele garnizonowym, który niedawno po latach ponownie zaczął pracować. Teraz przeniesiono się do wieży kościoła farnego, gdzie zaprosił ich proboszcz parafii ks. Maciej Lisiecki.
– Trzeba było przede wszystkim zrobić porządek. Widać było wyraźnie, że już niejedna osoba się zabierała za to i każda zostawiała to w coraz gorszym stanie – dodał, wskazując na konieczność reperowania elektryki, ale też problemy z mechaniką. Niektóre z tych elementów były lub są „wyrobione”: – Dzisiaj mamy do dyspozycji nowsze technologie, niż te 25-30 lat temu, więc możemy na tym bazować i zrobić coś dobrego – mówił Sylwester Sip. W nowym urządzeniu zastosowano bardziej współczesne elementy elektrotechniczne, co pozwoli na sprawniejsze funkcjonowanie.
Próby w sobotę spędzały sen z powiek. Rzeźba wychodziła kilka razy, aby usprawnić wszystkie mechanizmy i by można było z okazji uroczystości św. Wojciecha ją pokazać. Niedzielne wyjście w zasadzie także było próbą. Do pełnego przywrócenia potrzeba jeszcze kilku poprawek – tak, by niedługo ta nietypowa atrakcja powróciła i wychodziła z wieży przynajmniej 5 minut przed 12.
Póki co to tylko rzeźba. Powrót kurantów, wygrywających melodię na małych dzwonach widocznych pod nią, to – dosłownie – melodia przyszłości. Ten mechanizm także wymaga nakładu czasu i pomysłów na wznowienie jego działalności.
Pasjonaci z CKZiU mają więcej pomysłów: – Kropką nad i byłoby odnowienie tarczy w zegarze na kościele garnizonowym, dlatego, że ten zegar już chodzi i pracuje bardzo ładnie, ale jeszcze nie ma tego efektu – dodał Sylwester Sip. W planie jest odnowienie obecnej lub przywrócenie oryginalnej tarczy, przechowywanej w wieży kościoła przy ul. Chrobrego.
Dodajmy, że każde takie prace, to mnóstwo sprzętu, który trzeba wnieść na szczyt wieży po stromych, drewnianych schodach. Pasje to nie tylko wysiłek, ale też wolny czas, więc pozostaje życzyć, by było go jak najwięcej.
#Tagi
W związku z dbałością o poziom komentarzy prowadzona jest ich moderacja. Wpisy mogące naruszać czyjeś dobra osobiste lub podstawowe zasady netykiety (np. pisanie WIELKIMI LITERAMI), nie będą publikowane. Wszelkie uwagi do redakcji należy kierować w formie mailowej. Zapraszamy do kulturalnej dyskusji.





















